Wpisy otagowane jako ‘ Zosia Bardzińska ’

Zosia Bardzińska: Zdążyła pojechać do Paryża, zdążyła zostać mamą, zdążyła zagrać monodram…

18 maja 2016
Zosia Bardzińska: Zdążyła pojechać do Paryża, zdążyła zostać mamą, zdążyła zagrać monodram…

O monodramie O matko z córką! w Teatrze Scena Lubelska 30/32 w Warszawie Asia jest młodą, dwudziestosześcioletnią dziewczyną. Skończyła studia, ma pracę i wspaniałego męża Michała. Spodziewa się dziecka. Dziecko może nie do końca jest planowane, ale z cała pewnością chciane i niecierpliwie wyczekiwane. Mały Jaś ma wkrótce pojawić się na świecie. Wyprawka, obowiązkowo w odcieniach niebieskiego, jest już skompletowana. Słyszymy równomierne bicie serca – zapis ultrasonografu. Przyszła mama z czułością głaszcze brzuch i nieśmiało ćwiczy śpiewanie kołysanek. Asia zdaje sobie sprawę z tego, iż pojawienie się w jej życiu „tej małej istotki” całkowicie wywróci je do góry nogami, mimo to zapewnia, że jest na to gotowa, co więcej – zarzeka się, że już darzy tę istotkę uczuciem, którego nie da się porównać do jakiejkolwiek innej emocji. Zanim jednak będzie mogła wziąć Jasia w ramiona, czeka ją poród. Oczywiście naturalny, rzecz jasna, bez znieczulenia i obowiązkowo z dzielnym mężem u boku. Wszystko przebiega zgodnie z planem i bez komplikacji, a na świecie pojawia się… Łucja. Młoda mama staje więc nie tylko wobec wyzwania zmiany garderoby, (bo „przecież wszystkie ciuszki...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Zosia Bardzińska: Listy śpiewające

7 kwietnia 2016
Zosia Bardzińska: Listy śpiewające

O spektaklu Marienbad w reżyserii Macieja Wojtyszki w Teatrze Żydowskim w Warszawie Marienbad to miejsce, w którym absolutnie nie wypada nie bywać. Legendy jakie krążyły o tym niewielkim, czeskim kurorcie były powodem, dla których tłumnie zjeżdżali tam przedstawiciele międzywojennej arystokracji. Oficjalnie motywowane było to chęcią podreperowania swojego nadwątlonego zdrowia (panie) lub wręcz odwrotnie – by ‘ubyć’, czyli zrzucić nieco zbędnego balastu (panowie). Nieoficjalnie natomiast, kuracje w Marienbadzie słynęły z tego, iż miały być lekarstwem na wszelkiego rodzaju bolączki – nie tylko te zdrowotne. Tutaj bowiem znużone małżeńską rutyną młode dziewczęta mogły liczyć na przelotny romans, te, którym marzyło się zamążpójście, upatrywały w wyjeździe szansy na znalezienie odpowiedniego kandydata, ci zaś, których bardziej od spraw uczuciowych głowę zaprzątały kwestie finansowe, mogli tutaj realizować najróżniejsze biznesy. Krótko mówiąc – raj dla wszystkich! No, może z wyjątkiem pozostawionych na warszawskich Nalewkach żon i mężów beztroskich kuracjuszy. Młodziutka i rozkapryszona Belcia Kurlender, bystra i przenikliwa Perla Jamajker, poczciwy Chaim Soroker czy beztroska miłośniczka plotek, intryg i hazardu Chawele Czapnik to tylko niektóre postaci z barwnej galerii gości modnego uzdrowiska. Lokalny...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Zosia Bardzińska: „A w mojej głowie wojna…”

7 lutego 2016
Zosia Bardzińska: „A w mojej głowie wojna…”

O spektaklu Wojna to tylko kwiat w reżyserii Piotra Ratajczaka w Teatrze WARSawy Nie ma dnia, żeby nie dobiegały nas informacje o wybuchach kolejnych konfliktów zbrojnych lub zaostrzeniu się tych, które już trwają. Często informacje te przybierają jedynie postać chłodnych komunikatów odnośnie liczby ofiar. Przesuwają się na czerwonym bądź żółtym pasku u dołu ekranu telewizora, oznajmiając, który region świata ucierpiał tym razem. Neutralny, obiektywny bilans materialnych zysków i strat – tylu zabitych, tylu rannych. Nieco inną specyfikę mają tymczasem transmisje przygotowywane przez specjalnych wojennych korespondentów. Pomimo zagrożenia, pozostając niemal ciągle pod ostrzałem, na żywo i z zaangażowaniem relacjonują oni przebieg wydarzeń prosto z ogarniętego wojną „gdziekolwiek”. Bez zająknięcia informują o tym, która strona atakuje, a która musi się bronić, jaki obiekt tym razem został zbombardowany i ile osób, w tym kobiet i dzieci, poniosło śmierć na miejscu i jakie jest tego ewentualne znaczenie strategiczne. Wciąż słyszymy podobnie brzmiące doniesienia, zmieniają się jedynie nazwy miast i ich położenie geograficzne – Irak, Afganistan, Syria, Czeczenia, Mogadiszu… Zdecydowana większość używanych przy tym sformułowań spowszedniała nam na tyle,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zosia Bardzińska: Rosyjski sparing

18 listopada 2015
Zosia Bardzińska: Rosyjski sparing

O spektaklu Nastazja Filipowna w reżyserii Andrzeja Domalika w Teatrze Ateneum w Warszawie Ponure wnętrze mieszkania, które skrywa w sobie makabryczną tajemnicę. Przytłumione ciemnoniebieskie światło, które pada na scenę w połączeniu z niepokojącą, psychodeliczną muzyką tworzy duszną atmosferę zagrożenia. Gong! W prawym narożniku, Parfion Siemionowicz Rogożyn (Marcin Dorociński) w lewym, Lew Nikołajewicz Myszkin (Grzegorz Damięcki). Stoją naprzeciwko siebie, jeden z prawej, drugi z lewej strony widowni,  mierząc się wzrokiem ponad jej głowami – swoista próba sił przed skrzyżowaniem rękawic.   Rogożyn to postawny „brunet o iskrzącym spojrzeniu (…) ponury prostak i gwałtownik”, widać po nim, że dopiero co stoczył batalię z kilkoma butelkami najmocniejszego trunku i nadal trzyma pion, co dowodzi faktu, że mamy do czynienia z zawodnikiem wagi ciężkiej, przy którym Myszkin – wątły, skulony w sobie, sparaliżowany strachem i osłabiony przez męczące go ataki epileptyczne, zdaje się nie mieć w bezpośrednim starciu absolutnie żadnych szans. Wynik takiego pojedynku zdaje się być zatem przesądzony jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej rundy. Ale czy na pewno? Na ile bowiem walczą oni przeciwko sobie, a na ile każdy z nich toczy walkę ze swoim własnym demonem,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »