Aleksandra Stelmach: Przepis na życie…

5 stycznia 2012

O spektaklu Życie/instrukcja obsługi w reż. Mateusza Przyłęckiego w Teatrze Współczesnym w Szczecinie.

życie/instrukcja obsługi / fot. Włodzimierz Piątek

Wyobraźmy sobie, że w chwili narodzin każdy z nas dostaje podręczną książeczkę – instrukcję obsługi życia. Zawierają się w niej różnego rodzaju przepisy i porady: jak odnieść sukces w życiu i być spełnionym zawodowo, jak zdobyć pracę, klienta czy jak stworzyć udany związek. Jest tam też regulamin, który wyraźnie mówi nam co możemy, co powinniśmy, a co jest surowo zabronione. I tak oto, gdy tylko nauczymy się czytać, studiujemy uważnie swoją książeczkę, po kilku godzinach jesteśmy przygotowani do życia, wydaje nam się, że wiemy o nim wszystko (w końcu wiemy jak się je „obsługuje”).  Jakie to byłoby proste. Ale czy rzeczywiście kilka uniwersalnych porad jest w stanie uczynić nas szczęśliwymi i zaspokoić nasze potrzeby? Mateusz Przyłęcki w spektaklu Życie/instrukcja obsługi pokazuje, jak mogłoby wyglądać nasze życie zgodnie z takim poradnikiem.

Na pewno byłoby uporządkowane i zorganizowane. Ale też ograniczone, nudne i smutne. Bo co to za życie, o którego przebiegu decyduje kilkanaście zdań w trybie rozkazującym? Jednak wystarczy wejść do pierwszej lepszej księgarni, żeby zobaczyć tłumy oblegające regały z poradnikami zatytułowanymi (upraszczając) Jak żyć?. Skąd w ludziach chęć dostania gotowego przepisu, mówiącego im krok po kroku co powinni zrobić? Trzeba powiedzieć jasno – człowiek potrzebuje bezpieczeństwa. A  bezpieczeństwo zapewnia mu plan, spis działań, reguł. Każdy z nas szuka jakiejś recepty na udane, szczęśliwe życie, nie zwracając uwagi na to,  że przy okazji sami sobie je ograniczamy, nakreślamy mu ramy, w których ma się zmieścić. Czy to życie jest wtedy naszym życiem, czy tylko produktem, nad którym pracujemy przy pomocy poradnika wraz z doktorami i profesorami z całego świata? Życia nie da się nauczyć, wyłożyć podczas wykładów. Nie istnieje ktoś taki jak specjalista od życia. Każde życie jest inne. I każdy człowiek, poprzez rozwój i dorastanie, buduje swoją rzeczywistość.

Bohaterowie spektaklu również próbują znaleźć sposób na sprawdzone życie. Scenariusz tworzy zbiór co ciekawszych rad i zaleceń, a sam spektakl przyjmuje formę swoistego kursu życia. Obserwujemy  np. zmagania studentki Ewy (szkolonej przez dwie profesjonalistki – Grażę i Asię) i studenta Roberta (którego trenują wybitni profesorowie Arek i Paweł) w sztuce uwodzenia. I gdy wydaje się, że adepci są doskonale przygotowani do starcia (czyt. poderwania płci przeciwnej), znają na pamięć wszystkie formułki tanich podrywów i wyglądają podniecająco, cała akcja kończy się fiaskiem – Robert nie jest w stanie wydusić słowa i siedzą obok siebie z Ewą, nic nie mówiąc, aż ta w końcu speszona ucieka. Kurs nie zdał egzaminu. Niestety nie przewidują reklamacji.

Życie/instrukcja obsługi to spektakl w ramach projektu Nowy Wspaniały Świat. Młodzi reżyserzy, z pomocą szczecińskich aktorów, tworzą spektakle, których aktualna tematyka będzie zmuszać do refleksji. Do refleksji twórczej, która pomoże bardziej globalnie spojrzeć na nasz świat i odnaleźć w nim siebie i swoje własne życie.

Aleksandra Stelmach

Życie/instrukcja obsługi
SCENARIUSZ, REŻYSERIA
Mateusz Przyłęcki
 SCENOGRAFIA
Małgorzata Krzemień
KOSTIUMY
Anda Kobińska
PROJEKCJE
Dawid Kozłowski
RUCH SCENICZNY
Arkadiusz Buszko
premiera: 12 listopada 2008

OBSADA: Grażyna Madej, Joanna Matuszak, Ewa Sobiech, Arkadiusz Buszko, Robert Gondek, Paweł Niczewski

tagi: | Wersja do druku | |

2 komentarzy do Aleksandra Stelmach: Przepis na życie…

  1. kasian, 10 stycznia 2012 o 22:13

    Czy celowe (świadome) jest nawiązanie do Pereca? Z recenzji wynika negatywna odpowiedź, tytuł sztuki wydaje się przez to nieuzasadniony.

    • Sashoy, 9 lutego 2012 o 10:30

      Nie byłbym zohwcycany, gdyby mój przyjaciel, widząc że coś nie gra, wmawiał mi że wszystko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 − 4 =