Zosia Bardzińska: Rosyjski sparing

18 listopada 2015

O spektaklu Nastazja Filipowna w reżyserii Andrzeja Domalika w Teatrze Ateneum w Warszawie

Nastazja Filipowna/fot. Bartek Warzecha

Nastazja Filipowna/fot. Bartek Warzecha

Ponure wnętrze mieszkania, które skrywa w sobie makabryczną tajemnicę. Przytłumione ciemnoniebieskie światło, które pada na scenę w połączeniu z niepokojącą, psychodeliczną muzyką tworzy duszną atmosferę zagrożenia. Gong! W prawym narożniku, Parfion Siemionowicz Rogożyn (Marcin Dorociński) w lewym, Lew Nikołajewicz Myszkin (Grzegorz Damięcki). Stoją naprzeciwko siebie, jeden z prawej, drugi z lewej strony widowni,  mierząc się wzrokiem ponad jej głowami – swoista próba sił przed skrzyżowaniem rękawic.

 

Rogożyn to postawny „brunet o iskrzącym spojrzeniu (…) ponury prostak i gwałtownik”[1], widać po nim, że dopiero co stoczył batalię z kilkoma butelkami najmocniejszego trunku i nadal trzyma pion, co dowodzi faktu, że mamy do czynienia z zawodnikiem wagi ciężkiej, przy którym Myszkin – wątły, skulony w sobie, sparaliżowany strachem i osłabiony przez męczące go ataki epileptyczne, zdaje się nie mieć w bezpośrednim starciu absolutnie żadnych szans. Wynik takiego pojedynku zdaje się być zatem przesądzony jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej rundy. Ale czy na pewno? Na ile bowiem walczą oni przeciwko sobie, a na ile każdy z nich toczy walkę ze swoim własnym demonem, ma się dopiero okazać.

 

Obaj kochają tę samą kobietę. Obaj są w jej rękach narzędziem autodestrukcji, a ich ślepa miłość – jej samotną drogą do samozagłady. Strzępki przywoływanych przez bohaterów wspomnień, historii i refleksji składają się na odbicie zagmatwanej relacji tego tragicznego miłosnego trójkąta, w której komuś, kto nie zna powieści Dostojewskiego, niezwykle trudno doszukać się jakiegokolwiek ciągu przyczynowo – skutkowego. Każda kolejna runda pytań zadawanych sobie nawzajem, obustronnych oskarżeń i wyznań – to miłości, to nienawiści –  odsłania coraz głębiej ukryte warstwy tego toksycznego współuzależnienia. Gmatwanina tak silnych emocji, niezaspokojonych żądz i zawiedzionych nadziei musiała wreszcie doprowadzić do tragicznego finału. Wyrok zapadł jednak zanim Rogożyn z Myszkinem w ogóle usiedli naprzeciwko siebie. Cios został już zadany, z serca wypłynęła zaskakująco niewielka ilość krwi. Pojedynek natomiast dla obu zawodników kończy się na deskach, zaś trofeum, o które tak zaciekle walczyli i które dla obu przez cały czas pozostawało równie nieuchwytne – gnije martwe w pokoju obok.

 

Spektakl Teatru Ateneum, dla którego inspiracją była adaptacja Idioty wyreżyserowana przez Andrzeja Wajdę w 1977 roku w krakowskim Teatrze Starym, to obraz niełatwy. Aktorzy zostali postawieni przed zadaniem zmierzenia się z postaciami, które w powieści Dostojewskiego zarysowane są niezwykle wyraźnie, charakterologicznie dookreślone, a zależności  pomiędzy nimi złożone i wieloaspektowe. Zarówno Dorociński, jak i Damięcki udźwignęli jednak ten ciężar i poprowadzili swoich bohaterów bardzo świadomie i konsekwentnie. Pozostając dla siebie uważnymi partnerami zgrabnie przekazują sobie środek ciężkości, dzięki czemu wskaźnik napięcia, jakie towarzyszy widzowi, utrzymuje się blisko górnej granicy przez cały czas trwania spektaklu, umiejętnie jej jednak nie przekraczając.

 

Z wyważonego połączenia 4D (Damięcki, Dorociński, Dostojewski, Domalik) powstał  utwór pełnowymiarowy, nasycony i gęsty od skrajnych emocji, ale kiedy trzeba – zachowujący charakter intymnej spowiedzi, po której żadna ze stron nie otrzymuje jednak rozgrzeszenia. Utwór niewygodny o tyle, że angażuje widza bez reszty, nie pozwalając mu odetchnąć od pierwszej aż do ostatniej minuty. Potem może jeszcze tylko bardzo długo bić brawo i wstrząśnięty opuścić salę.

 

 Zosia Bardzińska

 

Andrzej Domalik Nastazja Filipowna na motywach Idioty Fiodora Dostojewskiego

adaptacja i reżyseria: Andrzej Domalik

przekład: Jerzy Jędrzejewicz

scenografia:  Marcin Stajewski

kostiumy:  Jagna Janicka

światło: Katarzyna Łuszczyk

premiera 15 grudnia 2013 r.

występują: Grzegorz Damięcki, Marcin Dorociński

 

 

[1]J. Gładyś Posłowie w: Idiota, F. Dostojewski, Kraków 2009

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 + 7 =