Jakub Godzic: Chaos w karnawale

27 marca 2016

O spektaklu Turek we Włoszech w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego w Operze Krakowskiej

Turek we Włoszech/fot. Jacek Jarczok

Turek we Włoszech/fot. Jacek Jarczok

Nie znam osoby, która nie umie wymienić ani jednej opery Rossiniego. Jednak myśląc o jego twórczości jesteśmy w stanie wyliczyć tuzin innych tytułów, zanim wspomnimy o Turku we Włoszech. Mimo że jest to dzieło naprawdę dobre (muzycznie i dramaturgicznie), do lat 50. ubiegłego wieku było całkowicie nieznane. Na scenę triumfalnie powróciło dopiero za sprawą Marii Callas. A już od końca lat 70. XX wieku odzyskało należne sobie miejsce pośród komicznych oper Rossiniego.

Tytuł to jednak niełatwy. Przyglądając się Turkowi nieco bliżej można zauważyć, że libretto, jak na drugą dekadę XIX wieku, jest całkiem nowoczesne (szczególnie w temacie swobody obyczajów). Jest to opowieść o tureckim księciu Selimie, który przybywa do Włoch. Tu natychmiast zakochuje się w pięknej Fiorilli – młodej i znudzonej mężatce. Dodatkowo wykazuje dużą skłonność do flirtu, a posiadany już mąż (Don Geronio) i kochanek (Don Narcisio) to jednak wciąż za mało. Dlatego Fiorilla podsyca wszelkie afekty świeżo poznanego Turka. Akcja komplikuje się, gdy ten ostatni niebawem odnajduje też swoją dawną faworytę (i wielką miłość) Zaidę, która niegdyś ostała skazana na śmierć, lecz uciekła z harmeu Selima. I tak, po wielu komplikacjach, Selim i Zaide wracają do Turcji, a Don Geronio z Fiorillą zostają szczęśliwym małżeństwem.

Komedia Rossiniego jest zgrabnie skonstruowana, przesiąknięta erotyzmem i pełno w niej zabawnych sytuacji. Włodzimierz Nurowski jest świadom potencjału komediowego tego tytułu i wykorzystuje każdą okazję, aby rozśmieszyć widza. W efekcie w tym spektaklu gag goni gag, a jakby tego było mało, w tle chórzyści przepychają się między sobą, pojawiają się akrobaci, żonglerzy i… Maestro di scena (choć konia z rzędem temu, kto uzasadni jego obecność na scenie!). To wszystko, by zabawić widza. Taka jest teoria i założenie. A że akcja rozgrywa się w karnawale, to może i uzasadnione. Nie da się jednak ukryć, że brak pomysłu Violetty Suskiej na choreografię  w połączeniu z okrojoną scenografią i tandetnymi kostiumami autorstwa Anny Sekuły sprawiają, że lekka opera zamienia się momentami w rubaszno-jarmarczną opowieść.

Zabiegi te niestety przytłaczają muzykę, która jest jednym z lepiej dopracowanych składowych tej opery. Orkiestra pod batutą Tomasza Tokarczyka (poza nieczysto zagraną uwerturą) dobrze radzi sobie z partyturą. Obsada była wyjątkowo wyrównana, a trójkąt głównych bohaterów (Turek, Fiorilla i jej mąż) wręcz hipnotyzował. Katarzyna Oleś-Blacha udowodniła, że potrafi zagrać trzpiotliwą żonę radząc sobie przy tym zupełnie bezbłędnie z pułapkami wokalnymi. Partnerujący jej w roli poczciwego męża Geronia Grzegorz Szostak oraz Łukasz Goliński jako Selim wokalnie dotrzymywali jej kroku oraz udowodnili, że także są w stanie wykreować zabawne postaci. Pełen uroku okazał się Mariusz Godlewski w roli Poety organizującego całą erotyczną intrygę.

Wydawać się może, że cel, jaki postawił sobie reżyser, został osiągnięty. Publiczność śmiała się (momentami nawet do rozpuku), a co ważniejsze, wyszła z teatru zadowolona. Mnie jednak, jak zwykle po realizacjach Opery Krakowskiej, pozostają mieszane uczucia: na scenie panował zbyt duży chaos i nieład, niemniej jednak obejrzenie dobrze wykonanej opery Rossiniego sprawia sporą przyjemność.

Jakub Godzic

Gioacchino Rossini, Turek we Włoszech

Opera Krakowska w Krakowie

Premiera: 4 marca 2016 roku

Obsada:

Selim: Wojciech Gierlach

Fiorilla: Katarzyna Oleś-Blacha

Don Geronimo: Grzegorz Szostak

Don Narciso: Andrzej Lampert

Prosdocimo, Poeta: Mariusz Godlewski

Zaida: Monika Korybalska

Albazar: Krzysztof Kozerek

Balet, Chór i Orkiestra Opery Krakowskiej

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczuk

Reżyseria: Włodzimierz Nurkowski
Scenografia i kostiumy: Anna Sekuła
Choreografia, ruch sceniczny: Violetta Suska
Przygotowanie chóru: Zygmunt Magiera
Reżyseria światła: Dariusz Pawelec
Projekcje: Paweł Weremiuk

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ten + thirteen =