Wpisy otagowane jako ‘ Karolina Matuszewska ’

Karolina Matuszewska: Natasze

28 czerwca 2012
Karolina Matuszewska: Natasze

O spektaklu Marzenie Nataszy w reż. Wojciecha Urbańskiego w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Życie współczesnej nastolatki nie wydaje się specjalnie zajmujące. Jakie problemy może mieć dziewczyna, która nie zdążyła jeszcze wiele przeżyć, nabrać doświadczeń ani poznać ludzi? Jarosława Pulinowicz sądzi jednak inaczej. Wychowanka jekaterynburskiej szkoły teatralnej Nikołaja Kolasy napisała dwa monologi, które w swoim debiutanckim spektaklu Marzenie Nataszy zestawił Wojciech Urbański. Są to historie dziewcząt z niewielkich rosyjskich miasteczek, pozornie całkowicie od siebie odległych. Poza jednakowym imieniem, tak popularnym zresztą w rosyjskiej kulturze, dzieli je wszystko: pochodzenie, środowisko w jakim dorastały, towarzystwo i sposób życia. Pierwsza z nich jest sierotą wychowywaną w sierocińcu, druga należy do zamożnej klasy średniej. Pierwsza spędza całe dnie bezczynnie, paląc papierosy, druga – zapracowana i zorganizowana – robi karierę muzyczną i telewizyjną, nie ma nawet czasu na wyjście z koleżankami na dyskotekę. Obydwie mają jakieś marzenia, obydwie pragną tego samego. Chcą być doceniane i kochane, chcą czuć się potrzebne. Pomysł inscenizacyjny Urbańskiego polega na równoległym skonfrontowaniu dwóch historii. Na kameralnej scenie Teatru Powszechnego dwie dziewczyny siedzą na taboretach...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »

Karolina Matuszewska: Dziwni Rumuni

2 kwietnia 2012
Karolina Matuszewska: Dziwni Rumuni

O spektaklu Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku w reżyserii Theodora Popescu w ramach projektu „Rumuńscy reżyserzy w TR Warszawa”. Oto jakie mogą być konsekwencje niewinnego z pozoru żartu opartego na narodowych stereotypach. Dorota Masłowska napisała tekst, w którym dwoje imprezujących Polaków udaje zagubionych Rumunów, terroryzując w ten sposób otocznie. Bo, jak powszechnie wiadomo, Rumun to ktoś biedny i niewychowany, bezzębny i rozpity bandyta, niemający pojęcia o podstawowych zasadach moralnych. Trudno więc nie czuć do takiego człowieka wstrętu. Pytanie, na ile jest to kwestia cech narodowych, pojawia się automatycznie, kiedy oglądamy spektakl na podstawie tekstu Masłowskiej w wykonaniu zespołu z transylwańskiego Târgu Mureş. Kim zatem są bohaterowie? Odwracając perspektywę, Masłowska zakpiła sobie nie z obcokrajowców, ale z patrzących na nich tubylców. W jej sztuce nie ma żadnego prawdziwego Rumuna, który mógłby potwierdzić chociaż jedną z przypisywanych mu wad. Mamy tu samych Polaków, nikogo więcej, obnażających własną ignorancję, głupotę i bezmyślność, brak wrażliwości oraz problemy z porozumieniem które, bynajmniej nie wynikają z różnic językowych).  W rumuńsko-węgierskim spektaklu (aktorzy są Węgrami, Târgu-Mureş to dwujęzyczne miasto) ten aspekt wybrzmiewa jeszcze silniej. Poprzez wymieszanie etniczne...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Bóg mordu w stanie spoczynku

2 marca 2012
Karolina Matuszewska: Bóg mordu w stanie spoczynku

O spektaklu Bóg mordu w reżyserii Izabelli Cywińskiej w Teatrze Ateneum w Warszawie. Kiedy kilka dni temu wychodziłam z kina z najnowszego filmu Romana Polańskiego, nie rozumiałam, skąd ten powszechny zachwyt. Owszem, doceniałam precyzyjność adaptacji i wyraziste kreacje aktorskie, jednak wydawało mi się to zbyt małym uzasadnieniem dla zekranizowania francuskiego dramatu Yasminy Rezy. Zadawałam sobie pytanie (a przy okazji także wszystkim tym, którzy film wychwalali), co takiego kamera może zaoferować temu tekstowi. W poszukiwaniu odpowiedzi, której jakoś nikt nie był w stanie mi udzielić, trafiłam na warszawską inscenizację Boga mordu do teatru Ateneum. I wtedy wszystko stało się jasne. Ostatnia sztuka Yasminy Rezy powstała w 2007 roku. To lekka w stylu, choć pełna napięcia między postaciami opowieść o pozorach i hipokryzji wpisanej w naszą cywilizację. Dwa kulturalne małżeństwa spotykają się, aby w przyzwoity sposób rozwiązać konflikt pomiędzy ich synami. Zwykła dyplomatyczna konfrontacja szybko przemienia się w otwartą wojnę, która ujawnia ludzkie słabości i siłę tkwiących w nas instynktów. Okazuje się, że warstwa zachodnioeuropejskiej kultury, którą tak lubimy się szczycić, jest w gruncie rzeczy bardzo cienka i wystarczy niewielki bodziec,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Co się stało z dulszczyzną?

8 grudnia 2011
Karolina Matuszewska: Co się stało z dulszczyzną?

O spektaklu Moralność pani Dulskiej w reż. Agnieszki Glińskiej w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Kim dziś byłaby Dulska? Prężnie działającą bizneswoman, wojującą anty(?)feministką, czy może niespełnioną artystką, która próbuje realizować się na innym polu kosztem swoich bliskich? Czy dla takiej kobiety jak Aniela Dulska jest jeszcze miejsce we współczesnym świecie? We wnętrzu typowego mieszczańskiego pokoju wszystko ma swoje ściśle określone miejsce. Delikatny wzór tapet subtelnie komponuje się z jasnymi i drewnianymi meblami w stylu art deco oraz pięknym piecem kaflowym, jaki dziś już bardzo trudno spotkać. Jest czysto, nic nie poniewiera się po podłodze, a zajmujące centralne miejsce kanapę i fotel przykrywają białe narzuty. W pokoju panuje półmrok. Po chwili zjawia się kobieta. Ubrana w szlafrok, rozczochrana, snuje się po pokoju od drzwi do drzwi. W jej powolnych ruchach i w wyrazie twarzy widać zmęczenie i rezygnację. Jakby zmagała się z myślą o rozpoczęciu kolejnego dnia. Trudno uwierzyć, że tą kobietą jest pani Dulska z komedii Zapolskiej. Zawsze kojarzyła się z osobą energiczną, o głowie wysoko zadartej do góry, z dumą stawiającą czoła całemu światu. W spektaklu Agnieszki Glińskiej jest inaczej. Dopiero po dłuższej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Świat (bez?) Boga

29 listopada 2011
Karolina Matuszewska: Świat (bez?) Boga

O spektaklu Bracia Karamazow w reż. Janusza Opryńskiego Teatru Provisorium z Lublina. Przedziwny jest świat w powieściach Fiodora Dostojewskiego. Chaotyczny, nasycony, napięty, duszny, elektryzujący, szaleńczy i zbrodniczy, a przy tym potwornie bolesny i poważny, pozbawiony nadziei. Trudno go pojąć i zrozumieć. Z misternych i wielowątkowych opowieści wyłania się jednak za każdym razem spójny obraz rzeczywistości i ludzi w niej żyjących: kochających i cierpiących, smutnych i rozpaczliwie szukających bliskości, dobrych dzięki wierze i złych z natury, a nade wszystko pragnących szczęścia i jednocześnie samym sobie to szczęście uniemożliwiających. Dla oddania tej niepojętej gęstości Januszowi Opryńskiemu udało się odnaleźć trafną teatralną metaforę. Jego Bracia Karamazow z lubelskiego Teatru Provisorium rozgrywają się w ciasnej przestrzeni rozłożonego pudełka. Ruchome ściany powleczone przyciemnianą gazą dzielą ją na maleńkie pokoje, które oznaczone zostają jedynie przy pomocy pojedynczych mebli: łóżka, stołu, krzeseł. Całość umieszczona została na obrotowej scenie. Poszczególne pomieszczenia przesuwają się przed naszymi oczyma niczym filmowe klatki czy tez średniowieczne mansjony. To drugie skojarzenie uruchamia możliwość interpretacji spektaklu w kategoriach misterium, co wcale nie jest odległe od ducha powieści. Bohaterom jest tam wyraźnie ciasno,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Randle Patrick McMurphy na dziś

5 października 2011
Karolina Matuszewska: Randle Patrick McMurphy na dziś

O spektaklu Lot nad kukułczym gniazdem w reż. Jana Buchwalda w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Z wybitnymi adaptacjami czy inscenizacjami zawsze wiąże się pewien problem. Często prowokują  pytanie, po co po raz kolejny sięgać po jakieś dzieło literackie, skoro nic lepszego nie da się już z niego wykrzesać. O ile w przypadku teatru można tu jeszcze polemizować – w końcu przedstawienia mają ograniczony zasięg czasowy i przestrzenny, o tyle z „nieśmiertelnym” filmem sytuacja jest już znacznie trudniejsza. Tym niemniej nie rezygnuje się z podejmowania kolejnych prób interpretacyjnych, czym właściwie dodatkowo podkreśla się ich wielkość i niejednoznaczność. Przed podwójnie dużym wyzwaniem stanął Jan Buchwald, sięgając po dramatyczną wersję Lotu nad kukułczym gniazdem. Z jednej strony: ponieważ wystawił ją na deskach warszawskiego Teatru Powszechnego, gdzie ponad 30 lat temu odbyła się jej legendarna prapremiera w reżyserii Zygmunta Hübnera z Romanem Wilhelmim w roli głównej. Dla tych, którzy nie mieli okazji obejrzeć tego przedstawienia (w tym i dla niżej podpisanej), pozostaje jeszcze drugi punkt odniesienia i konfrontacji: film Miloša Formana z rewelacyjnym Jackiem Nicholsonem z 1975 roku. Oczywiście nie sposób porównywać te adaptacje, trudno...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Teatr z urojenia

2 października 2011
Karolina Matuszewska: Teatr z urojenia

O spektaklu Chory z urojenia w reż. Giovanni Pampiglione w Teatrze 6. Piętro w Warszawie. Michał Żebrowski jako dyrektor teatru ewidentnie postawił sobie za główny cel rozbawianie warszawskiej publiczności. Środkiem do jego osiągnięcia mają być sprawdzone teksty komediowe oraz chwytliwe nazwiska w obsadzie. Czy to rzeczywiście wystarczy, aby osiągnąć sukces?  Co prawda Chory z urojenia nie jest tak znaną komedią Moliera jak Skąpiec czy Tartuffe, wyrasta jednak z ich ducha i uderza w podobne przywary. Jej główny bohater, Argan, to hipochondryk żyjący wyłącznie myślą o własnym zdrowiu, przeświadczony o szczerej miłości młodej żony i pragnący dla swojej córki nie szczęścia, ale użytecznego z jego punktu widzenia męża. Ta groteskowa postać dała Molierowi ostatnią okazję do piętnowania ludzkiej głupoty, zaślepienia i naiwnej wiary w słuszność pozorów. Jednocześnie przebija w niej dalekie echo historii króla Leara, którego apodyktyczność i zakłamanie doprowadziły do tragicznej samotności. Molier nie chce jednak tak okrutnie karać swojego bohatera – jego śmierć czyni tylko inscenizowaną zabawą, próbą szczerości uczuć członków rodziny. Wszystko odbywa się w samą porę, tak, aby można było jeszcze cofnąć błędne decyzje...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 3 komentarze »

Karolina Matuszewska: Gombrowicza portret wielokrotny

21 sierpnia 2011
Karolina Matuszewska: Gombrowicza portret wielokrotny

O spektaklu Dzienniki w reż. Mikołaja Grabowskiego w Teatrze IMKA w Warszawie. Bardzo cenię politykę Tomasza Karolaka, który do pracy w swoim prywatnym teatrze IMKA zaprasza nie tylko aktorów czy twórców, którzy są znanymi celebrytami, ale również świetnych artystów. Dzięki takiej współpracy powstają rzeczy dobre, ważne, potrzebne. O pewnych sprawach warto mówić i przypominać bezustannie. W taki nurt myślenia o teatrze znakomicie wpisują się Dzienniki Mikołaja Grabowskiego, których główny bohater, Witold Gombrowicz, niczym nowatorski krawiec konsekwentnie rozcina sznury od krepującego nasze ruchy i myśli zbyt ciasnego gorsetu. Ten emigracyjny pisarz, nieustannie zmagający się z polskością, całą swoją twórczością walczył o to, abyśmy przestali patrzeć na siebie jak na ludzkie typy o ściśle określonych rolach społecznych, a zaczęli postrzegać po prostu jako ludzi: wolnych, niezależnych, w całej swej istocie świadomych. Witold Gombrowicz to postać o niezwykle skomplikowanej osobowości. Z takiego założenia wychodzi w swoim spektaklu Grabowski. Na niemal pustej scenie skąpanej w białym świetle przywodzącym na myśl południowe słońce Argentyny, siedmiu aktorów dyskutuje z naszymi polskimi przyzwyczajeniami, stereotypami i utartymi schematami myślowymi. Każdy z nich mówi słowami Gombrowicza, reprezentując w ten sposób nieco inny...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Urok poetyczny i prawda życia według Fredry

23 czerwca 2011
Karolina Matuszewska: Urok poetyczny i prawda życia według Fredry

Rzecz o Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry. Całkiem niedawno aktualność Ślubów panieńskich oraz znaczenie ich formalnego wykonania potwierdziła inscenizacja Jana Englerta z Teatru Narodowego. W tym sezonie po komedię Fredry sięgnęli studenci krakowskiej szkoły teatralnej. Dając utworowi swoją młodość i zapał, mają szansę ponownie wlać w niego trochę świeżości. Czy im się to udało – warszawska publiczność będzie miała okazję zobaczyć już pierwszego dnia festiwalu. Na temat mistrzostwa Ślubów panieńskich pisano już wielokrotnie. Za każdym razem zwraca się uwagę na ich oryginalną lekkość języka, wielopoziomowy humor, dynamiczne prowadzenie akcji i intrygi, a także niezwykły urok i wewnętrzną pogodę tej komedii. Wszystkie te girlandy pochwał są jak najbardziej uzasadnione. Poświadczyć to może niesłabnące powodzenie sztuki na deskach polskich teatrów. Co jednak sprawia, że wciąż rozumiemy Śluby… i mimo prawie 180-letniej różnicy czasowej wciąż tak żywo do nas przemawiają? Chociaż warstwa czysto rozrywkowa tego tekstu wydaje się najistotniejszym jego walorem, nie jest to tylko i wyłącznie (choć może należałoby powiedzieć: aż) bardzo sprawnie napisana i naprawdę zabawna komedyjka obyczajowa. Pierwsza wersja Ślubów panieńskich powstała w latach...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Macież-wy humoru poczucie?

22 czerwca 2011
Karolina Matuszewska: Macież-wy humoru poczucie?

o spektaklu Aktorzy nieprowincjonalni w reż. M. Sitka w Centralnym Basenie Artystycznym w Warszawie. Nie powinno być przesadą stwierdzenie, że tradycja polskiego kabaretu jest bardzo płodna i inspirująca. Do dziś nuci się piosenki Zielonego Balonika, wystawia Teatrzyk Zielona Gęś Gałczyńskiego, śmieje ze Starszymi Panami. Jednak mam wrażenie, że od kilku lat polska scena kabaretowa przeżywa poważny kryzys. Co prawda mamy sporo grup, które roszczą sobie prawo do rozbawiania publiczności, jednak jest to w większości humor bardzo prymitywny, mało błyskotliwy i częściej po prostu żenujący niż komiczny. Dawny inteligentny dowcip czy ostrą satyrę zastąpiły niewybredne żarty na temat polityków i Sejmu (co mija się z celem, gdyż co to za sztuka śmiać się z czegoś, co samo się ośmiesza), a piosenki o często dużych walorach literackich zostały wyparte przez przeróbki utworów kultury masowej. Na to wszystko nakłada się w dodatku kiepskie wykonanie. Kabareciarze są tak pewni swojego talentu i poczucia humoru, że często zagrywają się i gotują, zanim jeszcze wybrzmi puenta dowcipu. Wszystko to wzbudza moją ogromną niechęć do tego typu działalności, a imprezy w stylu nocy kabaretowej czy różnego typu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »