Wpisy otagowane jako ‘ Barbara Michalczyk ’

Barbara Michalczyk: Oda do starości

2 lutego 2017
Barbara Michalczyk: Oda do starości

O spektaklu Chłopcy w reżyserii Mirosława Gronowskiego w Teatrze Polonia w Warszawie Zaczyna się od znanej wszystkim melodii kołysanki. Do wtóru usypiających taktów zaczyna wirować żyrandol. Na nim, niby na karuzeli wiszącej nad dziecięcym łóżeczkiem ktoś pozawieszał białe kształty, które przy bliższym spojrzeniu okazują się być czepcami sióstr zakonnych. Oto obrazek, w którym łączą się dwa światy. Z jednej strony starość w domu opieki, z drugiej tęsknota za młodością kontrowana przez zdziecinnienie niektórych podopiecznych. Chłopcy Stanisława Grochowiaka to z pozoru opowieść o życiu w zakładzie opiekuńczym prowadzonym przez siostry zakonne. Bohaterowie prowadzą w nim niby normalne życie, romansują, przemycają alkohol czy kłócą się między sobą. Atmosfera przypomina coś pomiędzy przedszkolem a letnim obozem, jest pełno śmiechu, wygłupów i lekkości. Jeśli jednak wejdzie się w to troszkę głębiej, ukazuje się warstwa refleksji. Po pierwsze nad godnością, którą żona (Maria Pakulnis) próbuje odebrać Kalmicie (Krzysztof Gosztyła), traktując go przedmiotowo przez całe życie. Do tego także bardzo oczywista, a dodatkowo podbita przez realizację Gronowskiego konkluzja, jak bardzo starość i dzieciństwo mogą być sobie bliskie. Reżyser prowadzi całość z tekstem dramatu w dłoni....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Arktyczna gorączka

8 grudnia 2016
Barbara Michalczyk: Arktyczna gorączka

O spektaklu Pibloktoq w reżyserii Wojciecha Kościelniaka w Akademii Teatralnej w Warszawie Pibloktoq po eskimosku to nerwowy stan opanowujący całe ciało. Połączona z przekleństwami gorączka, która kończy się rzuceniem do przerębla. Ten kto przeżył, niewiele z tego pamięta. O tym przedziwnym stanie rozedrgania nerwowego stara się, za pomocą piosenek Marii Peszek, opowiedzieć ten spektakl. W całkowitej ciemności nagle na tylnej ścianie zaczyna się projekcja z Placu Unii Lubelskiej w Warszawie. Rozwierają się drzwi zza których wychodzi Zakonnica (Milena Olchowska), a za nią jej podopieczni. Zatrzymuje się przed publicznością, rozkłada ramiona i zaczyna śpiewać Moje miasto. W tym samym momencie aktorzy za nią rozpoczynają układ taneczny. Wykonują dwa rodzaje figur, na zmianę. Bywają rozproszeni po całej scenie, synchronicznie wykonują te same figury, bardzo czuli na to, co robią pozostali, by po chwili zbić się w gromadkę za plecami zakonnicy. Mają podkrążone oczy, wydają się chorzy i cierpiący. Drżą z zimna lub gorączki, szarpią swoje ubrania, niektórzy pokazują widowni środkowe palce. Są blisko siebie, ale nie są ze sobą. Wszystko utrzymane jest w bieli, beżu i błękicie, także kostiumy. Bardzo często w spektaklu powraca motyw punktowego światła,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Zrobiliśmy coś dobrego!

3 listopada 2016
Barbara Michalczyk: Zrobiliśmy coś dobrego!

O spektaklu Osama Bohater w reżyserii Jacka Poniedziałka w Teatrze Collegium Nobilium Zabicie dwóch tysięcy osób, o ile będą to właściwie osoby, nie jest zbrodnią. Ludzie są skazani na zagładę, bo nie wierzą w nic ani nikogo, nawet w samych siebie. Przemoc generuje lęk i niezrozumienie. Nie da się tego zatrzymać. Nikomu nie można ufać. Zło trzeba zwalczać złem. Prawda? Spektakl dzieli się na trzy części. W pierwszej zawiązuje się akcja, dialogi i monologi przeplatają się i z pozoru nie mają ze sobą najmniejszego związku. Louis (Lidia Pronobis) i Francis (Jakub Hojda) to rodzeństwo, o zupełnie różnych priorytetach w życiu. Kochają się, ale nie rozumieją. Ona bardzo chciałaby, żeby brat znalazł pracę. On woli, żeby ona się odczepiła i pozwoliła mu nurzać w teoriach spiskowych. Gary (Filip Krupa) jest prostym chłopakiem, który ostatnio trochę za dużo rozmyśla. Sam za bardzo nie wie z kim się tym dzielić, więc dzieli się ze wszystkimi. Ostatnią parę tworzą Mark (Mateusz Kmiecik) oraz Mandy (Izabela Zwierzyńska). To oni kradną tę część pozostałym aktorom. Rozparci na kanapie udzielają wywiadu wyimaginowanemu reporterowi, bawią się w celebrytów, by skończyć zupełnie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Urocza ramotka

20 października 2016
Barbara Michalczyk: Urocza ramotka

O spektaklu Podejrzana osoba grupy teatralnej To Masz Teatr w reżyserii Toma Sawyera Bardzo często, wraz z poczuciem, że coś definitywnie umarło, pojawia się zjawisko, które wprost temu przeczy. Grupa teatralna To Masz Teatr, wzięła na warsztat dziewiętnastowieczny tekst Dobrzańskiego, ale nie poszła utartym szlakiem uwspółcześnień, w zamian skręcając na krętą ścieżkę gry w konwencji. Powiedzmy sobie szczerze, na deskach profesjonalnych teatrów już się takich rzeczy nie ogląda. Na oczach początkowo zdezorientowanej publiczności czwarta ściana zostaje obalona, aktorzy popisowo głuchną, gdy któryś z nich wypowiada się na stronie, a gest zostaje ogromnie przerysowany. Na chwilę wszyscy zostają katapultowani w objęcia wieku dziewiętnastego i jest to przeżycie bardzo ożywcze. Historia, rodem z mieszczańskich salonów, jest bardzo prosta. Florian osiągnąwszy wiek nader stateczny, zdecydował się poślubić młodą Joannę. Wszystko byłoby cudownie, uczucie mogłoby kwitnąć do woli, gdyby nie chwasty zazdrości, pielęgnowane przez męża na małżeńskiej grządce. Jeśli doda się do tego nie pierwszej bystrości sługę, wszystko nagle zaczyna się komplikować. Bo kim może być tytułowa podejrzana osoba? I co, jeśli nagle robi się ich całe mnóstwo? Przestrzeń, w której rozgrywa...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Romantyczne fantazje

15 września 2016
Barbara Michalczyk: Romantyczne fantazje

O spektaklach Fantazy w reżyserii Michała Zadary w Teatrze Powszechnym w Warszawie oraz Niepoprawni (Fantazy) w reżyserii Macieja Englerta w Teatrze Współczesnym w Warszawie Dobry dyrektor teatru, układając repertuar, wie jedno: jeśli na naszym afiszu pojawi się to samo, co u konkurencji, to możemy pożegnać się z wysoką frekwencją. Oczywiście Warszawa to duże miasto, gdzie na każdym kroku można potknąć się o teatr, więc nie takie sytuacje już się zdarzały. Choćby w sezonie 2014/2015 zaistniał podwójny Rewizor czy potrójna Królowa Śniegu, prawdopodobnie wystawiona w tak wielu interpretacjach, aby rodzice mieli w końcu jakieś urozmaicenie przy dzieciach nałogowo oglądających ten akurat tytuł. Podobnie zdublował się spektakl Fantazy, dramat z wielkim romansem i rosyjskimi problemami w tle. Jak ugryźć to dzisiaj? Jak udowodnić, że ma się monopol na właściwą interpretację? A przynajmniej na lepszą, niż w inscenizacji wystawionej po sąsiedzku? Zarówno Michał Zadara jak i Maciej Englert odrobili pracę domową z dokładnego czytania tekstu. W obu inscenizacjach hrabia Fantazy przyjeżdża do hrabiostwa Respektów, aby starać się o rękę ich najstarszej córki. W tym pragnie przeszkodzić zakochana w Dafnickim hrabina Idalia. Akcja przyspiesza, gdy pojawiają się komplikacje związane z Dianą,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: O anielskiej cierpliwości

12 maja 2016
Barbara Michalczyk: O anielskiej cierpliwości

O spektaklu Kantata na cztery skrzydła w reżyserii Łukasza Lewandowskiego w Instytucie Teatralnym W ciemności, jak pomysł, rozżarza się żarówka. Dziewczyna (Sylwia Kaczmarek) podnosi się ze swojego barłogu i w rozpaczy zaczyna czegoś szukać. Chaotycznie miota się po podłodze, wypija resztki płynów z pustych butelek, łyka leki, by ostatecznie podjąć próbę powieszenia się na troczku od bluzy. A wszystko to po to, by dostać mikrozawału, gdy pojawi się jej anioł stróż, Amhiel (Judy Turan), gotów na każde działanie, byle tylko Dziewczyna nie popełniła samobójstwa. Tragikomedia to strzał w dziesiątkę, gdy chce się mówić o tak skomplikowanych kwestiach jak wiara, piekło, niebo czy sens życia. W innym wypadku łatwo wpaść w pułapkę patosu, generalizacji lub trywializacji problemu. Śmiech przez łzy jakoś się sprawdza, szczególnie, że niektóre sytuacje z życia bohaterski da się całkiem nieźle odnieść do ogólnych problemów społeczeństwa. Braku miłości, poczucia bezsensu czy nieakceptacji siebie nie da się pominąć milczeniem. Religijność tego tekstu nie jest typowa dla Polski, tu raczej w tekście o aniołach nie pojawi się homoseksualizm czy niepewność co do własnej płci. Amhiel nie może się zdecydować...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, OFF, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Selfie z zagłady

18 marca 2016
Barbara Michalczyk: Selfie z zagłady

O spektaklu Walizka w reżyserii Ewy Małecki w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie Czy da się żyć bez połowy serca? Bez połowy płuca? Bez jednego oka? Fransua (Adam Machalica) żyje tak na co dzień. Przeżywa życie pełne smutku, zagubienia i braku wiary w cokolwiek. Bardzo chciałby dotknąć prawdy. Już pierwsza scena doskonale ilustruje jego wewnętrzny stan. Mężczyzna stoi na krawędzi jednego z podestów, miarowo chwiejąc się w przód i w tył. Skoczy czy nie skoczy? Punktowe światło za jego plecami wyłania z mroku sylwetki jego bliskich – dalekich. W tle pobrzmiewa melodia kołysanki, słychać bicie serca. Fransua nie skacze, choć bardzo chciałby dokonać skoku wiary. Za to robi coś innego, z polecenia żony wyrusza do muzeum, gdzie odnajduje tytułową walizkę. Po raz pierwszy ma szansę zmienić całe swoje życie. Scenografia jest bardzo prosta, swoją budową przypomina schodki. Ich najniższy poziom stanowi scena, podczas gdy środkowy to walizka, a najwyższy to szyb wentylacyjny zwieńczony kilkoma kominami. Jednolitość tej konstrukcji przerywa staroświecka winda ustawiona w lewym rogu – kolejni bohaterowie wychodzą z niej na scenę, towarzyszy temu dźwięk...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Wojna rzymsko-rzymska

6 marca 2016
Barbara Michalczyk: Wojna rzymsko-rzymska

O spektaklu Juliusz Cezar w reżyserii Barbary Wysockiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie   Kiedy publiczność zajmuje miejsca, oni już są. Siedzą w bezruchu na fotelach lub ich oparciach, a na ich dłoniach, twarzach i koszulach widać ślady krwi. U ich stóp leży pokonany – Juliusz Cezar, okryty prześcieradłem przesiąkniętym jego własną krwią. Spiskowcy patrzą wyzywająco, dla nich nie ma już odwrotu. Jedynym elementem scenografii są fotele z widowni teatralnej, zwężające się ku górze, co przywodzi na myśl coś pomiędzy drabiną a piramidą. Pokrywający je pomarańczowy materiał, estetycznie wpasowuje się w przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Aktorzy stale pokonują trasy w górę i w dół, po oparciach, siedzeniach i podłokietnikach z powodu braku z boku schodków, które mogłyby połączyć ze sobą rzędy. Zmiana w tej uporządkowanej scenerii następuje po pogrzebie Cezara, podczas trwającej wojny domowej. Jeszcze w trakcie żałobnego przemówienia Marka Antoniusza (Barbara Wysocka) zjawia się armia techników oraz pracowników teatru. Na oczach publiczności dokonuje się przechylenie na lewo foteli, część z nich zostaje zdemontowana i zastąpiona nadpalonymi. Oto symbol republiki w dobie kryzysu. Całość scenografii umieszczono na obrotówce, a zmiany położenia...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: To nie jest Wenecja

25 stycznia 2016
Barbara Michalczyk: To nie jest Wenecja

O spektaklu Moja pierwsza śmierć w Wenecji w reżyserii Tomasza Cyza w Teatrze Dramatycznym w Warszawie A. (Adam Ferency) stoi bokiem do publiczności, wsparty na baletowej poręczy. W granatowej marynarce, jasnych spodniach oraz kapeluszu wygląda jak bohater starego filmu. Jego sylwetka rzuca ogromne cienie na czerwone ściany, co buduje nastrój osaczenia i niepewności. On sam wydaje się być pełen wahania, rozgląda się. W tle cały czas gra muzyka, wznosząc się na coraz wyższe tony. Nagle zostaje przerwana. A. pada. Światła gasną. Nasz bohater właśnie umarł, by narodzić się dla tej opowieści. Historia opowiadana na scenie ma charakter oniryczny, pozostając raczej w sferze domysłów i gdybań. A. umiera i zostaje wydany na pastwę Trzech Mężczyzn (Sławomir Grzymkowski, Władysław Kowalski, Mateusz Łapka), którzy próbują go przeprowadzić przez ten dziwny etap tuż po śmierci, a jeszcze przed uświadomieniem sobie tego. Co więcej, cały czas podają pod wątpliwość to, co on bierze za pewnik – jego obecność w Wenecji. Na swojej drodze A. spotyka kolejne osoby, z którymi dyskutuje o życiu. Najważniejszą spośród nich wszystkich jest Tadzio (Eliza Rycembel), który najpierw objawia się w formie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Piękny dzień…

14 stycznia 2016
Barbara Michalczyk: Piękny dzień…

O spektaklu Błogie dni w reżyserii Wojciecha Urbańskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie Ona, Patricia (Jadwiga Jankowska-Cieślak) jest temperamentną kobietą, która nie chce pogodzić się z chorobą i starością. On, Sean (Jan Peszek) to sympatyczny, acz lekko zgorzkniały staruszek, który w każdej chwili może zapomnieć o tym, kim jest. Dwa zupełnie kontrastowe charaktery, długie godziny spędzone na rozmowach i rodząca się na tle wspólnych problemów przyjaźń – tak najkrócej można opowiedzieć o tym spektaklu. Patricia i Sean spotykają się przypadkiem, oboje są pensjonariuszami w domu opieki. On jest byłym aktorem, ona – byłą nauczycielką. Jego z rzadka odwiedza siostrzenica, ona stale czeka na przyjazd siostry. On siedzi na wózku, ona zaś porusza się swobodnie. Relacja między bohaterami rodzi się na oczach widowni. Szukają nawzajem swojego towarzystwa, on znowu uczy się chodzić, ze sceny na scenę zaczynają ubierać się coraz bardziej elegancko… Oboje jednak mają swoje małe sekrety. Toczą ich zupełnie różne schorzenia, które w tej sytuacji także nie są bez znaczenia. Nie będę streszczała całej fabuły, która zwodzi widza i nie jest wcale tak oczywista,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »