Katarzyna Siekańska: Wiele razy, w wielu miejscach

9 lutego 2015

O spektaklu Press to reset the world: czyli rzeczy, których zazwyczaj nie robię w czwartki w reżyserii Agnieszki Wąsikowskiej

Press to reset the world.../mat. prasowe

Press to reset the world…/mat. prasowe

 

Czy ja z dzisiaj ponoszę odpowiedzialność za moje postępowanie i życie z wczoraj? A sprzed roku? A sprzed pięciu lat? Czy ponoszę odpowiedzialność za to, czego nie byłam świadoma? Jak absurdalne jest to, że my tutaj umieramy i rodzimy się wciąż i wciąż na nowo, a ktoś tam proponuje nam przez telefon ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków w wysokości kilku tysięcy złotych, płatne z góry? Kiedy i ile razy było się naprawdę i całkowicie tu i teraz? Czy tych chwil wystarczy choćby na palce jednej dłoni?

 

Na małej scenie ustawiono rząd krzeseł – skromną widownię. Pozostała część podwyższenia, wraz z mikrofonem, ekranem i małym telewizorem, stanowi przestrzeń działań aktorki. Główne światło gaśnie, na scenę wchodzi młoda kobieta ubrana współcześnie, jakby prywatnie. Uśmiecha się do widzów i nawiązuje z nimi rozmowę. Na początku zadaje im proste pytania. Czy jestem kobietą? Czy jestem wysoka? Ile mam lat? Czy jestem blondynką? Odpowiedzi sypią się szybko i ochoczo. Po chwili kobieta podchodzi do stojącego mikrofonu i zaczyna zadawać pytania bardziej kontrowersyjne i nieoczywiste; jej ekspresja nagle staje się gwałtowna, drapieżna, agresywna. Pyta o miłość i fizyczność, prawdę i uczciwość. Nie trafiliście ani jednej odpowiedzi. Znika.

 

W kolejnych odsłonach widzowie śledzą kolaż powstający z twarzy, głosów, działań i technik. Na małym telewizorze starego typu, w prawym rogu wytyczonej przestrzeni od początku do końca wyświetlany jest obraz z perspektywy kamery śledzącej zza pleców młodą dziewczynę kroczącą przed siebie ulicami miasta. Na większym ekranie wyświetlane są poszatkowane i zmiksowane wyznania współtwórców spektaklu, czyli osób, które wypożyczyły artystkom swoje doświadczenia i wspomnienia. Rozmaite historie opowiadane nie po kolei, od środka, przez anonimowe osoby, krążą wciąż wokół jednego tematu – końca świata. W dowolnym rozmiarze, w dowolnym kształcie. Wybrzmiewają fragmenty opowieści o śmierci bliskiej osoby, zawiedzionej miłości, zakładaniu rodziny, doświadczeniach z czasu wojny, przymusowej ucieczce z ojczyzny, odkryciu własnej drogi na nowo… Narracja z  ekranu przeplata się z kolejnymi monologami aktorki krążącymi wokół tego samego problemu.

 

Autorki spektaklu, sięgając do własnych doświadczeń i wysłuchanych świadectw, skonstruowały opowieść o człowieku w sytuacji kryzysowej. Oddają głos sobie samym z przeszłości i wszystkim tym, którzy przeżyli chociaż raz koniec świata.  Kreują opowieść o zmianie, o upadkach i powstaniach, osobistych rewolucjach. Czynią centralnym tematem spektaklu życieśmierć w najszerszych ujęciach tych pojęć, pytając, czy aby naprawdę rodzimy się i umieramy raz tylko. Wydaje się, że autorki postanowiły zaznaczyć na linii ludzkiego życia wszystkie momenty rewolucji, gwałtownych przemian, istotnych wyborów, a następnie odizolować te fragmenty i przyglądając się im ze wszystkich stron, poddać szczegółowemu badaniu. Pod lupą, w laboratorium, którego rolę w materii delikatnej spełnia niekiedy artystyczny eksperyment.

 

Treść spektaklu jest gęsta, intensywna i angażująca odbiorcę. Forma monodramu dokumentalnego wykorzystującego rozmaite techniki i środki, łączącego poezję ruchu i metaforę z publicystyką stanowi szalenie ciekawy eksperyment. Jednak to właśnie formalne aspekty dzieła mogą budzić zastrzeżenia. Przy tak niejednorodnym materiale i doborze środków, które składają się na władający całością chaos bodźców i nastrojów, pożądane byłoby staranniejsze dopracowanie kompozycji i dramaturgii dzieła. Monologi aktorki mieszają się z obrazami pojawiającymi się na dwóch ekranach i głosem z offu, co w efekcie wywołuje ambiwalentne wrażenia u odbiorcy. Z jednej strony wszystkie głosy i obrazy zlewają się we wspólną opowieść, co pozwala uchwycić nadrzędny temat i osiową myśl spektaklu, z drugiej zaś strony utrudnia wielopoziomowe doświadczanie dzieła. Uwaga widza jest rozproszona i absorbowana jednocześnie przez wiele bodźców w kilku punktach sceny, co powoduje, że trzeba na bieżąco dokonywać wyboru pomiędzy podążaniem za instynktowną potrzebą syntezy wszystkich doświadczeń percepcyjnych a chęcią skupienia uwagi na intrygującym szczególe (słowie, zdaniu, pojedynczym obrazie). Zastrzeżenie to jest jednak subtelne i stanowi raczej pretekst do podjęcia pociągającej refleksji nad technicznymi możliwościami i potencjalnymi rozwiązaniami formalnymi, które mogłyby usprawnić tę warstwę pokazu, niż rzeczywisty zarzut pod adresem artystek.

 

Owa formalna niedoskonałość ma również paradoksalnie korzystny wpływ na wymowę całości. Surowa, jakby niezapięta na wszystkie guziki forma dodaje swoim warsztatowym charakterem mocy i uroku temu manifestowi młodości.  Bowiem niezależnie wobec wszystkiego,  co zostało już napisane w związku z tematyką spektaklu, na kolejnym poziomie odbioru, jest to również portret młodości. Ale nie tej najpierwszej, gwałtownej, bezkompromisowej i wszystko kontestującej. Ta posiada już, za sprawą twórców wszelakich dziedzin i wieków, portret zwielokrotniony. Tym razem jest to głos w imieniu młodości dojrzałej. Wciąż niepewnej, wątpiącej i pełnej żaru, ale już o krok dalej, o stopień bardziej wtajemniczonej. Świadomej siebie i spraw dookoła. Wciąż dążącej do rewolucji, ale takiej która wydarzy się w środku, a nie na zewnątrz.

 

 

Press to reset the world. Naciśnij tutaj, aby zacząć wszystko od nowa. Tu i teraz. Na trzy?

Raz, dwa…

Katarzyna Siekańska

PRESS TO RESET THE WORLD: CZYLI RZECZY, KTÓRYCH ZAZWYCZAJ NIE ROBIĘ W CZWARTKI

Reżyseria i dramaturgia: Agnieszka Wąsikowska

Wykonanie: Helena Ganjalyan

Choreografia: Helena Ganjalyan

Tekst: Helena Ganjalyan / Agnieszka Wąsikowska / kreacja zbiorowa

Muzyka: Jan Pałys

Video: Julian A.Ch. Kernbach / Marcin Kundera

Scenografia: Łukasz Pisarek

Premiera: 4 grudnia 2013, Teatr Ósmego Dnia w Poznaniu

 

Recenzowany spektakl odbył się 1 lutego 2015 w Białołęckim Ośrodku Kultury w ramach pokazów warszawskiej Sceny Impresaryjnej.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen − 9 =