Magdalena Konarska: Hefalump na wojnie

3 grudnia 2014

O spektaklu Śniący chłopiec w reżyserii Marty Streker w Teatrze PWST w Krakowie 

Śniący chłopiec/materiały prasowe

Śniący chłopiec/materiały prasowe

 

Spektakl Śniący chłopiec powstał z refleksji nad własną obojętnością podczas oglądania  jednego z wydań faktów TV, kiedy to podawane były liczby zabitych i emigrantów  podczas ostatnich wydarzeń w Syrii. Liczby te w żaden sposób nie przemawiają z ekranu do człowieka, który zaparza właśnie poranną kawę i zjada pożywne śniadanie.  Ciężko naszemu pokoleniu „wczuć się” w historię wojny i doświadczeń z tym związanych – twórcy spektaklu.

 

W niedzielę, 23 listopada br. miałam przyjemność odwiedzić Teatr PWST w Krakowie. Sztuką, która szczególnie przyciągnęła moją uwagę, był Śniący chłopiec Marty Streker. Zainteresowanie to z pewnością spotęgował opis tegoż widowiska.

Sama tematyka przedstawienia wydawała mi się trudna, być może i kontrowersyjna nawet. Nie było mi bowiem dane uczestniczyć w sztuce dotykającej tejże tematyki – wojny. Nie wiem tylko, czy moje oczekiwania nie były zbyt wysokie…

Spektakl rozpoczyna się od projekcji krótkiego filmu. Jawią nam się żołnierze i towarzyszący im huk bomb i wystrzałów, a także niespodziewanie – mały chłopiec. Przekaz jest jasny. Absurd polega bowiem na tym, że wojna to z całą pewnością nie miejsce dla dzieci. Ale czy w rzeczywistości nie są one uczestnikami tych makabrycznych wydarzeń?

Materiał filmowy dobiega końca. Na scenie obecni są już aktorzy – bawią się pluszowymi misiami – a raczej ich pozostałością. Jedna z bohaterek zaczyna płakać, ponieważ jej pluszowy przyjaciel zostaje zniszczony przez anonimowych oprawców ubranych w białe stroje i mających charakterystyczne, białe rękawiczki.

Pojawia się i rodzina z małym chłopcem – białym manekinem. Malec śpi. Zbrodnią jest budzić dziecko, nie budźcie go. Zebranych odwiedzają „biali oprawcy”. Matka budzi chłopca, ponieważ nowo przybyli chcą go zabawić. W białych rękawiczkach dzierżą broń. Nie jest ona w tym momencie narzędziem zbrodni – służy tylko do zabawy. Wesołe harce szybko się jednak kończą. Kobieta zrzuca swą „białą powłokę” i ukazuje swe prawdziwe oblicze – WAR. Dziecko ma śpiewać piosenki, a gdy i jemu przestaje się podobać zabawa – wtem, od wystrzału, ginie ojciec.

Scena się kończy, a my przenosimy się do portu. Matka i dziecko są teraz emigrantami. Pragną otrzymać schronienie, a ich życie zależy od Pana w białych rękawiczkach. Nie jest on z całą pewnością empatyczny, nie zależy mu na życiu tej dwójki. W okazaniu pomocy doszukuje się własnych profitów. Gest dobroci nie jest naturalnym odruchem, a w czasach niebezpieczeństwa bywa tylko ulotnym wspomnieniem.

Przedstawienie kończy się wizytą w miejscu pełnym nadziei. Być może jest to czyściec. Obecny tam mężczyzna czeka na śmierć jeszcze jednego dziecka. Ma być ona zbawienna – przelana krew malca może być szansą na wybawienie.

 

Śniący chłopiec to sztuka o niezwykłym potencjale. Mam jednak wrażenie, że nie do końca wykorzystanym. Świetne dialogi i poprawna gra aktorska zostały niejako stłamszone przez ilość metafor i niejasnych przekazów. Moje myśli galopowały jak szalone. Starałam się bowiem objąć swym umysłem ogrom niejasności i potęgę symboli bezsprzecznie tam obecnych.

Ostatnim punktem przedstawienia był fenomenalny występ wokalny Teresy Kowalik. Ujmujący głos sprawił, że to właśnie ten element pozostał najdłużej w mojej pamięci. Czy sztuka miała i nas – widzów skłonić do refleksji? Jeśli tak, to pomimo mej wrodzonej empatii i otwartego umysłu, zabieg ten się nie udał.

Chwilami to odrobinę nużące widowisko zasługuje jednak na uwagę, przede wszystkim ze względu na egzystencjalne problemy, których dotyka. Poza tym znajdą w nim również Państwo odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie „Hefalump na wojnie”.

 

Magdalena Konarska

 

Reżyseria i scenografia: Marta Streker
Muzyka: Arkadiusz Kątny

Występują: Klaudia Cygoń, Malwina Czekaj, Teresa Kowalik,
PawełJanyst, Paweł Majchrowski, Tomasz Tywoniuk

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen + fourteen =