Sandra Reitmayer: Wciąż szukam

30 czerwca 2013

Sandra Reitmayer

Z Sandrą Reitmayer, reżyserką spektaklu Liliom z Uniwersytetu Sztuk Folkwang w Essen, rozmawia Katarzyna Orlińska.

Ukończyła Pani Uniwersytet Sztuk Folkwang na kierunku reżyseria. Folkwang kładzie nacisk na interdyscyplinarność – czy pomogło to Pani znaleźć własny sposób wyrazu?
Mam nadzieję, że jeszcze go nie znalazłam! Wciąż szukam. Próbuję nowych rzeczy. Ale żeby dostrzec możliwość ciągłego szukania na nowo, trzeba zajmować się różnymi dziedzinami sztuki. Inaczej pracuje się z muzykami, inaczej z tancerzami czy aktorami. Jedno jest jednak wspólne: wszyscy dzielą się pomysłami i wątpliwościami. A już naprawdę niesamowite jest zdanie się na różnorodne impulsy, by ostatecznie znaleźć wspólny sposób wyrazu.

Jak ocenia Pani sytuację na – przepraszam za wyrażenie – „rynku“? Czy młodej reżyserce trudno przebić się ze swoimi projektami? Jak wyglądało to w Pani przypadku?
Z jednej strony trzeba nauczyć się brać sprawy we własne ręce, a z drugiej być zdanym na spotykanie ludzi, którym podoba się to, co robisz, i chcą zobaczyć więcej czy nawet współpracować. Ja miałam szczęście – spotkałam już kilku takich ludzi. Jesienią rozpoczynamy inscenizację Sierot Dennisa Kelly’ego, a zaraz później jadę z Dobrym człowiekiem z Seczuanu Brechta do Szanghaju. Zobaczymy, co będzie później…

Jakie jest Pani doświadczenie z podobnymi akademiami: niemieckimi bądź zagranicznymi? Jak wyglądają szanse dla studiujących – czy można wejść w dialog z innymi studentami czy artystami? Jak ocenia Pani pod tym względem takie projekty jak Festiwal ITSelF?
Już w trakcie studiów brałam udział w wielu międzynarodowych projektach. Uwielbiałam to. Mnóstwo nowych doświadczeń, które wywarły na mnie ogromny wpływ. Nie mam na myśli jedynie poznania innych „języków“ teatru, ale również relacje międzyludzkie. Byłam między innymi w Izraelu, w Palestynie i w Chinach. To konfrontacja z zupełnie inną rzeczywistością polityczną, kulturową i językową. Niby się to wie, ale rozszerzenie horyzontów następuje dopiero wtedy, kiedy pije się z nowymi znajomymi piwo, arak czy maotai. Komunikacja nie ogranicza się wtedy tylko do języka, dochodzi do całkowitego zbliżenia. To cała siła festiwali – możliwość zupełnie innego kontaktu, wymiany kulturowej. Nie mogę się doczekać zarówno tego, że zobaczę prace innych uczestników, jak i tego, że poznam ich samych.

Jak wpadła Pani na pomysł, żeby zająć się właśnie sztuką Liliom? Co Pani zdaniem sprawia, że jest interesująca, zarówno dla reżysera, jak i dla publiczności?
Już od dawna o tym myślałam, tak jak o Damirze Avdicu jako o Liliomie. Gdyby nie zgodził się zagrać, jako pracę dyplomową wybrałabym inną sztukę. Ferenc Molnár stworzył postacie, które są nam bliskie – przez swoje słabości, lęki, problemy, upadki i tęsknoty. A całość odbywa się w wesołym miasteczku, w miejscu, które jest dla nas całym fascynującym światem. Przede wszystkim zainteresowała mnie relacja Lilioma z Julią i panią Muskat, a także demonstracja miłości obu kobiet do niego. Dlaczego ich przywiązanie może przetrwać nawet jego śmierć? Zadecydowałam, że aktorka grająca panią Muskat przejmie także rolę postaci z zaświatów – chciałam, żeby część pani Muskat znów spotkała Lilioma.W sztuce Liliom śmierć jest przestawiana jako szansa. To fascynujące: samobójca wraca na jeden dzień na ziemię. Ten zabieg sprawia, że jeszcze ważniejsze są motywy spektaklu – wina, skrucha i wybaczenie. Największą wagę miało dla mnie jedno zdanie z prób: „tak byłoby łatwo być człowiekiem“. To zdanie wypowiada Liliom po swoim samobójstwie, zdziwiony, że to jeszcze nie koniec. W trakcie kolejnych prób to zdanie przestało być potrzebne. W końcu je skreśliłam.

Gdzie szuka Pani inspiracji do  następnego spektaklu?
Różnie bywa: w książkach, na youtube, w supermarkecie, na przypadkowych spotkaniach, w gazetach, u plastyków… Ale przede wszystkich na próbach. Dopiero przy spotkaniu z ludźmi na scenie i za kulisami rzeczywiście staje się dla mnie jasne, dokąd możemy lub musimy zmierzać.

Rozmawiała Katarzyna Orlińska

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 − three =