Wpisy otagowane jako ‘ Aniela Dybowska ’

Aniela Dybowska: Jeden wieczór, pięć opowieści

28 października 2010
Aniela Dybowska: Jeden wieczór, pięć opowieści

Francuski teatr TUMULUS, skupiający znanych i aktywnych artystów, wystąpił gościnnie na scenie Teatru Collegium Nobilium. Twórcy pragną podzielić się swoim światem z różnorodną publicznością, spotykaną w podróży po Europie. W ramach czwartej już wyprawy – październik 2010 – współpracują ze Szkołą Baletową w Poznaniu, Akademią Teatralną oraz Operą Narodową w Warszawie. Zapraszamy do przeczytania recenzji z pięciu odsłon francuskiego teatru. I Töshtük albo odnowa kości. Bruno Dizien i jego koń cudotwórca W słabym, niebieskawym świetle ukazuje się zjawa wojownika na koniu. Zjawa w czerwonych, ortalionowych dresach i czarnych wojskowych butach. W kamizelce i futrzanej czapce z pięcioramienną, metalową gwiazdką. Stare ciało kiwa się w rytm kroków, nagle prostuje się i napina mięśnie, podejmuje niewidzialną walkę. Cielesność, materia tego zjawiska wywołuje niepokojące poruszenie zmysłów. W skupienie, jakie zostaje wytworzone po zgaszeniu świateł w teatrze, wkracza żywe zwierze i wystukuje swoją realność na deskach sceny. Bruno Dizien podejmuje próbę zawładnięcia wolnością mitu, którego przekaźnikiem jest mowa, historią wojownika Töshtüka, który traci duszę. Żeby ją odzyskać schodzi do podziemia razem z swoim magicznym koniem i walczy z mitycznymi siłami. Tancerz przekracza swoją rolę współczesnego masaczi...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Aniela Dybowska: Opera przerażenia

26 października 2010
Aniela Dybowska: Opera przerażenia

Na scenie wznosi się olbrzymia konstrukcja. Światło reflektorów umieszczonych w portalu sceny tworzy na rozciągniętej w tle blasze linię horyzontu rozświetloną przez wschodzące słońce. Z półmroku wyłania się pokład statku zbudowany na zawieszonym w przestrzeni białym podeście… Na środku wielki metalowy komin, miejsce dla muzyków, białe barierki. Na pokładzie zastygły bez ruchu białe postaci, jak przygotowane figurki pozytywki. Wszystko jest piękne i czyste, dobrze wykrojone. Postaci trzymają się prosto na równi pochyłej podestu. Ogromny, biały komin jest zakończeniem pieca krematoryjnego, który znajduje się pod pokładem statku. Wokół niego na ziemi poprowadzone zostały tory, po których jeżdżą wielkie wagony. Pełnią one funkcję baraków mieszkalnych, albo murów obozu, pod którymi więźniarki czekają na rozstrzelanie. Pierwsza para figur, która budzi się do życia to niemieckie małżeństwo. Płyną do Brazylii ponieważ mężczyzna jest dyplomatą i tam ma objąć placówkę. Odgrywają przed sobą liche scenki zakochanych, które po pierwszym ruchu rozpływają się bez śladu. Walter próbuje epatować jak największym entuzjazmem, obsypuje żonę komplementami i zachwytami. Pod ich wpływem filigranowa blondynka kurczy się i coraz bardziej zamyka w sobie odpychając od siebie jego słowa....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Aniela Dybowska: Tańczymy Bacha

29 czerwca 2010

Cztery odsłony współczesnego baletu Pocałunki Choreograficzna interpretacja Emila Wesołowskiego koncertu klawesynowego d-moll jest próbą uchwycenia wymykającego się pokrewieństwa baroku i współczesności. Nawarstwienie i skontrastowanie tworzy na scenie aurę przeinterpretowanego sonetu. Tancerki pojawiają się w kostiumach o intensywnych kolorach, wykonanych z mięsistych materiałów. Stroje skonstruowane są na wzór dworskich sukni na rogówce, ale chociaż tworzą rozłożyste klosze nie mają pod spodem stelaży. Z przodu są zebrane w fałdę ukazującą nogi i wewnętrzną pustkę rozdmuchanego kształtu. Pierwsze figury taneczne są inspirowane tańcami dworskimi, oparte na skodyfikowanych relacjach pomiędzy partnerami, pozornie swobodne, ale pełne wewnętrznego napięcia. Wśród par pojawia się postać samotnego tancerza, która burzy ustalony porządek ściągając jednej z tancerek spódnicę. Wytrącona z dotychczasowej roli para zaczyna budować nową relację poszukując odpowiedniego języka własnego ciała. Światło zmienia się budując atmosferę intymną, ale jednocześnie sprawiającą wrażenie pewnego osaczenia dwójki ludzi na scenie w obliczu widowni i skrytych za kotarami pozostałych tancerzy. Figury taneczne są bardziej naturalne, opierają się na odbieraniu impulsów od partnera, pełne czułości i porozumienia. Tancerz uwodzi przerażoną na początku tancerkę. Na scenie pojawiają się nowe duety, tancerki...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »