Wpisy otagowane jako ‘ Urszula Gołdowska ’

Urszula Gołdowska: „Po co tak dużo pić? Po co tak dużo jeść? Po co tak dużo mówić?”

5 czerwca 2014
Urszula Gołdowska: „Po co tak dużo pić? Po co tak dużo jeść? Po co tak dużo mówić?”

O spektaklu Wiśniowy sad  w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze Studio w Warszawie Jak wy wszyscy żyjecie szaro, jak dużo mówicie rzeczy niepotrzebnych. W ustach Raniewskiej słowa te brzmią niedorzecznie. To właśnie ona miota się po scenie na zbyt wysokich obcasach, co chwila wpadając w niekontrolowany chichot pośród potoku głupiutkich, wyrzucanych w przestrzeń słów. W podobnym chichocie tonie cały ten czechowowski świat, który na scenę Teatru Studio przeniosła Agnieszka Glińska. Życie bohaterów przypomina galopadę, nieprowadzącą do żadnego konkretnego celu. W kwiecistych, cepeliowych koszulach odtańcowują rosyjskie czastuszki, wyszczekując w swoją stronę zdania chyba tylko ze strachu przed ciszą. Zabawą, tańcem i alkoholem usiłują zagłuszyć rzeczywistość, która nieuchronnie dopomina się o swoje prawa. Widać w reżyserii Glińskiej poszukiwanie nowej drogi do tekstu nieśmiertelnego dramatopisarza. Chęć zrobienia czegoś na przekór, odważniej, wbrew sobie. Trochę w tych poszukiwaniach pobrzmiewa duch reżyserii Wyrypajewa, którego niedawny Ożenek z Teatru Studio, poprzez konwencję zbiorowego wygłupu, sztuczność i fasadowość gry aktorskiej, obnażył tragiczną twarz komicznego Gogola. Spektakl Glińskiej jakoś rozpada się jednak w środku. Nie zawsze wybrzmiewa w nim harmonia teatralnych założeń, płynność konstrukcji. Coś...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Życie nie całkiem piękne

10 marca 2014
Urszula Gołdowska: Życie nie całkiem piękne

O spektaklu Życie jest piękne w reżyserii Marata Gacałowa w Teatrze Studio w Warszawie Lena i Andżela w tym roku piszą maturę. Ich świat kręci się wokół wspólnych libacji i rozmów o ciuchach z H&M-u. Alosza i Vadim są braćmi. Alosza chce się żenić z Leną. Lena zgadza się, choć kocha Vadima. Vadim sypia i z Leną, i z Andżelą. Ślub kończy się wielką farsą. Postaci z dramatu Priażki nie próbują aspirować do miana wielkich i wzniosłych bohaterów, a jednak w tej z pozoru prostej historii jest coś niezwykle tragicznego. Ich życie, opowiedziane przy oświetlonej widowni, wśród porozstawianych równo krzeseł, wygląda właśnie tak, jak na obrazku –  jak niedoszlifowana próba. Bohaterowie giną, zapętleni w sieci własnego, boleśnie prostego języka. Brakuje w nim słów ważnych, potrzebnych do wyrażenia myśli wykraczających poza codzienne frazesy, nie będących wzajemnymi wyzwiskami i kolokwialnymi uogólnieniami. Najwięcej dzieje się w didaskaliach, nie dziwi więc fakt, że reżyser, Marat Gacałow, zdecydował się uwypuklić tę właśnie, zwykle niewidoczną, warstwę tekstu. W efekcie osią wypowiedzi bohaterów stają się surowe opisy kolejno wykonywanych czynności, które nie zawsze znajdują odzwierciedlenie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Metafizyka wyścigowego toru

17 stycznia 2014
Urszula Gołdowska: Metafizyka wyścigowego toru

Recenzja spektaklu Ayrton Senna da Silva w reżyserii Łukasza Kosa w teatrze IMKA w Warszawie Wydawać by się mogło, że na deskach teatralnych, które wytrwale przyjmują na siebie ciężar kolejnych artystycznych poszukiwań, pojawiło się już wszystko. A jednak okazuje się, że wciąż istnieją  tematy, które, podane w tym kontekście, mogą zaskakiwać. Oto bowiem Łukasz Kos postanowił przetłumaczyć na język sceny sport stanowiący żywe zaprzeczenie ciasnoty teatralnych sal, będący żywą emanację szybkości i wolnej przestrzeni – wyścigi Formuły 1. Spektakl Ayrton Senna da Silva w teatrze IMKA w Warszawie, to opowieść o brazylijskim kierowcy – legendzie, który zginął tragicznie w maju 1994 roku podczas Grand Prix San Marino. Sukcesy na torze oraz ich dramatyczny finał uczyniły Sennę bohaterem zbiorowej świadomości. Na scenie nie zobaczymy jednak fabularyzowanej historii jego życia, lecz formę zgoła inną – ryzykowną w założeniu, ale intrygującą. Troje aktorów, ubranych w sportowe kurtki, stoi na wysokim rusztowaniu. Ostre światła tuż za ich plecami co jakiś czas oślepiają widzów. Na dole konsola DJ, z której Dominik Strycharski, muzyk i kompozytor performatywny, wydobywa ogłuszające dźwięki, przywodzące na myśl atmosferę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Ani słowa o Łomnickim

11 grudnia 2013
Urszula Gołdowska: Ani słowa o Łomnickim

Recenzja spektaklu Ja, Feuerbach w reżyserii Piotra Fronczewskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie Cóż może łączyć skromną recenzentkę Teatrakcji z wybitnym aktorem? Chyba tylko to, że i on i ona porwali się na karkołomną konfrontację z legendą. Recenzentka, by tej legendzie spróbować się oprzeć. Aktor, by nie zważając na jej wciąż żywy blask, zmierzyć się z tekstem, będącym dla twórcy teatru swego rodzaju ukoronowaniem pewnego etapu pracy artystycznej. Wyzwanie to iście tytaniczne, nie tylko z powodu ogromnych wymagań, jakie stawia przed aktorem sam utwór, ale może przede wszystkim z racji ciążącego nad nim jak widmo nazwiska poprzednika, odmienianego przy okazji spektaklu przez niemal każdy przypadek. Od uporczywych porównań bolą już zęby, toteż trzeba spróbować wreszcie uwolnić się od czaru roku 1990 i powrócić do współczesnej Warszawy, gdzie w teatrze Ateneum Piotr Fronczewski próbuje swych sił w podwójnej roli reżysera i aktora. Ja, Feuerbach  Tankreda Dorsta to prosta historia, w sferze fabularnej zredukowana niemalże do minimum. Oto w pustym teatrze zjawia się stary aktor, oczekujący na angaż w najnowszej realizacji uznanego reżysera. Na miejscu zastaje jednak jedynie młodego Asystenta, z którym wdaje się w,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Wszyscy jesteśmy wariatami

6 grudnia 2013
Urszula Gołdowska: Wszyscy jesteśmy wariatami

O spektaklu pt. Wariat i zakonnica w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Teatrze Powszechnym w Warszawie Obdarta ściana z cegieł, w tle przerdzewiałe rusztowania, na środku coś, co może bardziej niż łóżko przywodzi na myśl średniowieczne narzędzie tortur. W tę przygnębiającą, fabryczną przestrzeń wdziera się nagle muzyka rodem z pozytywki, a ciepły, męski głos opisuje zbawienny wpływ gimnastyki na zdrowie pacjentów. Tak zaczyna się spektakl „Wariat i zakonnica” w reżyserii Igora Gorzkowskiego w warszawskim Teatrze Powszechnym. Dramat ten to dziś żelazna pozycja w repertuarze teatrów sięgających po Witkacego. Neurotyczny język utworu o szaleństwie naszych czasów opowiada przecież w sposób bliski perfekcji, a szpital psychiatryczny „Pod zdechłym zajączkiem” na kilka chwil staje się metaforą świata. Tytułowy bohater, kompozytor Mieczysław Walpurg, to typowa jednostka nieprzystosowana. Bezskuteczne samobójstwo, które próbuje popełnić, to dla niego rodzaj wyzwolenia od pogardzanego przezeń społeczeństwa i od męki własnej twórczości. Jednak świat, pod pozorami humanitaryzmu, zmusza go do powolnej wegetacji na szpitalnym łóżku, zamiast leczenia fundując jedynie regularne podtruwanie chloralem. Dość osobliwym wydaje się być także personel szpitala: lokalny uwodziciel doktor Jan Burdygiel; poczciwy, acz oderwany od świata profesor Ernest...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: „Uczyńmy z życia święto” – czyli anioł tkwi w szczegółach

24 października 2013
Urszula Gołdowska: „Uczyńmy z życia święto” – czyli anioł tkwi w szczegółach

O spektaklu pt. Diabeł tkwi w ogóle w reżyserii Stanisława Kubiaka w Teatrze Wolandejskim Mała, ciemna salka domu kultury Stokłosy. Niewielka grupka wtajemniczonych teatromanów wsypuje się powoli do wnętrza i zajmuje stłoczone na tych kilku metrach kwadratowych krzesła. Pomiędzy rzędami wydzielono wąski pas przestrzeni – to świat, w którym zmuszeni są poruszać się bohaterowie tego osobliwego dramatu. Pod ścianą stolik zapełniony przypadkowymi przedmiotami, na podłodze puste pudełka po pizzy, na wieszaku tajemniczy pokrowiec z ukrytym wewnątrz ślubnym garniturem. Pomiędzy tym wszystkim, na materacu przykrytym szarym kocem, leży człowiek. Tak zaczyna się nowe, autorskie przedstawienie Teatru Wolandejskiego. Jego główny bohater, Janek, to człowiek, którego życie na pozór powinno wyglądać idealnie – ma oddanego przyjaciela, kochającą narzeczoną i obiecujące perspektywy zawodowe. A jednak Janek pewnego dnia odcina się od wszystkiego i ucieka przed rzeczywistością w głąb zapuszczonego pokoju w akademiku. Telefony zatroskanej matki giną w trzewiach automatycznej sekretarki. Narzeczona odchodzi, nie potrafiąc pogodzić się z obecną sytuacją. Za oknami dzieje się prawdziwe życie. Przyjaciel głównego bohatera opiewa mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Dziewczyna poznana na kursie tańca przychodzi pożyczyć książkę. Przez drzwi...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: „Pardon pour l’expression”

29 września 2013
Urszula Gołdowska: „Pardon pour l’expression”

Recenzja spektaklu 32 omdlenia w reżyserii Andrzeja Domalika w Teatrze Polonia. Któż by pomyślał, że stary, poczciwy Czechow może jeszcze wywoływać salwy śmiechu? Wystarczyły zaledwie trzy krzesła, kilka rekwizytów… oraz oczywiście troje wspaniałych aktorów, aby współczesną na wskroś publiczność Teatru Polonia przenieść w jednej chwili do świata rosyjskich mieszczan i posiadaczy ziemskich. Na scenie trzy krótkie dzieła Antoniego Czechowa – Niedźwiedź, Oświadczyny i Historia zakulisowa – utwory celnie kreślące ludzkie charaktery, wytykające słabostki i wady. Dwa pierwsze opowiadają o groteskowej sytuacji oświadczyn: czy to porywczego Smirnowa spontanicznie zakochującego się w temperamentnej wdowie, czy też podstarzałego hipochondryka i tchórza – Łomowa – proszącego o rękę mieszkającej po sąsiedzku panny Natalii. Mimo że realia są dziś zupełnie inne, każda z postaci wydaje nam się niebezpiecznie znajoma, choć podkreślona grubą kreską karykatury. Wszak klasyka też kiedyś była współczesna, a dobrze podana klasyka to towar dziś wprost nieoceniony. Elementy scenograficzne czy muzyczne odsunięte są tu na dalszy plan. Reżyseria Andrzeja Domalika jest dyskretna, pozostawiając miejsce do popisu zespołowi aktorskiemu. Obsada to bowiem główna zaleta tego przedstawienia – Krystyna Janda,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Galeria osobliwości

2 lipca 2013

Recenzja spektaklu Puste gesty z Królewskiej Wyższej Szkoły Sztuk Dramatycznych w Madrycie. „Czym jest teatr?” – brzmi najbardziej znienawidzone i perfidne pytanie, jakie można zadać ludziom z nim związanym w sposób, nazwijmy to, zawodowy. Wielu takich zacznie się pod jego presją wiercić niespokojnie na krześle, zajmować dłonie niepotrzebnymi czynnościami lub wykręcać konwersacją z zakresu meteorologii. A jednak właśnie takie pytanie – o własne miejsce w teatrze – zostało postawione studentom z Królewskiej Wyższej Szkoły Sztuk Dramatycznych w Madrycie. Nie odpowiedzieli nań jednogłośnie i to właśnie stało się pretekstem do stworzenia tego nietypowego widowiska. Zaczyna się niewinnie. W akcję wprowadza nas mężczyzna w czerwonej muszce – na poły konferansjer, na poły aktor, który  towarzyszy nam przez cały spektakl, obnażając kulisy własnego zawodu. Może to właśnie w jego głowie tworzy się ten teatralny świat, przypominający galerię pełną pięknych, ruchomych obrazów. Nie brakuje tu żadnego z teatralnych środków – aktorzy śpiewają, tańczą, wprowadzają na scenę akrobatykę, kuglarstwo, pojawia się nawet postać na koturnach, żywcem wyjęta z teatru greckiego. Zabawa konwencjami to jednak jedynie forma dla indywidulanych aktorskich impresji  –...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Wczesne otępienie

1 lipca 2013
Urszula Gołdowska: Wczesne otępienie

Recenzja spektaklu Dementia Praecox no.20  na podstawie Wariata i zakonnicy Witkacego z Kubańskiego Uniwersytetu Sztuk w Hawanie.  Ciemność. Na scenie dwoje ludzi – rozciągnięta na ziemi kobieta i siedzący na krześle mężczyzna, skrępowany folią spożywczą. Owa błyszcząca, przeźroczysta folia spowija również scenę oraz wszystko, co się na niej znajduje. Trzeszcze niepokojąco. Nad głowami aktorów poruszają się cienie wędrujących stóp. Tak rozpoczyna się spektakl Dementia Praecox no.20 z Kubańskiego Uniwersytetu Sztuk w Hawanie na podstawie Wariata i zakonnicy Witkacego.  I to właściwie wszystko, co mogę napisać bez zagłębiania się w przypadkowe nadinterpretacje – organizatorom nie udało się bowiem zapewnić polskich czy chociażby angielskich napisów. W efekcie utraciliśmy największą chyba przyjemność podziwiania, jak sam w sobie zawiły i niejednoznaczny język Witkacego przekłada się na interpretację kubańskich aktorów. Błąd to bez porównania nieodżałowany, wykastrowany bowiem z metafizycznych znaczeń spektakl skazany jest jedynie na symbole wizualne – kostki lodu wkładane pod ubrania, taśma klejąca, z której postaci wyklejają na scenie trójkąt, kieliszki wypełniane rozstawionym na stole alkoholem. Możemy doszukiwać się znaczeń w chorobliwych namiętnościach i relacjach między bohaterami, jednak czy nie ucieka nam...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Aktorski kalejdoskop

30 czerwca 2013
Urszula Gołdowska: Aktorski kalejdoskop

Recenzja spektaklu Bracia Karamazow z Litewskiej Akademii Muzycznej i Teatralnej w Wilnie. Przeniesienie na scenę obszernej powieści, i to powieści tak bogatej w znaczenia jak Bracia Karamazow Fiodora Dostojewskiego, może wydawać się wyzwaniem karkołomnym. Artyści z Litwy podjęli się tego zadania i wyszli z tego starcia niewątpliwie zwycięsko – mimo konieczności zmagania się z ogromnymi partiami tekstu, co dla publiczności nielitewskojęzycznej może stanowić nie małe wyzwanie. W akcję spektaklu wprowadza widzów cerkiewny śpiew, a kolejne prawosławne motywy i obrzędy stają się leitmotivem całego przedstawienia. Dekoracje są symboliczne – w tle płonące świece, suszone zioła; pod sufitem zwisają zdjęcia, żywcem wzięte z policyjnych kronik. Sami aktorzy noszą proste, czarne kostiumy, nawiązujące do epoki. Najważniejsze są tu jednak charaktery. Litewski spektakl jest ciągiem popisów aktorskich: wybuchowy Iwan, cyniczny Fiodor Pawłowicz, uduchowiony Alosza, a także postaci kobiece: niepokorna Grusza, dziewczęca Liza oraz dumna Katerina Iwanowna stanowią kalejdoskop bohaterów, z których każdy zyskuje na scenie własny rys osobowości. Aktorzy promieniują wewnętrznym napięciem, które narasta jeszcze w trakcie trwania spektaklu, dzięki czemu przedstawienie – mimo swojej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »