Maja Mroczkowska: Mówię ci

29 kwietnia 2015

O spektaklu Czarny ogród w reżyserii Jacka Głomba w Teatrze Śląskim im. St. Wyspiańskiego w Katowicach

Czarny ogród/fot. Krzysztof Lisiak

Czarny ogród/fot. Krzysztof Lisiak

(1) Każdy śni swój

W broszurze promująco-poprzedzającej[1] długo oczekiwaną premierę spektaklu Czarny ogród, opartego o motywy reportażu Małgorzaty Szejnert o takim samym tytule, reżyser Jacek Głomb pisze, że podchodząc do tego przedsięwzięcia, czuje się trochę jak „barbarzyńca w ogrodzie” i że „nie chce się wymądrzać”. Nazywa książkę „biblią Ślązaków”. Tym bardziej podkreśla niuanse związane z przeniesieniem tekstu na scenę: „wypreparowaliśmy z tego morza opowieści wybrane tylko historie. Pokazanie wszystkich to przecież przedsięwzięcie nierealne. Jeśli którejś z opowieści Państwu zabraknie, wybaczcie, każdy z nas śni swój <<Czarny ogród>>”.

Sam spektakl rozpoczyna się na pograniczu nie tyle nawet jawy i snu, co życia i śmierci. Widzowie słyszą rozmowę pomiędzy Panem Bogiem a Aniołem, którego misją było przygotować sprawozdanie na temat tego niezwykle absorbującego, jak się okazuje, skrawka Ziemi – Śląska. To pierwszy z dialogów zawartych w sztuce, pierwszy z wielu, których reportaż Szejnert nie zawiera. Zostały napisane, z czego większość z nich gwarą śląską, na potrzeby sceniczne przez scenarzystę Krzysztofa Kopkę. Pod koniec relacji boski posłaniec wypowiada kilka wymownych komentarzy, jak na przykład ten: ,,Czy oni nie są osobnym narodem, to się jeszcze okaże.” Bóg stwierdza, że zdecydowanie za mało wie o tych swoich Ślązakach i postanawia baczniej się im przyjrzeć.

 

(2) Mniej „dużej”

Osobą-leitmotivem przedstawienia jest postać Wojciecha Bywalca. Reportaż ukazuje go jako wszędobylskiego górnika, wciąż w drodze i wciąż ostatecznie powracającego do Giszowca. Podobnie w sztuce. Staje on na czele dusz górników, którzy „pitli z Nieba, bo oni majo swój raj, swój giszowiecki raj.” Grupa swoją misją i powinnością czyni snucie opowieści o Śląsku, o Giszowcu i o górniczym życiu. ,,Jeśli my jej nie opowiemy, to kto?” Dosiadają więc drewnianych koni na biegunach w głębi sceny i wprawią w ruch obrotowy podest.

 

Zamiarem twórców spektaklu jest pokazanie małych, kameralnych opowieści o życiu poszczególnych bohaterów – mniej „dużej Historii”. Kontekst dziejów nie jest kluczowy, choć na pewno przydatny w posuwaniu się fabuły naprzód. Losy niektórych postaci (Józef Wieczorek, Ewald Gawlik, ks. Dudek) widzowie śledzą przez cały czas trwania pokazu, inne pojawiają się tylko epizodycznie. Aktorzy płynnie przechodzą od jednych epizodów do drugich, nie tylko przy pomocy ruchomego medium koni na biegunach, ale także poprzez pieśń. W Czarnym ogrodzie Głomba wykorzystano następujące śląskie melodie: Marsz górniczy, Posłuchaj górniku, W swoim pięknym stanie, O górniku, cieszże się tym, Móm trzewiki nowe, Idzie śmiertka po zapłocie. Występuje też kilkuosobowy chórek dziecięcy, w kilku momentach, zarówno komicznych jak i dramatycznych, intonujący ten sam motyw muzyczny Do fa mi fa re do, Do fa mi fa re do

 

(3) Jo ci padom[2]

Wojciech Bywalec bardziej nawet niż opowiada, raczej towarzyszy „taśmie historii”, która „wpuszczona w ruch kręci się” od momentu projektowania osiedla przez Uthemanna z „półtorej nogi”. Powstania, wojny, pogranicza, języki, reżimy, spory o tożsamość, propolski entuzjazm, wzajemne oskarżenia o niemieckość, słówko o plebiscycie, scenka o realiach komunistycznych i o transformacyjnej zorzy wolnego rynku, pokoleniowe przepaście, śląska mentalność bez śląskiej gwary tych, co chcą sięgać wyżej niż kopalnia, pobożność i pijaństwo. Do fa mi fa re do.

 

Bezcenny w wiarygodnym kreowaniu realiów element gwary śląskiej, przez większość sztuki stanowi jednak przyczynek do komizmu sytuacyjnego. Dramatyzm scen śmierci czy tragedii związanej z chorobą dziecka sprawia wrażenie nie tyle niedoważonego, co w niektórych momentach zupełnie nieforemnego. Jo ci padom. Małgorzata Szejnert, honorowy gość prapremiery spektaklu w Teatrze Śląskim 17 kwietnia, określiła sztukę jako – chociaż odbiegającą mocno od wersji reporterskiej nastawionej na historyczność przekazu – „piękną i poetyczną.” Niemniej jednak rodowici Ślązacy, dla których książka Czarny ogród w istocie jest jak Biblia, mogli wziąć ton spektaklu za nazbyt nonszalancki, momentami nawet niesmacznie biesiadny. I zdaje się, tak było, sądząc po kilku znacząco pustych miejscach na widowni, jakie można było zauważyć po przerwie.

 

(4) Kopalnia potencjału a stanięcie na wysokości

Reportaż Małgorzaty Szejnert sprawił, że Ślązacy (i nie tylko oni) znaleźli się w posiadaniu wzniosłej sagi. Są tacy, którzy na ten tom przeznaczają specjalne miejsce na półce. Rodowici odbiorcy czują dumę i może rodzaj zaskoczenia, że tym „hałdom i familokom” można nadać odcień artyzmu i duszę. Nie-Ślązacy bywają zaczarowani urokliwością przekazu i, chcąc nie chcąc, „łapią śląskiego bakcyla”. To, co może obskurne, paskudnie poniemieckie (popruskie), peryferyjne (zapyziałe), zyskało przez to rys „konwulsyjnego piękna”. Spektakl Jacka Głomba nie do końca staje na wysokości tego potencjału. Sztuka okazuje się być „miła i przyjemna”, a to chyba nie wszystko. Mówię ci.

 

Maja Mroczkowska

 

 

Czarny ogród. Wariacja sceniczna na motywach książki Małgorzaty Szejnert

Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego w Katowicach

premiera: 17 IV 2015

reżyseria: Jacek Głomb
scenariusz: Krzysztof Kopka
scenografia, kostiumy: Małgorzata Bulanda
ruch sceniczny: Witold Jurewicz
muzyka: Bartek Straburzyński
konsultacja językowa gwary śląskiej: Ewa Leśniak

OBSADA: Katarzyna Błaszczyńska, Alina Chechelska, Anna Kadulska, Dorota Chaniecka, Ewa Leśniak, Aleksandra Fielek, Agnieszka Radzikowska, Anna Wesołowska, Krystyna Wiśniewska, Katarzyna Gajowniczek, Beata Wójcicka, Adam Baumann, Bartłomiej Błaszczyński, Dariusz Chojnacki, Andrzej Dopierała, Jerzy Głybin, Antoni Gryzik, Bernard Krawczyk, Jerzy Kuczera, Wiesław Kupczak, Grzegorz Przybył, Marek Rachoń, Michał Rolnicki, Wiesław Sławik, Artur Święs, Marcin Szaforz, Andrzej Warcaba, Zbigniew Wróbel, Aleksander Kurzak, Arkadiusz Machel, Michał Piotrowski, Wojciech Żak, Karol Gaj, Zuzanna Godlewska, Zuzanna Kiczka, Bartosz Huras, Miłosz Śmiałkowski, Sebastian Krysiak, Jerzy Śpiewakowski

 

[1] http://www.teatrslaski.art.pl/uploads/galeria/czarny_ogrod/czarny_ogrod_program%20pdf.pdf
[2] Mówię ci.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen − 11 =