Wpisy otagowane jako ‘ Jan Uniejewski ’

Jan Uniejewski: Toć to despekt, Mocium Panie!

21 października 2013
Jan Uniejewski: Toć to despekt, Mocium Panie!

O spektaklu Zemsta w reż. Krzysztofa Jasińskiego, Teatr Polski w Warszawie. Toć to despekt, Mocium Panie… dla tych wszystkich, co się zebrali, by przez intelektualną przyjemność elegancję sobie czynić; by usiadłszy na tej narodowej grzędzie – któż to zliczy: po raz który? – łzami śmiechu się oblewając, swe przywary wytknąć śmiało. W ich to myśli, Mocium Panie, tkwi ta wiara bałamutna, że teatralna nowość będzie lepsza niż ta – powiedzmy – ze starego płótna. Lecz, cóż to, Mocium Panie! Cisza! Cisza! Niesłychane! W oczach wspomnianych elementów łaknących elegancji widać nieskrywane zdziwienie. Wszyscy bowiem – niezależnie od stopnia pokrycia czupryny siwizną -przybyli nieźle przygotowani. Nie dość, że jako kandydaci na człowieka inteligentnego znają się z Hrabią Aleksandrem od dawnych lat szkolnych (nie tylko pewno Zemsta ich dosięgła, lecz i wewnętrzna nader silna i nieustępliwa potrzeba poznania Narodowej Epopei in fine), to jeszcze znaczna większość znalazła się pod urokiem arcydzielnego Papkina-Polańskiego. Nie ma co się dziwić; ekranizacja Andrzeja Wajdy ekstremalnie wywindowała estetyczne wymogi w umysłach wielu Polaków, wskazała standard, który nie tak łatwo osiągnąć. Nie męczmy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Czy łaska pańska na pstrym koniu jeździ?

29 września 2013
Jan Uniejewski: Czy łaska pańska na pstrym koniu jeździ?

Recenzja książki Krzysztofa Kozłowskiego pt: Prawo łaski Prezydenta RP. Historia. Regulacja. Praktyka. Autor z właściwą sobie swadą młokosa zabiera Czytelnika w pasjonującą podróż po historii, ewolucji i praktyce agracjacji. Niepostrzeżenie przemierza kolejne epoki i krainy, poczynając od pradawnej, niemalże baśniowej, Mezopotamii aż po współczesność, w której wciąż na nowo rozbrzmiewają spory o słuszność zastosowania prawa pardonu wobec prezydenta Nixona. Co szczególnie cenne, na kolejnych stronach obala niesłuszną tezę (bez mała powszechną wśród żaków) o bezsensie poznawania meandrów historii prawa, doktryn politycznych czy przedmiotów „trudno uchwytnych” – choćby socjologii prawa. Choć roztrząsanie postaw wobec prawa nie jest konceptem dotychczas nieznanym w dziełach literackich, to szczególną uwagą Autora cieszy się znana z Sienkiewiczowskich stronic instytucja wypraszania. Każdy z nas ma przed oczyma Danusię, rzucającą na nagi już kark Zbyszka białą osłonę i krzyczącą wniebogłosy „Mój Ci jest! Mój ci jest!”. Wyrywa tym kawalera spod katowskiego miecza, oświadczając zarazem gotowość do zamążpójścia. Zwyczaj ten był znany nie tylko w Koronie, lecz we wszystkich właściwie krajach ówczesnej Europy. Wszędzie nabierał jednak odmiennego kolorytu. Był niekiedy dostępny...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Sztuka (z) codzienności

3 czerwca 2013
Jan Uniejewski: Sztuka (z) codzienności

O spektaklu Udręka życia w reż. Adama Opatowicza w Teatrze Polskim w Szczecinie. „Bo to się zwykle tak zaczyna,/ sam nawet nie wiesz jak i gdzie,/ o całym świecie zapominasz…”, i starasz się nie pamiętać, bo – to dom, to rodzina, to dzieci znów za małe. A Ty męczysz się i przeklinasz. „Sam nawet nie wiesz jak i gdzie” coś pęka i obwiniasz – raz siebie, raz ją; a raczej ją. A czas mija nieubłaganie. Ty – coraz starszy – marzysz, by zażyć jeszcze życia bez udręki . I śnisz, by z młodszą być… Taki scenariusz dość typowy w każdym związku – nie tylko małżeńskim, lecz i partnerskim (bo przecież „niezwiązanymi” też targają takie małe, prywatne dramaty) odbywa się w jerozolimskim domu Jony Popocha (Jacek Polaczek) i Lewiwy, jego żony (Elżbieta Donimirska). Dla widza młodego, z racji wieku jeszcze tak niedoświadczonego, są to sceny zgoła schizofreniczne. Po 30 latach małżeństwa stary człowiek zorientował się, że już nie może patrzeć na to „bydlę”, znaczy swą małżonkę; że chce odejść, by znaleźć nowe „ja” w nowym życiu. Ba! A jakże to pięknie tłumaczy – brakiem zrozumienia: „Zrozum...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Stanowcze NIE ekshibicjonizmowi

19 kwietnia 2013
Jan Uniejewski: Stanowcze NIE ekshibicjonizmowi

Szkic o Grecie Garbo – przed prapremierą spektaklu Greta Garbo przyjechała w reż. Anny Augustynowicz, Teatr Współczesny w Szczecinie. Hollywood rządził, rządzi i będzie rządził się prawami reklamy. Gwiazdy, gwiazdeczki i kandydaci do tych tytułów, chcąc nie chcąc, poddać się muszą jej żelaznym regułom. I choć zjawisko to przynosi niezawodne efekty (albowiem nawet mizerność aktorstwa i, co najmniej, mało przeciętna urodziwość stać się mogą atrybutami sławy), to medal ów ma i tę gorszą stronę. Nieustannie pogłębiająca się unifikacja osobowości, zgniatany indywidualizm i charyzma wypaczają naturalne zdolności, pieczołowicie szlifowany talent i unikalne piękno. Czy presji takiej można się oprzeć? Dojść do sławy i ostać się w pamięci potomnych bez samo-się-trywializowania na granicy godności i przyzwoitości? Chyba tak. A przynajmniej raz się udało. Otóż „dzieckiem Hollywoodu” była Greta Garbo – kobieta, której tajemniczość stała się podwaliną legendy. Prawdopodobnie nikt w historii kina nie włożył tyle wysiłku i uporu (a upór ćwiczyła od dziecka) w obronę swojej prywatności. Stałe zmienianie lokum, zdawkowe – niemalże żywcem wyjęte ze scenariusza – odpowiedzi na pytania dziennikarzy, dezaprobata dla plotek o jej życiu damsko-męskim...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Wiara w nie-wiarę

17 kwietnia 2013

Szkic o apostazji, przybliżający problematykę spektaklu Niewierni w reż. Piotra Ratajczaka. Gdy powstawała – z razu niewielka, a z czasem coraz liczniejsza – wspólnota wyznawców Boga Jedynego, członkostwo w niej per se musiało być dobrowolne. Nie tylko dlatego, że nie było po kim „dziedziczyć” wiary, lecz i dlatego, że lepszej zachęty aniżeli samodzielny wybór sacrum być nie mogło. To „zeusową” wiarę utwierdzał przymus państwowy. Jednakże z biegiem lat, gdy świat zaludniało potomstwo pierwszych chrześcijan, nie wymyślono nic lepszego dla chwały Pana aniżeli wejście do wspólnoty z mocy prawa – z matki i ojca chrześcijan. I fakt ten nie powinien wzbudzać oburzenia. Po pierwsze dlatego, że w innych religiach też tak było – i dlaczegóż to chrześcijanie mieliby być aż tak postępowi, by czynić inaczej? A po wtóre, chrześcijaństwu – wówczas jeszcze religii młodej i niewinnej – nic nie można było zarzucić. Przecież to ona głosiła miłość bliźniego równą miłości własnej, a także śmierć Syna Bożego za człowieka i dla człowieka. Stawiało wtedy chrześcijaństwo człowieka, stworzone na podobieństwo Boga, w centrum swej uwagi i w centrum duchowych zabiegów, jednocześnie poświęcając mu wszelkie swe wysiłki. Godne...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Genius loci Stetiniensis

15 kwietnia 2013
Jan Uniejewski: Genius loci Stetiniensis

O spektaklu Sedinum, prochy i rock’n’roll w reż. Adama Opatowicza (Teatr Polski w Szczecinie). Każde miasto ma swoją duszę tworzoną przez lata, na której (obok natury) swe piętno odcisnęła historia. Dla każdego mieszkańca lub przyjezdnego jest ona inna. Każdy widzi ją przez pryzmat własnych przeżyć, odmiennych interpretacji rzeczywistości, sposobów rozumienia minionych zdarzeń. Każdy chce ją stworzyć na nowo – na obraz i podobieństwo swych wizji, własnych ideałów niemal zawsze uważanych za uniwersalne (choćby w sferze postulatywnej). Mimo to, część tych ludzi łączy zafascynowanie danym miastem, jego genius loci (bóstwo miejsca), jego historią i człowiekiem, który tworzy całkiem spory, dynamiczny i często zdradliwy organizm miejski. Wrastają oni w miasto, tworząc z nim jakby jeden organizm. Tak jest również ze Szczecinem. Na scenie spotkamy się z miastem widzianym oczyma prima facie nijakich mieszkańców starej kamienicy w chwili dlań niezmiernie ważnej – gdy muszą podjąć decyzję o sąsiedztwie. Jak na dłoni widać ich odmienne podejście do rzeczywistości, przeszłości i przyszłości – nie tylko kamienicy, lecz świata i ich samych. Na pozór niemożliwi do pogodzenia indywidualiści, silni w samych słowach, skupiają...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Fogg po szczecińsku

4 marca 2013
Jan Uniejewski: Fogg po szczecińsku

O spektaklu Dobry wieczór Fogg, reż. Arkadiusz Buszko, Teatr Współczesny w Szczecinie. Dość powszechnie zwykliśmy twierdzić, że piosenka – by była dobra na wszystko – musi spełniać łącznie trzy wymogi: primo – mieć dobry tekst, secundo – mieć dobrą muzykę, tertio – piosenkarz (ewentualnie śpiewak) musi mieć dobry głos. Teoretycznie mało. Czy jednak na pewno? Oj, niestety nie. Albowiem gdyby tak było, to: nikt z nas nie przyciszałby z zawstydzeniem słuchanego radia, gdy speaker zapowiada nowy „hit”, „hicior”, czy „kawałek”; nikt z nas nie wspominałby z rozrzewnieniem (lub próbowałby sobie wyobrazić, gdy niepamięć wynika z nadmiernej młodości) minionych „szarych lat”, w których życie rozpromieniały iskierki radości – niezapomniane utwory kształtujące przeszłe i przyszłe pokolenia; i w końcu – nikt z nas nie „pchałby” się z taką ochotą na recitale i spektakle takie jak ten… Są bowiem ewenementy polskiej kultury popularnej, które warunki powyższe spełniają. Jednym z nich jest ponadczasowy Mieczysław Fogg – najpopularniejszy polski piosenkarz XX wieku (i to nie tylko w Polsce!). Maestro walca i tanga. Głos wzbudzający westchnienia wśród dam i szczerą zazdrość u panów....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Nagie skutki wielkich przemian

12 stycznia 2013
Jan Uniejewski: Nagie skutki wielkich przemian

O spektaklu Kogut w rosole w reż. Marka Gierszała, Teatr Polski w Szczecinie. Wielka Brytania. Lata 70. XX w. Przeciągają się kryzysy naftowe. „Rozkwita” gospodarcza stagnacja. Narastają starcia między wrogimi światami. Pod koniec dekady, gdy wszyscy myślą o jej relatywnie spokojnym zakończeniu, wybucha kolejny irański kryzys naftowy. Sytuacja w kraju jest równie niestabilna. Nierentowne państwowe firmy padają. Rosną rzesze bezrobotnych. Wzrasta niezadowolenie społeczne nie tylko spowodowane brakiem pracy, lecz również radykalnym obniżeniem jakości świadczeń publicznych. Wybuchają strajki. Narasta problem autonomizacji Szkocji. Coraz większe fale imigrantów zalewają Wysypy. Aż tu, niespodziewanie, pod naporem piętrzących się problemów pada laburzystowski rząd Callaghana. Na Downing Street wprowadza się ONA – pierwsza i ostatnia (jak na razie) kobieta. Margaret Hilda Thatcher. Bez niej tej sztuki by nie było… Dlaczego? Wyobraźmy sobie któryś z górniczych regionów Anglii ­- obojętnie który. Każdy z nich zamieszkują dziesiątki tysięcy rodzin utrzymujących się z pracy w przemyśle ciężkim. To na nie spada największy ciężar kryzysów naftowych, odkrycia nowych złóż ropy na Morzu Północnym, restrykcyjnej polityki rządu zmierzającej do przekształcenia gospodarki...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: A gdybyś miał grać nazistę…

9 września 2012
Jan Uniejewski: A gdybyś miał grać nazistę…

O książce Niemieckie pozdrowienie. Historia fatalnego gestu Tilmana Allerta. Prawnik przygotowując się – załóżmy – do obrony oskarżonego w procesie karnym, i to niezależnie od tego, czy oskarżony jest winny czy też nie, lub odwrotnie –  do wystąpienia z aktem oskarżenia (wówczas będąc przeświadczonym o winie podejrzanego), musi dogłębnie poznać i rozważyć stan faktyczny sprawy. Musi poznać przyczyny, leżące u podstawy sytuacji sprzecznej z literą prawa, a nadto stwierdzić, w jaki sposób normy prawne zostały naruszone. Podobnie jest z aktorem, który, by stworzona została przezeń kreacja niezapomniana, musi postać dogłębnie poznać, spróbować myśleć i widzieć świat jej kategoriami, zrozumieć jaką rolę przypisał jej autor lub scenarzysta. Obydwaj – prawnik i aktor – musi, choć w odmienny sposób, dokonać studium przypadku, niekiedy bardzo drobiazgowego. Przyjmijmy założenie, że młody  aktor, świeżo po studiach, otrzymuje angaż w filmie wojennym osadzonym w realiach II wojny światowej. Ma zagrać młodego, przystojnego i wykształconego oficera Wermachtu, nazwiskiem – powiedzmy – Christian von Immer, wywodzącego się z bogatej, arystokratycznej rodziny z tradycjami wojskowymi, prawniczymi i artystycznymi. Młodzieniec jest z początku entuzjastycznie nastawiony...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Podsumowanie II Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Studenckich

19 lipca 2012
Jan Uniejewski: Podsumowanie II Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Studenckich

Podczas niedzielnej gali finałowej, kończącej II Ogólnopolski Festiwal Teatrów Studenckich, Jury przyznało nagrody. W kategorii Najlepszy Spektakl I miejsce zajęło przedstawienie Grosse Aktion Teatru Ecce Homo z Kielc, II miejsce – Versus Chojnickiego Studia Rapsodycznego, zaś III – Więzy Teatru FiAKiER z Warszawy. Nagrodę dla Najlepszego Aktora otrzymał Marcin Turek za rolę w spektaklu Libertyn Kompanii Teatralnej Mamro. Nagrodę dla Najlepszej Aktorki otrzymała Julia Majsa za rolę w spektaklu W bagażniku, jakim jest życie Teatru Scena Główna Handlowa. Zaś nagrodę dla Najlepszego Reżysera otrzymał Marcin Bortkiewicz za spektakl Grosse Aktion Teatru Ecce Homo. Laureatom GRATULUJEMY! A z jury w pełni się zgadzamy. Większość z grup teatralnych, zwłaszcza laureaci nagród, prezentowała bardzo wysoki poziom warsztatu aktorskiego. W sztukach, których znaczna część scenariuszy została stworzona przez członków poszczególnych grup, zastosowano przeróżne środki artystycznego wyrazu mniej lub bardziej trafiające do widza; bardziej lub mniej przekonywające. Sztuki obejmowały szeroką paletę tematyczną – od tematów społecznych, aż po – w przypadku jednego z nich – aspekty polityczne. Za charakterystyczne uznać należy to, że problemy były przedstawione obiektywnie,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »