Wpisy otagowane jako ‘ Karolina Ćwiek ’

Karolina Ćwiek-Rogalska: Sza(rla)taneria, czyli kilka słów o „Mistrzu i Małgorzacie” Teatru Malabar Hotel

26 stycznia 2014
Karolina Ćwiek-Rogalska: Sza(rla)taneria, czyli kilka słów o „Mistrzu i Małgorzacie” Teatru Malabar Hotel

O spektaklu „Mistrz i Małgorzata” Teatru Malabar Hotel, koprodukcja z Teatrem Dramatycznym m. st. Warszawy i Teatru Malabar Hotel Zazwyczaj kiedy w spektaklu czegoś brakuje, mówi się, że przedstawienie jest pęknięte. Tymczasem Mistrz i Małgorzata Teatru Malabar Hotel to nie tyle spektakl pęknięty, co popękany. Ma to – jak zwykle bywa – swoje wady i zalety. Zacznijmy może od założeń teoretycznych. W opisie spektaklu, zamieszczonym na stronie twórców, czytamy: „Głównym założeniem spektaklu jest wykorzystanie specyficznej konstrukcji narracyjnej powieści Bułhakowa. Chcemy wykorzystać dokonania teoretyczne rosyjskich literaturoznawców – Tzvetana Todorova (kategoria „opowiadacza”) oraz Michaiła Bachtina („dialogizm” i „polifonia”) – w celu zbudowania wielogłosowego, skontrastowanego obrazu świata”. Pomijając już kwestię „rosyjskiego literaturoznawcy” Todorova (urodził się w Bułgarii, pisze po francusku i we Francji mieszka), skłonienie się twórców Mistrza i Małgorzaty w stronę Bachtinowskich odczytań formalnych mogło być interesujące. Pytanie brzmi zatem –  jak Bachtinowska idea polifoniczności odbija się w tym przedstawieniu? Czy nie jest przypadkiem tak, że rozbijając postać Mistrza na kilka głosów ze sceny i zza sceny twórcy twierdzą, że wprowadzają polifoniczność? Czy nie idzie tu o pokrętnie rozumianą tezę,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: W słowach i w obrazach

11 października 2013
Karolina Ćwiek-Rogalska: W słowach i w obrazach

O spektaklu Bacon Teatru Malabar Hotel. Powrót Malabar Hotel do formy? Potrójnie tak – po pierwsze, do formy artystycznej po dość przeciętnym Weselu, po drugie – do formy, z którą od dawna grają: gdzie są granice sztuki, gdzie jest miejsce autora w dziele, i po trzecie – do wykorzystania lalek, które w Baconie mają swoje poczesne miejsce. Bacon nie jest po prostu ilustracją do życiorysu słynnego malarza. To raczej impresja na temat, zanurzenie widza w świat bez wyjaśnienia mu najpierw rządzącym nim reguł. To wreszcie opowieść o artyście widzianym z perspektywy jego dzieł. Po scenie porusza się co prawda ktoś (Marcin Bikowski), kto najprawdopodobniej jest samym Baconem, opętanym nieco przez własne demony, ożywiającym lalki jak z obrazów artysty – białe pulchne ciała poznaczone kłębami stawów. On sam sprawia z kolei wrażenie bycia ożywionym przez niewidzialnego władcę marionetek, fragment własnej koszuli, złego diabełka na ramieniu, krzyczącego papieża. Rozważania na temat sztuki przenikają się z pytaniami o jej sens, o sens życia i o sens bycia człowiekiem w ogóle. Na pewno warto...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Czechow w slow-motion

2 lipca 2013
Karolina Ćwiek-Rogalska: Czechow w slow-motion

O spektaklu Mewa Akademii Sztuk w Bańskiej Bystrzycy. W Mewie w wykonaniu słowackich aktorów panuje dziwny rozdźwięk między deklaracjami padającymi ze sceny, a tym, co rzeczywiście się na niej dzieje. W spektaklu niemal na początku ze strony Trieplewa pada przecież, że: „potrzebne są nowe formy”. Problem polega jednak na tym, że twórcy przedstawienia zatrzymali się w pół kroku. Wypróbowują pewne nowe elementy – niektóre z nich wypadają na scenie lepiej, inne gorzej – ale właściwie Czechow w wykonaniu Słowaków niewiele zyskuje. Sporo zaś – niestety – traci. Przede wszystkim kreacja postaci pozostawia w sztuce wiele do życzenia. Role grane są na bardzo nierównym poziomie. Trieplew niemal przez cały czas trwania spektaklu pozostaje w cieniu, trudno dociec, co tak naprawdę łączy go z Niną. Ta z kolei jest bardzo afektowana, w tej kreacji nie ma właściwie miejsca na cienie i półśrodki. Szkoda roli Arkadiny – granej na granicy karykatury i w kilku miejscach tę granicę przekraczającej. Blado wypada także Trigorin. Wszystko to sprawia, że widz zamiast przejąć się losami postaci czeka, aż, ujmując to eufemistycznie, „coś się zacznie dziać”. Z drugiej strony,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Przegląd wojenny

29 czerwca 2013
Karolina Ćwiek-Rogalska: Przegląd wojenny

Recenzja spektaklu Możliwości Królewskiej Szkockiej Akademii w Glasgow Sztuka Howarda Barkera stawia przed młodymi aktorami co najmniej dwa wyzwania. Po pierwsze sama jej konstrukcja – kilku kilkunastominutowych scenek – sprawia, że łatwo jest znudzić widza, zwłaszcza, że wszystkie obrazki oscylują wokół tego samego tematu: wojny i związanych z nią zwierzęcości człowieka, obsceniczności umierania i rodzenia, panseksualności bohaterów i bohaterek. Po drugie, grając po kilka ról łatwo wpaść w pewną manierę, skoro nie ma czasu na zbyt głęboką konstrukcję postaci, pozostających zaledwie szkicem, niekiedy nie mających czasu zabłysnąć na scenie (albo powiedzieć choć słowo). I choć spektakl nie wychodzi zwycięsko ze wszystkich potyczek z trudnym scenicznie tekstem, młodym aktorom należą się słowa pochwały. O ile aktualność samej sztuki pozostaje sprawą dyskusyjną, a sam Barker jest albo uważany za największego żyjącego dramaturga brytyjskiego, albo skrzętnie pomijany w podobnych wyliczeniach, nie ma wątpliwości, że sztuka pozwala na pokazanie wielu twarzy grającym w niej aktorom. Poruszają się oni swobodnie wśród najrozmaitszych teatralnych tonacji – od komizmu, przez groteskę, absurd aż po czystej wody tragizm. Bohaterowie, których grają, często w jednej scenie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Wiele hałasu

17 marca 2013
Karolina Ćwiek-Rogalska: Wiele hałasu

O spektaklu Wesele Teatru Malabar Hotel. Czegoś w tym spektaklu zabrakło. Pytanie tylko: czego? Pomimo bardzo dobrej gry aktorskiej i świetnie rozegranych relacji między postaciami, Wesele w wykonaniu Teatru Malabar Hotel to spektakl pęknięty, jakby koncepcja wystawienia zmieniła się nagle w trakcie pracy nad nim. W rezultacie otrzymujemy przedstawienie nierówne – pojedyncze sceny ogląda się z przyjemnością, ale całość pozostawia poczucie niedosytu. W czym leży problem tego spektaklu? Oglądając go miałam momentami wrażenie, że zrobiła go zupełnie inna grupa niż ta, której przedstawienia widziałam dotąd. Zabrakło sugestywnego kreowania nastroju. Poza perukarskimi manekinami właściwie nie pojawiła się gra z maską, z przedmiotem, z lalką. Przede wszystkim zdziwiła mnie koncepcja tego wystawienia. W opisie spektaklu czytamy: „Wychodząc od pytań o jego aktualność , postanowiliśmy nie opakowywać go w nowoczesność, ale szukać dzisiejszego pulsu głębiej. W charakterach i relacjach międzyludzkich”. I nie można się z tym nie zgodzić – tam, gdzie aktorzy starają się przedstawić stosunki między postaciami, spektakl błyszczy. Świetna i pełna napięcia jest konfrontacja...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Subtelny urok repetycji

12 stycznia 2013
Karolina Ćwiek-Rogalska: Subtelny urok repetycji

O spektaklu Merlin. Inna historia na Scenie na Woli im. T. Łomnickiego. Mit arturiański nie jest najważniejszym tropem w tej historii, chociaż jako pierwszy przychodzi do głowy. Słobodzianek do opowieści o walecznym celtyckim królu podchodzi z pewną swobodą, podobną tej, z jaką o rycerzach Okrągłego Stołu pisał chociażby Boulenger. Imiona i koligacje zmieniają się, losy postaci toczą się niby tak jak zawsze, ale jednak jakoś inaczej. Klucz do tej historii mamy jednak nieustannie przed oczami. Jest nim stół. Okrągły stół. Moje odczucia związane ze spektaklem, choć ambiwalentne, nie są zbyt oryginalne. Zachwyciła mnie forma, ale treść niestety już nie. Momentami opowieść grzęźnie na mieliźnie oczywistych aluzji i nieciekawych diagnoz społecznych. Bo co w istocie ma nam do powiedzenia autor, przywołując legendę o Rycerzach Okrągłego Stołu? Sam Okrągły Stół jest dość wyraźną aluzją do wydarzeń politycznych, z których wynurzyła się Polska w dzisiejszym kształcie. Opowieść mówi przede wszystkim o utracie solidarności, rozpadzie więzi i wspólnoty w pogoni za czymś, co być może wcale nie istnieje, za mrzonką, za iluzorycznym najwyższym dobrem, które przyniesie ojczyźnie szczęśliwość, ale każdy szuka go zupełnie samotnie. Taka ocena...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Za wzgórzami są kolejne wzgórza

22 listopada 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska: Za wzgórzami są kolejne wzgórza

o spektaklu Wichrowe Wzgórza w reż. Kuby Kowalskiego w Teatrze Studio. Ponad trzygodzinna adaptacja powieści Emily Brontë w Teatrze Studio to spektakl rozdwojony. Z jednej strony aspirujący do wywleczenia z brzucha powieści treści ukrytych pod maską konwencji, wypatroszenia jej i pokazania czytelnikowi i widzowi: „Patrz, to jest sedno tej opowieści, to jest ta cała miłość”. Z drugiej strony pełen środków wyrazu już zużytych, takich, które się przejadły i – trwając w tej metaforze – niespecjalnie nadających się do ponownego użytku. Twórcy spektaklu krążą wokół fabuły nakreślonej przez autorkę książki. Właściciel posiadłości Wichrowe Wzgórza, Earnshaw (w spektaklu tylko wspominany, na scenie się nie pojawia), z podróży zamiast obiecanych prezentów przywozi małego znajdę, któremu nadaje imię Heathcliffe. Chłopak wychowuje się z dziećmi Earnshawów, ale przyjaźń między nimi szybko zostaje nadwątlona. Dziewczyna, Katy (Anna Smołowik), zakochuje się w nim z wzajemnością, jej brat Hindley (Wojciech Żołądkowicz) zaczyna go nienawidzić. Losy Earnshawów i Heathlicliffa splatają się z losami mieszkających po sąsiedzku Lintonów, przeradzając się w trwającą latami serię tragedii, pretensji i wyrządzanych sobie krzywd. Wichrowe Wzgórza to opowieść o miłości. Twórcy spektaklu tak mówili o nim przed premierą:...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Co było potem

22 listopada 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska: Co było potem

O spektaklu Głośniej! w reż. Michaela Vogla Teatru Malabar Hotel i Figurentheater Wilde&Vogel. Rzadko udaje się wprowadzić atmosferę dzieła literackiego w przestrzeń spektaklu. Jednak twórcy tego przedstawienia złapali pisarza za ducha.  Na tym jednak nie koniec. Zdołali zachować także sedno opowieści Jonathana Safrana Foera, odciskając jednocześnie na tej historii piętno swojej własnej wrażliwości artystycznej. Spektakl funduje widzom emocjonującą pogoń za znaczeniem. Obsesja pamięci Oskar Schell ma problem. Ojciec dzwonił do niego kilka razy, ale chłopiec nie odebrał telefonu. Teraz ma świadomość, że nie porozmawiał z nim wtedy, kiedy była ku temu ostatnia okazja. Ojciec Oskara zginął jedenastego września dwa tysiące pierwszego roku w jednej z wież World Trade Center. Po jego śmierci chłopiec znajduje kopertę z kluczem, podpisaną jedynie nazwiskiem „Black”. Bohater rozpoczyna wędrówkę po Nowym Jorku w poszukiwaniu tego Blacka, który mógłby powiedzieć mu coś na temat klucza. Tak mniej więcej wygląda główna linia fabularna w historii, którą widzimy na scenie i którą zawarł w książce Strasznie głośno, niesamowicie blisko amerykański pisarz Jonathan Safran Foer. Powieść ta stanowi punkt wyjścia dla autorów...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: I tylko fortepianów żal

22 października 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska: I tylko fortepianów żal

O spektaklu Operetka w reż. Wojciecha Kościelniaka w Teatrze Dramatycznym. Wystawić Gombrowicza na deskach Dramatycznego – idea szlachetna. Nawiązanie do tradycji repertuarowych teatru, który ostatnimi laty z owymi tradycjami zerwał to interesujący pomysł nowej dyrekcji i czytelna zapowiedź jej polityki artystycznej. Tylko co z tego, skoro Operetka Wojciecha Kościelniaka to wydmuszka? Reżyser postanowił uwspółcześnić Gombrowicza – przenosi zatem spektakl w nowe tysiąclecie, do świata high fashion i sesji zdjęciowych, w którym Szarm i Firulet rywalizują o modelki, a mistrz Fior bardziej niż do Diora, podobny jest do Karla Lagerfelda, ale w wydaniu żeńskim. Problem polega jednak na tym, że o ile z konwencją przedstawienia można by się jeszcze zgodzić, o tyle wystawienie parodii teatru muzycznego, jaką jest Operetka, środkami teatru muzycznego, budzi wątpliwości. Budzi je także dlatego, że ze spójnej struktury sztuki zostają epizody, postaci nie wchodzą ze sobą w żadne relacje, każdy mówi sobie a Muzom, dodatkowo żadnemu z aktorów nie udało się w tym spektaklu stworzyć roli, a niektórych prawie nie było słychać. Zabrakło charyzmy? Kłopotliwa głębia Problem polega jednak nie tylko na tym, że aktorzy nie do końca wiedzą, jak i co tak naprawdę grają....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »

Karolina Ćwiek-Rogalska, Michał Rogalski: Miłośnictwo stosowane

7 września 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska, Michał Rogalski: Miłośnictwo stosowane

  O festiwalu Zderzenia Teatralne w warszawskiej Dorożkarni. Jeżeli teatr amatorski kojarzy się komuś z napuszoną recytacją hiperskupionego młodzieńca, farsowym dowcipem i dekoracją z kartonu oklejanego bibułą (oczywiście nie chcemy tu deprecjonować bibuły), stanowczo powinien więcej czasu poświęcić na oglądanie teatru amatorskiego.  Zacznijmy od tego, że amatorski to nie jest dobre słowo. Tak przynajmniej twierdzi Staszek Dembski – organizator festiwalu Zderzenia Teatralne, odbywającego się w Ośrodku Działań Artystycznych dla Dzieci i Młodzieży Dorożkarnia w Warszawie. Jednym z głównych celów istniejącego od 2005 roku przeglądu jest odczarowanie teatru amatorskiego, który Staszek Dembski proponuje nazywać „miłośniczym” (co swoją drogą jest dobrym synonimem przymiotnika „amatorski”). Ma tu oczywiście słuszność, bo przyjeżdżającym na przegląd teatrom ani miłości, ani teatralnego ducha nie brakuje. Nie są to też bowiem teatry byle jakie. Organizatorzy rokrocznie zapraszają starannie wybrane zespoły młodzieżowe (choć nie brak i „rozmiłowanych” w teatrze dorosłych), które prezentują jedne z najciekawszych spektakli amatorskich jakie można w Polsce zobaczyć. Inspirującym doświadczeniem byłoby już zobaczenie każdego z nich z osobna. Oglądane po kolei w ramach festiwalowego przeglądu układają się w wachlarz najróżniejszych...
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »