Karolina Ćwiek-Rogalska: Nic się nie stało, Noro, nic się nie stało!

6 grudnia 2011

O spektaklu Co se stało, když Nora opustila manžele z Teatru Narodowego w Pradze.

Co się stało, kiedy Nora opuściła męża / fot. Lucie Jansch

Spektakl Michala Dočekala imponuje rozmachem. Monumentalna scenografia, ruch sceniczny, który zapiera dech w piersiach, doskonała gra aktorska – wszystko to powinno dawać niezapomniany spektakl. Problem w tym, że w kreślonej ironicznym piórem sztuce zabrakło tego, co w tekstach Jelinek tak bardzo przejmuje – paskudnego wydźwięku zatrważającej powagi sytuacji, w jakiej utkwili bohaterowie.

Nora (Kateřina Winterová), która i jest, i nie jest Norą znaną ze sztuki Ibsena (sama często komentuje tę „zbieżność” ironicznie) odchodzi od męża i stara się znaleźć pracę. Gdzieżby indziej, jak nie w fabryce? W wielkiej hali produkcyjnej zamiast odgłosów narzędzi słychać jednak dużo częściej protestsongi pracujących kobiet, ewentualnie wyznania miłosne skierowane pod adresem Nory. Póki co kobiecie zależy jednak bardziej na „samorealizacji”, więc czytuje a to Freuda, a to Hitlera – a epoka, jak wskazuje stylistyka spektaklu, wchodzi właśnie w niewesołe lata 30. XX wieku. Nora zaczyna się wahać, jaką ścieżkę powinna tak naprawdę wybrać – tęskni za dziećmi, które zostawiła z mężem Helmerem (Igor Bareš). Kiedy jednak w fabryce zjawia się utytułowany arystokrata – konsul Weygang (Vladislav Beneš) – rzuca wszystko w imię idealnej miłości, opartej nie tylko na pożądaniu ciała, ale i ducha.

Główna bohaterka sztuki Jelinek, świetnie zagrana przez Kateřinę Winterovą, tak naprawdę nie chce wyzwalać się z okowów mieszczańskiej mentalności, w której została wychowana. Co bowiem robi przez całą sztukę? Głównie przechodzi z rąk do rąk kolejnych mężczyzn, których podziwia albo których chciałaby „mieć” bądź „być” dla nich ozdobą. Najdobitniej widać to na przykładzie robotnika (Petr Motloch), który bezskutecznie stara się o jej uczucia. Kiedy jednak Nora, upokorzona przez konsula, wraca do męża i słyszy w radiu o pożarze w fabryce, zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na robotnika – zastanawia się, czy to nie on był podpalaczem, który umiał walczyć o swoje, a zatem stał się na tyle interesujący, że z chęcią „zaprosiłaby go na herbatę”. Helmer jednak zwraca jej uwagę, że już nikt nie będzie chciał przyjść na jej zaproszenie. Nora na własne życzenie została „spacyfikowana” na powrót do domowych pieleszy.

Realizacja Co się stało, kiedy Nora odeszła od męża to groteskowa operetka, przerywana piosenkami gniewnych postaci, wywrzaskujących swoje żale pod adresem światowego kapitalizmu – jakże dzisiaj aktualne. Kostiumy sprawiają, że Nora przepoczwarza się z robotnicy w księżniczkę na ziarnku grochu, by za chwilę stać się aniołem piekieł-dominą. Zachwyca tu duża dbałość o szczegóły i inspiracja modą lat 20. Również grana na żywo muzyka sprawia, że wyraźnie słychać zgrzyty w świecie, w którym ściera się ze sobą interes dwóch warstw – bogaczy i ubogich, pracodawców i robotników, wykorzystujących i wykorzystywanych. A jednak wzięcie wszystkiego w ironiczny nawias, chociaż dodało sztuce lekkości, sprawiło również, że z dużo mniejszym przejęciem śledzimy losy bohaterów. Publiczność zdaje się czekać od jednego żartu do drugiego, w istocie niewiele przejmując się rozwojem wypadków. Czy zatem nie jest to trochę strzelanie z armaty, żeby trafić muchę?

Karolina Ćwiek-Rogalska

reżyseria Michal Dočekal
scenografia Martin Chocholoušek
kostiumy Kateřina Štefková
dramaturgia Daria Ulrichová
muzyka Miloš Orson Štědroň
choreografia Petra Hauerová
obsada Zdena Hadrbolcová, Jaromíra Mílová, Kateřina Petrová, Hana Igonda Ševčíková, Eva Vrbková, Kateřina Winterová, Igor Bareš, Vladislav Beneš, Miloslav Mejzlík, Petr Motloch, Ondřej Pavelka, Alexej Pyško, Luboš Veselý

premiera 15.05.2010, spektakl obejrzany 28.11.2011 w ramach Spotkań Teatrów Narodowych

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × two =