Aleksandra Reczuch: Deszcz jesienny i wiatr w sosnach

12 czerwca 2011

Matsukaze w reż. Sashy Waltz w Teatrze Wielkim w Warszawie.

Matsukaze / fot. Krzysztof Bieliński

Matsukaze jest jedną z bardziej znanych sztuk tradycyjnego japońskiego teatru no. Tradycyjne Matsukaze to praktycznie brak rekwizytów, aktorzy posługują się jedynie wachlarzem, który może symbolizować wszystko. Gra toczy się początkowo przy opuszczonej kurtynie, a odtwarzający tytułową rolę aktor nie wychodzi za kulisy ani na chwilę. Spektakl, który mieliśmy okazję zobaczyć w Operze Narodowej znacząco różni się od tej tradycji.

Zaglądając do programu opery Toshio Hokosawy Matsukaze, od razu wpada do głowy zdanie: „Hokosawa wypracował styl, w którym sonorystyczna i estetyczna oryginalność w rozumieniu zachodnim ugruntowana jest w archetypicznych wręcz kategoriach stylistycznych i egzystencjalnych wypracowanych w tradycji japońskiej”. Po obejrzeniu jego opery w wykonaniu zespołu Sasha Waltz & Guests właśnie takie wrażenie się odnosi. Idealnej syntezy wschodu i zachodu. Syntezy europejskiego i japońskiego dorobku kulturowego.

Spektakl w reżyserii Sashy Waltz (ona odpowiada też za choreografię) zachwyca minimalizmem. Zarówno w kwestii scenografii, choreografii, jak i gry aktorskiej. Poza chórem i tancerzami, na scenie pojawiają się najwyżej trzy osoby. Cała historia jest misterną konstrukcją opowieści prowadzonej przez cztery osoby. Spektakl rozpoczyna taneczna etiuda symbolizująca podmuchy wiatru, morskie fale i starą sosnę – to wszystko z czego składa się ubogie wybrzeże Sumy. Po wprowadzeniu widza w ten niesamowity nastrój, za pomocą bardzo oszczędnych środków wyrazu – punktowe, mgliste światło, mocne, pojedyncze uderzenia bębna, melancholijna muzyka,a także hipnotyzujący taniec – na scenie pojawia się Mnich (Frode Olsen). I, zgodnie z librettem napisanym przez Hannah Dubgen, rozpoczyna się opowieść o sośnie, na której wyryto dwa imiona: Matsukaze – wiatr w sosnach i Murasame – deszcz jesienny. Historia urzeka prostotą: Matsukaze (Barbara Hannigan) i Murasame (Charlotte Hellekant), to dwie siostry, mieszkające w domu solnym, a sosna jest ich grobem. Obie zakochały się w tym samym mężczyźnie – Yukichirze, który udał się do miasta, gdzie nagle zmarł. Tęsknota sióstr nie pozwala im opuścić domu solnego. Jako duchy spotykają mnicha ze stolicy. Spotkanie z nim tylko ożywia tęsknotę…

Emocjonalna moc tekstu i tańca podkreślona została przez świetne wykonanie partii operowych, zwłaszcza w przypadku sióstr. Ponadto światło idealnie oddaje nastrój, a scenografia stworzona z gumowych pajęczynek hipnotyzuje. Innym genialnym posunięciem scenograficznym był spadający deszcz drewnianych patyczków. Cały spektakl tworzy jedyne w swoim rodzaju magiczne przeżycie, którego nie sposób oddać słowami…

Aleksandra Reczuch


Opera w jednym akcie
Libretto: Hannah Dübgen wg Motokiyo Zeamiego
Premiera obecnej inscenizacji – 31 maja 2011
Niemiecka wersja językowa z polskimi napisami

Dyrygent: Pablo Heras-Casado
Reżyseria i choreografia: Sasha Waltz
Scenografia: Pia Maier Schriever, Chiharu Shiota
Kostiumy: Christine Birkle
Reżyseria świateł: Martin Hauk
Dramaturg: Ilka Seifert
Reżyser prób: Luc Dunberry

Koprodukcja: Sasha Waltz & Guests GmbH, Théâtre Royal de la Monnaie, Bruksela, Grand Théâtre de Luxembourg, Staatsoper Unter den Linden, Berlin

Matsukaze BARBARA HANNIGAN
Murasame CHARLOTTE HELLEKANT
Mnich FRODE OLSEN
Rybak KAI-UWE FAHNERT

Tancerze:
Jirí Bartovanec, Davide Camplani, Juan Kruz Diaz de Garaio Esnaola, Delphine Gaborit, Mamajeang Kim, Florencia Lamarca, Sergiu Matis, Sasa Queliz, Zaratiana Randrianantenaina, Orlando Rodriguez, Mata Sakka, Xuan Shi, Junko Wada, Niannian Zhou.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 + nine =