Wpisy otagowane jako ‘ Agata Skrzypek ’

Agata M. Skrzypek: Przestrzenie Nowego Świata

15 września 2016
Agata M. Skrzypek: Przestrzenie Nowego Świata

Wywiad z Łukaszem Czujem – reżyserem, projektantem wystaw narracyjnych, dyrektorem artystycznym Teatru Miejskiego w Gliwicach Agata M. Skrzypek: Jak w Twoich oczach zmieniły się Gliwice od czasów reżyserowania Miłości, zbrodni i sikawki w Gliwickim Teatrze Muzycznym w 1998 roku? Łukasz Czuj: Do Gliwic trafiłem „po drodze” przez chorzowski Teatr Rozrywki, gdzie w 1997 roku robiłem swój debiutancki spektakl Tango OBERIU 1928. Do Chorzowa podróżowało się z Krakowa z dwoma przesiadkami, ciężko było dojechać wieczorami, ale dopiero zbliżając się do Gliwic można było zakosztować uroków turystyki przemysłowo-industrialnej. Jechało się autobusem prawie trzy godziny, a trasa wiodła przez cały Górny Śląsk. Odnosiło się więc wrażenie dojeżdżania na sam koniec świata. Śląsk w tamtym czasie był bardzo szary, pełen zakładów przemysłowych, działających hut, przez które wszystko było czarne i zapylone. Natomiast w teatrach atmosfera była bardzo niezwykła –  były one kolorowymi enklawami wyobraźni, gdzie pozwalano sobie porywać się na różne szalone projekty i eksperymenty. Teraz śląskie miasta zrobiły się jasne i nowoczesne. Gliwice nabrały barw i stały się miejscem otwartym – w przenośni, ale również dosłownie, gdy mówimy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, partycypacyjnie, patronacko, teatralnie, Vis-à-vis, wyjątkowo, wywiadowo | Brak komentarzy »

Julia Lizurek, Agata M. Skrzypek: OFFOWI LUZERZY

9 czerwca 2016
Julia Lizurek, Agata M. Skrzypek: OFFOWI LUZERZY

CZĘŚĆ TRZECIA: O liderze, edukacji artystycznej i przyszłości teatru offowego Julia Lizurek: Chciałabym porozmawiać teraz o osobie, która tworzy grupę, wyznacza obszar działań i je programuje, czyli o liderze. Kim jest lider w offie? Arti Grabowski: Kraków zawsze hołubił się posiadaniem artystycznych dyktatorów – autorytetów typu Kantor, Skrzynecki, Matejko. Uważam, że w tej chwili niewiele jest tego typu grup czy instytucji, które mają swoją pomnikową legendę lidera, jaką kiedyś był świętej pamięci Zygmunt Duczyński czy Robert Paluch. Niestety – to dziwne – do głowy przychodzą mi jedynie nazwiska osób, które już odeszły. Właściwie jedyną grupą, która w tej chwili wydaje mi się mieć takiego lidera z krwi i kości to Teatr Brama z Goleniowa. Uważam ich za fenomen, za jedną z tych ostatnich żywych grup, które mógłbym zakwalifikować do bezpretensjonalnego i zakochanego offu. Jej założyciel, Daniel Jacewicz, jest takim właśnie guru. Być może to czasy, w których żyjemy, wyprały nas z autorytetów, gdzieś ich pogubiliśmy i nie potrafimy znaleźć nowych… Tylko dobrzy ludzie odchodzą? Maciej Dziaczko: Spójrzmy na mapę teatralną wokół Goleniowa: w Maszewie Marek Kościółek prowadzi Teatr Krzyk,...
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli inaczej, OFF, partycypacyjnie, patronacko, teatralnie, Vis-à-vis, wywiadowo | Brak komentarzy »

Julia Lizurek, Agata M. Skrzypek: OFFOWI LUZERZY

8 czerwca 2016
Julia Lizurek, Agata M. Skrzypek: OFFOWI LUZERZY

Część druga: O różnorodności offowych artystów, odbiorców i miejsc Agata M. Skrzypek: Dla mnie teatr offowy związany jest nie tylko z twórcami, ale odbiorcami – fanami, ludźmi, którzy podążają za sobą. Tworzą środowisko, może nie hermetyczne, ale znające się lepiej, dzielące wspólne zainteresowania i myśl. Na ile taki widz jest ważny dla całokształtu teatru? Czy może zmieniać jego drogę, późniejszą działalność? Czy istnieje taki widz-wywrotowiec, który potrafi coś na stałe w spektaklu zmienić? Kuba Palacz: Najlepiej się wypowiedział o tym Grotowski. Gdy zapytano go o to, czym jest teatr i jakie są jego najważniejsze elementy, odpowiedział że widz i aktor – to jest ich wspólne dzieło. Teatr offowy musi znajdować swoje własne drogi. Wyrąbywać je sobie maczetą jak w dżungli. Musi sam się dotować. Nie zrealizujesz tego, o czym marzysz w teatrze instytucjonalnym. Nie łudź się, że pójdziesz do dyrektora i on ci powie: „tak, zróbmy to”. W teatrze offowym musisz sam znaleźć pieniądze. Mówiąc po angielsku: „połóż pieniądze tam, gdzie są twoje słowa”. Ja nie mam już złudzeń, jeśli o to chodzi. Powiem wam szczerze – nawet...
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli inaczej, OFF, partycypacyjnie, patronacko, teatralnie, Vis-à-vis, wyjątkowo, wywiadowo | 2 komentarze »

Agata M. Skrzypek: Przejrzani

2 stycznia 2016
Agata M. Skrzypek: Przejrzani

O filmie Nad morzem w reżyserii Angeliny Jolie-Pitt Wiedzą o sobie wszystko. Prawie nie rozmawiają, nie muszą. Po wejściu do hotelowego apartamentu przez chwilę omiatają go spojrzeniami i bez słowa rozpoczynają przemeblowanie. Biurko ląduje naprzeciwko drzwi balkonowych. W najjaśniejszym punkcie pokoju znajdują miejsce dla maszyny do pisania.   Roland Bertrand (Brad Pitt) razem ze swoją żoną, Vanessą (Angelina Jolie-Pitt), przyjeżdża do nadmorskiej wioski znajdującej się gdzieś w południowej Francji. Oboje w okolicach czterdziestki, wyglądają na bardzo bogatych, swobodnie porozumiewają się w obcym języku i pochodzą ze Stanów Zjednoczonych. Niepiszący pisarz, próbujący przenieść na papier choć kilka zdań, spędza długie godziny na zakrapianych rozmowach z właścicielem pobliskiej restauracji, wdowcem Michaelem. Cierpiąca na depresję Vanessa otumania się środkami uspokajającymi i całe dnie samotnie opala się na balkonie. Wkrótce do sąsiedniego pokoju wprowadzają się nowożeńcy, stanowiący idealne przeciwieństwo głównych bohaterów – towarzyscy, radośni, roznamiętnieni, dużo młodsi, lecz równie piękni. Między dwoma małżeństwami nawiązuje się znajomość, przeradzająca się szybko w bardzo nierówną rozgrywkę, która stawia związek młodych pod znakiem zapytania. Choć wszystko zdaje się rozsypywać, związek Vanessy i Rolanda powoli i z trudem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Przemoc i dziewczyna

16 listopada 2015
Agata M. Skrzypek: Przemoc i dziewczyna

O spektaklu Portret damy w reżyserii Eweliny Marciniak w ramach Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje w Katowicach   DZIEŃ PIERWSZY   Gdy przychodzi opisywać teatr Eweliny Marciniak, teatr totalny, łatwo można wpaść w pułapkę chęci powiedzenia o wszystkim, co się na tej scenie widziało. Że muzyka, że scenografia, że choreografia, że adaptacja taka, a nie inna i co to znaczy i czego na pewno nie oznacza. Zgoła inaczej wygląda sytuacja już w drodze do domu, gdy myśli się intensywnie o Portrecie damy, już wiedząc, że wypadałoby tej nudnej wyliczanki uniknąć, więc układa się go sobie uważnie w głowie, niczym pierwiastki na tablicy Mendelejewa, układa i szuka reguł i relacji, i nagle słyszy się, że Francja. Jak obuchem w głowę. Zakładnicy. Zwiększenie obronności na granicach, zamknięta ambasada. Zabitych było osiemnastu, po godzinie już sześćdziesięciu, teraz mówi się o ponad setce, ilu będzie jutro, czy konieczne będą poprawki w tekście? A ty masz pisać o spektaklu, ty masz myśleć teatrem, ty masz się skupić i szukać odniesień, kompozycji, formuł i środków wyrazu. Za obezwładniającym uczuciem niedowierzania idzie dominujące w swojej oczywistości przekonanie, że teatrologią nie zbawisz świata. Przed chwilą miałaś problem ze znalezieniem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Po-między

18 października 2015
Agata M. Skrzypek: Po-między

O wystawie M. K. Čiurlionis. Litewska opowieść w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie Kiedy wahałam się, czy chwycić za pióro w sprawie otwartej w piątek 16. października wystawy w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie, do podjęcia decyzji przekonał mnie sam bohater, Mikalojus Konstantinas Čiurlionis. Okazuje się, że urodził się tego samego dnia, co ja. Ponad sto lat wcześniej, oczywiście. Był kompozytorem i malarzem. Muzykę wyniósł z domu. Jego ojciec był organistą w Oranach, niewielkim miasteczku w południowej (dziś) Litwie. Dzięki pomocy finansowej księcia Ogińskiego mógł przenieść się do Warszawy, by tam kształcić się pod okiem Tadeusza Brzezickiego, Antoniego Sygietyńskiego i Zygmunta Noskowskiego. Naukę kontynuował również Lipsku. Powróciwszy do Warszawy, wstąpił najpierw do Klasy Rysunkowej, a później rozpoczął studia w Szkole Sztuk Pięknych, którą kierował artysta litewskiego pochodzenia, Kazimierz Stabrowski. Konstanty utrzymywał się z prywatnych lekcji muzyki i dyrygowania chórem Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Litwinów, najpierw w Warszawie, później w Petersburgu.  Kiedy w 1906 roku, mieszkając w Druskienikach, sięga do tradycji litewskiej, odnajduje inspirację do stworzenia opery w tym języku i nie tylko – już wszystkie swoje następne dokonania pragnie poświęcić Litwie. Podczas długich...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli wystawowo | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Ważne, by mieć temat

21 maja 2015
Agata M. Skrzypek: Ważne, by mieć temat

Rozmowa z Katarzyną Kołodziejczak, aktorką, reżyserką Małej śmierci i absolwentką Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku   Agata M. Skrzypek: Lata 40. Nowy Orlean. Jazz. Nawet samo wywołanie tych haseł powoduje jakąś nagłą tęsknotę do innego życia, uruchamia szereg skojarzeń, uwalnia wyobraźnię. Co Ciebie skłoniło do wejścia w ten świat? Katarzyna Kołodziejczak: To był  mój wewnętrzny przymus, żeby podzielić się historią i fascynacją wszystkim, co z Pianą dni jest związane.   Dlaczego Twój wybór padł na Borisa Viana? W dodatku – na zaadaptowanie powieści na język teatralny? Mamy przecież tylu sprawdzonych autorów dramatu absurdu – Ionesco, Becketta, Geneta, także nasi rodzimi dramatopisarze pozostawili po sobie niemały dorobek sztuk w klimacie nonsensu i czarnego humoru. Na Viana trafiłam w liceum. Piana dni była moją lekturą do matury dwujęzycznej z francuskiego. Mieliśmy bardzo dobre prowadzenie analizy tego tekstu, bardzo mocno wgryźliśmy się w jego materię (kieruję ukłony w stronę pani Sylwii Sawickiej). Po prostu nie można było zrobić inaczej, niż zwariować na punkcie tej historii. Struktura książki jest wręcz obłędnie precyzyjna i konsekwentna! Gdyby nie tak silne uczucia wobec tej konkretnie powieści, pewnie nie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Radosnych Świąt!

24 grudnia 2014
Radosnych Świąt!

Życzymy Wam Świąt… …w odpowiedniej obsadzie jak w Dowodzie na istnienie drugiego, długich jak ECCE HOMO!!!, bezpretensjonalnych jak Życie jest piękne, rozgrzewających jak Koncert Kolęd i Pastorałek w Operze Śląskiej, radosnych jak laureaci 32. Łódzkich Spotkań Teatralnych, patetyczność przełamujących jak Atilla, realnych magicznie jak Dotknij wiatru, dotknij wody, poruszających jak Koń, kobieta i kanarek, nastrojowych i nastrajających jak Geniusz w golfie, niezależnych od konwenansów jak strój Marcina Hycnara w Królowej Margot, oraz  teatralnego morfinizmu, lupy wyłapującej zakłamanie i hipokryzję, wiśniowego sadu, który nie zostanie sprzedany, zarostu gustowniejszego niż ten Kupca Weneckiego, oper, które można obejrzeć z otwartymi oczami, tekstów niebanalnych, dojrzałych debiutów, rodzenia się nowych więzi, szczerych wzruszeń, karier piłkarskich i innych, niekoniecznie teatralnych. Zofia Gustowska i Agata M. Skrzypek
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, Vis-à-vis, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: „Bo o to nam chodzi w Keskese”

20 grudnia 2014
Agata M. Skrzypek: „Bo o to nam chodzi w Keskese”

Rozmowa z zespołem Keskese po koncercie w klubie „Remedium” w Sosnowcu   Być może te fakty z historii zespołu Keskese są Ci już znane: Gdy we francuskim szpitalu na świat przyszedł Olek Minkacz, lekarz wziął go na ręce i zapytał: „qu’est-ce que c’est?” Przemek Kulczak nie był pierwszym basistą Keskese. Został odrzucony w przedbiegach z powodu niefortunnego zdjęcie profilowego na Facebooku. Ma na nim trzy latka. Gdy Sławek Plotek słyszy od chłopaków, że właśnie wymyślił świetną perkusję, nie zgadza się na wykorzystanie jej w utworze. Wymyśla lepszą. Kuba Szulc przysparzał sporo zmartwień pozostałym członkom zespołu z powodu… małomówności.   Olek Minkacz:  Zaczęło się od tego, że w sierpniu 2013 roku rozstałem się z poprzednim zespołem. Postanowiłem, że wreszcie będę grał muzykę, którą lubię. Wcześniej nie do końca mogłem sobie na to pozwolić. Najpierw szukałem ludzi wśród lokalnej społeczności, ale nikt nie był zainteresowany – u mnie w Sosnowcu do niedawna grało się głównie reggae, jest też kilka eksperymentalnych projektów, ale ludzie nie chcieli iść w to, co wymyśliłem. Wtedy zrezygnowany zamieściłem na Facebooku ogłoszenie, gdzie bardzo precyzyjnie opisałem jaki zespół chcę stworzyć. Napisałem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, muzycznie, patronacko, wyjątkowo, wywiadowo | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Furtki dwuznaczności

12 listopada 2014
Agata M. Skrzypek: Furtki dwuznaczności

Wokół spektaklu Morfina w reżyserii Eweliny Marciniak w Teatrze Śląskim im. St. Wyspiańskiego w Katowicach 1. Najsilniejszym psychoaktywnym składnikiem morfiny jest opium. Podstawą do uzyskania opium są niedojrzałe ziarna maku lekarskiego. Można spożywać go w formie nalewki, jako laudanum, można również palić. Jak każda roślina lecznicza, ma działanie uspokajające, kojące i nasenne. Jak każdy narkotyk, uspokaja – bo odurza, koi – bo uśmierza silny ból, usypia – z miejsca. Natomiast morfina pod względem składowym jest już organicznym związkiem chemicznym, należącym do grupy alkaloidów. To znaczy, że jej pH jest zasadowe, zawiera azot oraz ma pochodzenie roślinne i taki skład sprawia, że staje się silnie toksyczna i uzależniająca. Choć wydzielono ją z opium już w roku 1813, to dopiero w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku ostatecznie wyjaśniono budowę. Co oznacza, że przez wiele lat radosnego użytkowania morfiny nikt nie miał świadomości, że raczy się tym samym, czym mógłby zwalczać szkodniki w swoim ogródku.   Swego czasu artyści upodobali sobie opium. W romantyzmie zaczęli już świadomie korzystać ze swoich wizji jako inspiracji do tworzenia dzieł sztuki, nie kryjąc...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, teatralnie | Brak komentarzy »