Wojciech Małachowicz: Śmierć romantycznego zboczeńca

20 maja 2017

O filmie Butterfly Kisses w reżyserii Rafała Kapelińskiego

Butterflu Kisses/ cojestgrane24.wyborcza.pl

Butterflu Kisses/ cojestgrane24.wyborcza.pl

Recepcję pełnometrażowego debiutu Rafała Kapelińskiego można uznać za względnie dobrą. Butterfly Kisses zostało docenione w Berlinie Kryształowym Niedźwiedziem i w Krakowie Nagrodą Specjalną. Trzeba zaznaczyć, że obie nagrody przyznawane są przez młode jury. W recenzjach natrętnie przewijają się epitety: hipnotyzujący, uwodzący, urzekający, wciągający. Wokół obrazu narasta atmosfera dziwnego kultu i trochę niezrozumiałego dla mnie zachwytu. Niezrozumiałego, bo widzę kolejny film i kolejnych odbiorców złapanych w pułapkę etykiety kina offowego i niezależnego, zmanierowanego na wyrost, a w efekcie w pewnym stopniu karmiącego się nadużyciami, szczególnie formalnymi.

Pomimo swoich mankamentów Butterfly Kisses nadal może być uznany za film ważny z racji podejmowanego przez Kapelińskiego i Ellisona problemu. Pedofilia to temat bardzo niewygodny, związany z silnie napiętnowanym zachowaniem. Sięga się po niego zwykle w sposób konwencjonalny, by dopełnić postać antagonisty, wzmocnić element obrzydzenia, sprowokować. Tak się dzieje w Nostalgii Anioła Petera Jacksona, w Pułapce Davida Slade’a, nie mówiąc już o ogromnej liczbie thrillerów z perwersyjnymi mordercami w rolach głównych. Kapeliński rezygnuje z instrumentalnego potraktowania pedofila. Zamiast wykluczać, stara się, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, przywrócić go społeczeństwu. Wyjątkowo przydatna w toku osiągnięcia tego zespolenia będzie poetyka nowofalowa i realistyczna, kładąca nacisk na osadzenie bohatera w otaczającej go przestrzeni i strukturze społecznej.

Głównym bohaterem Butterfly Kisses jest Jake, młody chłopak spędzający całe dnie na spotykaniu się ze znajomymi, piciu, graniu w bilarda. Rozmowy jego przyjaciół zwykle dotyczą seksu, fantazji erotycznych, zdrad i pornografii. Jake, choć silnie związany ze swoim otoczeniem, wyraźnie z nim kontrastuje, jest raczej nieśmiały, wrażliwy i trochę wycofany. Staje się to świetną podstawą do budowania ambiwalencji jego postaci. Delikatność młodego chłopaka z pedofilskimi zapędami siłą rzeczy przeciwstawiana będzie brutalnej i wyzywającej, ale normatywnej seksualności jego rówieśników. Kapeliński buduje w ten sposób niejednoznaczny obraz człowieka, który zmaga się ze swoimi żądzami. Bohatera pełnego sprzeczności, bardzo dalekiego od modelu niemoralnego lub amoralnego bezwzględnie złego zboczeńca. Życie Jake’a, poza kwestią pedofilii, jest takie samo jak jego rówieśników. Gdy go poznajemy, nie ma na sumieniu żadnych wyskoków, a jednak cały czas obawia się, że ktoś odkryje jego tajemnicĘ. Obok walki z imperatywem popędów to właśnie oczekiwanie na karę będzie budować napięcie w obrazie. Karę, której nadejście wyczuwamy instynktownie razem z bohaterem. Jake w końcu łamie się i pod sam koniec filmu gwałci znajomą dziewczynkę. Co ciekawe, Kapeliński nie popada w banał determinizmu popędów, uznaje go, ale nie uważa za wystarczający do tego, by pchnąć człowieka do popełnienia zbrodni. Główny bohater znajduje się w impasie wynikającym z wewnętrznego konfliktu perwersji, potrzeby akceptacji i presji norm moralnych. By wyjść z tej sytuacji, musi opowiedzieć się we względnie spójny sposób za jednym ze swoich pragnień.

Butterfly Kisses/www.britishcouncil.de

Butterfly Kisses/www.britishcouncil.de

Manifestacją decyzji którą podejmie będzie próba rozkochania w sobie Zary, dziewczyny z sąsiedztwa. Jake tym samym stawia na zdrowy związek z osobą w jego wieku, co więcej, nie dąży do zwykłej niezobowiązującej relacji, wręcz przeciwnie, kocha Zarę. Dziewczyna wydaje się odwzajemniać, jeśli nie jego miłość, to przynajmniej fascynację. Cały plan ma szansę na pomyślne zakończenie. Para trafia do sypialni, uprawia seks, miłość tryumfuje, pedofilia w odwrocie. Jednak tuż po odbytym stosunku Zara oznajmia Jake’owi, że całość została zaplanowana przez jego przyjaciela, który zapłacił jej, by uprawiała z nim seks. W tym momencie następuje katastrofa, wartości moralne i miłość zostają skompromitowane w oczach głównego bohatera. Wszystko, co trzymało jego perwersyjną naturę w ryzach, zostaje unicestwione. Rozczarowany dziewczyną którą kochał zabija resztki romantyzmu uprzedmiotawiającym ją stwierdzeniem, że skoro zapłacono jej za seks, to może przespać się z nim jeszcze raz. Ona oczywiście odmawia, a Jake zyskuje pełną swobodę, by poddać się wypieranym pragnieniom. Jeszcze tego samego wieczoru daje upust swoim zapędom.

Butterfly Kisses jest całkiem interesującą próbą odkłamania obrazu pedofila, ponownego wtłoczenia go do społeczeństwa, a co najważniejsze pokazania, że społeczeństwo, które chce się od niego odseparować, które tak brzydzi się nim, paradoksalnie doprowadza do jego transgresji w sposób pośredni i bezpośredni. Pośrednio poprzez wszechobecną deprecjację i wulgaryzację sfery erotycznej, bezpośrednio –  toksycznymi relacjami interpersonalnymi, opartymi w dużej mierze na upokarzaniu siebie nawzajem czy wywieraniu presji, by jak najwcześniej przejść inicjację.

To, co Kapeliński zyskuje sprawnym konstruowaniem postaci i nieoczywistym podejściem do tematyki pedofilii, zostaje po części zaprzepaszczone przez niedociągnięcia formalne. Choć jego debiutancki film jest spójny i konsekwentnie zrobiony, to jednak narracja jakoś się rozprzęga, momentami wydaje się strasznie zwalniać. Przyczynia się do tego trochę rozwlekła historia, która mogła być opowiedziana w krótszej formie, nadużywanie statycznych kadrów (nie zawsze uzasadnione), przesyt wymuszonej poetyckości. Traci na tym suspens, który mógłby pogłębić wewnętrzny konflikt bohatera. Butterfly Kisses to film naprawdę piękny wizualnie, ale jednocześnie strasznie zmanierowany i egzaltowany, momentami przypominający kompilację środków stylistycznych typowych dla kina offowego. Kapeliński zachłysnął się formą, co nie tak znowu rzadko zdarza się przy debiutach. Sprawia to, że jego film traci na komunikatywności i sile oddziaływania. A jednak oglądając historię Jake’a, romantycznego zboczeńca, poza niechęcią czy wręcz obrzydzeniem można czuć też współczucie. Co już samo w sobie jest nieoczywiste. Ale co ważniejsze film przywraca pedofilowi kontekst społeczny i tym samym kompromituje (nie on pierwszy) tak ukochany przez nas humanizm, który kolejny raz okazuje się niewystarczający w skrajnych sytuacjach.

Wojciech Małachowicz

 

Butterfly Kisses

Premiera: 12 maja 2017 (Polska), 11 luty 2017 (Międzynarodowa)

Reżyseria: Rafał Kapeliński

Scenariusz: Greer Ellison

Zdjęcia: Nick Cooke

Muzyka: Nathan W Klein

Obsada: Theo Stevenson, Rosie Day, Thomas Turgoose, Liam Whiting, Byron Lyons

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen − fourteen =