Karolina Ćwiek: Indie to nie tylko taniec i słonie

4 lipca 2011

O spotkaniu z hinduskim reżyserem, scenografem i rysownikiem Shri Robinem Dasem

Co składa się na współczesny teatr indyjski? Jakie są jego źródła, skąd wychodzi, a także o własnej ścieżce artystycznej opowiadał w bufecie warszawskiej Akademii Teatralnej Shri Robin Das. Dla publiczności przygotowano handouty z rodzajem planu wypowiedzi, ale hinduski reżyser niekoniecznie trzymał się planu – snuł swoją narrację, wychodząc od historii Indii, relacji z Brytyjczykami, przez zarys historii politycznej Indii XX wieku, koncepcji istnienia niepodległego państwa Nehru i Gandhiego, aż po procesy formowania się nowożytnego narodu.

Chociaż Brytyjczycy, wieloletni suwereni Indii, twierdzili, że cały teatr hinduski to jedno wielkie zapożyczenie z Londynu, jego kształt to zasługa doskonałych umiejętności Hindusów. Robin Das nazywa swoich rodaków „wspaniałymi asymilatorami”, wskazując  na to, jak od czasów wyprawy Aleksandra Wielkiego na Indie Hindusi adaptowali obce wpływy i przetwarzali je w ramach swojej kultury. Jako przykład podawał teatr elżbietański, którego, jak się wyraził, ziarno – chociaż zasiane przez Brytyjczyków – wzeszło w Indiach, więc nabrało specyficznych, hinduskich kształtów. Porównał teatr indyjski do indyjskiego jedzenia: tak jak w potrawach muszą być obecne naraz różnorodne smaki, tak i w teatrze – niezależnie od granego gatunku – sześć podstawowych emocji. Formy teatralne Indii nie były przejmowane w całości, tylko ewoluowały, czerpiąc z wielu źródeł.

Shri Robin Das wspominał, z jak wieloma aspektami teatru spotykał się w latach 60., kiedy przebiegała jego formacja artystyczna: z teatrem klasycznym, „pożyczanym” z Zachodu do Indii, ale także z teatrem ludowym, ulicznym. Doszedł jednak do wniosku, że ani przenoszony żywcem z cudzych wzorców teatr zachodni, ani przenoszenie teatru ulicznego w ramy instytucji nie ma większego sensu. Sam zatem stara się adaptować elementy tradycyjnego teatru indyjskiego przy wystawianiu współczesnych sztuk rodem z Indii, ale sięga też do repertuaru europejskiego. Ilustrował to nie tylko zdjęciami ze swoich spektakli, ale również fragmentami nagranych przedstawień, gdzie można było zobaczyć jego adaptacje teatru sanskryckiego, a także Brechta czy Shakespeare’a. Mieliśmy również możliwość zobaczenia, jak w Edwardzie II sprawdzają się dwaj narratorzy – wprowadzeni za klasycznym teatrem indyjskim – czyli taniec i śpiew, charakterystyczni dla tego typu teatru.

Jeśli zatem do tej pory Indie kojarzyły się tylko z tańcem i słoniami, jak sam stwierdził Shri Robin Das, to od dziś mogą przywoływać na myśl również bardzo eklektyczny, kolorowy hinduski teatr w wykonaniu zaproszonego twórcy.

 

Karolina Ćwiek

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen − nine =