Jakub Godzic: Czarujący Casanova

5 czerwca 2015

O spektaklu Casanova w Warszawie w choreografii Krzysztofa Pastora w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie

Casanova w Warszawie/fot. Ewa Krasucka

Casanova w Warszawie/fot. Ewa Krasucka

Casanova w Warszawie to ostatnia baletowa premiera tego sezonu w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Zespół Polskiego Baletu Narodowegoprzedstawiając historię krótkiego pobytu Giacomo Casanovy w stolicy 250 lat temu, opowiada nam także o pierwszych miesiącach istnienia królewskiego teatru publicznego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dzięki temu spektakl jest nie oczywistym uczczeniem rocznicy 250-lecia teatru powszechnego w Polsce.

 

Legendarny włoski kochanek spędził kilka miesięcy w Warszawie na przełomie lat 1765 i 1766. Bywał wśród najlepszego wówczas towarzystwa. Obracał się także w otoczeniu króla Stanisława Augusta. Uczestniczył również w warszawskim życiu teatralnym. Szczególnie upodobał sobie artystów królewskiego zespołu baletowego. Dzięki temu był świadkiem wszelkich wydarzeń (tak oficjalnych, jak i zakulisowych) pierwszego sezonu polskiej sceny publicznej w Operalni Saskiej. Konkurujące ze sobą włoskie baleriny: Anna Binetti, Caterina Gattai i Teresa Casacci były obiektami jego zainteresowania. Nie obyło się również bez konfliktu i pojedynku z faworytem króla, hrabią Ksawerym Branickim.

 

Wszystkie te wydarzenia opisał w swoich pamiętnikach. A te zainspirowały libreciste Pawła Chynowskiego oraz choreografa Krzysztofa Pastora do stworzenia rocznicowego widowiska o pierwszych miesiącach działalności królewskiego teatru publicznego. Balet ten został oparty na muzyce Mozarta, lecz twórcy sięgnęli po zestaw mniej znanych utworów tego kompozytora, tak wokalnych, jak i orkiestrowych. Ich wyboru dokonał dyrygent, Jakub Chrenowicz, który jednocześnie poprowadził orkiestrę Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. A choć granie utworów tego kompozytora nie jest zadaniem łatwym, orkiestra brzmiała naturalnie i lekko.

 

Scenografię przygotował Gianni Quarante, który jest znany ze swych prac dla czołowych teatrów świata, jak i głośnych produkcji filmowych (wspominając chociażby film „Farinelli: ostatni kastrata”). Dzięki niemu cały spektakl nie tylko opowiadał o czasach stanisławowskich, ale i wyglądał, jak za czasów króla Stanisława. Poszczególne sceny otrzymały malowane tła, zdobione kulisy, wszystko jak w klasycznym (a może klasycystycznym?) teatrze! Rekonstrukcja widowni Operalni Saskiej, czy wnętrze pałacu Czartoryskich urzekały przepychem. Zaś las, w którym dochodzi do pojedynku między Casanovą a hrabią Branickim, był tak malowniczy, że po podniesieniu kurtyny otrzymał oklaski.

 

Na tak przygotowaną scenę, pełną detali i pomysłów, wkraczali tancerze. Ubrani w koronki, żaboty, pantalony. Pląsali, ruszali się w rytm Mozarta, starając się by wyglądało to naturalnie i klasycznie, lecz w bogactwie doznań estetycznych momentami zapominało się, a może po prostu gubiło, to co najważniejsze, czyli choreografię. Sam taniec nie był przesadnie klasyczny – Krzysztof Pastor podjął w tym balecie grę z tą właśnie konwencją. Wprawdzie widowisko jest tradycyjne, ale w nastroju żywe i różnorodne.

 

Okoliczności powstania libretta wymusiły wprowadzenie autentycznych postaci, nie odgrywają one jednak istotnej roli w akcji, przez co sceny zbiorowe z ich udziałem, są konwencjonalne i pozbawione emocji.

Na tym tle ciekawie wypadają tańce męskie: pełne precyzji i geometrii w ruchu spotkanie w loży masońskiej, czy dynamiczny i bardzo efektowny pojedynek Casanovy z Branickim.

Jednak wszystkie taneczne popisy zostały wplecione w akcję, a każde z licznych pas de deux Casanovy i jego towarzyszek jest inne, dopasowane do charakteru partnerki. Jednak w całym wieczorze baletowym najlepiej wypadają finały obu aktów, które pokazują, jaka różnorodność nastrojów drzemie w tym spektaklu. Pierwszy – komediowy, z filuternym, wręcz rokokowym erotyzmem w tle, zaś drugi bardziej poetycki i nastrojowy.

 

Nie da się ukryć, że nie jest to balet łatwy do wystawienia. Wymaga on bardzo dobrych solistów. Jednak śmiało można stwierdzić, że Polski Balet Narodowy ich ma: Władimir Jaroszenko posiada urodę i stylową sylwetkę, która pasuje do roli Casanovy. Świetny aktorsko był Maksim Wojtiul jako buńczuczny hrabia Branicki. Konkurujące ze sobą primabaleriny doskonale zaprezentowały: Yuka Ebihara (Gattai), Aleksandra Liaszenko (Binetti) oraz Anna Brzeźniak (Casacci), a każda z nich bardzo dobrze oddała charakter swojej postaci. Wspomnieć należy też o postaciach drugiego planu: Patryku Walczaku czy Robinie Kentcie, którzy wcale nie odstawali od pozostałych solistów.

 

Scenę kradła dla mnie jednak jedna artystka: Joanna Woś. Paradoksalnie nie tancerka, a śpiewaczka. Pojawiająca się na scenie sporadycznie, głównie jako wokalne uzupełnienie historii o weneckim kochanku, nierzadko kradła spektakl. Powierzone Jej drobne zadania aktorskie sprawiały, że skutecznie zapomniałem skupić się na tancerzach.

 

Casanova w Warszawie to w gruncie rzeczy dobry spektakl. Dawno nie zdarzyła się w Operze Narodowej premiera, która schlebiałaby gustom widzów, do których nie przemawia (a może mają po prostu przesyt?) wszechwładny minimalizm i wszechobecne uwspółcześnianie. Być może momentami liczba efektów przytłacza, lecz wystarczy oczyścić spektakl z ich nadmiaru, a zostanie nam ciekawy balet. Choć i tak, mnie uwiódł ten Casanova.

 

Jakub Godzic

Wolfgang Amadeusz Mozart / Krzysztof Pastor Casanova w Warszawie

Premiera w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie: 28 maja 2015

Realizacja:

Choreografia i reżyseria: Krzysztof Pastor

Scenografia i Kostiumy: Gianni Quaranta

Koncepcja muzyczna i dyrygent: Jakub Chrenowicz

Światła: Daniele Nannuzzi

 

Obsada:

Casanova: Vladimir Yaroshenko

Hr. Branicki: Maksim Woitiul

Campioni: Paweł Koncewoj

Mlle Ristorini: Joanna Woś

Mlle Gattai: Yuka Ebihara

Mme Binetti: Aleksandra Liashenko

Mlle Casacci: Aneta Zbrzeźniak

Le Picq: Robin Kent

Hr. Tomatis: Patryk Walczak

Ks. Izabela Czartoryska: Maria Żuk

Oraz Soliści, Baletnice i Baletnicy Polskiego Baletu Narodowego

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen − six =