Katarzyna Prędotka: Starszy brat

1 stycznia 2016

O książce Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim autorstwa Roberta Jarockiego

Opowieść o starszym bracie i relacji, która nieprzerwanie trwała do końca zapisanych dni. Ciepła i szczera, choć ukazująca tę bardziej kruchą stronę człowieka; o której wiedzieli tylko najbliżsi.

Bohaterem książki jest urodzony 11 listopada 1929 roku Jerzy Jarocki, przede wszystkim reżyser teatralny, ale również pedagog. Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim czyta się jednym tchem, ta książka jest po prostu żywa i zaprasza czytelnika do swojego świata. Wpływa na to również fakt, że jest po prostu dobrze napisana. Pomimo iż autorem jest młodszy brat bohatera, w książce nie ma nachalnej subiektywności, patosu i emocjonalności. Powoduje to iż autor staje się narratorem, który schodzi na trzeci plan, tym samym jeszcze bardziej podkreśla i uwypukla, sylwetkę najważniejszej osoby, głównego aktora opisywanych zdarzeń – Jerzego Jarockiego. Jest to świetny kontrapunkt do rzeczywistości. Następuje tu konfrontacja sylwetki tego wybitnego reżysera z opinią i pamięcią ludzi o jego osobie która pozostała i w pewien sposób nadal się tworzy. Jest to przede wszystkim mądra opowieść o silnym mężczyźnie, ale również pełne przyjaźni spojrzenie nieco młodszego brata.

Niedawno minęła trzecia rocznica śmierci reżysera, Jerzy Jarocki zmarł 10 października 2012 roku. Tak więc to niewiele czasu, by ludzi, których łączyły silne więzi emocjonalne, w łatwy sposób przyswoiły śmierć bliskiej osoby i pogodziły się z jej odejściem. Przecież wraz z mijającymi latami, upływający czas wręcz pogłębia żal, zamiast go koić. Lecz pomimo, iż książka jest pisana aż trzy lata po śmierci, nie zieje z niej ból i żal straty, również sama postać reżysera nie jest wyidealizowana; to nie jest laurka złożona po śmierci Jerzemu Jarockiemu. Obraz, jaki jawi się czytelnikowi, przedstawiony jest z perspektywy oczu brata bohatera; w sposób subiektywny, acz daleki od skrajnego nacechowania na zasadzie czarne/białe. Robert Jarocki pozostawia przestrzeń dla odbiorcy, na jego osobistą ocenę. W tej książce ukazuje się niewątpliwa dojrzałość autora, wywarzenie i rozwaga. A co najważniejsze takt. Jest w tej książce wiele wątków osobistych, niektóre dotyczą znajomych reżysera – również osób publicznych; znanych szerszemu gronu odbiorców. Jednak autor w anegdotach z ich udziałem nigdy nie przekracza granicy dobrego smaku. Zdecydowanie pisarstwo Roberta Jarockiego ma klasę, swoistą kindersztubę. To po prostu piękne pisanie, a język tej książki zdaje się być już tak odległy, że wywołuje nostalgię.

Kogo szukał, czego chciał (…) serdecznie wita czytelnika i elegancko się z nim żegna. Jerzy Jarocki również tam jest. Po zakończeniu książki wiemy, że jest pisana – nie aż, lecz już trzy lata po śmierci reżysera; stając się naturalną i ważną częścią materii która umiłował ten warszawianin. Wpisuje się ona w tę rzeczywistość jakby z nadania, będąc nieodrodną jej częścią, po porostu scalonym z nią elementem.

Tak, jak Jerzy Jarocki był tym, co kochał.

Po przeczytaniu odbiorca już wie, że ta książka musiała zostać napisana, kwestią mniej oczywistą był czas – kiedy to nastąpi. Czas, który w życiu bohatera zajmował równie szczególne miejsce.

 

Katarzyna Prędotka

Robert Jarocki Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim

Wydawnictwo Muza

Warszawa 2015

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × 5 =