Magdalena Konarska: Piekielny azyl

29 grudnia 2016

O spektaklu Dogville w reżyserii Aleksandry Popławskiej w Teatrze PWST im. Ludwika Solskiego w ramach 9. edycji Festiwalu Boska Komedia w Krakowie

Dogville/fot. Bartek Barczyk

Dogville/fot. Bartek Barczyk

Dogville Aleksandry Popławskiej to teatralna adaptacja kultowego filmu Larsa von Triera. Opowiada on historię młodej dziewczyny – Grace, która znalazła schronienie wśród życzliwych mieszkańców małego miasteczka u podnóża Gór Skalistych. Nikt nie ostrzegł jej jednak, że Dogville to nie azyl, a piekło.

Sztuka jest o mieszkańcach tytułowego miasteczka. I to oni wraz z targającymi ich emocjami są głównym tematem tego przedstawienia. Reżyserka daje nam możliwość poznania ich i przyjrzenia się każdemu z osobna. Scenografia przypomina bowiem plan mieszkania, w którym każde z wydzielonych pomieszczeń należy do innego obywatela Dogville (zabieg ten wprost został przeniesiony z dzieła Larsa von Triera). Zaglądamy więc do mieszkania Very (Agnieszka Bielecka), która uwielbia piec ciasta i spryskiwać doskonale nawodnione już kwiaty. Próbuje też utemperować swą córkę – Pandorę (w tej roli Weronika Bartold, której mimika z powodzeniem mogłaby zbierać laury spośród wszystkich demonicznych kreacji aktorskich). Kolejno zauważamy skrawek pokoju panny Liz (Sylwia Gola), która leży na pufie z telefonem w ręku. Docieramy także do zaciemnionego pokoju Jacka McKaya (Mateusz Kwiecień)  i drewutni Chucka (Mateusz Marczydło). Nie możemy przeoczyć również Billa (Konrad Cichoń), który zajmuje się przewozem i rozładunkiem jabłek, a także świątobliwej Marthy (Stephanie Jaskot). W klimat wioski wprowadza nas jednak Tom (Filip Jasik) – niezwykle inteligentny i szarmancki pan, który dba o dobre samopoczucie obywateli miasteczka. Zwołuje nawet zebrania, które mają poprawić ich  byt. Nie wiemy jednak, że to spokojne Dogville kryje w sobie prawdziwe pokłady zła. Być może wówczas nie wiedzą o tym nawet sami mieszkańcy. Zło nie dość, że bywa silnie zakorzenione, to i często jest bardzo głęboko skrywane.

Przedstawienie rozpoczyna strzał z pistoletu. Widzimy młodą, przerażoną dziewczynę, która ucieka przed swym oprawcą. Strach zaprowadza ją aż do Dogville, w którym odnajduje schronienie. Grace (Karolina Kuklińska) zostaje w mieście. Ma pomagać jego mieszkańcom w każdej pracy, o którą zostanie poproszona. Nie jest to więc azyl i schronienie, którego każdy z nas by oczekiwał. W zamian za pozostanie musi przekonać do siebie mieszkańców. A na ich akceptację będzie musiała ciężko zapracować. Nie jest to jednak niewykonalne, bo już po dwóch tygodniach okazuje się, że zdołała w sobie rozkochać przynajmniej jego męską część. Uwalnia w nich również emocje, o które nigdy byśmy ich nie podejrzewali. Tak naprawdę nie potrzebują oni nowego obywatela, który zachwieje ich dotychczasowym rytmem i zburzy wszystko, co przez tyle lat tak ciężko budowali. Co się stanie, gdy rutyna zostanie zniszczona? Czy może nie należy zmieniać starego porządku? Nie każda zmiana jest przecież dobra.

Dogville to opowieść o najczarniejszych zakamarkach ludzkiej osobowości. Ukazuje ona narodziny brutalności i gniewu. Mieszkańcy zaczynają poniewierać Grace, dopuszczają się przemocy fizycznej i przede wszystkim – psychicznej. Kobieta początkowo załamuje się, ale po pewnym czasie smutek i żal przemieniają się w gniew i żądzę zemsty. W miasteczku pojawia się też gangster (Karol Bernacki), który zaprowadził ją do miejsca azylu. Okazuje się on być bratem dziewczyny, który swój guziczek człowieczeństwa wyłączył już bardzo dawno temu. Chce wynagrodzić siostrze zło, którego dopuścili się jej przyjaciele. Zabija każdego z nich, pozostawiając Grace tylko jeden strzał. Na kogo został wykorzystany?

Jak długo jesteśmy w stanie znieść upokorzenie? Czy każdy z nas ma w sobie tak wielką siłę, by zło naprawiać dobrem i wybaczać? Czy to właśnie pojawienie się Grace uruchomiło w mieszkańcach ten pierwiastek okrucieństwa? A może to właśnie ona nim była. Czy gdyby nie zaburzyła spokojnego życia w wiosce, to doszłoby do tej tragedii? Opowieść o Dogville to tak naprawdę ukazanie narodzin ludzkiej bestialności.

Spektakl studentów PWST to zgrabnie zbudowana opowieść, której treść zna większość z nas. Dzieło Larsa von Triera zostało już bowiem zapamiętane i ciężko ponownie zainteresować odbiorcę nieco przemaglowaną już treścią. Nie zmienia to jednak faktu, że dzieło studentów warte było czasu zasiadających na widowni gości. Zajmując siedzenia mogliśmy nawet mieć wrażenie, że to kameralne widowisko, bo i miejsc było niewiele. Pojawiła się też niewielka integracja z publicznością, kiedy aktorzy „porwali” jedną z obserwatorek na małą imprezę w Dogville. Na uwagę zasługują przede wszystkim bardzo dobre kreacje aktorskie. Wielobarwny Karol Bernacki potrafił zaintrygować i wprowadzić do sztuki nieco mroku. Świetnie poradziła sobie także odtwórczyni roli Grace – Karolina Kuklińska, która zdołała pokazać skomplikowaną osobowość swojej bohaterki i nie zamknęła jej jedynie w ramach czarującej uwodzicielki. Z przyjemnością oglądało się również Stephanie Jaskot, która doskonale odegrała rolę Marthy – dewotki o bardzo złożonej osobowości. Spektakl dyplomowy piątego roku Wydziału Aktorskiego pokazał, że w sztuce Dogville nie ma ról głównych i drugoplanowych, bowiem każdy z bohaterów włożył bardzo ważną cegiełkę, bez której nie udałoby się zbudować całego widowiska.

Magdalena Konarska

 

Dogville

Reżyseria i scenografia: Aleksandra Popławska

Przekład: Jacek Kaduczak

Asystenci reżysera: Adam Kasjaniuk, Konrad Cichoń (IV r. WA)

Muzyka, projekt plakatu: Tomasz Mreńca

Kostiumy i projekcje: Maria Matylda Wojciechowska

Asystent scenografa, rekwizyty: Nikodem Cofała

Konsultacja literacka: Łukasz Sikora

Foto: Bartek Barczyk

Projekt plakatu i program: Alex Bert

Obsada: Weronika Bartold, Agnieszka Bielecka, Sylwia Gola, Stephanie Jaskot, Karolina Kuklińska, Karol Bernacki, Konrad Cichoń, Filip Jasik, Mateusz Kwiecień, Mateusz Marczydło

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 + 10 =