Wpisy otagowane jako ‘ Hanna Rudnicka ’

Hanna Rudnicka: Otwartość na rywalizację

23 czerwca 2011

Z Jacques’em Lassalle’em rozmawia Hanna Rudnicka. – W Polsce jest Pan znany przede wszystkim jako reżyser – czy  praca ze studentami aktorstwa stanowi dużą część pana aktywności zawodowych? – W Paryżu (w Institut d’Etudes Théâtrales), w Strasbourgu (w École du Théâtre National), w Conservatoire de Paris, podczas licznych stażów oraz warsztatów mistrzowskich, które prowadziłem za granicą, nigdy nie wyznaczałem granic między reżyserią i pedagogiką. „Nauczanie to już reżyseria, reżyseria to jeszcze nauczanie.” – Czego oczekują od swoich pedagogów, w tym od Pana, francuscy studenci? Czy ich wyobrażenia własnej przyszłości na scenie zbiegają się z Pana wizją teatru, czy też ściera się Pan z nimi? – Studenci oczekują często reguł, żeby nie powiedzieć: recept. Pedagogika, według mnie, powinna polegać zwłaszcza na stawianiu pytań. Wolę uczniów aktywnych, w inteligentny sposób krytycznych, niż w fanatycznie gorliwych i biernych. – W 2002 oraz 2003 roku był Pan członkiem jury MFST. Jak wspomina Pan tamte doświadczenia? – W 2002 i 2003 roku przewodziłem jury waszego festiwalu. Pozostały mi z niego wspomnienia odkryć bardzo gęstych, bardzo różnorodnych, oraz wspomnienie święta młodości tego świata, toczącego się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Lee nie uczył grać

23 czerwca 2011
Hanna Rudnicka: Lee nie uczył grać

Z Anną Strasberg rozmawia Hanna Rudnicka. – Czym jest dla Pani kształcenie aktora? Zawodem, wyzwaniem, misją? – Dzielenie się tym, czego nauczyłam się od Lee, jest moją pasją. – Czy metoda stosowana w Lee Strasberg Theatre & Film Institute jest wciąż dokładnie tym samym systemem, który wypracował Lee Strasberg, czy jego idee ewoluowały? – Uczymy w ten sam sposób, w jaki robił to sam Lee. Lee nie uczył grać; uczył żyć – pracować nad własnym światem, doświadczeniami, poczuciem prawdy i zaufaniem do tej prawdy, którą będzie się wyrażać. – Czy miała Pani kiedyś bliższą styczność z polskimi aktorami? Jeśli tak – jakie widzi Pani główne różnice między ich i Pani wychowanków przygotowaniem i podejściem do zawodu? – Pracowałam z ogromną liczbą aktorów wszystkich narodowości i ze wszystkimi odnajdowałam więź. Aktorzy, którzy pracują najciężej i nie przestają się uczyć, stają się najodważniejsi. A to, czego oczekujemy od aktorów, to odwaga i prawda. – Jaką wiedzę pragnie Pani przekazać młodym reżyserom, którzy uczestniczyć będą w Pani warsztatach podczas MFST? Proszę uchylić rąbka  tajemnicy – na czym...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Reflektory na studentów

23 czerwca 2011
Hanna Rudnicka: Reflektory na studentów

o Międzynarodowym Festiwalu Szkół Teatralnych MFST ITSelF. Spektakle studenckie, ze szczególnym uwzględnieniem przedstawień dyplomowych, to nietypowe produkcje teatralne. Nie powstają z myślą o prawach komercyjnego rynku, nie są też zwykle (albo przynajmniej – nie powinny być) tworami podporządkowanymi ego i indywidualności ich reżyserów. Reflektory skierowane są za to na młodych adeptów aktorstwa, dopiero rozpoczynających przygodę z zawodem. Kreacje, jakie tworzą w spektaklach dyplomowych to podsumowanie ich edukacji, prezentacja wiedzy i umiejętności, jakie nabyli podczas kilkuletnich, intensywnych studiów. Role te mają za zadanie podkreślić szczególne predyspozycje i zdolności każdego ze studentów, wyróżniające ich z tłumu marzących o karierze scenicznej i filmowej. Są ich wizytówką, z którą wychodzą poza mury uczelni w świat rządzony bezlitosną konkurencją. Tak wyobrażamy to sobie zazwyczaj w Polsce. Z jaką zaś myślą powstają przedstawienia wydziałów aktorskich w innych krajach? Nadchodzący tydzień to szansa na zadawanie takich pytań, na konfrontacje, porównania, rozmowy – o roli i wadze szkół w kształceniu artystów teatru w krajach Europy i świata, o przesłankach i funkcjach spektaklu dyplomowego. Oraz, po prostu, o magii i sile teatru samego w sobie. Wydarzenie, w którym bierzemy udział, to już szósta edycja warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Szkół...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Absurd doby globalizacji

5 maja 2011
Hanna Rudnicka: Absurd doby globalizacji

O spektaklu Kasta La Vista w reżyserii Eweliny Pietrowiak w Teatrze Ateneum w Warszawie. Kasta La Vista nie jest zatem typowo rozrywkowym spektaklem. Przedstawienie to powinno trafiać w gust widzów preferujących repertuar raczej lekki, lecz nie pozbawiony refleksji o otaczającym nas świecie, krytyczny wobec rzeczywistości, a nie tworzący jej lukrowany zastępnik. Ewelina Pietrowiak, jak sama przyznaje, do Teatru Ateneum wracać lubi. Działająca w teatralno-operowym świecie od 2004 roku reżyserka i scenografka realizuje na stołecznej scenie już czwarty swój spektakl. Po Pokojówkach Geneta, Sonacie jesiennej wg Bergmana i Trash story Fertacz wystawiła w Ateneum Kasta La Vista, współczesną francuską sztukę autorstwa Sébestiena Thiery’ego. Ten pełen absurdu, mieszający rozmaite konwencje dramat pozwolił inscenizatorce i pięcioosobowemu zespołowi aktorskiemu na całkiem efektowną teatralną zabawę. Rezultat tej żonglerki jest co prawda bardziej powierzchowny, niż sugerowałyby zapowiedzi szafujące nazwiskami Kafki czy Becketta, lecz dla wielbicieli niebanalnych komedii powinien być całkiem zadowalający. Zespół Ateneum opowiada swoim spektaklem ociekającą absurdem historyjkę, której centralnym bohaterem jest Jacek Kraft (Krzysztof Tyniec), pięćdziesięciokilkuletni, wysoko postawiony agent nieruchomości. Kraft przychodzi do banku, by dokonać...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Rozpacz z powodu gimnastyki

2 maja 2011
Hanna Rudnicka: Rozpacz z powodu gimnastyki

O roli Redbada Klijnstry w spektaklu Krum Krzysztofa Warlikowskiego. Mimo, że Tugati to tylko jedna z szeregu równorzędnych otaczających Kruma postaci, zagranych bez wyjątku koncertowo, to  Klijnstra błyszczy wśród ich odtwórców najbardziej. Chwilami kradnie show nawet tworzącemu kreację życia Jackowi Poniedziałkowi. Na scenie TR Klijnstra ukazał człowieka, którym nikt z nas nie chciałby być, postać, która wywołuje kpiny i śmieszy, by okazać się kimś bardziej skomplikowanym niż pajacowata oferma W świadomości większości polskich widzów teatralnych nazwisko Redbada Klijnstry łączy się zapewne dość jednoznacznie z Krzysztofem Warlikowskim. Skojarzenie poniekąd trafne, gdyż to właśnie dyrektor Nowego Teatru dostrzegł w połowie lat dziewięćdziesiątych talent dwudziestokilkuletniego wówczas absolwenta warszawskiej AT. Aktor niemal bezskutecznie poszukiwał wówczas pracy w wyuczonym zawodzie. Warlikowski powstrzymał sfrustrowanego pół-Holendra przed powrotem do drugiej ojczyzny, a ten odwdzięczył  mu się szeregiem więcej niż udanych kreacji – w Burzy, Oczyszczonych, Zachodnim wybrzeżu.  Klijnstra raczej nie grywał w przedstawieniach Warlikowskiego głównych ról; pozostawał na drugim planie, co nie oznaczało jednak taryfy ulgowej czy braku zaangażowania – efekty jego pracy były poruszające i pełne autentyzmu. Należy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Popeerelowskie majaki

27 kwietnia 2011
Hanna Rudnicka: Popeerelowskie majaki

o spektaklu Generał w reż. Aleksandry Popławskiej i Marka Kality w Teatrze IMKA w Warszawie. Jak dowodzą dzieje (nie tylko najnowszego) teatru, historia stanowi dla sceny źródło niewyczerpanych inspiracji. Może być reinterpretowana, poddawana rewizjom. Może być pretekstem do krytyki konkretnych postaci czy wszczęcia ideologicznego sporu. Teatr daje miejsce do drobiazgowego odtwarzania przeszłości, ale i do tworzenia jej alegorii, bliższych fikcji niż publicystyce. Twórcom Generała, spektaklu opowiadającego o PRL-owskim przywódcy Wojciechu Jaruzelskim, najbliżej chyba do tej ostatniej tendencji. Ich przedstawienie nie jest bowiem kroniką lat osiemdziesiątych czy lekcją historii zaprezentowaną na scenie dla ułatwienia przyswajania. Aleksandra Popławska i Marek Kalita, którzy wspólnie wyreżyserowali spektakl, nie skonstruowali go w formie krzykliwej agitki, manifestu z wykrystalizowaną tezą. Do ataków w poetyce duetu Strzępka/Demirski bardzo im daleko. Przestrzeń, którą zaaranżowano na dużej scenie IMKI, sprawia wrażenie przytłaczającej i opustoszałej zarazem. Scenę z trzech stron obwieszono szczelnie ciężkimi krwistoczerwonymi kotarami, które stanowią plastyczną dominantę spektaklu. W wyznaczonym przez nie polu, po obszernej podłodze rozrzucono pojedyncze obiekty: kanapę, fotele, magnetofon i lustro; w toku spektaklu pojawią się jeszcze mównica, stół i manekin z mundurem....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: W teatrze nie ma grzechu

30 marca 2011
Hanna Rudnicka: W teatrze nie ma grzechu

o spektaklu „Uwaga, Purim!” Teatru 21 w reż. Justyny Sobczyk. Purim to bodaj najradośniejsze święto w tradycyjnym żydowskim kalendarzu. Upamiętnia uchronienie narodu żydowskiego przed masową zagładą, której zapobiegła perska królowa Estera i świętowane jest corocznie 14 dnia miesiąca adar. Obchody odbywają się w atmosferze karnawału. Wierni biorą udział w spektaklach przypominających tę biblijną historię triumfu, przebierają się w kostiumy, obdarowują prezentami, uczestniczą w ucztach, krzyczą i tupią podczas czytania Pisma w synagodze, ba, mają nawet niemal obowiązek odurzyć się alkoholem. W tym wyjątkowym dniu wychwalanie Boga nie łączy się z powagą i skupieniem, raczej nieskrępowaną radością. W 2011 roku to ruchome święto przypadło 19 marca. Zaledwie dwa dni później, 21 marca, obchodzony jest Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Ta zupełnie przypadkowa bliskość dat została wykorzystana artystycznie. W sposób błyskotliwy i brawurowy. Teatr 21, tworzony przez osoby cierpiące na autyzm i zespół Downa, nawiązał bowiem współpracę z Muzeum Historii Żydów Polskich. Efektem tej kooperacji była akcja performatywna „Uwaga, Purim!”, którą zaprezentowano trzykrotnie, 21, 22 oraz 23 marca, w warszawskim Teatrze Studio. Trwające nieco ponad godzinę widowisko...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: UWAGA, SZANIAWSKA!

25 marca 2011
Hanna Rudnicka: UWAGA, SZANIAWSKA!

o spektaklu „Uwaga, złe psy” w reż. Michała Siegoczyńskiego. Wyznania Szatkowskiej nie od razu niepokoją. Wątpliwości wkradają się do głowy widza stopniowo i niemalże niezauważalnie – świadomość tego, że myśli i czyny żony Szaniawskiego są patologiczne uderza nas i niemalże zaskakuje. Prozaik i dramatopisarz Jerzy Szaniawski miał już 76 lat, gdy stanął na ślubnym kobiercu. Wybranką artysty była sporo młodsza od niego malarka Anita Szatkowska. Ich osobliwe małżeństwo stało się swego czasu źródłem skandalu, który obiegł prasę całej Polski. Tajemnicza kobieta, która nie wiadomo kiedy i skąd pojawiła się w świecie autora „Żeglarza”, zamieniła jego i tak pełne zmagań z wrogim systemem życie w gehennę. Według wszelkich relacji, Anita męża biła, głodziła, izolowała od świata, więziła w komórce, otwierała korespondencję i podrabiała podpisy, pozbawiała schorowanego staruszka opieki lekarskiej. W końcu, gdy doznał udaru mózgu, sobie tylko znanymi sposobami doprowadziła do przedwczesnego wypisania Szaniawskiego ze szpitala i na własną rękę „leczyła” pojąc rozpuszczonym gipsem, aż pisarz zmarł. Po jego śmierci stopniowo doprowadziła odziedziczony po nim dwór w Zegrzynku do ruiny, by go w 1977 roku podpalić, uwięziwszy w nim wcześniej dwóch, najprawdopodobniej Bogu ducha...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Everyman w slow motion

17 marca 2011
Hanna Rudnicka: Everyman w slow motion

o spektaklu „Nasze miasto”  w reż. Szymona Kaczmarka w Teatrze IMKA w Warszawie. Początek spektaklu robi całkiem obiecujące wrażenie. Widz zostaje skonfrontowany z chwilowo niezaludnioną, dość surową przestrzenią – dominujący element scenografii stanowi podłoga z nierówno ułożonych klepek. Spod nich wysypuje się ziemia i przebijają pojedyncze roślinki. Parkiet ten nieudolnie kamufluje niepokojące cmentarne wzgórze. Do tak urządzonej małej sali IMKI ubrany w elegancki garnitur, wypielęgnowany i ulizany Reżyser (w tej roli Szymon Czacki) wprowadza grupkę aktorów. Wszyscy w codziennych, częściowo staroświeckich kostiumach, trzymają w rękach drewniane skrzynki z wybitymi na nich złotymi literami, jak na nagrobkach, imionami i nazwiskami odgrywanych postaci. Onieśmieleni stają w rogu sali, tuż koło schodów, na widzów patrzą leciutko uśmiechnięci, skrępowani, wrzuceni w obcą im przestrzeń, jakby obawiali się dokonania intymnych wyznań, które mają zaraz mieć miejsce. Zanim z korytarzyka, którym chwilę wcześniej wchodziła publiczność, przeniosą się na scenę, przed oczy widzów, Reżyser wrzuci na parkiet kilka identycznych, białych krzeseł, od których – wraz ze zderzeniem z ziemią – natychmiast odpadną siedzenia. Jest to sygnał dla aktorów do rozpoczęcia właściwego spektaklu – przechodzą na scenę, składają...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Muzycznie, antykapitalistycznie

8 marca 2011
Hanna Rudnicka: Muzycznie, antykapitalistycznie

o spektaklu Sprzedawcy gumek w reż. Artura Tyszkiewicza. Aktorzy nie tłumaczą zachowań swoich bohaterów, nie szukają źródeł ich postępowania– sztuka Levina to nie dramat konkretnych, realnych jednostek, lecz satyra na świat, w którym o naszej wartości, a nawet tożsamości, stanowią cyfry na bankowym koncie. Wyobraźcie sobie taką niesłychaną historię – mężczyzna w średnim wieku otrzymuje po śmierci ojca co najmniej osobliwy spadek. Spadek w pewnym sensie imponujący – składa się na niego 10 tysięcy opakowań najlepszej jakości australijskich prezerwatyw. Co począć z tym absurdalnym dziedzictwem? Oto nie pierwszy problem Szmuela Szprola w jego pełnym dziwactw życiu „na tym świecie, na którym i bez gumek nie wie, co robić”. Nic dziwnego, że chce pozbyć się balastu – sprzedać kondomy – tanio, komukolwiek. Spróbuje obarczyć nimi chociażby nieśmiałego, neurotycznego urzędnika Johanana Cingerbaja i farmaceutkę Belę Berlo. Cała trójka spotka się pewnego wiosennego dnia w prowadzonej przez tę ostatnią aptece. Od tego momentu połączy ich specyficzny miłosny trójkąt, który szybko skończy się rozejściem, lecz po dwudziestu latach los spłata bohaterom figla i każe przeżyć całą...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »