Wpisy otagowane jako ‘ Dagmara Rolnik ’

Dagmara Rolnik: Święta po czesku

29 grudnia 2014
Dagmara Rolnik: Święta po czesku

O jarmarkach świątecznych w Pradze i świętach Bożego Narodzenia w Czechach Są takie rzeczy, bez których nie możemy sobie wyobrazić świąt Bożego Narodzenia. Dla jednych jest to wspólne oglądanie z rodziną i przyjaciółmi  filmu Kevin sam w domu, dla drugich  pieczenie pierników czy też śpiewanie kolęd. Każdy w Świętach lubi coś innego. Jeśli chodzi o mnie, to powodami, dla których uwielbiam święta są przecudne dekoracje świąteczne oraz targi Bożonarodzeniowe.   Jarmarki świąteczne wywodzą się z Niemczech i głównie to tam ludzie wybierają się przed Świętami by napić się grzanego wina i poczuć „ducha świąt”. Nie jest to jednak jedyny kraj w którym możemy cieszyć się straganami pełnymi świątecznych przysmaków i ozdób. Ja postanowiłam sprawdzić jak wyglądają te, które odbywają się w pięknej stolicy Czech – Pradze.   Ten to był wie, że Praga zachwyca o każdej porze roku. Czy to latem, gdy przez most Karola przelewają się tłumy zwiedzających, jesienią – gdy ruch turystyczny nieco się zmniejsza i można w spokoju podziwiać Hradczany, czy zimą, kiedy na Placu Wacława i Rynku Starego Miasta stoją kolorowe choinki i stragany pełne smakołyków. Co roku od 1 grudnia...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Piwny spektakl

22 czerwca 2014
Dagmara Rolnik: Piwny spektakl

O spektaklu Antiwords czeskiej grupy teatralnej Spitfire Company  w reżyserii Petra Boháč Dwudziesty Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych dobiegł końca. Przez dziesięć dni mogliśmy podziwiać na deskach teatrów śląskich spektakle z wielu państw europejskich. Przedstawieniem kończącym festiwal była przygotowana przez naszych sąsiadów  z południa tragifarsa Antiwords. Jest to najnowszy spektakl czeskiej grupy Spitfire Company, która zajmuje się przedsięwzięciami z obszaru teatru fizycznego, wizualnego, muzycznego i teatru tańca. Są oni laureatami wielu  prestiżowych nagród między innymi: Herald Angel Award oraz Aerowaves Priority Companies. Muszę przyznać, że  to  co   zobaczyłam w katowickim Kinoteatrze Rialto udowodniło, że w pełni zasłużyli na  te i inne nagrody. Antiwords to spektakl o życiu… i piwie. Aby wprowadzić widownię w odpowiedni nastrój i „wkupić się” w łaski, organizatorzy częstowali piwem. W dodatku ten, kto był chociaż raz w Kinoteatrze Rialto  wie, że  wyglądem przypomina ono raczej kawiarnię aniżeli teatr czy kino. Siedzi się tam bowiem przy stolikach, a z lewej strony znajduje się bar. Tak więc, wystrój wnętrza połączony z unoszącym się zapachem piwa doskonale wprowadził nas w nastrój spektaklu, którego akcja ma miejsce...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Kto zrozumie sztukę nowoczesną?

16 czerwca 2014
Dagmara Rolnik: Kto zrozumie sztukę nowoczesną?

O projekcie solowym Prędkość rzeczy Moniki Garcia w ramach 20. Festiwalu Sztuk Performatywnych A PART Od dwudziestu lat organizowany jest w Katowicach Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych A PART. Biorą w nim udział czołowe polskie i europejskie zespoły teatralne oraz  znani i cenieni artyści. Jest to przegląd teatru alternatywnego, eksperymentalnego, wizualnego oraz innowacyjnego. Po takim  wydarzeniu można by się spodziewać wielu kontrowersyjnych, ciekawych i nowoczesnych przedstawień, które poruszą widza i zmuszą go do refleksji. Jednak, jak wiemy, rzeczywistość nie zawsze spełnia nasze oczekiwania.  Miałam okazję obejrzeć performance hiszpańskiej artystki Moniki Garcia Prędkość rzeczy, który niestety moich oczekiwań nie spełnił. Zacznijmy od tego, że właściwie trudno, powiedzieć, o co właściwie chodziło autorce, dostrzec przesłanie widowiska. Według opisu sztuki, „Prędkość rzeczy to taneczne solo, pomyślane jako rodzaj spowiedzi, konfesja performerki wobec publiczności, która jest nie tylko świadkiem owej spowiedzi, ale też jej powodem”. Ja nie dostrzegłam żadnego przesłania w tańcu nago, a już na pewno nie odebrałam tego jako spowiedź. Chyba, że za spowiedź uznaje się pokazanie nagiego ciała. Artystka nie wchodziła w żadną interakcję z ludźmi, równie dobrze mogłoby ich tam...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Kobieta może nie chcieć!

11 maja 2014
Dagmara Rolnik: Kobieta może nie chcieć!

O spektaklu Koń, kobieta i kanarek w reżyserii Remigiusza Brzyka w Teatrze Zagłębie w   Sosnowcu Czekając na rozpoczęcie spektaklu można, a nawet trzeba, przyjrzeć się dosyć nietypowej scenografii. Albowiem scena została podzielona na trzy części, które oddzielone są od siebie metalowymi kratami. Z przodu stoją krzesła i stół, w drugiej części znajduje się  sedes (tak, nie pomyliłam się, to na pewno był sedes), natomiast całkiem z tyłu, odwrócona do nas plecami stoi figurka św. Barbary (patronki górników). Dziwicie się pewnie, cóż  jest kiego nietypowego w tej scenografii. Krzesła i stół? Sedes? Figurka świętej Barbary? Otóż nie. Zaskoczyła mnie metalowa krata, która nie tylko dzieliła scenę, ale również oddzielała od  niej widzów. Przez to sztuka nie zdążyła się nawet zacząć, a ja już poczułam się niekomfortowo. Miałam wrażenie, że znalazłam się w zoo i za chwilę będę oglądać występ słoni albo lwów. Postanowiłam się jednak nie zrażać i zobaczyć, co też ciekawego tym razem zaprezentują nam Remigiusz Brzyk i Tomasz Śpiewak. Na początku warto wyjaśnić znaczenie tytułu, który przynajmniej dla mnie był dosyć zagadkowy. Otóż, jak się okazuje,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: O śmierci na wesoło

5 kwietnia 2014
Dagmara Rolnik: O śmierci na wesoło

O spektaklu Arszenik i stare koronki w reżyserii Krzysztofa Babickiego w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie W sobotę 22 marca, na deskach teatru Słowackiego miała miejsce premiera  najpopularniejszego spektaklu Josepha Kesselringa Arszenik i stare koronki. Wszystko zapowiadało, że będzie to kolejna świetna sztuka w tym przepięknym krakowskim teatrze. Znakomita obsada, z Anną Polony i Urszulą Popiel na czele, do tego ceniony przez wszystkich reżyser (Krzysztof Babicki), a co najważniejsze spektakl, który w latach 40. na Broadwayu był wielkim hitem.  Warto także wspomnieć, że zarówno przeniesienie spektaklu do kina przez Franka Caprę, jak i przygotowane przez Teatr Telewizji przedstawienie, cieszyły się ogromną popularnością. Tak więc wydawać by się mogło, że wszystkie warunki potrzebne do osiągnięcia sukcesu zostały spełnione. Jednak czy sam sukces został osiągnięty? Tym razem przenieśmy się do Stanów Zjednoczonych lat pięćdziesiątych. Akcja sztuki ma miejsce na Brooklynie, a dokładniej w domu dwóch przemiłych starszych Pań – Abby (Anna Polony) oraz Marty Brewster  (Urszula Popiel).  Panny Brewster są prawdziwymi filantropkami. Opiekują się czule swoim psychicznie chorym bratankiem, Teddym, któremu wydaje się, że jest Napoleonem oraz pomagają biednym sierotom. Jednak, co najważniejsze, ich...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Maski, które przybieramy na co dzień

19 marca 2014
Dagmara Rolnik: Maski, które przybieramy na co dzień

O spektaklu Za chwilę. Cztery sposoby na życie i jeden na śmierć w reżyserii Iwony Kempy w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie Bohaterki wchodzą na scenę nieśpiesznym krokiem, śmiejąc się i rozmawiając. Każda z nich ma na sobie elegancką suknię, a także perfekcyjny makijaż i fryzurę. Nie wyglądają jak aktorki, które za chwilę mają zagrać w przedstawieniu. Przypominają raczej pięć przyjaciółek, wybierających się na wspólną kolację. Luźna atmosfera zachowana jest przez cały spektakl. Przerywają swoje wypowiedzi, prosząc o lepsze światło, w którym będą wyglądać młodziej, cicho rozmawiają z muzykiem, przygrywającym im na fortepianie. Co więcej, nie krępują się zdjąć butów, a  gdy jednej z nich spada broszka, ta przeprasza widownię i spokojnie, jak gdyby nigdy nic, podnosi ją z ziemi. Dzięki temu widz już po kilku minutach zaczyna czuć więź z bohaterkami, natomiast odległość między widownią a sceną, zaciera się. W tej przyjaznej atmosferze poznajemy historię pięciu kobiet, które jak się okazuje, wcale nie są takie wesołe… Każda z kobiet ma swoje przysłowiowe „pięć minut”. Po kolei stają z przodu sceny, przed jednym z pięciu mikrofonów i wspominają. Opowiadają o stracie ojca i ukochanego, nowotworze, rozpadzie małżeństwa,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Sztuka ponad wszystko

16 grudnia 2013
Dagmara Rolnik: Sztuka ponad wszystko

O spektaklu pt. Siła przyzwyczajenia w reżyserii Remigiusza Brzyka w Teatrze Scena STU w Krakowie   Od początku grudnia w krakowskim Teatrze Scena STU wystawiana jest sztuka Thomasa Bernharda Siła przyzwyczajenia. Bernhard uważany jest za jednego z  najwybitniejszych przedstawicieli niemieckojęzycznej literatury, jednak podejmowana przez niego niełatwa i kłopotliwa tematyka spowodowała,  że w rodzinnym kraju – Austrii – został oskarżony o zniesławienie swojego przyjaciela i jego dzieła spotykały się z liczną krytyką. Doświadczenie to doprowadziło to do tego, że przed śmiercią zakazał publikacji i wystawiania swoich dzieł w  granicach ojczyzny – aż do 2059 roku. W Sile przyzwyczajenia autor porusza problematykę artystów oraz ich oddania sztuce. Jak  z tą delikatną tematyką poradził sobie Remigiusz Brzyk oraz aktorzy grający w Sile przyzwyczajenia? Bohaterowie przedstawienia to cyrkowcy – Żongler, Pogromca, Błazen, Caribaldi, który jest dyrektorem cyrku, oraz jego Wnuczka. Jest to opowieść o dążeniu do perfekcji, ciągłej walce z samym sobą i swoimi słabościami oraz wyrzeczeniach, które trzeba ponieść dla  sztuki. Cyrkowcy zmuszani są do ciągłych prób, powtarzania w kółko tych samych układów, a wszystko po to by osiągnąć doskonałość. Ambitny Caribaldi jest tak skupiony na  dążeniu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Hollywood w krzywym zwierciadle

2 grudnia 2013
Dagmara Rolnik: Hollywood w krzywym zwierciadle

O spektaklu Księżyc i magnolie w reżyserii Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej w Teatrze STU w Krakowie Przeminęło z wiatrem – tytuł znany nie tylko wielbicielom kina czy fanom  powieści Margarett Mitchell. Jest to swego rodzaju ikona, symbol, który  zapisał się w historii kinematografii jako jeden z najważniejszych  romansów XX w. Teraz jednak wyobraźmy sobie, co by było, gdyby ten  najbardziej dochodowy film nigdy nie powstał? Gdyby David Selznik, producent, nie podjął wyzwania wyprodukowania go, gdyby Ben Hecht nie napisał scenariusza? Takie pytania naszły mnie podczas oglądania spektaklu „Księżyc i magnolie” w reżyserii Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej. Akcja sztuki ma miejsce w Hollywood, a dokładniej w gabinecie producenta Przeminęło z  wiatrem.  Zdjęcia do ekranizacji powieści trwają już od kilku dni, wszystkie role są już obsadzone, ale cóż z tego, jeśli scenariusza nie ma, a Ben Hecht (Szymon Bobrowski) nie chce się zgodzić na  napisanie go? Najrozsądniej byłoby przerwać zdjęcia, ale na to producent, David Selznik (Olaf Lubaszenko), nie chce się zgodzić. Ma swój cel. Chce pokazać ludziom, że da się  jeszcze nakręcić dobry film. Zamyka więc w swym  gabinecie  na pięć dni...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Ostatnia odsłona surrealizmu

3 lipca 2013

O spektaklu As The Flames Rose We Danced To The Sirens, The Sirens grupy Sleepwalk Collective. As The Flames Rose We Danced To The Sirens, The Sirens to spektakl przygotowany przez brytyjsko-hiszpańską grupę live-art – Sleepwalk Collectiv – chociaż tak naprawdę słowo „spektakl” nie najlepiej oddaje sens tego performance’u. Przypominał on raczej seans spirytystyczny, natomiast nosząca blond perukę aktorka wyglądała jak lalka Barbie . Próbowała zabrać widownię  w inny, nierealny świat. Co, niestety, w większości wypadków nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Opis widowiska, który dostałam wchodząc na salę, obiecywał mi: poetycki tekst z bogatym pejzażem dźwiękowym, subtelną i surrealistyczną symboliką oraz misternie zaplanowaną i ciągle przesuwającą się relacją widz-performer. Co zostało z tych pięknych słów? Szczerze mówiąc – niezbyt wiele. Chyba że poetycki tekst to wypowiadanie bezsensowych zdań. Natomiast bogaty pejzaż dźwiękowy okazał się niczym innym, jak odtwarzaniem nagranych na płycie śpiewających ptaków i kropel padającego deszczu, które nie miały nic wspólnego z przemówieniem aktorki. Także relacja widz-performer pozostawiała wiele do życzenia, ponieważ jej jedynym przejawem było bezpośrednie zwracanie się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: Piękny sen

1 lipca 2013
Dagmara Rolnik: Piękny sen

Recenzja spektaklu Barwy egzekucji w wykonaniu Akademii Teatralnej Sofi Amendole w Rzymie. Barwy egzekucji, będące ostatnim spektaklem trylogii Fabia Omodei Życie generuje śmierć, opowiadają o karze śmierci, która zazwyczaj jest tematem trudnym, ale mimo to trafia do widzów i silnie oddziałuje na ich uczucia. Trzeba jednak uważać, by nie przesadzić z ilością wzruszających scen, ponieważ może to doprowadzić do zobojętnienia publiczności. Fabiowi Omodei udało się znaleźć złoty środek, a włoscy studenci aktorstwa udowodnili, że pochodzą z kraju aktorów i oprócz wrodzonego talentu, mają także ogromne doświadczenie. W mrocznej scenerii więzienia poznajemy skazanych – Pedofila, Homoseksualistę, Zabójczynię oraz Cudzołożnicę. Każdy z nich ma swojego kata, który w odpowiednim momencie wykona swoje zadanie. Aktorzy z pomalowanymi na biało twarzami i ubrani w długie, czarne suknie przypominają mimów. Ich powyginane ciała sprawiają, że artyści wyglądają na chorych, usta zaś wykrzywiają w grymasie bólu. Wizerunki aktorów i scenografia sprawiają, że widz znajduje się w jakimś przerażającym śnie. Wrażenie to dopełnia ciągłe powtarzanie tych samych kwestii. Jak echo aktorzy wypowiadają wciąż te same słowa i wyśpiewują wciąż tę samą melodię… Moją uwagę przykuła relacja więzień-kat. Teoretycznie to kaci,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »