Magdalena Konarska: Egzotycznych Merry Christmas!

17 grudnia 2014

O Świętach Bożego Narodzenia na Filipinach

Święta to niezaprzeczalnie czas magiczny. No bo któż nie lubi świąt? Nawet Grinch w końcu przekonał się do tych wyjątkowych chwil związanych ze świętami Bożego Narodzenia. W ten jedyny moment w roku gasną wszelkie spory, a aura życzliwości i miłości roztacza się wokół każdego z nas.

 

A jak wyglądają święta na drugim końcu świata? Czy potrafimy wyobrazić sobie grudniowe wieczory bez mrozu, który czerwieni nasze policzki, albo bez walki na śnieżki w drodze z wigilijnej pasterki? Cóż, do tego musimy zacząć się przyzwyczajać, gdyż najprawdopodobniej i w tym roku nie zakosztujemy śnieżnych płatków.

 

Jednak daleko od Polski jest kraj, którego 80% populacji stanowią Katolicy. Kraj iście egzotyczny, niekojarzący się z całą pewnością ze świąteczną atmosferą. Rzeczywistość natomiast całkowicie odbiega od stereotypów, bo mieszkańcy Filipin doskonale wiedzą jak obchodzić Boże Narodzenie!

 

Filipińczycy bardzo wcześnie rozpoczynają celebrowanie świąt. Już we wrześniu w witrynach sklepowych widnieją bałwanki, sztuczny śnieg, czy rozmaitej postury – Mikołaje. Brak śniegu nie przeszkadza również plastikowemu zaprzęgowi reniferów. Nieistotne jest także to, że większość mieszkańców nigdy tak naprawdę nie widziała śniegu. Zdecydowanie nie widzą również przeszkód w śpiewaniu Let it snow. Warto nadmienić, że w oczekiwaniu na samolot na jednym z filipińskich lotnisk pasażerom umilają czas najznakomitsze świąteczne piosenki. Tutaj już we wrześniu rozpoczyna się sezon na Last Christmas.

 

Parols/materiały prasowe

Parols/materiały prasowe

Noc Wigilijna – Noche Beuna, obchodzona 24. grudnia, nieco różni się od tej dobrze nam znanej. Jednak i Filipińczycy udają się wieczorem na Pasterkę. Na świątecznym stole nie znajdziemy jednak ryb, które dla nas są podstawą wigilijnej kolacji. Mieszkańcy raczą się głównie wieprzowiną, znaną jako lechón, sałatkami owocowymi i makaronami. Jednym z przysmaków jest też Pandesal – czyli powszechny na Filipinach chlebek.

 

Popularna jest także Panunulúyan –  czyli inscenizacja upamiętniająca podróż Józefa i ciężarnej Maryi Panny w poszukiwaniu noclegu. Aktorzy grający świętą rodzinę odwiedzają wyznaczone domostwa, a ich śpiew ma obudzić właścicieli domu (również aktorów), aby ci okazali życzliwość i przenocowali podróżnych. Kiedy żaden z gospodarzy nie chce ugościć Maryi i Józefa, ci udają się do kościoła parafialnego, gdzie stoi replika Stajenki.

 

Nieważne, czy spędzamy święta Bożego Narodzenia w krótkich spodenkach i japonkach, czy może jesteśmy opatuleni, aż po czubek nosa. Nieważne, czy zamiast gorącej czekolady popijamy drinki z palemką. Najważniejsze jest bowiem przeżywanie tego magicznego czasu z najbliższymi, ciesząc się każdą chwilą. Warto w ferworze codziennych spraw zatrzymać się i odkryć prawdziwego ducha świąt. Bo przecież święta to nie tylko mycie podłóg i szorowanie okien, jak i niebotyczne kolejki w poszukiwaniu prezentów. Boże Narodzenie to przede wszystkim czas cudów i w tym momencie pragnę życzyć wszystkim Maligayang Pasko – Wesołych Świąt!

 

Magdalena Konarska

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen + fourteen =