Wpisy otagowane jako ‘ Zuzanna Liszewska ’

Zuzanna Liszewska: Zbrodnia w świecie Photoshopa

9 listopada 2014
Zuzanna Liszewska: Zbrodnia w świecie Photoshopa

O Iwonie księżniczce Burgunda w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze Narodowym  w  Warszawie Iwona księżniczka Burgunda to najczęściej wystawiana, pierwsza sztuka Gombrowicza, której premiera odbyła się w 1957 roku w warszawskim Teatrze Dramatycznym  w reż. Haliny Mikołajskiej z Barbarą Krafftówną w roli tytułowej. Od tamtej pory inscenizowało ją wielu wybitnych reżyserów w Polsce i za granicą – m.in Zygmunt Hubner, Alf Sjoberg w Sztokholmie, Jorge Lavelli w Paryżu, Kurt Horres w Wuppertalu, Grzegorz Jarzyna,  Anna Augustynowicz, Agata Duda– Gracz. Sztuka doczekała się nawet trzech adaptacji operowych. Po co po tę przerażającą, czarną komedię sięgnęła dziś Agnieszka Glińska? Czy ze sceny Teatru Narodowego Iwona… zabrzmiała  współcześnie i świeżo?     Proszę państwa, oto Iwona naszych czasów – w wykonaniu Martyny Krzysztofik – niebrzydka, lecz nijaka, pozbawiona czegoś charakterystycznego, choćby defektu, a także gustu. Zawsze w krzykliwych, kiczowatych ubraniach, z lekką nadwagą, zaniedbana i zagubiona, pogrążona w lekturze kolorowych czasopism, śledzeniu losów gwiazd oraz marzeniach o lepszym życiu. Ot, dziecko rozmemłanej i niedbałej epoki, nieokreślone, niezdecydowane, czego chce i kim pragnie być, nie wzbudza przeciwieństwie do swoich poprzedniczek ani specjalnego współczucia, ani fascynacji,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: Zmarnowana szansa

8 listopada 2014
Zuzanna Liszewska: Zmarnowana szansa

 O Kupcu weneckim w reżyserii Aldony Figury w Teatrze Dramatycznym w Warszawie Komedia Szekspira o mrocznej umowie zawartej między weneckim patrycjuszem a Żydem nadal jest, wedle słów Boya, ,,niedorzeczna, okrutna i genialna”.  Wiele w niej niedomówień, tajemnic, pozostawia więc pole do różnych interpretacji. Wydaje się jednak, że Aldona Figura nie do końca zdecydowała się, o czym chce poprzez Kupca opowiedzieć. Czy wystarczy bowiem przenieść akcję w czasy współczesne, wenecjan ubrać w stroje transwestytów oraz eleganckie garnitury i przyprawić wszystko lekką, jazzującą  muzyką, przywodzącą na myśl telewizyjne show, by dotknąć tego, co najbardziej aktualne i uniwersalne?   W materiałach o spektaklu można znaleźć tak modne dziś słowa jak ,,obcość”, ,,inność”, ,,wykluczenie”, a na plakacie wzrok przykuwa tęczowa broda bohatera; jednak bezwzględnemu, zawziętemu Shylockowi wykreowanemu przez Andrzeja Blumenfelda, trudno współczuć. Choć aktor wydaje się idealny do tej roli, nie wykorzystuje w pełni drzemiącego w niej potencjału. Jego zimny, nieprzystępny, okrutny lichwiarz pozostawia widza dziwnie obojętnym, mimo ogromu krzywdy i poniżenia, jakiego doznaje. Z drugiej strony, w inscenizacji Figury Shylock zostaje uśmiercony, co miało uwypuklić, jak sądzę, antysemityzm jego prześladowców. Zabieg...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska-Soloch: Taniec, kobiety i śmierć czyli triumf ,,wisielczej muzyki” w paryskiej operze Garnier

7 kwietnia 2014
Zuzanna Liszewska-Soloch: Taniec, kobiety i śmierć czyli triumf ,,wisielczej muzyki” w paryskiej operze Garnier

O Cullberg/de Mille   Nie interesuje mnie jak ludzie się poruszają, ale co ich porusza. Pina Bausch   Do połowy marca mieliśmy wyjątkową okazję zobaczyć w Operze Garnier przedstawienie złożone z dwóch niesłusznie zapomnianych  dzieł wybitnych choreografek, pionierek tańca współczesnego – Fall River Legend (1948) Amerykanki Agnes de Mille oraz Panny Julii (1950) rodaczki Strindberga, Brigit Cullberg. Fall River Legend na paryskiej scenie wystawiono przedtem osiemnaście lat temu, Pannę Julię natomiast publiczność tej sceny zobaczyła w tym sezonie (nota bene ostatnim najdłużej urzędującej tu kobiety – dyrektora baletu Brigitte Lefèvre) po raz pierwszy w swojej historii! Balety te pochodzą z niezmiernie interesującego, płodnego okresu sztuki Terpsychory. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych przeżywała ona prawdziwy rozkwit, zarówno w Europie, jak i w USA. Oto za pomocą języka klasycznego baletu i różnych nowych technik, inspirowani tym, co działo się w teatrze i w kinie: neorealizmem, psychologizmem i ekspresjonizmem, twórcy zaczynają pokazywać często bardzo dramatyczne, a przez to teatralne historie zwykłych, prawdziwych ludzi. Dążą do odzwierciedlenia  ich konfliktów wewnętrznych poprzez ciało, ruch. Taniec odtwórczyni głównej roli ,,Oskarżonej” (Alice...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, muzycznie, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska-Soloch: Między jawą a snem

8 grudnia 2013
Zuzanna Liszewska-Soloch: Między jawą a snem

O fragmencie filmu Zawieszony krok bociana w reżyserii Theo Angelopoulosa   Już ich nigdy nie odnalazłem – tak szybko utraconych… tych oczu pełnych poezji, tej młodej twarzy… gdy się ściemniało na ulicy…   Już ich nigdy nie odnalazłem – podarował mi je zwykły przypadek, a ja tak łatwo się ich wyrzekłem, a potem w takiej męce za nimi tęskniłem. Tych oczu pełnych poezji, tej bladej twarzy, tych warg – już nigdy nie odnalazłem.    Konstandinos Kawafis – Dni 1903   Pokoje hotelowe na całym świecie i w każdym czasie są do siebie podobne. Równie bezosobowe, bez duszy, skażone przejściowością. Pokój hotelowy to przestrzeń emigranta, obcego, ,,bezdomnego”, który nigdy nie jest u siebie. Trochę azyl, a trochę pułapka, oddzielająca od nieznanego, ponurego, niebezpiecznego świata za oknem. Alexander, główny bohater ostatniego z tzw. ,,trylogii granic” filmu Theo Angelopoulosa Zawieszony krok bociana, dziennikarz, budzi się w dzień właśnie w pokoju hotelowym. Jego świadomość, myśli, błądzą gdzieś na granicy między jawą a snem. Tam, na zewnątrz pada śnieg, a domy mieszkańców niczym nie różnią się od wagonów uchodźców. Tam, na zewnątrz w miasteczku...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo, inaczej, literacko | Brak komentarzy »

Indywidualny ton polskości w teatrze

5 kwietnia 2013

Rozmowa z Bożeną Suchocką, aktorką, reżyserem i wykładowcą warszawskiej Akademii Teatralnej  w przeddzień Międzynarodowego Dnia Teatru, 26.03.2013 roku. Zuzanna Liszewska: Jak zamierza Pani spędzić w tym roku Międzynarodowy Dzień Teatru? Czy można obchodzić to święto, gdy teatr jest miejscem pracy? Bożena Suchocka:  Na początku roku zwrócono się do mnie z prośbą o pokazanie spektaklu dyplomowego, jaki przygotowali studenci pod moim kierunkiem na Akademii Teatralnej w tym dniu, jednak potem plany się zmieniły. Powiem szczerze, że dla mnie codziennie odbywa się święto teatru. Codziennie świętuję, czytając pozycje repertuarowe, pracując ze studentami… Staram się także dużo chodzić do teatru, w tym tygodniu byłam już trzy razy. Mogę powiedzieć, że od początku marca świętuję szczególnie, nadrabiając w tym względzie zaległości. Każde wyjście do teatru jest dla mnie swego rodzaju świętem. Bycie na widowni  to okazja do celebrowania sztuki zupełnie inaczej. Międzynarodowy Dzień Teatru wymyślono przede wszystkim dla tych, którzy przychodzą do niego od święta.  W ogóle teatr ma przecież wiele wspólnego ze świętem i nie chodzi mi tu  jedynie o jego korzenie.  Do dzisiaj większość ludzi idzie tam właśnie po to, aby oderwać się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: Przemijający sen

2 stycznia 2013
Zuzanna Liszewska: Przemijający sen

O spektaklu Pożegnania w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pożegnania na scenie Teatru Narodowego w Warszawie są jedną z prób, co podkreślała reżyser w jednym z wywiadów,  przywracania scenie ważnej polskiej literatury XX wieku. Idea bardzo szczytna, wydaje mi się jednak, że to niewystarczający powód do wystawiania sztuki. Zwłaszcza że na utworze Dygata ciąży klątwa wybitnej ekranizacji filmowej w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa  z 1958 roku. Choć wielu recenzentów widziało paralelę sytuacji inteligencji polskiej po wojnie do jej sytuacji po przemianie, która nastąpiła po 1989,  a do programu spektaklu załączony został esej socjologa Tomasza Szlendaka mówiący o niepogodzeniu większości społeczeństwa z chłopskim, a nie ziemiańskim czy ,,inteligienckim” rodowodem, nadal nie mam pojęcia, dlaczego Agnieszka Glińska sięgnęła dziś właśnie po ten tekst i co chciała przekazać. Tekst, jakby na to nie patrzeć, bardzo silnie osadzony w czasach, w których powstał. Myślę, że trudno mówić w tym wypadku o podjęciu polemiki z filmową adaptacją, czy dyskusji nad kondycją  naszego narodu. Mimo że echa takich prób w spektaklu pobrzmiewają, wszystko rozmywa się jak we fragmentarycznym śnie. Nawet gombrowiczowska krytyka  mitów narodowych i martyrologii wydaje się w Pożegnaniach...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: Teatralni Lost.

2 stycznia 2013
Zuzanna Liszewska: Teatralni Lost.

O spektaklu Amazonia w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze na Woli w Warszawie. Amazonia to dość ,,lekka, łatwa i przyjemna”, ale zarazem inteligentna, celna komedia środowiskowa, traktująca jednak o wielu poważnych kwestiach dotyczących szerszego niż artystyczne grona.  Mówi szerzej o dysonansie między marzeniami a rzeczywistością, odwiecznym dylemacie: być czy mieć, wreszcie,  bardziej konkretnie, o sytuacji świeżo upieczonych absolwentów wyższych uczelni. W tym przypadku mamy do czynienia z  byłymi studentami warszawskiej Akademii Teatralnej. On (Paweł Domagała) nie dając się wciągnąć do zaprzęgu komercji, nałogowo pali trawkę i całymi  dniami gra na komputerze w Wiedźmina aż wreszcie podejmuje pracę, w której profesjonalnie reklamuje piwo, przebrany za kufel. Spełnia się,  recytując koleżance z pracy, również marzącej o karierze aktorskiej, przebranej za pizzę (Patrycja Soliman), monologi z klasycznych sztuk. Popisy te odbywają się w ,,uczelnianej” knajpce, ,,Marcinku”, istniejącej  zresztą istnieje naprawdę.  Dzięki tej znajomości z pracy młody aktor poznaje reżysera-eksperymentatora (Łukasz Lewandowski) i włącza się w projekt ,,a la Grotowski”.  Ona (Agata Wątróbska) biega  natomiast niestrudzenie na castingi do sitcomów, aż w końcu otrzymuje rolę ,,w pierwszym polskim serialu o dżungli”, gdzie partneruje jej ,,plastikowy”...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: Mydlana rzeź w korporacji

19 lipca 2012
Zuzanna Liszewska: Mydlana rzeź w korporacji

O spektaklu Masakra paryska w reż. Piotra Kulczyckiego w Teatrze Wolandejskim w Warszawie. Kolejna premiera istniejącego już od dwunastu lat studenckiego Teatru Wolandejskiego pt. Masakra paryska to zaskakujący, brawurowy mariaż historii, dramatycznych wydarzeń z drugiej połowy XVI wieku rozgrywających się we Francji, ze światem współczesnych, wielkich korporacji rodem z filmu Chciwość. Czy tak ryzykowne połączenie może się teatralnie obronić? Młodzi twórcy inspirowali się wydarzeniami Nocy św. Bartłomieja z 1572 roku, a właściwie szerzej: wojnami ,,trzech Henryków”: Henryka III, Henryka, księcia Nawarry i Henryka Gwizjusza, a także napisanym niemal ,,na gorąco” przez Christophera Marlow’a dramatem o tym właśnie tytule, w którego centrum znajdowała się postać przyznającego sobie nadludzkie prawa, zwyrodniałego Gwizjusza, przywódcy Legii Katolickiej i wielokrotnie ekranizowaną powieścią Alexandra Dumasa pt. Królowa Margot. Spektakl opowiada o rzezi dokonanej po połączeniukrólestw Francji i Nawarry, czego symbolem był ślub księżnej Małgorzaty de Valois z Henrykiem Burbonem, a więc rzezi dokonanej po rzekomym pojednaniu katolików i hugenotów, o intrygach, które ją poprzedzały i jej następstwach. Masakra przedstawiona jest tu jako fala sterowanych odgórnie likwidacji przeciwników. W tej świetnej scenie z ,,offu” odczytywane są listy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: W zaświatach nie jest tak źle

7 maja 2012
Zuzanna Liszewska: W zaświatach nie jest tak źle

Wywiad z Marią Seweryn, aktorką i dyrektorką Och-teatru w Warszawie, na temat jej roli Widma W małym dworku Witkacego w reżyserii Anny Augustynowicz (premiera 17 VI 2011),  z   2 IV 2012. Zuzanna Liszewska: Jak to się stało, że w teatrze, w którym przeważa rozrywkowy repertuar, pojawiła się Anna Augustynowicz z Witkacym? Maria Seweryn: W naszym teatrze,  podobnie jak w Polonii, obok Boskiej, Boga, Seksu dla opornych, grane były Szczęśliwe dni, a są Trzydzieści dwa omdlenia, Trzy siostry,  jest  więc różnorodny repertuar.  Nie mamy tylko i wyłącznie spektakli ,,rozrywkowych”, zdarzają się  ,,trudniejsze”.  Staramy się pokazywać również klasykę (na przykład Pan Jowialski). Proszę zwrócić uwagę, że Och- teatr otworzyła przecież  Wassa  Żeleznowa Gorkiego. Niestety, przyszły trudne czasy, ostatnio zauważyliśmy spadek frekwencji i w związku z tym na razie Och-Teatr, jako większa scena,  pójdzie rzeczywiście w bardziej,,rozrywkowym” kierunku. Stąd pomysły na Mayday i  Lady killers. Witkacy mieścił się w tym bardziej klasycznym nurcie. Natomiast w Polonii pojawią się tytuły z wyższej literacko półki (teraz Pilch, za chwilę Gombrowicz). Mamy nadzieję, że nasze teatry będą się więc uzupełniać. Pojawienie się Ani...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Z Anną Augustynowicz w teatrze… życia codziennego

1 kwietnia 2012
Z Anną Augustynowicz w teatrze… życia codziennego

Rozmowa z Anną Augustynowicz, reżyserką i dyrektorką Teatru Współczesnego w Szczecinie, o jej inscenizacji  W małym dworku Witkacego, granej w warszawskim Och – Teatrze (premiera 17 czerwca 2011), i nie tylko…   Zuzanna Liszewska: W 1997 roku, w szczecińskim Teatrze Współczesnym, po raz pierwszy wystawiała Pani W małym dworku. Co skłoniło Panią do powrotu  po czternastu latach do tej najczęściej wystawianej sztuki? Co dziś mówi nam Witkacy? Anna Augustynowicz: W pracy nad poprzednią inscenizacją nie potrafiłam „dostać się” pod powierzchnię formy obrazu. Przedstawienie, dość „efektowne”, nie uzewnętrzniło mechanizmu ludzkiej gry. Napięcia pomiędzy tekstem wypowiadanym a sposobem, w jaki tekst jest wypowiadany przez aktora. Fabuła Małego dworku jest tylko pretekstem do odkrywania iluzji, w której bohaterom dramatu rodzinnego przychodzi grać również współcześnie. W przypadku Witkacego mamy też do czynienia z przeczuciem schyłku, z końcem pewnego porządku starej Europy. Czy i tu można dostrzec analogię ze współczesnym światem? Mam wrażenie, że tak. Dlaczego zdecydowała się Pani na krytykę teatru dziewiętnastowiecznego? Czy dla współczesnego widza taka stylizacja może być prześmiewcza, a nawet czytelna?  W teatrze nie mamy już przecież do czynienia z konwencją aktorstwa z XIX...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »