Iga Kruk: Czy „zawsze należy upraszczać”?

14 lipca 2012

Podwyżce George’a Pereca oraz spektaklu Teatru Nieobliczalnego Politechniki Łódzkiej pod tym samym tytułem.

Twórczość George’a Pereca, zwłaszcza teatralna, nie jest w Polsce specjalnie znana. Dlatego to, że jeden z zespołów biorących udział w tegorocznym Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Studenckich wystąpi w Warszawie z inscenizacją Podwyżki, musiało zwrócić moją uwagę.

Podwyżka, czyli jak bez względu na warunki sanitarne, psychologiczne, klimatyczne, ekonomiczne i inne, uzyskać jak największe szanse, zwracając się do kierownika działu o podwyższenie płacy – tak brzmi pełny tytuł utworu Pereca, jednego z najważniejszych twórców współczesnej literatury francuskiej. Urodzony w 1936, zmarły w 1982 – żył krótko, ale swoją twórczością odcisnął się trwale i wyraźnie, niestety głównie na gruncie francuskim. Wynika to z jego specyficznego podejścia do języka, które ogromnie utrudnia dokonanie udanego przekładu. Liczne gry słowne, formalne traktowanie języka, rządzących nim reguł, czy wreszcie próba wpisania literatury w język matematyki – to wszystko znajdziemy w jego tekstach, także w Podwyżce.

Nie jest to z pewnością dramat w ścisłym znaczeniu tego słowa. Nie mamy właściwie bohaterów ani akcji. Perec wykorzystał postaci (nazwane po prostu 1, 2, 3, 4, 5, 6) jako elementy logicznego rozumowania, fragmenty algorytmu, w którym na kolejne zadawane pytania odpowiedź może brzmieć „tak” lub „nie”. A od odpowiedzi zależy, co będzie dalej. Przy niefortunnym splocie okoliczności mówiące postaci, nieszczęsny pracownik starający się o podwyżkę, a także widzowie, zostaną uwięzieni w niekończącym się zapętleniu – jak w programie komputerowym działającym w nieskończoność. Na szczęście jednak, „zawsze należy upraszczać”, a 1-6 są „głęboko ludzcy” – więc akcja, choć z trudnościami, posuwa się dalej.

W eseju Obieranie tradycji, obieranie znaczeń. Teatr Georgesa Pereca Jacek Olczyk pisze:

 

[…] w podwyżce nie znajdziemy żadnych charakterystycznych cech teatru. Nie ma w niej monologu ani dialogu, postaci wchodzących na scenę, czy z niej schodzących, podziału na akty, opisów postaci. Sama przestrzeń sceniczna jest natomiast niemal abstrakcyjna – Podwyżka stanowi zatem wciąż niemałe wyzwanie dla reżyserów.[1]

 

Nic dodać, nic ująć. Podwyżka została napisana jako utwór przeznaczony do grania na scenie (a konkretnie – jako słuchowisko radiowe), a jednocześnie jest tak odległa od tradycyjnych wyznaczników dramatu, że trudno byłoby bardziej. Podjęcie się inscenizacji tego właśnie tekstu jest ogromnie ryzykowne.

Sądzę, że członkowie Teatru Nieobliczalnego Politechniki Łódzkiej zdają sobie z tego sprawę. Ryzyko jest tym większe, że jako teatr z politechniki właśnie – mogą się wydać najlepsi do realizacji Podwyżki. W końcu to algorytm, zastosowanie matematycznej logiki do konstrukcji utworu literackiego. Sądzę jednak, że ograniczenie się tylko do takiego odczytywania może okazać się ślepą uliczką. Ta forma czemuś służy, a poza tym zawiera w sobie liczne niuanse językowe, w pewnym momencie w przebieg wkrada się pewien chaos, pojawiają się emocje, elementy empatii, Odra…

Żeby tekst zaistniał na scenie z całą pewnością nie należy upraszczać – mam nadzieję, że twórcy spektaklu się tego wystrzegli. Przekonamy się już dziś.

 

Iga Kruk

George Perec, Podwyżka

Reżyseria: Daria Kopiec

Muzyka: Maciek Werk

Projekcje multimedialne: Aleksandra Brożyna

Światło: Emil Kumor

Obsługa techniczna spektaklu: Bartosz Śmiechowski

Obsada: Kacper Grzelakowski, Olga Wasilewska, Ewa Pągowska, Katarzyna Topolska



[1] Jacek Olczyk, Obieranie tradycji, obieranie znaczeń. Teatr Georgesa Pereca, [w:] George Perec, Teatr I, Kraków 2010.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 + fourteen =