Julia Rup: Iluzja teatru

28 czerwca 2012

O spektaklu Iluzje w reżyserii Iwana Wyrypajewa, Stary Teatr w Krakowie.

iluzje / materiały teatru

Iluzje zapowiadane były jako spotkanie, nie spektakl. Spotkanie widzów z aktorami, którzy opowiedzą historie dwóch par małżeńskich. Balansowanie na granicy bycia postacią, a pozostaniem aktorem tworzy specyficzną półprywatną sytuację, w której najważniejszy staje się widz, czy też może słuchacz.

Najpierw na scenę wejdzie Dyrygent (Marta Mazurek), dziewczyna przywita widownię, uprzedzi o czasie trwania przedstawienia i gestem wywoła aktorów zza kulis. Pierwszy pojawi się Juliusz Chrząstowski. Usiądzie na jednym z czterech ustawionych na scenie krzeseł i rozpocznie opowieść o Dannym. Od początku funkcjonuje jako aktor, zaznacza, że jego słowa będą przedstawianiem jakiejś obcej, fikcyjnej historii. I to właśnie kluczowa zasada konstrukcji Iluzji – ze sceny mówi do nas po prostu aktor, nie postać. Aktor jako pośrednik w rozmowie nie angażuje się, a jest raczej głosem dla opisywanej osoby.

Opowieści aktorów dotyczą miłości i zdrady, życia i umierania. Lekkim tonem mówi się o rzeczach istotnych, czy też najistotniejszych. Aktorzy spokojnie, bez zbędnych gestów czy modulacji głosu przedstawiają beztroskie i intymne chwile bohaterów tekstu. Nikogo nie udają, w półprywatnej sytuacji przemawiają do widowni cudzymi zwierzeniami. Prostota i kameralność opowieści rozbijana jest co rusz mocno punktowaną sztucznością wypowiedzi. Z jednej strony Wyrypajew w zdecydowany sposób burzy pewną konwencję teatralną, odsuwa aktorów od pojęcia roli; z drugiej jednak na każdym kroku akcentowana jest atmosfera przedstawienia. Dyrygent nie tylko kieruje ruchem aktorów, uruchamia także muzykę i światło. Istotna jest bardzo konkretna scenografia – na początku widzimy tylko cztery krzesła dla aktorów, a za nimi ciemnozieloną kurtynę. Co jest silniejszym symbolem teatru niż właśnie kurtyna? Kiedy zostanie odsłonięta, okaże się, że w głębi sceny ustawione są komputery z licznymi świecącymi lampkami, które wyglądają z daleka jak nocna panorama dużego miasta. Na cały czas obecną teatralność sytuacji wpływa również pewien zdawałoby się, drobny szczegół – aktorzy mówią do mikrofonów. Nie jest to więc przyjacielska, intymna rozmowa, mikrofon tworzy nieco inną perspektywę odbioru. Wybór Dużej Sceny Starego Teatru również nie pozostaje bez znaczenia. Dystans między aktorami a widownią jest fizycznie namacalny. Hasło „teatr bez teatru”, jak określiła to przedsięwzięcie Anna Dymna, jest w tym przypadku niejednoznaczne i przewrotne.

Spektakl toczy się spokojnym, miarowym rytmem. Zaburzona chronologia opowiadanych wydarzeń pozwala nam lepiej poznać dwie pary przyjaciół. Jesteśmy co rusz zwodzeni, ukazanie konsekwencji zachowań postaci z różnych perspektyw zmusza do rewizji ocen bohaterów. Poszukiwanie prawdziwej miłości (a przede wszystkim próba zdefiniowania takiej), kłamstwo, zdrada – to tematy, wśród których krążą opowieści aktorów. Proste historie, z którymi z łatwością można się utożsamiać. Właśnie te historie podane w sposób zaangażowany, emocjonalny mogłyby wydawać się banalne. To, co sprawia, że jednak budzą zainteresowanie, to właśnie nietypowe działania aktorskie. Chwilami można zauważyć, że nie wszystkim aktorom przychodzą one z lekkością, najlepiej radzi sobie Chrząstowski, kojarzony raczej z bardzo charakterystycznych ról, w Iluzjach jest wyciszony i spokojny. U Anny Dymnej natomiast przebija momentami chęć odegrania Sandry, czyli kobiety, o której mówi; z pewnym trudem przychodzi jej zbudowanie dystansu. Widać wyraźnie jak różna od tego, z czym dotychczas spotykali się w swoich karierach aktorskich, była praca z Wyrypajewem.

Iluzje to spektakl ciekawy w budowie, z jednej strony bardzo prosty, z drugiej potrafi być zaskakujący. Aktorzy postawieni w dość nietypowej roli lektorów nawiązują bezpośredni kontakt z publicznością, cały czas jednak mamy świadomość bycia w teatrze i uczestniczenia w zaaranżowanej sytuacji. Na scenie Starego pojawiła się wreszcie propozycja, która jest czymś więcej, niż tylko produktem zapełniającym repertuar.

Julia Rup

Iluzje

Iwan Wyrypajew
reżyseria:
Iwan Wyrypajew
obsada:
Druga Kobieta – Katarzyna Gniewkowska
Drugi Mężczyzna – Krzysztof Globisz
Pierwsza Kobieta – Anna Dymna
Pierwszy Mężczyzna – Juliusz Chrząstowski

Dyrygent: Marta Mazurek (PWST)

przekład: Karolina Gruszka, Agnieszka Lubomira Piotrowska

scenografia: Anna Met

kostiumy: Katarzyna Lewińska

muzyka: Cazimir Liske

asystent reżysera: Damian Dąbek (WRD PWST)

Premiera:
2012-04-27 duża scena

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × 5 =