Wojciech Małachowicz: Dalekowschodnie transgresje

20 października 2016

O filmie Służąca w reżyserii Park Chan-wooka

Służąca/mat. archiwalne

Służąca/mat. archiwalne

Najnowsze dzieło znanego południowokoreańskiego reżysera Park Chan-wooka zaskakuje misterną intrygą, którą artysta konstruuje z tego, co fascynuje go najbardziej – namiętności i zemsty. Po tematy te sięgał już w poprzednich filmach. Tym samym dopełnia swoje filmograficzne studium o kolejne rozpoznania tych aspektów ludzkiej egzystencji, a jednocześnie utwierdza zajmowaną przez siebie pozycję artysty, który tworzy kino autorskie.

Służąca opowiada historię koreańskiego oszusta, który z pomocą młodej dziewczyny planuje uwieść oraz poślubić japońską arystokratkę i spadkobierczynię fortuny. Tytułowa służąca z czasem zdaje sobie jednak sprawę, że intryga, w którą została zamieszana, nie jest tak prosta, jak się jej wydawało. Między nią a młodą dziedziczką rodzi się uczucie, które jeszcze silniej wiąże ze sobą trójkę głównych bohaterów i jeszcze bardziej wikła całą sytuację.

W filmie można wyróżnić dwa kluczowe momenty, są to główne zwroty akcji dzielące kompozycję Służącej na trzy części. Pierwsze dwie przedstawiają te same wydarzenia widziane z dwóch perspektyw, trzecia będzie domknięciem całej historii. Park Chan-wook konstruuje w ten sposób opowieść niejednoznaczną i zaskakującą, a co najważniejsze pogłębia fabułę poprzez relatywizm zawarty w samej formie. Stopniując napięcie powoli odsłania nadbudowane warstwy.

Skomplikowanie fabuły nie pozwala zaliczyć Służącej do kina gatunkowego. Oczywiście, reżyser korzysta z utartych konwencji typowych dla thrillera, romansu, filmu psychologicznego czy kryminalnego. Jednak robi to, by zwodzić widza, przeskakuje od jednej konwencji do drugiej, buduje tylko po to, by po chwili znów niszczyć.

Szczególnie istotna w procesie wikłania akcji jest retrospekcja. Nie jest to narzędzie nowe, nawet w ramach samej twórczości Chan-wooka, jednak w jego innych dziełach płaszczyzna retrospekcyjna jest podzielona na krótsze jednostki i wpleciona w główną linię narracyjną. W Służącej ma ona pozycję równorzędną z pozostałymi dwiema częściami, przestaje być jedynie komentarzem lub wtrąceniem. Podobny zabieg możemy dostrzec w Słoniu Gusa van Santa. Nie jest to w pełni analogiczny przykład, gdyż cały film jest wciąż zapętlającym się tym samym wydarzeniem ukazanym z kilku perspektyw. Po zakończeniu kolejnego cyklu nie posuwamy się dalej na linii czasowej. Jednak w obu obrazach dostrzegamy studium momentu i niejaką fascynację czasem.

Powracając jeszcze do kluczowych dla Chan-wooka pojęć – namiętności i zemsty – warto dodać, że to one właśnie czynią jego filmy tak uniwersalnymi. Pomimo że jego twórczości bliżej do kina niszowego i bardziej wymagającego niż do mainstreamowego, reżyser odnosi komercyjny sukces i to nie tylko w azjatyckim kręgu kulturowym, lecz również w USA i Europie. Odnosi się on do pojęć głęboko zakorzenionych w ludzkiej kondycji i wspólnych dla każdego człowieka, bez względu na to, jakim doświadczeniem kulturowym jest obciążony. Jednak poza elementami uniwersalnymi można wyodrębnić u Chan-wooka pierwiastki kultury zachodniej . Wpływy Europy, tak widoczne w Służącej, ujawniają się w warstwie wizualnej (architektura i kostiumy), ale również w warstwie fabularnej i konstrukcji psychologicznej bohaterów.

Akcja rozgrywa się w latach trzydziestych dziewiętnastego wieku w Korei okupowanej przez Japonię, która wywierała na nią duży wpływ w sferze kulturowej, społecznej i obyczajowej. Co istotne, sama Japonia znajdowała się pod silnym wpływem kultury Zachodu, tym samym Korea pośrednio przejmowała europejskie wzorce. Można je dostrzec również w twórczości koreańskiego reżysera. W Oldboyu zauważamy wyraźne motywy edypiczne. Stoker z kolei jest anglojęzycznym debiutem reżysera, a zarazem próbą jeszcze dalej idącego połączenia konwencji kina hollywoodzkiego z koreańskim. I w końcu Służąca, luźna adaptacja brytyjskiej współczesnej powieści przesyconej wiktoriańską stylizacją – Złodziejki Sarah Waters. Przetransponowanie wiktoriańskiej powieści na grunt koreański może wydawać się trudne, jednak jeśli wziąć pod uwagę znaczący wpływ kultury Zachodu, szczególnie w kwestii sfery seksualnej i obyczajowej, zaczyna się to składać w spójną całość. Ruth Benedict w swojej książce Chryzantema i miecz opisuje stopniowe wypieranie poszczególnych aspektów sfery seksualnej z kultury Japońskiej pod presją zbliżenia się do USA. Znamiona tego zjawiska dostrzegalne są w najnowszym filmie Chan-wooka, który aż kipi od tłumionego erotyzmu, skrywanych namiętności zamkniętych w zakurzonej bibliotece.

Służąca/mat. archiwalne

Służąca/mat. archiwalne

Służącej nie brak odważnych scen seksualnych, niemniej nadal sfera erotyczna albo podlega znaczącej represji (wątek miłości lesbijskiej Hideko i Sook-hee), albo jest silnie tabuizowana (wątek sekretnych odczytów wuja Kouzuki). Dla obu tych wątków istotna jest kategoria transgresji. W kwestii romansu Hideko i Sook-hee przebiega ona stopniowo od momentu uświadomienia wzajemnej fascynacji do ostatniej sceny na statku, gdy następuje pełna akceptacja natury relacji i szczęśliwe zespolenie. W przypadku wuja Kouzuki i jego bratanicy Hideko sytuacja się komplikuje i wydaje się jeszcze bardziej intrygująca . Sam Chan-wook w wywiadzie powiedział, że najbardziej esencjonalnym dla niego wątkiem w filmie jest narzucenie Hideko określonej tożsamości przez wuja Kouzuki. Następuje to w toku uprzedmiotowienia i konstruowania wizerunku dziewczyny tak, by odpowiadał fantazjom zawartym w erotycznych księgach. Pierwszym istotnym dla niej momentem będzie nie tyle pozbycie się narzuconej tożsamości, co wykorzystanie jej przeciwko znienawidzonemu krewniakowi i oszustowi. Dopiero po faktycznym przyjęciu narzuconej roli Hideko jest w stanie ją porzucić. Można się tu odwołać do filozofii de Sade’a, którego utwór jest zresztą cytowany w filmie. Markiz traktował akt przekroczenia granic moralnych jako jedyną możliwą drogę do poznania. Klucz ten w pełni sprawdza się w przypadku analizy głównej bohaterki. Dobitnie świadczy o tym motyw transseksualny. Założenie przez nią kostiumu mężczyzny można rozumieć jako ostateczne odrzucenie norm kulturowych i obyczajowych na tle płciowości w silnie skodyfikowanym społeczeństwie koreańskim dodatkowo skrępowanym przez europejskie wpływy. Tym samym uprawnione byłoby tu też nawiązanie do dyskursu genderowego czy postkolonialnego.

Na uwagę zasługują też walory wizualne Służącej. W filmie widać ogromną staranność w kwestii kadrowania i scenografii. Tym, co spotkało się z krytyką, były sceny erotyczne. Komentatorzy zarzucili reżyserowi, że nie pozostawia niczego wyobraźni. Sfera erotyczna w obrazie Chan-wooka jest całkowicie transparentna, jednak według mnie był to świadomy zabieg. Wyjątkowo istotnymi elementami w filmie są: erotyczna książka oraz shunga, czyli japońskie drzeworyty o tematyce erotycznej. W kilku scenach widać próby przeniesienia ich kompozycji na ekran. Z podobną transpozycją możemy się spotkać np. w Dziewczynie z perłą. W takim wypadku nagość wydaje się być w pełni uzasadniona, gdyż forma ma tu odpowiadać treści i intensyfikować przekaz. Wzbogaca dzieło o element wschodniej tradycji oraz równoważy stosunek wpływów azjatyckich i europejskich. Zaś w kontekście kompozycji filmu trzeba zwrócić uwagę na różnicę w ukazaniu inicjacji erotycznej Sook-hee i Hideko. W pierwszej części, która ukazuje ją z perspektywy służącej, główne bohaterki są kręcone z bliska, kadry mają charakter bardziej intymny. Wyraża to sposób, w jaki służąca postrzega całą sytuację. W drugiej części stosunek jest kadrowany z góry i obejmuje kochanki w całości, tym samym zastosowana zostaje kompozycja typowa dla shunga. Tak postrzega tę sytuację Hideko, dla której seks jest silnie nacechowany kulturowo. To naturalne, skoro od zawsze doświadczała go poprzez pryzmat książek swojego wuja. Ostatnia scena erotyczna w części trzeciej również jest filmowana z oddali, lecz ma ona już zupełnie inny wydźwięk. W tle widzimy idealnie symetryczną kajutę, a na pierwszym planie klęczącą, obejmującą się parę, która przyjmuje pozycję dopełniającą symetrię pokoju. Dostrzegamy subtelny kontrast statycznego tła i powolnych ruchów ciał przebiegający bez zaburzania osi kompozycji. Jest to wyraz osiągnięcia ostatecznej harmonii, dokonania się transgresji i wyzwolenia.

Służaca Parka Chan-wooka to film wyjątkowy ze względu na swoje dopracowanie. Misternie skomponowana fabuła wielokrotnie zaskakuje i utrzymuje odbiorcę w nieustannym napięciu, zachowując przy tym ciąg przyczynowo-skutkowy. Funkcja skończenie pięknych zdjęć i kadrowania wykracza poza kwestię czysto formalną, pogłębiają one warstwę fabularną dzieła i dopełniają stawiane przez reżysera pytania natury egzystencjalnej i filozoficznej. Wszystkie te elementy  składają się na wnikliwą i niebanalną analizę namiętności ludzkich, które popychają bohaterów coraz dalej w usiłowaniach osiągnięcia rozkoszy i miłości.

Wojciech Małachowicz

 

 

Służąca

Reżyseria: Chan-wook Park

Scenariusz: Seo-Gyeong Jeong, Chan-wook Park

Zdjęcia: Chung-hoon Chunh

Muzyka: Yeong-wook Jo

Aktorzy: Min-hie Kim, Tae-ri Kim, Jung-woo Ha, Jin-woong Jo

Na podstawie: Złodziejki Sarah Waters

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × two =