Wpisy otagowane jako ‘ Martyna Bielińska ’

Martyna Bielińska: Słoneczny pesymizm artysty

17 kwietnia 2013
Martyna Bielińska: Słoneczny pesymizm artysty

Szkic o Albercie Camus (1913-1960), autorze Kaliguli. Jego myśli przekute w słowa mogą zauroczyć. Każdy z nas zetknął się z nim już w szkole (jego Dżuma jest lekturą obowiązkową). Kim właściwie był? Pisarzem, dziennikarzem czy bardziej filozofem? Na ratunek przybiega deklaracja: „Dlaczego jestem artystą, a nie filozofem? Bo myślę według słów, a nie według idei”. Artysta jest pojęciem szalenie pojemnym, dobrym jako punkt wyjścia szkicu o osobowości, która wymyka się klasyfikacjom. Urodzony w Algierii. Wychowywany przez prawie głuchą matkę Hiszpankę, bez ojca, którego stracił mając rok, za to w asyście despotycznej babki. W szkole jego talent dostrzegł Louis Germain, nauczyciel, który umożliwił mu dalsze, ponadpodstawowe kształcenie. Prócz nieprzeciętnego umysłu i pięknych myśli, Camus był mistrzem w pływaniu oraz tańcu. W liceum został przyjęty do drużyny piłkarskiej, gdzie grał na bramce, nosząc przydomek „mały książę”. Pochodził z rodziny robotniczej, jednak nigdy nie czuł się gorszy ani lepszy od innych, a biedy nie uznawał za przeszkodę. Przez całe życie uwielbiał kąpiele w morzu, szczególnie nago, nocą. Wciąż zwycięża w rankingach na najprzystojniejszego filozofa. Miał powodzenie u kobiet, to nie ulega wątpliwości. Był...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Jurorski prognostyk

15 kwietnia 2013
Martyna Bielińska: Jurorski prognostyk

Materiał przygotowany z okazji XLVIII Przeglądu Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2013. Jeszcze przed rozpoczęciem XLVIII Przeglądu Teatrów Małych Form Kontrapunkt przeprowadziliśmy krótkie rozmowy z tegorocznymi członkami jury – chcąc dociec ich oczekiwań, nadziei i poglądów na teatr. Nie zabrakło również pytań o kryteria, jakimi oceniający spektakle będą się kierować. Jury w międzynarodowym składzie udzieliło intrygujących odpowiedzi.   PER ANANIASSEN norweski dramaturg, wykładowca, w latach 90. ubiegłego wieku performer i aktor. Jest kierownikiem The Network of Performing Art w Norwegii, dyrektorem artystycznym i menedżerem norweskiego Teaterhuset Avant Garden oraz kuratorem Bastard – Trondheim International Performing Arts Festival.   Jakimi kryteriami posługuje się Pani przy ocenie spektakli biorących udział w konkursie? Uważam, że najlepszym odczuciem jakie można mieć względem przedstawienia to jego intensywność, nawet jeśli nie obejmuje to wszystkiego, co powinno podlegać ocenie. Od strony bardziej racjonalnej, są pewne „zasady”, którym dane przedstawienie podlega – można dzięki nim zweryfikować, na ile konsekwentnie spektakl został zrealizowany. Jak najkorzystniej, dla uzyskania jak największej intensywności. Czego oczekuje Pan po festiwalu Kontrapunkt? Spotykam się z bardzo...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »

Przeżycie teatru

5 kwietnia 2013
Przeżycie teatru

Rozmowa z Jackiem Kopcińskim, redaktorem naczelnym czasopisma „Teatr”, przeprowadzona z okazji 52. Międzynarodowego Dnia Teatru. Martyna Bielińska: Czy jest to dla Pana wyjątkowy dzień w roku, czy jest co świętować? Jacek Kopciński: Dobrze, że teatr ma swój dzień. To znaczy, że nadal, mimo wielu zmian, jakie przyniosły ostatnie lata, zachował swoją rangę. Tego dnia doceniamy wartość teatru jako takiego, choć jego stan obecny pod wieloma względami może rozczarowywać. Dla mnie ważne jest to, że sztuka teatru, czyli sztuka kreowania iluzji bardzo umownymi środkami w celu wypowiedzenia tu i teraz duchowej prawdy o człowieku, nadal istnieje. Albo inaczej: ciągle rodzi się na nowo. Dzień teatru to dla mnie jego urodziny. Martyna Bielińska: Jaka Pańskim zdaniem jest kondycja dzisiejszego teatru? Jacek Kopciński: Słaba i wiele rzeczy mnie niepokoi. Z jednej strony teatr skomercjalizował się i naprawdę dobrzy aktorzy zagrywają się w spektaklach bulwarowych u boku telewizyjnych gwiazdek. Ale i teatr poszukujący bywa bardzo rozczarowujący. Uważam na przykład, że nurt tzw. sztuki krytycznej zbyt często przynosi spektakle poronione, które w gruncie rzeczy obniżają a nawet niszczą rangę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Nie drąż!

26 lutego 2013
Martyna Bielińska: Nie drąż!

O filmie Drogówka w reż. Wojciecha Smarzowskiego. „Siedem dni, siedmiu policjantów, siedem grzechów głównych” – tak brzmi slogan reklamowy najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego pod tytułem Drogówka. Reżyser ponownie penetruje naturę ludzką z właściwą sobie przenikliwością. Tym razem pod lupą znalazło się środowisko warszawskich policjantów z wydziału drogowego. W rolach głównych wóda, korupcja, przemoc, seks, zdrada, moralna nędza. Widzowie ponownie mogą zakołysać się w rytm szlagieru „Biały Miś”, a dla odmiany sprawdzić, czy w polskim kinie można zrobić udany paradokument pomieszany z filmem sensacyjnym i kryminałem. Na pierwszą część filmu składa się relacja o roboczym tytule „z życia policjanta” w Polsce, gdzie zawód ten nie należy do szanowanych. Początkowe ujęcia zrobione zwykłą kamerą i telefonem komórkowym pokazują imprezę służbową, ale w gronie rodzinnym, która odbywa się na komendzie. Wóda leje się gęsto, dym przeszywa wszystko, jest frywolnie. Potem następuje sekwencja z interwencji i zatrzymań, z której można urządzić plebiscyt na najlepszą wymówkę i najzgrabniejszy unik zatrzymanego kierowcy. W przerwach policjanci stacjonują w tak zwanym „chinolu” – podrzędnym barze z chińskim jedzeniem, gdzie wiodą dysputy o długości przyrodzenia przedstawicieli poszczególnych nacji....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Kondycja Czechowa

12 grudnia 2012
Martyna Bielińska: Kondycja Czechowa

O spektaklu Mewa w reż. Agnieszki Glińskiej w Teatrze Narodowym. Spektakl Mewa w reżyserii Agnieszki Glińskiej należy do najbardziej wszechstronnych w repertuarze Teatru Narodowego. Czy esencja z Czechowa przemówi do widza zanurzonego po czubek głowy we współczesnym pędzącym świecie, przy nadmiarze bodźców i strzępków zażyłości zamiast relacji międzyludzkich? Z przekonaniem odpowiadam twierdząco, mając na poparcie tej tezy szereg argumentów. Na pewno przekład przysposobiony przez Agnieszkę Lubomirę-Piotrowską ułatwia komunikację z widzem i czyni tekst przystępnym i klarownym w odbiorze. Dzięki ciężkiej pracy w materii języka reżyserka miała miękki punkt wyjścia, bazę do działań teatralnych. A jak to u Czechowa, postacie mają dużo do powiedzenia, a mówienie jest sposobem ich istnienia. W tym przypadku sam autor określił gatunek Mewy jako komedię. Przyznał także otwarcie, że dzieło to dziwne miało być już w zamiarze. Za streszczenie akcji sztuki mogą posłużyć słowa jednej z bohaterek, granej przez Joannę Szczepkowską, znamienitej aktorki Iriny Arkadiny: „Co może być nudniejszego od cudownej wiejskiej nudy? Skwar, cisza, nikt nic nie robi, wszyscy filozofują…”. Rzecz dzieje się nad jeziorem w majątku Sorina, brata Iriny, rzeczywistego radcy stanu – w tej roli Włodzimierz Press. Prócz...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Prosto z piekła

15 lipca 2012
Martyna Bielińska: Prosto z piekła

O spektaklu Jestem tylko ja grupy Projekt ze Studenckiego Teatru Cezar Scena zalana mrokiem i dudniący z głośników, nachalny, niepokojący dźwięk bicia serca, który z czasem przemienia się w tykanie zegara. Widzowie wstępują do piekła kreowanego na scenie przez Grupę Projekt, członków Studenckiego Teatru Cezar. Jego granice wyznacza okrąg, mieniący się na czerwono, opresyjna przestrzeń. Wewnątrz tkwi w zastygłych pozach pięcioro ubranych zwyczajnie ludzi. Od początku bazą spektaklu jest napięcie, niepewność i niepokój. W sposób naturalny nasuwa się skojarzenie z Boską Komedią. Lecz w tym przypadku przewodnikiem po kręgach piekła nie jest Wergiliusz, tylko Kruk. Jego rola znacznie wykracza poza oprowadzanie po najgorszych zakątkach zaświatów. Staje się on dla czterech kobiet i mężczyzny kimś na kształt psychoanalityka. Żeruje na życiowych błędach i cieszy się z każdego przejawu zła jaki wykazują kolejno odpytywani rozmówcy. Ten rodzaj terapii, która wcale nie ma na celu przyniesienia ulgi jest konfrontacją pragnień i poglądów na życie z perspektywy dzieciństwa oraz bolesnej konfrontacji z rzeczywistością. Żaden z bohaterów nie wyszedł obronną ręką ze zderzenia z życiem. Wysłuchujemy kolejnych opowieści, które są bazą dla wyobraźni. Widz występuje w roli uprzywilejowanej,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Prymat pasji w teatrze

15 lipca 2012

Rozmowa z Tatianą Malinowską-Tyszkiewicz – reżyserem, kierownikiem oraz opiekunem Teatru Nie Ma ze Szczecina.   Martyna Bielińska: Proszę powiedzieć czemu warto wybrać się na wyreżyserowane przez Panią Kroki? Tatiana Malinowska–Tyszkiewicz: Najważniejszą zaletą tego przedstawienia jest fantastyczny tekst współczesnego hiszpańskiego dramaturga. Co zaważyło o wyborze groteskowej sztuki Antonia Alamo? Ten tekst jest przede wszystkim bardzo ciekawie napisany. Z jednej strony jest współczesny, z drugiej podejmuje problemy ponadczasowe: słabość, starość, relacja rodziców z dziećmi, problemy pokoleniowe i związana z nimi niemożliwość porozumienia. Łącznikiem między pokoleniami stanie się karaluch. Dla jednych będzie problemem, dla innych przyjacielem, ale wszyscy będą musieli potraktować go jako punkt odniesienia. Sztuka Antonia Alamo urzekła mnie przede wszystkim komizmem w ukazywaniu problemów i ich niestandardowymi rozwiązaniami. Jednocześnie ta groteskowość nie pozbawia prezentowanych problemów tragiczności. Tekst zrobił na mnie po prostu ogromne wrażenie. Zastrzegam jednak, że poczyniliśmy pewne zmiany z nadzieją, że nie przysłonią one interesującej nas wymowy sztuki. Pozostały cztery bohaterki. Niekiedy ten tekst jest traktowany jako przykład „nurtu kobiecego”. Czy zgodziłaby się Pani z takim twierdzeniem?...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Chodzi o jakość

14 lipca 2012

Rozmowa z Grzegorzem Kwietniem – aktorem, członkiem Jury II Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Studenckich. Martyna Bielińska: Jakie są Twoje oczekiwania w związku z II Ogólnopolskim Festiwalem Teatrów Studenckich, jako jurora i aktora? Nie mam specjalnych oczekiwań, ponieważ bycie w jury jest dla mnie wciąż czymś nowym i nie w pełni komfortowym. I ciągle tak się czuję mimo tego, że już w zeszłym roku mierzyłem się z tą funkcją. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Zderzyć się z teatrem, niby tą samą dyscypliną, a jednak w zupełnie innym wydaniu. Liczę na to, że będzie jeszcze ciekawiej niż w zeszłym roku. Chcę być zaskakiwany. Czy masz jakieś kryterium oceny festiwalowych propozycji teatralnych? Na co będziesz zwracał szczególną uwagę? W tym jest cała rzecz, że ciężko stworzyć jakieś kryteria. Po pierwsze dlatego, że sztuka jest zjawiskiem niewymiernym. Po drugie – te przedstawienia są tak różne, że porównywanie ich graniczy z cudem. Bardzo interesują mnie takie rzeczy jak praca i jakość wykonania pomysłów. W wydaniu amatorskim to jest najbardziej interesujące, jeśli coś się udaje, może nie na granicy profesjonalizmu, ale jakości. Chodzi o jakość. Jeśli te amatorskie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Rozmowa z Chojnickim Studiem Rapsodycznym

13 lipca 2012

Martyna Bielińska: Czym jest dla Was teatr studencki? Chojnickie Studio Rapsodyczne: Teatr studencki jest spotkaniem młodych ludzi – po obu stronach rampy. Daje szansę na eksperyment, wspólnotę między ludźmi poprzez szukanie języka teatralnego, dotykanie spraw dla nas ważnych i nadzieję, że stanie się to ważne również dla odbiorców. Teatr daje szansę studyjnej pracy nastawionej na proces, unikającej komercji, łatwych rozwiązań, spektakli wpisujących się w tendencje życia w XXI wieku szybko i byle jak. Co było bodźcem do własnych teatralnych poczynań? Chcieliśmy stworzyć platformę do własnych działań na rzecz miasta i regionu. Szybko nasze działania przekroczyły zasięgiem to, co zakładaliśmy. Udało się przekonać nasze społeczeństwo lokalne do uczestniczenia w życiu teatralnym – co miesiąc zapraszamy teatry z całej Polski i póki co ludzie są ciekawi co się dzieje teatralnie w Polsce. Skąd czerpiecie inspiracje? Studio wychodzi od słowa. Tak było zawsze. Inspiracją jest literatura, a ostatnio lubimy eksperymentować z łączeniem sztuk. Jaką rolę pełni widownia w Waszej koncepcji teatru? Widownia najczęściej jest traktowana jako partner do dialogu; wierzymy, że teatr nie dzieli się na „podoba...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Rozmowa z Teatrem Realistycznym

13 lipca 2012

Martyna Bielińska: Czym jest dla Was teatr studencki?    Teatr Realistyczny: Teatr studencki jest zjawiskiem, które zapoczątkowało nurt teatru alternatywnego w Polsce w czasach kontrkultury. Jest formą innej, specyficznej wypowiedzi teatralnej posługującej się autorskim językiem, tworzonym przez młodych ludzi poszukujących swojej drogi artystycznej i życiowej. Teatr ten to przede wszystkim ludzie, studenci, którzy poprzez wspólną sprawę dochodzą do głosu, mówią o sprawach, które ich dotykają, podnoszą dyskusję z widzem. Teatr studencki jest dla historii teatru jednym z najważniejszych momentów drugiej połowy XX w. jakie pojawiły się w Polsce. Obecnie teatr studencki traktujemy jako formę Ruchu teatrów alternatywnych. Co było bodźcem do własnych teatralnych poczynań? Grupa Teatru Realistycznego zmieniała swój podstawowy skład podczas 17 lat działania. Teraz trzon grupy tworzą ludzie, którzy w teatrze odnaleźli możliwość mówienia o sprawach ważnych, aktualnych, odnoszących się do nas samych. Bodźcem do teatralnych działań jest dla nas niezgoda na te elementy rzeczywistości, które stają na drodze do kontaktu z drugim człowiekiem. Teatr traktujemy jako misję i postawę wobec/w stosunku do świata, jako sztukę walki. Skąd czerpiecie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »