Wpisy otagowane jako ‘ miernik teatru ’

wakacyjny miernik teatru: Ósemki

19 sierpnia 2010

Zamość. Duszny czas – przełom czerwca i lipca. Ostatnia noc tutaj. Leżę w hotelu i zastanawiam się jak to możliwe by przez tyle lat być tak bardzo zaangażowanym, tak żywo interesować się przyszłością kraju. Ale po kolei. Przyjechałem na Zamojskie Lato Teatralne, między innymi w charakterze jurora w konkursie piosenki aktorskiej dla młodzieży. Ciekawi młodzi ludzie, głosy krystalicznie postawione, choć choreografie niedopracowane, a teatru tu niewiele. Obok mnie przezacni jurorzy, zabawna atmosfera na obradach. Pysznie. Podczas Zamojskiego Lata Teatralnego w otoczeniu renesansowych perełek co wieczór grają uliczne zespoły teatralne. Nudzi mnie banalny Szekspir w wykonaniu Białorusinów, idę więc na naleśniki. Zachwyca Szekspir z Wybrzeża, bratam się z aktorami. Czas płynie leniwie: spaceruję po rynku, zachodzę do fryzjerki (którą bardziej od moich włosów interesuje czy mam żonę), do przeuroczej nowootwartej restauracyjki prowadzonej przez małżeństwo, które z Kanady przywiozło wiele smakowitych przepisów kulinarnych, w tym na zupę meksykańską i pierogi po kanadyjsku z żółtym serem w środku. Toczy się mundial pełen łez, potu i wybuchów radości; gram w darts w barze; wraz z K. – zamojskim Hłaską – zachodzę do przemytników po papierosy. Powiew...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

miernik teatru: Fotograf ciszy…

15 czerwca 2010

…jest wysoki i łysy. Całkowicie skoncentrowany na swojej pracy. Statyw ustawił między rzędami, z boku widowni, tak by nikomu nie przeszkadzać. Z rzadka słyszę stłumioną migawkę. Krzysztof Bieliński to absolutny fascynat fotografii teatralnej, to obecnie jeden z najciekawszych, najoryginalniejszych fotografów teatralnych. Znamy się już od kilku lat. Jest zima 2007 roku, dostrzegam go kątem oka w trakcie przedstawienia w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Pracuje. Po spektaklu piwo, plotki, plotki, cisza. Po chwili w zasadzie sam rozpoczyna ten temat. Zamarzył mu się album, w którym mógłby zebrać i pokazać swoje zdjęcia ze spektakli Krystiana Lupy. Dużo mi opowiada o teatrze tego artysty, że to podczas pierwszych prób ?u Krystiana? rozpoczęła się przygoda z fotografią. I choć potem spotykaliśmy się wielokrotnie, to tamten moment zapamiętałem najlepiej. Taki zrazu nieśmiały pomysł i obawa, bo przecież w zawodzie jest ledwie kilka lat. Potem przy różnych okazjach informuje mnie o postępujących pracach nad albumem, pokazuje układ zdjęć, pyta o rady. Błysk w oczach, emocje jak o tym opowiada – bezcenne. Album Lupa. Teatr wyszedł drukiem kilka miesięcy temu. Zdjęcia w nim zebrane przypominają przedstawienia, spośród...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli wystawowo | Brak komentarzy »

miernik teatru: Kilka myśli

30 kwietnia 2010

Uciekam. W pół godziny spakowałem plecak i na tydzień opuszczam pachnącą wiosną i parafiną Warszawę. By odpocząć a przy okazji obejrzeć kilka spektakli podczas Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Polska”. Mówią, że najlepiej pisze się w pociagu. Siadam w przedziale. Gazeta, książka, gazeta, myśli o minionych dwóch tygodniach. Jest wreszcie czas, by się skupić, zebrać strzępki wrażeń i spisać. Tydzień żałoby stał się dla mnie czasem szarpiących mną emocji. Jak w atomie skupione zostały zaskoczenie, ból, złość, rozczarowanie. 10 kwietnia. Katastrofa zaskoczyła mnie w Poznaniu podczas festiwalu Bliscy Nieznajomi. Prowadziłem tam rozmowy po spektaklach, w planach niedzielnych była pogadanka z o. Wacławem Oszajcą. Temat: współczesna polska rodzina. Do spotkania z oczywistych względów nie doszło. Sobotniego ranka chłonęliśmy najnowsze wiadomości, aktorzy Teatru Polskiego przed próbą o niczym innym nie rozmawiali nerwowo paląc papierosy. Nikt jednak nie zaproponował, by mimo katastrofy i prawdopodobnej żałoby, grać spektakle. Czas się przesilił. Nie pora była na śmiech, na chichot, na pokazywanie jęzora. Trzeba było stać się poważnym. Mama i tata klęknąć kazali, świeczkę zapalić, łzę wycisnąć, nawet jeśli oko suche. Cisnąć,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej | Brak komentarzy »

miernik teatru: Skok z palmy

15 marca 2010

Otrzymałem mail od Redaktor Naczelnej „Teatrakcji”. Zawiadamia mnie, że w mój pierwszy felieton było najwięcej kliknięć. Nie powiem, informacja ta dodała mi animuszu, zrodziła też jednak pewne obawy. Czy sprostam? Czy kolejny tekst będzie równie porywający, co ten pierwszy o pośladkach? Oczywiście, zaraz po podnieceniu, pojawiła się tonująca, sceptyczna refleksja: no tak, pewnie klikali ci, którzy wklepywali w wyszukiwarkę „pośladki aktorki”. Po chwili jednak błysnął kurwik w oku: co zrobić, by kliknięć tym razem było jeszcze więcej? O czym pisać tym razem? O celebrycie? Skoro dyrektorzy teatru z wysokiego piętra (poziomu) biorą „ryja” do spektaklu (paparazzi w swym żargonie określają tak gwiazdę medialną), to ja nie mogę się wesprzeć? Celebryta, celebryta… to może napiszę o Łapickiej, do niedawna pracującej ze mną biurko w biurko „sławnej żonie”? Wytężę pamięć, przytoczę kilka soczystych anegdot i będzie kolejny sukces kliknięć. Zaraz jednak włącza się moralniak – no ale jak ona to przyjmie, zasmuci się, strzeli focha i zniknie moja jedyna znajoma z wyższych sfer. O czym pisać? Temat, temat. Wołanie o temat! Temat przyszedł przypadkiem. Siedziałem z B. w podłej knajpce na Powiślu, gdzie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

miernik teatru: Tęskniąc za gołą D…

17 lutego 2010

Wydarzenie wrocławskie pamiętam mgliście. A w zasadzie relację radiową z tego wydarzenia (rodzice nie puszczali mnie jeszcze na koncerty rockowe). Czerwiec 1986, Dzień Dziecka. Uwielbiana przez młodszą i piękniejszą część narodu modna kapela Lady Pank gra na Dolnym Śląsku koncert. Z całego regionu zjeżdżają się maluchy pod opieką rodziców i wyczekują kapeli, która w repertuarze ma świeże hity z kreskówki „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Buzie się malcom w słońcu śmieją, gdy słyszą pierwsze takty Marchewkowego pola, rodzice podrygują przy Mniej niż zero. Nagle ze sceny w skwarze słońca rozbłyskuje goła D… Jeden z członków zespołu, trzydziestojednoletni wówczas Jan Borysewicz zdecydował się pokazać milusińskim swoje cztery litery.
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »