Dominika Mądry: Zdrada myślenia

10 lutego 2017

O spektaklu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) w reżyserii Grzegorza Laszuka w Teatrze Polskim w Poznaniu

Myśl Nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia)/fot. Dariusz Ozdoba

Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia)/fot. Dariusz Ozdoba

Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) wbrew pozorom nie jest spektaklem przybliżającym życie tytułowej postaci. Reżyser Grzegorz Laszuk raczej interpretuje poglądy współzałożyciela Narodowej Demokracji oraz ich wpływ na współczesne społeczeństwo. Fakt, iż premiera miała miejsce w narodowe Święto Niepodległości nie może zostać pominięty, bo mocno wpisuje spektakl w kontekst wszechobecnej dzisiaj myśli nacjonalistycznej.

O Dmowskim na scenie się nie mówi, a śpiewa, gra, melorecytuje czy rapuje. Ma miejsce koncert, bardzo mroczny i dziwny. Aktorzy – Monika Roszko, Anna Wojnarowska, Jakub Papuga i Paweł Siwiak grają na gitarach elektrycznych, saksofonie, trąbkach oraz syntezatorach, do tego precyzyjnie wykonują rytmiczną choreografię przygotowaną przez Weronikę Pelczyńską i Aleksandrę Osowicz. Dzięki temu z sali teatralnej widz przenosi się do sali koncertowej, a nawet do „podziemi”. Aktorzy tworzą kapelę alternatywną, która buntuje się przeciwko zastanemu porządkowi, o czym świadczy chociażby wysadzenie warszawskiego pomnika Dmowskiego. I to właśnie 11 listopada – w święto, które powinno łączyć, a nie dzielić. Lecz czy nie przyzwyczailiśmy się, że właśnie w ten dzień zarysowuje się wyraźny podział na „lepszych” i „gorszych” Polaków? Grzegorz Laszuk jednoznacznie pokazuje, że myśl nacjonalistyczna jest wszechobecna – tu – w Poznaniu, w Warszawie, w innych krajach Europy bądź na innych kontynentach.

W spektaklu bardzo dużą rolę odgrywa warstwa audiowizualna, która nadaje mu rytm. Aktorzy zamknięci są w białym, prostym pomieszczeniu, które na początku jest oddzielone od widowni polską flagą. W akcję wprowadza nas głos reżysera, który niczym Wielki Brat komentuje to, co się dzieję na scenie, stawia tezy, lecz głównie ujawnia osobiste przemyślenia na temat Romana Dmowskiego i szerzonych przez niego poglądów. Głos trochę męczący i trudny do zrozumienia, bo bardzo zniekształcony. Niestety główna teza kształtuje się dosyć banalnie, a mianowicie, że Roman Dmowski był złym człowiekiem i czasem można odnieść wrażenie, że twórcy tylko to chcą udowodnić przez większość spektaklu. W wyniku tego ironicznie go usprawiedliwiają czy szukają przyczyn jego „spaczonych” poglądów poprzez wyświetlanie fragmentów jego biografii, które traktują o jego trudnym dzieciństwie. Można powiedzieć, że to taki lekki pstryczek w nos wymierzony dzisiejszym psychologicznym rozważaniom, które szukają motywacji działań w tym właśnie etapie życia. Na szczęście, nie wiem czy przez przypadek, czy jednak specjalnie, spektakl niesie za sobą więcej niż tylko krytykę historycznego nacjonalisty. Ma gorzki wydźwięk i zdecydowanie wpływa na to dzisiejsza krajowa i światowa sytuacja polityczna.

Na frontowej ścianie widać okrągłe, białe, kręcące się „coś” – raz jest to oko Romana Dmowskiego, obserwujące swoich pachołków, a innym razem staje się ekranem kinowym, na którym zostaje wyświetlona trzyczęściowa ekranizacja książki Romana Dmowskiego Dziedzictwo utrzymana w konwencji starych, czarno-białych niemych filmów. Fabuła rysuje się prosto i schematycznie – pazerny Żyd i jego córka uwodzicielka, można by rzec prostytutka, bogaty dziedzic i jego cudowna żona oraz młody Polak wymierzający sprawiedliwość. Paradoksalnie to na podstawie tej powieści ukazane są poglądy tytułowego bohatera spektaklu, a nie na podstawie nieautoryzowanej biografii. Jakże stereotypowo i zaściankowo jawią się tutaj poglądy nacjonalistyczne, ale przecież właśnie z takiego myślenia wyrosły – zły Żyd, zły obcy, a tylko Polak dobry. Przerażający jest fakt, że po niecałych stu latach ta myśl powraca z taką żywotnością.

Nastrój grozy, niepokoju i zagrożenia dopełniają światła, które w zależności od sytuacji są intensywne i ogarniające całą przestrzeń bądź ledwo widoczne. Współgra z nimi już wcześniej wspomniana muzyka oraz tekst spektaklu, który nie stanowi cytatu z książki, czego nie chciał sam reżyser, bo – jak mówił – te poglądy są mu kompletnie obce. Nie powinno to nikogo dziwić, biorąc pod uwagę lewicową działalność Grzegorza Laszuka. Dokonuje on raczej osobistej refleksji nad społecznym odbiorem tej lektury, która niesie za sobą niebezpieczeństwo jej bezrefleksyjnego odczytania i szerzenia propagandy nienawiści. Reżyser bardzo wyraźnie manifestuje swój sprzeciw wobec ideologii nacjonalistycznej.

Spektakl wieńczą rozważania o Hannie Arendt, które są komentarzem do wcześniej postawionych myśli. Niestety potraktowano je trochę po macoszemu. Wydaje się, że reżyser mógł bardziej pociągnąć ten wątek, a nie poświęcić mu tylko parę ostatnich minut. Po wybrzmieniu tych słów odczuwa się lekki niedosyt. Padają stwierdzenia, iż zdradę myślenia można utożsamić z takimi poglądami, jakie szerzył Roman Dmowski, co prowadzi do śmierci społeczeństwa, które bezrefleksyjnie wierzy w propagandowe hasła. A przecież kluczem do świadomego istnienia i działania jest zadawanie pytań i zwątpienie.

Spektakl Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) w reżyserii Grzegorza Laszuka inicjuje na poznańskich scenach dyskusję o wszechobecności myśli nacjonalistycznej w dzisiejszym społeczeństwie i zagrożeniach z nią związanych. Przecież zaraz po listopadowej premierze Teatru Polskiego na scenę Teatru Nowego wchodzi spektakl Mostdorf. Rekonstrukcja w reżyserii Beniamina M. Bukowskiego, który, choć w innym stylu, traktuje o tym samym. Zdecydowanie spektakl o Romanie Dmowskim jest niewygodny, bo śmieje się z nas – Polaków i wytyka nasze narodowe przywary. Może dlatego wchodzący na widownię dostają zatyczki do uszu, a po wyjściu z teatru słychać opinie, że wstyd przyznać się, że było się na tej sztuce.

Dominika Mądry

 

Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia)

Teatr Polski w Poznaniu

premiera: 11.11.2016

reżyseria: Grzegorz Laszuk

dramaturgia: Anna Wojnarowska

muzyka: Bartek Rączkowski i zespół aktorski

ruch sceniczny: Weronika Pelczyńska, Aleksandra Osowicz

wideo: Adrian Cognac, Magdalena Mosiewicz

reżyseria świateł: Karolina Gębska

kostiumy: Ewelina Ciuchta

inspicjent: Magdalena Matusewicz

Obsada: Jakub Papuga, Monika Roszko, Paweł Siwiak, Anna Wojnarowska

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five + two =