Wpisy otagowane jako ‘ Marcin Miętus ’

Marcin Miętus: Planeta, na której wszystko jest możliwe

7 lipca 2016
Marcin Miętus: Planeta, na której wszystko jest możliwe

O spektaklu Solaris w reżyserii Wojciecha Kościelniaka w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie Przed wygaszeniem świateł i rozpoczęciem spektaklu na skraju łóżka znajdującym się na proscenium siedzi młoda kobieta w czarnej sukience. Trzyma w dłoniach dwie piłki – czerwoną i niebieską. To symbole dwóch słońc, wokół których krąży planeta Solaris, gdzie wyląduje główny bohater spektaklu i powieści Lema psycholog Kris Kelvin. Kelvin (Grzegorz Mielczarek) pojawia się na scenie w czarnym kombinezonie i kasku. Obserwujemy jak nerwowo krąży po swojej kabinie, której ramy wyznaczają białe, podświetlane przy pomocy jarzeniówek framugi drzwi. Interesująca scenografia Damiana Styrny ogranicza pole gry aktorów, co z jednej strony buduje (zapewne pożądane) poczucie klaustrofobii, a z drugiej wymusza konwencjonalność ich gry. Bohaterowie Solaris, żyjący na statku kosmicznym, przemieszczają się między niewidzialnymi kabinami, w których obrębie zachodzi większość interakcji między postaciami. Nad sceną, niczym planeta, unosi się wielka papierowa kula. Wyświetlane na niej projekcje budują często kolorystykę i klimat danej sceny. Dominuje poetyka snu, może nawet koszmaru, co zresztą potwierdzi niespodziewane przybycie Harey (Agnieszka Kościelniak), żony Kelvina, która niegdyś popełniła samobójstwo, za które mężczyzna czuje się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Z piwnicy do pałacu

29 czerwca 2016
Marcin Miętus: Z piwnicy do pałacu

Teatr Nowy w Krakowie ogłosił plany na początek sezonu 2016/2017. Oprócz szumnie zapowiadanej zmiany siedziby, w programie cztery teatralne premiery, w tym spektakl inspirowany życiem Violetty Villas. W dziesiątą rocznicę powstania teatr zmieni siedzibę: z ulicy Gazowej przeniesie się na Krakowską 41. Uroczyste otwarcie będzie miało miejsce na początku września, zainicjuje je premiera Samobójcy według tekstu Nikołaja Erdmana. Jest to powrót do korzeni, czyli literatury rosyjskiej. Próby już trwają. Dyrekcja teatru żartobliwie wyraziła nadzieję, że tytuł nie okaże się proroczy. Kolejne spektakle zapowiedziane na nowy sezon to adaptacja sceniczna prozy Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka i spektakl dla dzieci w reżyserii Marii Spiss, łączący w sobie nowoczesne technologie z mroczną atmosferą baśni braci Grimm. Wydarzeniem będzie spektakl jubileuszowy Nowego, czyli Wesele Stanisława Wyspiańskiego, którego premierę przewidziano na grudzień. Poznaliśmy także zwycięzcę konkursu na sztukę teatralną inspirowaną życiem Violetty Villas. Jury (w składzie: Tomasz Kireńczuk, Piotr Sieklucki i Dominik Nowak) jednomyślnie zadecydowało o wygranej Tomasza Kaczorowskiego, rekomendując tekst do wystawienia na scenie Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku i w Nowym Teatrze w Krakowie. Kaczorowski będzie najprawdopodobniej sprawował pieczę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Back to body

29 maja 2016
Marcin Miętus: Back to body

Relacja z IV edycji Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego KRoki w Krakowie   Kuratorka czwartej edycji KRoków Katarzyna Bester w ramach tegorocznego programu zaproponowała widzom dwie estetyki charakterystyczne dla współczesnego tańca oraz sztuk performatywnych. Z jednej strony mogliśmy przyjrzeć się artystom którzy wykorzystują najnowsze, interaktywne technologie, z drugiej zespołom skupiających się przede wszystkim na ciele oraz jego możliwościach. Bo czymże byłby taniec bez ciała? To ono jest motorem oraz siłą napędową współczesnego teatru tańca, zagadnieniem wielu z nim związanych analiz oraz przedmiotem sporów. Back to instinckt Inspirując się Darwinowską teorią ewolucji, niemiecki choreograf Johannes Wieland przygotował spektakl, w którym szóstka tancerzy zmaga się z otoczeniem oraz ze sobą nawzajem, oddając się niekiedy absurdalnym, dynamicznym ruchom. Darwintodarwin podejmuje temat niezaspokojonych pragnień oraz skomplikowanych relacji międzyludzkich, często opartych na instynktownej przemocy. Choć w przypadku spektaklu Wielanda może trafniejszym określeniem byłaby gra pozorów. Do you prefer be smart or beautiful? To nastręczające kłopotów, ale także budzące ironiczny uśmiech, pytanie pada do nas ze sceny, podobnie zresztą jak frazy (lecz tym razem niewerbalizowane) „lub mnie”, „kochaj”, „podziwiaj”. Tancerze od pierwszych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, muzycznie, tanecznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Wysokie obcasy

12 maja 2016
Marcin Miętus: Wysokie obcasy

O spektaklu Wszystko o mojej matce w reżyserii Michała Borczucha w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie Nowy spektakl Borczucha nie jest spektaklem ani o matkach, ani o chorobie. Pomimo zdominowanej przez aktorki obsady, nie jest również spektaklem o kobietach. To przedstawienie o dwóch mężczyznach, ich pamięci i dziwnej do nazwania tęsknocie. Także o samym teatrze – stanowi bowiem próbę rozwikłania jego tajemnicy. Zofia Borczuch i Krystyna Zarzecka zmarły na raka. Matka Michała w 1986 roku, matka Krzysztofa dwanaście lat później. Przez ostatnie kilka miesięcy obydwaj panowie nosili się z pomysłem stworzenia spektaklu o nich. Tak powstało Wszystko o mojej matce w krakowskiej Łaźni Nowej. Po Paradiso, również przygotowanym w Nowej Hucie, Fauście z Teatru Polskiego w Bydgoszczy oraz nagrodzonej na Boskiej Komedii Apokalipsie z warszawskiego Nowego Teatru Borczuchowi udało się stworzyć kolejne interesujące, autorskie przedstawienie, które mimo pewnych zbieżności – zwłaszcza estetycznych – stanowi odrębną wypowiedź artystyczną, jak dotychczas najbardziej osobistą .Wszystko o mojej matce, nawiązujący tytułem do filmu Almodóvara, opiera się na wspomnieniach reżysera (a także współtwórcy spektaklu, Krzysztofa Zarzeckiego) i na stworzonym – w dużej mierze na podstawie prób, rozmów oraz improwizacji...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Artyści kontra wymiar sprawiedliwości

20 stycznia 2016
Marcin Miętus: Artyści kontra wymiar sprawiedliwości

O spektaklu Rytuał w reżyserii Iwony Kempy w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie   Biurko, krzesło, ławka i materac to jedyne rekwizyty znajdujące się na białej, zamkniętej z trzech stron scenie. Jesteśmy – w zależności od danego epizodu – w hotelowym pokoju, garderobie, kościele, barze. Przede wszystkim w sali przesłuchań. Śledztwo prowadzone przez sędziego stanowi bowiem główną oś narracyjną spektaklu Iwony Kempy.   Rytuał to film wybitnego szwedzkiego reżysera Ingmara Bergmana, nakręcony dla telewizji w 1969 roku. Reżyser filmowy i teatralny, uznawany za czołowego przedstawiciela kinowego modernizmu, podjął w nim wątek artysty, jego roli w społeczeństwie oraz zmagań z rzeczywistością. a przede wszystkim (ogólnie pojętym) systemem. Scenariusz był również odpowiedzią reżysera na sprzeciw części kulturalnego środowiska, wyrażany po objęciu przez niego posady dyrektora Królewskiego Teatru Dramatycznego. Twórczość Bergmana – zarówno scenopisarska jak i dramatyczna – od czasu do czasu gości na polskich scenach. Adaptacje przeważnie pozostają wierne autorowi, bowiem Fundacja Bergmana, odpowiedzialna za dorobek artysty, nie pozwala na zbyt dużą ingerencję w jego teksty. Z dotychczasowych realizacji warto choćby wspomnieć Personę Grzegorza Wiśniewskiego ze zmarłą kilka lat temu Joanną Bogacką z Teatru...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Polityka w podartych spodenkach

19 listopada 2015
Marcin Miętus: Polityka w podartych spodenkach

O spektaklu Wróg ludu w reżyserii Jana Klaty w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie Dziewiętnastowieczny dramat Ibsena służy Klacie do budowania współczesnej satyry politycznej, która nabiera na krakowskiej scenie bardzo gorzkiego wymiaru. Jest nader dosadna i bardzo aktualna. Reżyserowi udaje się również skonstruować komunikat, który trafi do niemal każdego widza i dla każdego będzie na swój sposób dotkliwy. Napisany ponad sto trzydzieści lat temu Wróg ludu opowiadający o konflikcie dwojga braci Stockmannów stanowi wciąż żywą wypowiedź na temat demokracji, władzy oraz niechęci do dokonywania zmian. „Jednostka musi poddać się ogółowi” – mówi Peter Stockmann (Radosław Krzyżowski), burmistrz niezgadzający się na wyjawienie przez brata nieprawidłowego funkcjonowania lokalnego kąpieliska. Prawda, która wywołałaby burzę wśród mieszkańców miasteczka, stanowi dla stojącego w opozycji do władzy doktora Thomasa Stockmanna (Juliusz Chrząstowski) najwyższą wartość. Przynajmniej na początku. Wraz z rozwojem akcji priorytety obojga zaczną ulegać zmianom, a intryga nabierać tempa. Klata pomysłowo wydobywa komiczny żywioł utworu norweskiego dramatopisarza, szczególnie gdy portretuje głównego bohatera – ubranego w rozciągnięty pomarańczowy sweter doktora Stockmanna oraz jego dziwaczną rodzinę, krzątającą się po zabałaganionym mieszkaniu. Żona Katarzyna...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Trudne sprawy Króla Leara

11 lipca 2015
Marcin Miętus: Trudne sprawy Króla Leara

O spektaklu Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? w reżyserii Pawła Miśkiewicza w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie  Paweł Miśkiewicz w autorskim spektaklu opartym o Króla Leara Szekspira konfrontuje obraz młodości ze starością, pytając o ewolucję pokoleniowych relacji. Podjęty problem wyrażony został w krakowskim przedstawieniu między innymi poprzez aktorstwo.   Z szampanem gotowym do wystrzału czekamy na wejście króla. Zgromadzeni na scenie aktorzy wyraźnie oczekują czyjegoś przybycia, kierując spojrzenia w tym samym kierunku – w stronę drzwi, którymi przed sekundą wchodzili widzowie. Władca jednak nadejdzie z przeciwnej strony, od kulis, popychając przed sobą urządzenie na kółkach zostawiające po sobie ślad w postaci ciągłej białej linii. Dokonuje podziału królestwa.   Pierwsze słowa w Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? należą do Edgara (Michał Wanio), który przystrojony w hełm i  nagolenniki przemawia w ojczystym języku Szekspira. Aktor po napełnieniu plastikowych kieliszków musującym trunkiem, bawi się słowem, akcentując konkretne wyrazy. Zapowiada show. Mruga do publiczności, od samego początku wprowadzając dystans.  Z językowych wygłupów wytrąca go ojciec Gloucester (Tomasz Międzik); poznajemy również jego przyrodniego brata – Edmunda (Paweł Tomaszewski).  Na scenie znajdują się także trzy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Fałszywa stabilizacja

5 maja 2015
Marcin Miętus: Fałszywa stabilizacja

O spektaklu Świadkowie w reżyserii Piotra Jędrzejasa w Teatrze Barakah w Krakowie W kameralnym przedstawieniu Teatru Barakah punkt ciężkości od początku spada na barki aktorów oraz na tekst Stanisława Różewicza. Reżyser Świadków pozostał wierny poecie, dokonując niewielu cięć, dążąc jednak do obsadowego minimum. Na scenie znajduje się jedynie dwójka wykonawców.   Dramat Świadkowie albo nasza mała stabilizacja Różewicz napisał w 1962 roku. To kolejny utwór poety, w którym pojawia się symptomatyczny obraz świata po katastrofie. Różewicz przetransponował doświadczenia II wojny światowej na dramat, podejmując problem kryzysu ówczesnej kultury. W Świadkach do głosu dochodzi nacechowany niepokojem okres kształtowania się pozornej stabilizacji. Polskie społeczeństwo zdawało się nabierać pod koniec lat 50-tych normalności, choć poeta dostrzegł przyjmowanie przez wielu ludzi postawy obserwatorów. Świadków – zasklepiających się we własnej skorupie. Świadków – konformistów, uciekających od życia.   Wystawiając dziś w teatrze Różewicza można wpaść w pułapkę metafizyki, dlatego twórczość poety często podlega dekonstrukcji. Pierwsza część Świadków,  najbardziej poetycka, odgrywana jest w spektaklu Piotra Jędrzejasa w konwencji konferansjerki. Na elegancko ubranych kobietę i mężczyznę wypuszczony zostaje snop światła. Z mikrofonem w dłoniach kierują...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Tęsknota i rewolucja

22 marca 2015
Marcin Miętus: Tęsknota i rewolucja

O spektaklu nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU! w reżyserii Moniki Strzępki w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Reprezentantką polskiej arystokracji w spektaklu Strzępki jest Barbara Niechcic. Bohaterka, której pierwowzór odnajdziemy w powieści Noce i dnie Marii Dąbrowskiej, przechadza się powłóczystym krokiem po scenie, w pięknej sukni, z nieodłączną filiżanką herbaty. Nad wyraz skłonna do filozoficznych refleksji na temat życia i śmierci, przepełniona jest romantyczną tęsknotą, pełną egzaltowanych uniesień. Nikt jej nenufarów z pobliskiego stawu jednak zrywać nie będzie. Nadchodzi bowiem rewolucja.   Paweł Demirski przepisał Nie-boską komedię Zygmunta Krasińskiego w charakterystyczny dla siebie sposób. Umieszcza akcję gdzieś w „międzyczasie”, a specyficzną, współcześnie brzmiącą frazę wkłada w usta wielu postaci z różnych porządków. I tak oprócz wspomnianej Niechcicowej do segmentu szlachty dołączył Papa Wincenty oraz Orcio. Oprócz jasnowidzącego chłopca, z dramatu Krasińskiego Demirski wypożyczył Hrabiego Henryka, który niekiedy stapia się z postacią samego wieszcza, oraz oszalałą żonę(Anna Radwan-Gancarczyk) i Pankracego (w różnych osobach). Znalazło się też miejsce dla dwójki Przechrztów w wersji współczesnej (Marta Ojrzyńska, Radomir Rospondek), dwóch dziewic nęcących poetę (Marta Nieradkiewicz, Dorota Pomykała) oraz – jakże nam bliskich dzisiaj...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Tydzień z teatrem formy

14 marca 2015
Marcin Miętus: Tydzień z teatrem formy

Wrażenia z 3. edycji Międzynarodowego Festiwalu Materia Prima w Krakowie Teatr formy to bardzo szerokie pojęcie, odsyłające nas do między innymi teatru tańca, teatru plastycznego, lalkowego czy teatru cieni. Na tegorocznym festiwalu Materia Prima nie zabrakło żadnego z wymienionych gatunków, stawiających na wyjątkowe doznania estetyczne. Krakowski festiwal to doskonała okazja, by zaobserwować, co dzieje się w zagranicznym teatrze formy. A dzieje się sporo dobrego.   Najlepiej zaprezentowali się Francuzi. Z dwunastu festiwalowych spektakli cztery przedstawienia należały do zespołów znad Loary. Wszystkie cztery były co najmniej interesujące. Znakomity Compagnie 111 w Planie B dokonał udanego mariażu inteligentnego humoru z iście cyrkowymi akrobacjami. Czterech mężczyzn w garniturach, poruszających się po pochyłej lub pionowej ścianie, co rusz igrało z percepcją widza, tworząc widowisko na wskroś współczesne. Pomysłodawca i scenograf Aurélien Bory wraz z Philem Soltanoffem opracowali zabawną i błyskotliwą choreografię. Perfekcja wykonania oraz znakomite efekty świetlne i dźwiękowe stworzyły teatr konceptualny, bardzo otwarty na widza, nie roszczący pretensji do skomplikowanych metafor. Plan B okazał się znacznie ciekawszy niż występ ochrzczonego gwiazdą festiwalu NoGravity Dance Company –  pięknego, lecz...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »