Wpisy otagowane jako ‘ Dorota Patrycja Sech ’

Dorota Sech: Jeszcze słówko o Krainerze

6 sierpnia 2012
Dorota Sech: Jeszcze słówko o Krainerze

O spektaklu Krainer w reż. Jana Zmita w Produkcji Artystycznej. Po przeczytaniu recenzji Aleksandry Reczuch Spotkanie tego ostatniego…, dotyczącego spektaklu Krainer, poczułam pewien niedosyt, z którym długo nie mogłam sobie poradzić. Tekst bowiem nie dotykał spraw najważniejszych, stanowiących o istocie projektu Jana Zmita, a niekoniecznie związanych z kubkiem soku pomarańczowego serwowanego na wejściu. Oczywiście, nie będę się kłócić z faktem, że Krainer momentami przypomina bardziej eksperyment w stylu Zimbardo niż spektakl teatralny. Tak jest i daje niezwykle ciekawy efekt, poprzez pełne zaangażowanie przestrzeni w „grę” aktorską. Współczesne formy prezentowania scenariusza coraz częściej wychodzą poza ciasne ramy, zakładające istnienie tzw. „czwartej ściany” etc., i chociaż wydawać by się mogło, że widz powoli zaczyna się do tego przyzwyczajać, zawsze przekroczenie ustalonej granicy relacji z aktorem wiąże się z dużym stresem i wybiciem ze schematu. To „spotkanie” poza schematem, o czym zresztą pisała Aleksandra Reczuch, nastąpiło. Niewielka grupa skupiona wokół postaci Krainera – wiekiem młodego, mentalnie starego chłopaka, muzyka, wrażliwca, wariata, nie wychodzącego z łóżka od lat. Momentami przypomina on typowego bohatera powieści modernistycznych, w których „ostatni z rodu”, wykształcony...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: Poetyka codzienności

27 stycznia 2012
Dorota Patrycja Sech: Poetyka codzienności

O książce Książka Mikołaja Łozińskiego. Wśród tegorocznych laureatów Paszportów tygodnika Polityka znalazł się Mikołaj Łoziński, pisarz i fotograf, syn cenionego dokumentalisty Marcela Łozińskiego, brat dokumentalisty Pawła Łozińskiego. Debiutował w 2006 roku powieścią Reisefieber i już wtedy pokazał, że wie, co robić z literaturą, by nadać jej ciekawy i autentyczny kształt. Powieść została bardzo przychylnie przyjęta przez krytyków, uhonorowana Nagrodą Kościelskich i nominacją do nagrody Nike. Tegoroczna Książka, doceniona przez jury Paszportów, zdaje się tylko potwierdzać fakt, że Łoziński wie jak pisać. Łoziński wpisuje się w nurt młodej, polskiej prozy skupiającej się na wydobyciu literackiego smaku codzienności. Bo Książka jest właśnie o tym. O rodzinie, o dorastaniu, o potrzebie miłości, o samotności, o skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Historia, polityka są tylko tłem, nadającym koloryt treści, nie wysuwają się na plan pierwszy, nawet jeśli narrator ma świadomość, że determinują ludzkie życie. Nie ma tu niepotrzebnego patosu, wielkich słów pisanych grubą kreską. Poszczególne przedmioty, do których nawiązuje autor, spajając tym sposobem kompozycję całego utworu, niczym Proustowska magdalenka przywołują obrazy z życia rodzinnego. To za pomocą „szuflady, zeszytu,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Świątecznie – Teatrakcyjnie

17 grudnia 2011

Kochani! Wraz z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia chciałybyśmy w imieniu Redakcji złożyć Wam serdeczne życzenia – niech będzie to czas pełen wewnętrznego spokoju, refleksji i radości, spędzony w gronie najbliższych Wam osób. Chciałybyśmy również zacytować słowa Konstantego Stanisławskiego; wierzymy, że możemy poczytywać je jako słowa przestrogi w naszej recenzenckiej działalności. Z całego serca życzymy, abyśmy nigdy nie stracili z oczu naszego wspólnego celu, jakim jest teatr. „O krytyce i krytykach Stosunki wzajemne artystów sceny i krytyków teatralnych są nienormalne… wspólna sprawa nie łączy ich, lecz dzieli. Po czyjej więc stronie leży wina? Niesłusznie krytyka, wykorzystując siłę słowa drukowanego, zajęła w stosunku do teatru pozycję bojową; niesłusznie lubuje się w roli oskarżyciela. Tak samo, oczywiście, jest godne pożałowania, że liczni artyści przyjmują wyzwanie rzucone przez „kolegów po fachu”. Bezbronni i pozbawieni środków do walki, bądź ukrywają swoją złość w stosunku do prasy, bądź też zupełnie ją ignorują. Współpraca przekształciła się we wrogość, która szkodzi naszej sztuce i społeczeństwu. Podobnie nienormalny stosunek krytyki do teatru wypływa stąd, że sztuka nasza jest ułudna i niedługowieczna.”* Dziękuję również za owocny rok...
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli inaczej | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: Do Moskwy? Do Ameryki!

12 grudnia 2011
Dorota Patrycja Sech: Do Moskwy? Do Ameryki!

O spektaklu Miłość na Krymie w reż. Jerzego Jarockiego w Teatrze Narodowym w Warszawie. Co stałoby się z bohaterami Czechowa, gdyby dożyli naszych czasów? Jak odnaleźliby się we współczesności? Jak przeżyliby czasy Związku Radzieckiego? Te pytania w pierwszej chwili wydają się być absurdalne, tymczasem od 2007 roku na scenie Teatru Narodowego wciąż odbywa się eksperyment (w dodatku udany!), sugerujący odpowiedź. Miłość na Krymie Jerzego Jarockiego, na podstawie dramatu Sławomira Mrożka, bawi i wzrusza. Mijają lata, zmienia się cały świat, Krym jednak pozostaje wciąż na swoim miejscu. Jarocki konsekwentnie przeprowadza swoich bohaterów przez cały XX wiek. Rozpoczyna od Czechowowskich czasów przełomu. Aktorzy nie tylko zachowują się jak na bohaterów Czechowa przystało, lecz także pojawia się mnóstwo aluzji do dramatów mistrza. Zaraz wytną wiśniowy sad, za oknem widać powóz sióstr Prozorow rozpoczynających swoją podróż do Moskwy, służąca kręci się z samowarem, a wisząca na ścianie strzelba musi w końcu wystrzelić. Już w tej chwili zostaje narzucone widzowi, by patrzył na całość z lekkim przymrużeniem oka, by bawił się subtelnościami, traktował spektakl nie jako pompatyczne przekazanie pewnej idei, ale zabawę – rozpoczynając od poziomu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Sech: A potem przychodzi życie

14 listopada 2011
Dorota Sech: A potem przychodzi życie

O spektaklu dyplomowym Zabawa jak nigdy w reż. Wiesława Komasy w Teatrze Collegium Nobillium. Studenci czwartego roku Wydziału Aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej przygotowali kolejny spektakl dyplomowy. Zabawa jak nigdy w reżyserii Wiesława Komasy to opowieść o marzeniach, które nigdy nie opuszczają człowieka, choćby upadł na samo dno. To opowieść o ludziach, którzy w brutalnym świecie walczą o resztki poczucia godności, szukając schronienia w portowej knajpie. „Wszystko jest piękne, nawet na pewno, jeśli się ma te dwadzieścia parę lat. Wtedy są złudzenia i miłość – i wszystko jest do zdobycia, bo właśnie te głupie dwadzieścia lat. A potem przychodzi życie twarde, bezlitosne, obedrze człowieka do naga z tych złudzeń – i wtedy już nic nie zostaje z tych dwudziestu lat i z tej wiosny, i z tej miłości…”. Kiedy dawno temu przeczytałam słowa Marka Hłaski, wydały mi się nad wyraz prawdziwe, nawet jeśli wizja trudnej i bolesnej przyszłości nie była niczym zachęcającym. Cytat ten powrócił podczas najnowszego spektaklu teatru Collegium Nobilium. Nie chodzi nawet o to, że studenci czwartego roku właśnie zaczynają „bawić się” w prawdziwe aktorstwo, wychodząc spod klosza Akademii. Jak będą...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Feliksy rozdane!

25 października 2011

Wczoraj w hotelu Bristol po raz trzynasty przyznano Feliksy –warszawską nagrodę teatralną. Jest to niezwykle ważne  wydarzenie, podsumowujące sezon teatralny 2010/2011 w stolicy. Imprezę prowadzili Paweł Miśkiewicz, dyrektor Teatru Dramatycznego oraz Katarzyna Figura, aktorka. Wśród gości, oprócz nominowanych, znalazły się wybitne osobistości świata kultury i sztuki. Statuetkę otrzymali: w kategorii najlepsza reżyseria : Ondrej Spisak za Naszą klasę w reż. Tadeusza Słobodzianka w Teatrze na Woli w kategorii najlepsza pierwszoplanowa rola kobieca: Ewa Dałkowska za rolę Elisabeth Costello w spektaklu Koniec w reż. Krzysztofa Warlikowskiego, Nowy Teatr w kategorii pierwszoplanowa rola męska: Jerzy Trela za rolę Starego Wiarusa/Leona Szypowskiego w spektaklu Klub Polski w reż. Pawła Miśkiewicza w Teatrze Dramatycznym w kategorii drugoplanowa rola kobieca: Wiktoria Gorodeckaja za rolę Iriny w spektaklu Starucha w reż. Igora Gorzkowskiego, Teatr Ochoty w kategorii drugoplanowa rola męska:  Łukasz Lewandowski za rolę Jurka w Amazonii w reż. A. Glińskiej w Teatrze na Woli nagrodę dla początkującego aktora/aktorki/reżysera otrzymała Lidia Sadowa za rolę Violi w Wieczorze Trzech Króli w reż. Dana Jemmetta w Teatrze Polskim WSZYSTKIM NAGRODZONYM SERDECZNIE GRATULUJEMY! opracowała: Dorota Patrycja Sech
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: „Miłość to miłość”

29 września 2011
Dorota Patrycja Sech: „Miłość to miłość”

o spektaklu Iluzje w reż. Agnieszki Glińskiej w Teatrze Na Woli. A co to takiego ta miłość? Czy aby osiągnąć pełnię, musi być odwzajemniona, czy może wystarczy, że po prostu jest? Piękna i szczęśliwa, dająca poczucie bezpieczeństwa i spełnienia, czy też wystawiająca na próby i przynosząca ból? Po wyjściu z najnowszego spektaklu Agnieszki Glińskiej wystawianego na deskach Teatru Na Woli już mamy odpowiedź – miłość to miłość, tyle. Idąc tym torem należałoby podsumować – życie to życie. Pełne najróżniejszych barw przenikających się wzajemnie w ten sposób, że trudno wyznaczyć pomiędzy nimi granice. Śmiech miesza się ze łzami, patos z absurdem. To, co dla jednych jest priorytetem, innym nawet przez chwilę nie zaprząta głowy. Różne, często skrajne, postawy razem tworzą pewną całość. Całość pozbawioną spójności, o różnych punktach nasilenia, gdzie to, co na pierwszy rzut oka wydaje się istotne, nie zawsze okazuje się mieć wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Sztuka Wyrypajewa bazuje właśnie na drobiazgach, impresjach z życia dwóch par – Sandry i Danny’ego oraz Margaret i Alberta. Widz ma przed sobą czterech aktorów, których zadaniem jest opowiedzieć historię małżeństw. Zaczyna...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: Po co to wszystko?

6 września 2011
Dorota Patrycja Sech: Po co to wszystko?

o spektaklu Po co są matki? w reż. Roberta Glińskiego w Teatrze Polonia w Warszawie. Relacja matki i córki to temat rzeka. To związek, który nie tylko łączy dziecko i rodzica, ale też swego rodzaju „walka” dwóch kobiet. Jednej – pełnej młodzieńczego buntu, drugiej – dojrzałej i doświadczonej przez los. Łączy je miłość, troska o wzajemne dobro; dzieli bardzo wiele różnic – mentalność pokolenia, spojrzenie na świat i mężczyzn. Matka nie chce, by córka popełniała jej błędy, często pragnie zrealizować w jej życiu własne pragnienia. Niekiedy do głosu dochodzi również rywalizacja, chęć sprostania wymaganiom, udowodnienia własnych racji. Czy spektakl Teatru Polonia porusza wszystkie te tematy? Z pewnością tak. Niestety bardzo pobieżnie, wiele spraw jedynie sygnalizując, obracając w banał. O ile Po co są matki? dają zabawny obraz relacji matki i córki, o tyle trudno doszukać się w nim głębi i pokusić się o chwilę refleksji. Matka (Joanna Żółkowska) wyjeżdża na wakacje ze swą ukochaną Bubą (Paulina Holtz) – kobietą sukcesu, trzydziestokilkuletnią, niezależną, a zarazem bardzo samotną i nieumiejącą poradzić sobie w życiu osobistym. W odosobnieniu, na neutralnym gruncie, skazane na swą obecność, zaczynają rozmawiać....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: „Sztuka jest towarem jak każdy inny”

3 sierpnia 2011
Dorota Patrycja Sech: 	„Sztuka jest towarem jak każdy inny”

o spektaklu Kreacja w reż. B. Suchockiej w Teatrze Narodowym w Warszawie. Spektakle teatralne, tak samo jak teksty literackie, obrazy czy rzeźby, można klasyfikować na różne sposoby. Spokojnie za jeden z takich podziałów należy uznać pogrupowanie na sztuki wygodne i nie. Cóż to znaczy? Sztuka wygodna jest bardzo lekka w odbiorze, sprawia nieopisaną przyjemność, pozwala delektować się pięknem idealnie trafiając w estetykę współczesnego widza. Ten zachwyca się słowem, grą aktorów, scenografią i pomysłowymi zabiegami reżysera, które są w stanie przenieść odbiorcę w inną rzeczywistość. Tym, co najważniejsze i co o wspomnianej „wygodności” świadczy, jest przede wszystkim bezpieczeństwo. Zmęczony życiem widz idzie do teatru i nie boi się, że aktor przekroczy granicę czwartej ściany. Prosta zasada: on tutaj, ja tam. Tak jest dobrze, wygodnie, niczego odeń się nie wymaga. Sztuka niewygodna nie daje tego komfortu, wciągając widza w intelektualną potyczkę, wysyłając aktora do publiczności, sprawiając, że siedząc w wyścielanym pluszem fotelu (lub na niewygodnym krześle, co coraz częściej jest w teatrach praktykowane), człowiek zaczyna drżeć, bo przecież przyszedł tylko popatrzeć, a tu nagle czegoś od niego chcą, dlaczego, po co?...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Sech: Szekspir w krótkich spodenkach

28 lipca 2011
Dorota Sech: Szekspir w krótkich spodenkach

O spektaklu Wieczór Trzech Króli w reż. D. Jemmetta w Teatrze Polskim w Warszawie. Teatr Andrzeja Seweryna zwraca się w stronę klasyków. Cyd Corneille’a, zakończenie sezonu premierą Wieczoru Trzech Króli i planowane rozpoczęcie nowego sezonu monodramem opartym na tekstach Williama Shakespeare’a. Zapewnia to co prawda nie lada repertuar, ale jest zarazem ogromnym wyzwaniem. Sięgnięcie po teksty dobrze znane (chociaż niestety nie zawsze rozumiane przez przeciętnego widza, którego tak modna dziś intelektualna maniera często nie ma nic wspólnego z wiedzą), to podniesienie poprzeczki, skazanie na ciąg porównań i spore utrudnienie dla twórców, by wymyślić coś, czego jeszcze nie było. Wydaje się jednak, że Teatr Polski wreszcie podąża dobrą drogą. Padające ze sceny słowa, powtarzając za Kwintylianem, mogą spełniać swoje najszlachetniejsze funkcje – docere, delectare, movere. Wieczór Trzech Króli to sztuka wystawiana wielokrotnie (w samym Teatrze Polskim miało miejsce kilka inscenizacji). Tekst wciąż bawi i wzrusza. Na scenie widzimy historię księcia Orsino zakochanego w Olivii, którego wiernym sługą zostaje zakochana w nim Viola przebrana za Cezaria, w którym zakochuje się Olivia, do której miłością pała Malvolio… Prawdziwa komedia miłosna. Istotą...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 3 komentarze »