Wpisy otagowane jako ‘ Malwina Miziarska ’

Malwina Miziarska: Z Magdą Maślak o kulturze żydowskiej … inaczej

26 kwietnia 2012
Malwina Miziarska: Z Magdą Maślak o kulturze żydowskiej … inaczej

Rozmowa z Magdą Maślak, koordynatorką festiwalu filmowego ŻYDOWSKIE MOTYWY.   Malwina Miziarska: Od kiedy współpracujesz z festiwalem ŻYDOWSKIE MOTYWY? Magda Maślak: Zaczęłam w  2008 roku, czyli już od czterech lat. Najpierw pełniłam funkcję drugiej koordynatorki- pomocniczej, a od dwóch lat głównej. Skąd zainteresowanie tematyką żydowską? Pojawiło się w liceum, ale tak naprawdę nie wiem dlaczego. Myślę, że parę lat temu ten temat był trochę tajemniczy i bardzo mało się o nim wiedziało. Nie był też obecny w debacie publicznej jak dziś, chociażby przez sprawę z Jedwabnem, czy Strachu Grossa. Interesując się tym tematem miałam poczucie, że dotykam czegoś nieznanego i odkrywanie tej tajemniczej przeszłości było dla mnie najciekawsze. Dzięki takim festiwalom zmienia się stosunek Polaków do tematyki żydowskiej i samych Żydów. Widać to zwłaszcza w mentalności młodzieży, która chce poznawać tę kulturę. Czy świadomość młodych widzów ewoluuje? Na pewno z każdym rokiem widzów jest więcej, widać że zainteresowanie tematem nie wyczerpuje się. Ludzie są coraz bardziej ciekawi kultury żydowskiej. Widzowie już nie chcą oglądać filmów o przeszłości i spetryfikowanej kultury żydowskiej, tylko chcą odkrywać...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, wywiadowo | Brak komentarzy »

Malwina Miziarska: Kto zabił widza w teatrze?….

19 marca 2012
Malwina Miziarska:  Kto zabił widza w teatrze?….

O spektaklu Kto zabił Alonę Iwanowną? w reżyserii Michała Kmiecika w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. W małym programie do spektaklu mamy wypisane kilkanaście dat z życia Dostojewskiego,  historii Teatru Dramatycznego i tzw. publicystyki. Przykuwa uwagę zwłaszcza jedna z nich: „13 lutego 2010 Joanna Szczepkowska na premierze Persony. Ciała Simone wykonuje faszystowski gest z dupy, skierowany chyba do mistrza Lupy. Następnie zostaje prezeską Związku Artystów Scen Polskich”. Jak u Hitchcocka. Mocne uderzenie, ale niestety w negatywnym sensie. Zdziwienie i niesmak nie opuszcza nas do końca spektaklu. Przypisywanie Szczepkowskiej faszystowskich gestów jest irracjonalne i obraźliwe. Prawie każdy słyszał o słynnej aferze na premierze Persony. Ciała Simone w Dramatycznym. Fakt ten, jak widać, nadal stanowi drzazgę w sercu stołecznego teatru. Trudno się temu nie dziwić. Nie łatwo rozstrzygnąć, czy gest Szczepkowskiej był słuszny, ale z pewnością przyklejanie jej faszystowskiej etykietki jest  karygodne i poniżej wszelkiej krytyki. Oburzony? Patrząc na sztukę Kto zabił…. ciężko wyrokować, czy jej młody autor jest przedstawicielem nowego prądu w teatrze polskim. Chyba za dużo grzybów w jednym barszczu. Rzadko się zdarza, by dwudziestolatek był jednocześnie dojrzałym dramatopisarzem i reżyserem....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Malwina Miziarska: „Prawda jest zawsze silniejszym przekazem”

19 lutego 2012
Malwina Miziarska: „Prawda jest zawsze silniejszym przekazem”

wywiad z LILIANNĄ KRYCH. Malwina Miziarska: Skąd wzięła się u Ciebie pasja do muzyki? Masz w rodzinie tradycje muzyczne? Lilianna Krych: Kompletnie nie. Rodzinę mam matematyczno- inżynierską, ale koleżanka mojej mamy ze studiów skończyła szkołę muzyczną. Namówiła ją, by posłała tam również swoje dzieci. Tak też się stało ze mną i z moimi dwiema starszymi siostrami- Izabellą i Weroniką. Jeśli na początku złapie się bakcyla, trudno potem z tego wyjść. Jak widać można zasiać muzycznego ducha w nie-muzycznej rodzinie. M.M. : Kiedy zdecydowałaś, że chcesz zostać dyrygentką? L.K. : Niektórzy namawiali mnie do zostania dyrygentką w klasie maturalnej. Twierdzili, że to by do mnie pasowało, a ja wówczas uznawałam tę myśl za kompletnie bezsensowną. Czułam, że jeżeli mam mieć do czynienia ze sztuką, to musi być coś bardzo konkretnego. Chciałam też pójść do szkoły teatralnej, ale nie udało się i teraz bardzo się z tego cieszę. Zupełnie „na przeczekanie” zdałam na teorię muzyki na Akademię Muzyczną i tam wybrałam jako przedmiot dodatkowy propedeutyka dyrygentury. Okazało się, że wcale nie jest tak, że dyrygent tylko macha ręką i nie uczestniczy w muzyce. Trzeba śpiewać albo grać, by czuć...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, wywiadowo | 1 komentarz »

Malwina Miziarska: MuSZtArda po obiedzie?…

9 lutego 2012
Malwina Miziarska: MuSZtArda po obiedzie?…

O spektaklu Msza w inscenizacji Artura Żmijewskiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Z dużej chmury mały deszcz. W październiku byliśmy świadkami przeniesienia mszy kościelnej do teatru. Czy miało być  z założenia prowokacyjnie? Możliwe. Żmijewski w wywiadach mówił, że chce przekonać się czy msza stanowi dobry scenariusz dla teatru, czy jest jedynie szmirą Efekt? Letnia i nudna atmosfera. Znacznie ciekawej było przed premierą…. W mediach i prasie słyszeliśmy głosy oburzonych (m.in. Terlikowskiego), że to profanacja i szarganie świętości. Żmijewskiego wyzywano od diabłów i grzeszników, rzucano wręcz klątwy. Polski katolicyzm najgorszym wydaniu- zaślepiony i fanatyczny po raz kolejny pokazał swe okrutne oblicze. Całkiem niedawno miała miejsce afera „Gdzie jest krzyż?”, którą Artur Żmijewski miał okazję przedstawić w swoim filmowym eksperymencie Katastrofa. Bardzo ciekawy pomysł i realizacja,  odsłaniająca jednocześnie przykrą prawdę o nas samych. Żyjemy w XXI wieku z mentalnością średniowiecza,  paląc czarownice na stosie i wyklinając obce narodowości. Zawistni i świętsi od papieża. Nie można Żmijewskiemu, który drażni i porusza najbardziej newralgiczne miejsca polskiego społeczeństwa, odmówić odwagi i pomysłowości. Msza to ciekawy projekt a może raczej eksperyment w polskim teatrze. Ale jednorazowy. Jej premiera miała miejsce tuż przed dniem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Malwina Miziarska: „To wszystko dekoracje raju, dekoracje piekła!”.

2 lutego 2012
Malwina Miziarska: „To wszystko dekoracje raju, dekoracje piekła!”.

O spektaklu Duszyczka w reż. Jerzego Grzegorzewskiego w Teatrze Narodowym  w Warszawie. Duszyczka to jedyne przedstawienie  Grzegorzewskiego, które mamy szczęście nadal jeszcze oglądać. Mimo że miną niebawem jej dziewiąte urodziny, zawsze przyciąga komplet widzów. Niestety jest dość rzadko grana, przy zaledwie czterdziestoosobowej publiczności. Dlatego szanse na obejrzenie spektaklu Grzegorzewskiego są bardzo małe, ale za to przyjemność, gdy w końcu się uda- nie do opisania… Spektakl Grzegorzewskiego to kompozycja dwóch poematów Tadeusza Różewicza: Et in Arcadia Ego oraz Duszyczki. Spektakl piękny i wyjątkowy, chociażby ze względu na miejsce w którym się odbywa – pod ulicą Wierzbową, pomiędzy dwoma budynkami Teatru Narodowego, w ciasnym i długim przejściu. Aktorzy są na wyciągnięcie ręki, widać ich każde drgnięcie, najmniejszy gest, żaden szczegół nie ujdzie uwadze. Z prawej strony leżą na podłodze szyny, urywające się w połowie, często z tego miejsca będzie pojawiało się ostre białe światło bądź czerwona jakby erotyczna poświata. Naprzeciw publiczności są cztery,  kwadratowe otwory, przypominające kadry w filmie. W ich tle ogołocone, rdzawe rury z żółtymi maźnięciami, a na ścianach dominuje błękit. Przestrzeń w przedstawieniu niezwykle malarska, przypomina obraz, który tworzy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Malwina Miziarska: Nie tykaj rzeczy, których nie rozumiesz!

27 grudnia 2011
Malwina Miziarska: Nie tykaj rzeczy, których nie rozumiesz!

O spektaklu W imię Jakuba S. w reż. Moniki Strzępki w Teatrze Dramatycznym im. Gustawa Holoubka w Warszawie. Cham i Pan. Siekiera i szpada. Podział w polskim społeczeństwie był, jest i jeszcze na długo pozostanie. Dopóki nie okiełznamy naszej pychy i egoizmu. Strzępka i Demirski dokonują tragikomicznego podsumowania lęków i kompleksów polskiego społeczeństwa. Cham z kubkiem ze Starbucksa lansuje się w kawiarniach, otacza ikeowskimi mebelkami w mieszkaniu, na które musiał zaciągnąć kredyt. Legendarny Jakub Szela ma nas wyzwolić, obudzić ducha walki i przypomnieć o korzeniach. Na scenie smutny krajobraz – pobojowisko grzęznące w śniegu. Stos biurowych foteli, obdarta kanapa, ruiny chłopskiej chaty, a na tle czerwonej kotary zimna, metalowa konstrukcja. Jakub Szela (Krzysztof Dracz) próbuje nawiązać kontakt ze swoimi rodakami, którymi jesteśmy również my – widownia. Niestety z bólem dostrzega, że jego postulaty są ignorowane bądź kompletnie niezrozumiałe dla nas. Były dyrektor marketingowy (Dobromir Dymecki) łka jak dziecko po straciepracy, a po chwili zaciekle broni swojego przybytku jak pies budy. Młoda Para (Klara Bielawka i Paweł Tomaszewski) chce zaciągnąć kredyt – wstyd, zażenowanie i rozgoryczenie. Czują swój upadek, a pragną tylko...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Malwina Miziarska: „Wszyscy, którzy zachwycają się tańcem «Delhi» to kłamcy!”

5 grudnia 2011
Malwina Miziarska: „Wszyscy, którzy zachwycają się tańcem «Delhi» to kłamcy!”

O Tańcu „Delhi” w reż. Iwana Wyrypajewa w Teatrze Narodowym w Warszawie. Taniec „Delhi” to drugi, po Lipcu w Teatrze na Woli, spektakl wyreżyserowany w Polsce przez Iwana Wyrypajewa. Od początku sytuacja zostaje postawiona jasno – nie będzie to kolejna sztuka imitująca życie. Reżyser zaprasza nas do zabawy konwencjami i formami teatralnymi, kiedy wchodzimy rozlega się szmer puszczany przez głośniki – śmiechy, szepty, szuranie – dźwięki, których autorem jest właśnie publiczność przychodząca na spektakl. W trakcie przedstawienia na oczach widzów pracownicy techniczni zmieniają scenografię, minimalistyczną zresztą – kilka kozetek, stół, łóżko szpitalne. Sama scena przypomina plan filmowy. Światło tak jak kamera w filmie tworzy zbliżenia i kadry. Muzyczny motyw powraca uporczywie, dodając atmosferze spektaklu kolejne piętro sztucznej wzniosłości. Pełni także rolę ilustracyjną, oddając wewnętrzny, emocjonalny stan postaci. Te najważniejsze chwyty techniczne przyczyniają się do uteatralnienia spektaklu. Aktorzy pojawiają się, wychodząc zza kotary i gdy tylko znajdują się na scenicznym obszarze przyjmują wystudiowaną pozę, wchodząc w rolę na oczach widza. Od gry aktorskiej zaczyna się kolejny poziom ostentacyjnej sztuczności. Aktorzy grają przesadnie, z emfazą, do końca tkwiąc...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 3 komentarze »

Malwina Miziarska: „I nie było już nikogo…” żywego na widowni

24 listopada 2011
Malwina Miziarska: „I nie było już nikogo…” żywego na widowni

O spektaklu  I nie było już nikogo w reż. Aleksandry Koniecznej w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Aleksandra Konieczna po raz kolejny spróbowała sił jako reżyserska. Wcześniej wyreżyserowała m.in. Imieniny Marka Modzelewskiego w Teatrze Narodowym w 2006 r., spektakl, który okazał się nieudany i nudny. Wydawało że tym razem będzie inaczej – Agatha Christie oraz jedna z jej najbardziej znanych książek Dziesięciu Murzynków czyli I nie było już nikogo. Świetny tekst, świetni aktorzy… i niestety trup na widowni ścielił się gęsto… Branie na warsztat takich gatunków jak kryminał czy thriller, które wydają się być stricte filmowe i nieprzekładalne na język teatru, wymaga nie lada wyobraźni od reżysera. Z pewnością jest to wiele trudniejsze i wiąże się z wysokim ryzykiem. Jaki zatem trzeba mieć pomysł czy ile trzeba mieć odwagi by sięgać po Christie, jedną z najbardziej znanych pisarek kryminalnych? Zaskoczyć widza nie można, wszyscy wiedzą, który z bohaterów zabił. Jednak w I nie było już nikogo następuje pewna przewrotka – ostatecznym mordercą staje się sama reżyserka. Trzeba Koniecznej przyznać, że miejsce w którym rozgrywała się ta zbrodnia czyli foyer dużej sceny było intrygujące. Scenografia wykonana...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »