Urszula Gołdowska: Metafizyka wyścigowego toru

17 stycznia 2014

Recenzja spektaklu Ayrton Senna da Silva w reżyserii Łukasza Kosa w teatrze IMKA w Warszawie

Ayrton Senna da Silva/ materiały archiwalne

Ayrton Senna da Silva/ materiały archiwalne

Wydawać by się mogło, że na deskach teatralnych, które wytrwale przyjmują na siebie ciężar kolejnych artystycznych poszukiwań, pojawiło się już wszystko. A jednak okazuje się, że wciąż istnieją  tematy, które, podane w tym kontekście, mogą zaskakiwać. Oto bowiem Łukasz Kos postanowił przetłumaczyć na język sceny sport stanowiący żywe zaprzeczenie ciasnoty teatralnych sal, będący żywą emanację szybkości i wolnej przestrzeni – wyścigi Formuły 1.

Spektakl Ayrton Senna da Silva w teatrze IMKA w Warszawie, to opowieść o brazylijskim kierowcy – legendzie, który zginął tragicznie w maju 1994 roku podczas Grand Prix San Marino. Sukcesy na torze oraz ich dramatyczny finał uczyniły Sennę bohaterem zbiorowej świadomości. Na scenie nie zobaczymy jednak fabularyzowanej historii jego życia, lecz formę zgoła inną – ryzykowną w założeniu, ale intrygującą.

Troje aktorów, ubranych w sportowe kurtki, stoi na wysokim rusztowaniu. Ostre światła tuż za ich plecami co jakiś czas oślepiają widzów. Na dole konsola DJ, z której Dominik Strycharski, muzyk i kompozytor performatywny, wydobywa ogłuszające dźwięki, przywodzące na myśl atmosferę wyścigowego toru.

Pomiędzy tym wszystkim wibrują chaotycznie słowa. Z kolejnych zdań, rzucanych do mikrofonów przez nieruchomych aktorów, składa się wolno obraz brazylijskiego bohatera narodowego oraz, co może ważniejsze, człowieka. Fragmenty listów mieszają się tu z relacjami komentatorów sportowych, wywiadami prasowymi i wspomnieniami bliskich. Nieustający potok słów zastępuje realną akcję fabularną – ruch sceniczny został w przedstawieniu ograniczony do krótkiej sekwencji początkowego przeobrażania, a następnie kilkakrotnej zamiany miejsc postaci. Aktorzy zdają się pełnić tutaj funkcję medium, nie tyle przekazując sensy, co przywołując je w sposób niemal spirytystyczny – ich ciała poddają się wibracjom wewnętrznego rytmu, przejmują energię rozgrzanych silników i atmosferę wyścigowego toru.

Spektakl bombarduje formą. Jest głośny, wyczerpujący, niemal transowy. Po pewnym czasie, niestety, nuży i męczy, nie wnosząc wiele poza znaną już strukturą. Na pewno jest to  ciekawy eksperyment koncepcyjny, choć mieszczący się może bardziej w ramach performansu niż w dziedzinie samego teatru jako takiego.

Ayrton Senna da Silva może się podobać i to nie tylko pasjonatom samej Formuły 1. Nie wszyscy jednak odnajdą w nim to, czego w teatrze poszukują. Po obejrzeniu spektaklu trudno bowiem określić, co pozostało z jakiejś jego części wewnętrznej, semantycznej. Pytanie, w jakim celu (i czy w ogóle) reżyser niepokoił sumienie widza, wciąż pozostaje otwarte.

Urszula Gołdowska

 

Robert Bolesto

AYRTON SENNA DA SILVA

Reżyseria: Łukasz Kos

Obsada: Michał Bieliński, Marek Kossakowski, Joanna Niemirska, Dominik Strycharski

Kompozytor: Dominik Strycharski

Scenograf: Paweł Walicki

Choreografia: Aleksandra Borys

Video projekcja: Adam Keller

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 + 20 =