Wpisy otagowane jako ‘ Julia Ostrowska ’

Julia Ostrowska: Lekcje z empatii

26 kwietnia 2017
Julia Ostrowska: Lekcje z empatii

O spektaklu Witzelsucht w reżyserii Liwii Bargieł z Teatru Collegium Nobilium w Warszawie Określenie „witzelsucht” odnosi się do podwyższonego nastroju, wesołkowatości i beztroski, które często towarzyszą osobom dotkniętym zaburzeniami podstawy płata czołowego. W języku polskim mówi się o moirze, nastroju moriatycznym. Pacjenci w takim stanie silnie reagują na wszystkie rodzaje bodźców, jest to jednak wrażliwość bierna i nieselektywna, beztroska. Mamy więc do czynienia z pewnym paradoksem – przeczulenie pacjentów z zaburzeniami podstawy płata czołowego jest tak silne, że aż oddala ich od brania życia na poważnie, co być może umożliwia im przetrwanie w przeładowanym bodźcami świecie. W jaki sposób można pokazać na scenie takie stany, aby chociaż trochę przybliżyć widzom to, jak mogą się czuć osoby dotknięte podobnymi zaburzeniami? Twórcy projektu zero: Witzelsucht postanowili zbliżyć się do tych stanów bezpośrednio. Nie ma tu słów – jedynie dźwięki i język symboli, bez których nie byłoby próby zrozumienia, a jedynie przedstawienie tego, co widać z zewnątrz. W spektaklu wkraczamy w świat bohaterów, widzimy rzeczywistość po części z ich perspektywy. Dzięki choreografii Liwii Bargieł, oprawie wizualnej Marty Mielcarek i muzyce na żywo (ogromny plus)...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Ostrowska: Znacząca pustka

26 marca 2016
Julia Ostrowska: Znacząca pustka

O spektaklu Wiosna w reżyserii Leonarda Moreiry w Teatrze Studio w Warszawie Po wyjściu z Wiosny Leonarda Moreiry miałam w głowie pustkę. Mam wrażenie, że autor chciał w dwugodzinnym przedstawieniu ukazać stosunek pomiędzy chwilowością codziennego ludzkiego życia i jego metafizyczną głębią, a być może pustką. Bohaterowie zdają się unosić nad przepaścią, do której usilnie starają się nie wpaść. Świadomość śmierci sprawia, że wszystko wydaje się absurdem. Jednym z celów spektaklu było ukazanie rozdźwięku pomiędzy prozaicznością a egzystencjalnym ciężarem codziennej ludzkiej egzystencji. Na scenę wchodzi dwóch aktorów – Marcin Bosak i Łukasz Simlat. Jeden stoi do mnie przodem, drugi tyłem, obaj jednak znajdują się twarzą do widowni. Widzowie są  bowiem podzieleni na dwie siedzące naprzeciwko siebie grupy. Podzielona zostaje również przestrzeń, na której rozgrywają się sceniczne wydarzenia. Aktorzy byli blisko, ponieważ usunięto klasyczną pudełkową scenę, zdawali się być wręcz na wyciągnięcie ręki. o krótkich, wygłoszonych jednocześnie monologach Bosaka i Simlata scena została podzielona drewnianą przesłoną na dwie części. Od bohaterów dowiadujemy się, że są braćmi – mówią jednocześnie o tym, że brat umarł/stał się rośliną. W pewnym momencie kotara  przesuwa się,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Ostrowska: Efekty uboczne

12 marca 2015
Julia Ostrowska: Efekty uboczne

O spektaklu Efekt w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze Studio Podobno najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Jeżeli chodzi o teatr, zbyt dobre pierwsze wrażenie może zbudować zbyt duże wymagania i w rezultacie pozostawić nas z niedosytem. Takie odczucia towarzyszą mi odnośnie spektaklu Efekt w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze Studio. Na początku wszystko mi się podobało. Scenografia, stylizowana na pokój badań, jest prosta, ale sugestywna. Postaci przedstawiły się w pierwszych minutach spektaklu jako realistycznie zbudowane typy ludzkie o składających się w zwartą całość cechach: wyglądzie, sposobie mówienia i wyrażanym w słowach sposobie widzenia świata. Poznajemy cztery osoby: w pierwszej kolejności prowadzącą badania panią doktor (Dominika Ostałowska) oraz studentkę psychologii Maję (Agnieszka Pawełkiewicz). Dziewczyna postanowiła wziąć jako ochotnik udział w testach nowego leku antydepresyjnego. Jest jedyną kobietą w badanej grupie i do końca nie wiadomo, czemu zgłosiła się na badania. Zadaje dużo pytań, zapewne kierowała więc nią dociekliwość odnośnie interesującej ją dziedziny. Na pytania zadawane jej przez panią doktor odpowiada niechętnie i wymijająco. Sprawia wrażenie tajemniczej, nieco dziwnej i zamkniętej w sobie, co podkreśla strojem (szara sukienka, czarne...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Ostrowska: Królicze głowy i martwa dziewczyna

28 listopada 2014
Julia Ostrowska: Królicze głowy i martwa dziewczyna

O spektaklu Martwa natura w rowie Fausto Paravidino w Teatrze Dramatycznym w Warszewie w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej Ciemność, z której wyłaniają się postaci w policyjnych mundurach i z króliczymi głowami. Psychodeliczna muzyka i nagłe, mocne światło. Chwila napięcia, a potem znów mrok i cisza.   Tak rozpoczyna się spektakl Martwa natura w rowie w Teatrze Dramatycznym w Warszawie w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. Scena ta przywodzi na myśl fragment filmu Davida Lyncha Inland Empire i jego serię filmów krótkometrażowych Rabbits. U Bogajewskiej, tak jak u Lyncha, aktorzy ubrani są w zwyczajne, ludzkie stroje, chociaż ich głowy nie są zwyczajne i ludzkie, lecz królicze.   Już od samego początku widać więc, że nie mamy do czynienia z klasycznym kryminałem. Niestety poziom niezwykłości, wbrew oczekiwaniom widzów, zamiast wzrastać, opada. Oprócz ludzi-królików elementem oddalającym spektakl od realizmu jest to, że dziewczyna, która przed chwilą leżała martwa na deskach sceny, nagle powstaje, bierze prysznic, ubiera się i przechadza się pomiędzy aktorami. Chociaż zdają się oni ją widzieć i wchodzą z nią w interakcję, nie mogą uzyskać odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytanie: „Kto zabił Elizę Orlando?”.   Sama akcja dramatu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »