Wpisy otagowane jako ‘ Robert Mróz ’

Robert Mróz: Cudów nie ma

16 maja 2013
Robert Mróz: Cudów nie ma

O spektaklu Cudotwórca w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Opowiadanie jednej historii z wielu perspektyw w taki sposób, by zmusić odbiorcę do samodzielnego rozwikłania zagadki, to chwyt stary i sprawdzony. Bodaj najpełniejszą realizację znalazł on w dziełach takich jak Rashômon Akiry Kurosawy czy Kiedy umieram Williama Faulknera, a teraz tę samą ścieżkę, podążając śladami irlandzkiego autora Cudotwórcy, Briana Friela, obrał reżyser warszawskiej adaptacji Wawrzyniec Kostrzewski. Friela z Faulknerem łączy jeszcze co najmniej jedna rzecz – tak jak Amerykanin, Irlandczyk osadza akcję swoich tekstów w mitycznej krainie, zamieniając spalone słońcem hrabstwo Yoknapatawpha w stanie Tennessee na znajdującą się gdzieś na zamglonych, wilgotnych krańcach Irlandii Północnej krainę Ballybeg. Jest to miejsce z gatunku tych, w których wszystko może się wydarzyć, choć raczej nie należy się spodziewać, że będzie to coś dobrego. Nie można też oczekiwać, że łatwo przyjdzie nam zrozumieć, co właściwie zaszło. Taki właśnie – wieloznaczny – jest punkt wyjścia Cudotwórcy; z monologu tytułowego bohatera (o imieniu Frank) dowiadujemy się o jego nadprzyrodzonych zdolnościach, o cudownych uzdrowieniach, jakie za jego sprawą stały się faktem, ale także o poważnych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Z dużej chmury nie całkiem duży deszcz

19 grudnia 2012
Robert Mróz: Z dużej chmury nie całkiem duży deszcz

O spektaklu Nietoperz w reż. Kornéla Mundruczó w TR Warszawa. Nietoperz jaki jest, każdy widzi. Głośno piszczy, drapie, szarpie za włosy i pojawia się znienacka. W gruncie rzeczy jest jednak dość nieszkodliwym zwierzęciem. Podobny opis można z powodzeniem zastosować także do Nietoperza. Kornél Mundruczó, choć jego kariera teatralna trwa już dekadę, do tej pory znany był raczej jako reżyser filmowy – jego Deltę i Łagodnego potwora – projekt Frankenstein mogliśmy niedawno oglądać w polskich kinach. Cechą charakterystyczną jego twórczości jest brak jednoznacznych konwencji – film swobodnie miesza się z teatrem, brutalizm i elementy czarnej komedii z melodramatem i musicalem. Jego najnowszy spektakl, wystawiany na deskach TR Warszawa Nietoperz, stanowi doskonałą ilustrację tej metody. 31 grudnia. Wszyscy przygotowują się do hucznych obchodów święta Nowego Roku 2013. Także i w pewnej specyficznej klinice pacjenci i personel nie próżnują, starając się, by nadchodząca noc była niezapomniana. Klinika jest specyficzna, ponieważ dokonuje się w niej eutanazji. Noc z pewnością będzie niezapomniana, ponieważ właśnie w Sylwestra zażyczył sobie odejść z tego świata słynny niegdyś dyrygent, do którego zamierza dołączyć także jego...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Karę musi wymierzyć Bóg

21 kwietnia 2012
Robert Mróz: Karę musi wymierzyć Bóg

O spektaklu Sędziowie w reż. Piotra Kulczyckiego w Teatrze Wolandejskim w Warszawie. Wyspiański. Sędziowie. Kolejna interpretacja klasyki. Kolejne świadectwo braku interesujących, nowych pomysłów. Kolejny raz wyjdę z teatru znudzony i rozczarowany… a może jednak nie? Zasób tekstów, stworzonych przez tysiąclecia istnienia sztuki dramatu, pozwala zrealizować teatralne ambicje niemal każdemu. Nie masz własnego konceptu? Sięgnij do dzieł o ugruntowanym statusie, zrealizuj je bezpiecznie i zgodnie z utrwalonymi regułami, a z pewnością przyciągniesz publiczność – w końcu widzowie najbardziej lubią te sztuki, które już dobrze znają. Podejście to najczęściej skutkuje jednak jedynie nadprodukcją bezpłciowych, wtórnych i zwyczajnie nudnych spektakli, zdolnych do wywołania co najwyżej jednej gwałtownej emocji – irytacji. Na szczęście nie oznacza to, że prawdziwi entuzjaści całkowicie wyginęli. Po prostu na niektórych z nich trudno natrafić, tak jak to ma miejsce z zespołem Teatru Wolandejskiego – grupa amatorów, występująca na scenie jednego ze stołecznych dzielnicowych domów kultury, nie przyciąga na swe spektakle tłumów spragnionych wrażeń widzów, a mimo to jej członkowie wykazują to, co w sztuce najważniejsze: pasję. Spektakl Wyspiańskiego niewątpliwie należy do kanonu polskiego dramatu, ale posiada pewną dodatkową zaletę –...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Jedynka z wykrzyknikiem

1 kwietnia 2012
Robert Mróz: Jedynka z wykrzyknikiem

O spektaklu Matka i dziecko/Letni dzień w reż. Izabeli Cywińskiej w Teatrze Na Woli. Sądziłem, że w recenzji spektaklu Matka i dziecko/Letni dzień będę mógł skoncentrować się na bezlitosnym wypunktowaniu wszystkich jego wad, niedoróbek i nietrafionych pomysłów. Napotkałem jednak pewien problem, radykalnie utrudniający takie podejście – pięć minut po opuszczeniu teatru nic już nie pamiętałem. Skandynawia może poszczycić się pokaźną listą autorów z sukcesem zgłębiających meandry ludzkiej psychiki, lubujących się w inscenizowaniu kameralnych dramatów, niejednokrotnie opierających się na bezkompromisowym, całkowicie jawnym ukazywaniu pełnej gamy targających bohaterami emocji. Strindberg, Ibsen, Bergman i wielu innych – te nazwiska mówią same za siebie. Imponująca liczba przyznanych mu nagród pozwala przypuszczać, że do tego zacnego grona dołączył w ostatnich latach Norweg Jon Fosse. Być może wszystkie laury są w pełni zasłużone, jednak widzom Teatru Na Woli nie dane się będzie o tym przekonać. W spektaklu, podzielonym na dwie części, najpierw obserwujemy spotkanie matki i syna. Ona dawno temu zostawiła go pod opieką dziadków na prowincji, a sama wyjechała do Oslo uczyć się i pracować. Widzą się po raz pierwszy od wielu lat i widz ma...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: O „Małżeństwie z kalendarza” Teatru Wolandejskiego

27 stycznia 2012
Robert Mróz: O „Małżeństwie z kalendarza” Teatru Wolandejskiego

Spektakl ten powinien raczej nosić tytuł Małżeństwo z radia, lub jakiś podobny. Artyści warszawskiego Teatru Wolandejskiego postanowili bowiem przenieść sztukę Franciszka Bohomolca z XVIII wieku do roku 1928, zamieniając pełen pożytecznych życiowych porad kalendarz właśnie na wydające trzeszczące dźwięki pudło. Zabieg o tyle ciekawy, że w erze wszechobecnego uwspółcześniania klasyków twórcy spektaklu zatrzymali się o kilkadziesiąt lat za wcześnie. Jednak szybko okazuje się, że kwestia chronologii jest jedyną, w jakiej artyści pozwolili sobie na zatrzymanie się wpół drogi. Pozostałe kluczowe elementy spektaklu – charakterystyczny staroświecki humor, łatwo rozpoznawalne, naszkicowane grubą kreską charaktery, oraz obowiązkowy kontekst społeczny – splatają się w nader przyjemną całość, której cel, jest jeden: bawić. W tekście Bohomolca, po raz pierwszy wystawionym w 1766 roku, niewiele już bowiem pozostało tak istotnego ponad dwa wieki temu wydźwięku edukacyjnego – dziś, choć problemy takie jak ksenofobia i nietolerancja religijna wciąż są istotne, dyskusja o nich wygląda nieco inaczej. Przypominanie dawnych dzieł dotyczących tych zagadnień powinno być traktowane jako pokazywanie związków teraźniejszości z przeszłością, przypominanie o ciągłości naszej kultury, a niekoniecznie jako...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | 1 komentarz »

Robert Mróz: Jak historia prywatna stała się historią powszechną

19 grudnia 2011
Robert Mróz: Jak historia prywatna stała się historią powszechną

O spektaklu Rewolucja balonowa w reż. Sławomira Batyry w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Sztuka, w tym teatr, na różne sposoby może próbować mierzyć się z historią. Z jednej strony może pieczołowicie katalogować fakty i szczegółowo rekonstruować przebieg istotnych wydarzeń. Z drugiej – dać się ponieść meandrom pamięci, która arbitralnie oznacza przeszłe zdarzenia jako ważne lub pozbawione znaczenia. Jeśli przy tym skupi się na pamięci indywidualnej, naturalne staje się oddanie sceny do dyspozycji jednemu aktorowi. Czy też, jak w przypadku Rewolucji balonowej – jednej aktorce. Być może mówienie o pamięci jednostkowej, prywatnej, nie jest w przypadku tego spektaklu usprawiedliwione. W końcu tak autorka (Julia Holewińska), aktorka (Katarzyna Maria Zielińska), jak i reżyser (Sławomir Batyra), są reprezentantami tego samego pokolenia – pokolenia obecnych trzydziestolatków, trwale ukształtowanych przez polską transformację ustrojową przełomu lat 80. i 90. Przywołując na scenie tamten czas, nie skupiają się więc wyłącznie na przeżyciach bohaterki, Wiktorii, ale starają się zaprezentować doświadczenie generacyjne, łączące wszystkich ich rówieśników. Podejmują tym samym ambitną próbę połączenia płaszczyzny osobistej z uniwersalną, polityczno-społeczną. Próbę, należy to jasno powiedzieć,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: A prawda was wyzwoli

5 listopada 2011
Robert Mróz: A prawda was wyzwoli

O filmie Dług w reż. Johna Maddena. Amerykański Dług, będący remakiem izraelskiego filmu Ha-hov (2007), nie poddaje się modzie na utrzymaną w karkołomnym tempie, naładowaną efektami specjalnymi filmową rozrywkę jednorazowego użytku. Paradoksalnie, mimo iż swoje założenia wypełnia wyśmienicie, może stać się ofiarą własnej konsekwencji. W 1965 roku trójka młodych agentów Mossadu zostaje wysłana do Berlina Wschodniego z zadaniem schwytania nazistowskiego zbrodniarza Vogela, znanego jako „Chirurg z Birkenau”. Misja, choć karkołomna, zakończyła się sukcesem. Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście wszystko przebiegło tak, jak izraelscy agenci opisali to w swoich raportach? W roku 1997 okazuje się, że kłamstwo wypowiedziane ponad 30 lat wcześniej może mieć bardzo poważne konsekwencje. Choć zarysowana powyżej sytuacja wygląda bardzo realistycznie, jest w pełni fikcyjna. Historyczne prawdopodobieństwo jest dużą zaletą filmu Maddena – pozwala widzowi na zrozumienie sytuacji dramatycznej i stanowi pierwszy krok na drodze do identyfikacji z bohaterami i przeżywania razem z nimi piętrzących się problemów. W zanurzeniu się w świecie przedstawionym wydatnie pomaga również pewna odwaga twórców, którzy konsekwentnie budują swój film w zgodzie z regułami dramatu, a nie sensacyjnego filmu szpiegowskiego,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Reforma szkolnictwa?

1 listopada 2011
Robert Mróz: Reforma szkolnictwa?

O spektaklu Szkoła żon w reż. Jacques’a Lasalle‚a w Teatrze Polskim w Warszawie. Przenosząc na deski teatrów klasyczne, znane wszystkim dzieła, reżyserzy mają – w pewnym uproszczeniu – dwie alternatywy. Mogą albo postarać się o zupełnie nowe odczytanie tekstu, próbując odświeżyć starą formułę nowymi rozwiązaniami formalnymi i fabularnymi, albo postąpić jak reżyser Szkoły żon, Jacques Lasalle: niewolniczo trzymać się litery oryginału. Zachowawcze podejście jest zresztą znakiem rozpoznawczym Teatru Polskiego – inscenizacje takie jak Żeglarz czy Wujaszek Wania doskonale nadawały się dla wycieczek szkolnych czy dla widzów nieznających tekstu. Wierność oryginałowi niewątpliwie pełni istotną rolę edukacyjną, w międzyczasie powodując niestety cierpienie tej części widowni, która liczyła na świeże, zaskakujące odczytanie jej ulubionego, znanego na pamięć dramatu. Choroba ta dosięgła również Szkołę żon – patetyczną, uginającą się pod ciężarem sztywnego gorsetu archaicznej konwencji adaptację jednej z najznakomitszych komedii Moliera. Niezbyt bogata, acz staranna scenografia – piętrowy budynek na małej wyspie otoczonej przez spokojne wody jeziora, dwie łódki i imitujące ulicę tło; słowem to, czego wymaga fabuła i nic ponadto...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Od ludzi dla ludzi

4 lipca 2011
Robert Mróz: Od ludzi dla ludzi

Festiwal to nie tylko spektakle, spotkania z twórcami i zabawa w klubie festiwalowym. To także, a może przede wszystkim, ciężka praca dziesiątek osób, które dbają o to, by zawsze wszystko było dopięte na ostatni guzik. Jakie są ich zadania? Czy są zadowoleni z efektów? Jak oceniają tegoroczny festiwal? Na te i inne pytania odpowiadają osoby pracujące w Biurze Festiwalowym. Danuta Janicka-Mierzwa, kierownik Biura Festiwalowego: Pracując nad Festiwalem, cały czas miałam na uwadze to, aby uczestnicy byli zadowoleni, aby jak najwięcej informacji im przekazać i jak najwięcej informacji od nich otrzymać – taka jest moja rola. Pytałeś, czy nie myślałam o tym, żeby wyjść z cienia, pochwalić się swoją pracą, ale wykonując swoje zadania nie myślałam w ogóle o zyskaniu splendoru. Zależało mi raczej na tym, aby wszystko było dopracowane, kiedy przyjdzie dzień rozpoczęcia. I kiedy ten dzień przyszedł, kiedy uczestnicy przyjechali do recepcji, okazało się, że moja praca została przez nich naprawdę doceniona, zebrałam dużo podziękowań. Poza tym, moja praca nie jest tak ważna, jak ta, jaką wykonało Biuro Festiwalowe, w którym pracowało ponad dwadzieścia osób. Bez...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Ożywczy powiew egzotyki

4 lipca 2011
Robert Mróz: Ożywczy powiew egzotyki

O spektaklu Panna Julie w wykonaniu Opery Pekińskiej w reż. Zhao Qun z Akademii Teatralnej w Szanghaju Strindberg w stylu opery pekińskiej? Pomysł całkowicie karkołomny. Tym większe brawa należą się artystom z szanghajskiej Akademii Teatralnej, że, prezentując spektakl ujęty w formę zupełnie dla nas niezrozumiałą, zrobili to w sposób profesjonalny, wzbudzający ciekawość i ujmujący humorem. Twórcy wiernie podążają za fabułą szwedzkiego dramatu, a zmiany najczęściej są jedynie kosmetyczne. I tak czyżyk staje się skowronkiem, hotel, o którego postawieniu marzy Jan – zajazdem. Co prawda kilka scen zostało na potrzeby spektaklu usuniętych, jednak jest to cena, którą warto było zapłacić za ograniczenie czasu trwania do strawnych dla europejskiego widza 75 minut. Trzeba powiedzieć, że forma pekińskiej opery – najbardziej znanej, klasycznej formy opery chińskiej – jest dla zachodniego odbiorcy czymś tak dalece niecodziennym, że problemem może być nie tylko „wczucie się” w atmosferę przedstawienia, ale nawet rzetelna ocena gry aktorskiej. Całkowite skonwencjonalizowanie przebiegu spektaklu wymaga od widza, który chce autorytatywnie wypowiadać się o tego rodzaju sztuce, dogłębnej znajomości ogromnej liczby kanonów. Mimo to, niejeden element spektaklu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »