Maja Mroczkowska: Nieba indygenaci*

22 grudnia 2014

O „Świętach” przed Jezusem. Starosłowiańska etno-kolęda i żydowska Chanuka

(1) Apokaliptyczne Baranki 2014

6. grudnia w krakowskim lokalu Zaginiony świat, przy ulicy Batorego 1, Koło Naukowe Studentów Etnologii i Antropologii Kulturowej po raz kolejny zorganizowało tak zwaną ento-kolędę – czyli – ,,wyjątkowe przedstawienie łączące magię przedchrześcijańskich obrzędów z radością ludowej zabawy”. Inicjatorzy wydarzenia chcieli zawrzeć w nim element edukacyjny, imprezę studencką okresu przedświątecznego i imprezę tematyczną w wierności swojemu kierunkowi (czyt. regionalne stylizacje, bębny, „ściepa” ciastowa w dialektyce „czym chata bogata”, rzeczowe komentarze poprzedzane chrząknięciem okiełznującym uroczy rwetes/chaos).

 

Przed chrystianizacją na ziemiach polskich obchodzono Godowe Święto, inaczej Święto Zimowego Staniasłońca. Głównym prowodyrem wszystkiego był więc naturalny cykl astronomiczny i grudniowe przesilenie słoneczne. Żegnano stare słońce i świętowano narodziny nowego. Obnoszono nawet procesyjnie figurę z nowonarodzonym, czego symbolika została później przemianowana na wizerunek gwiazdy betlejemskiej. Zwyczajem też (zwłaszcza na Śląsku) ustawiano w kącie ostatni pozostały po żniwach snop żyta, z którego nasiona miały być pierwszymi na nowy zasiew. Okres świąteczny zaczynał się 21. grudnia i trwał przez następnych kilka dni, podczas których nikt nie pracował, gromadnie się bawiono, nawzajem odwiedzano, obdarowywano i praktykowano ogólną wesołość.

 

Podczas etno-kolędy w Zaginionym świecie dużo śpiewano, do czego za sprawą rozdanych kartek zachęceni poczuwali się wszyscy zebrani. Pieśni, piosenki, przyśpiewki miały różną etymologię – od białoruskiej opartej o motyw świecki (A ŭ liasku, liasku, na żoŭtym piasku) przez zaśpiew kolędników (Pójdziemy, bracia, w droge z wiecora) aż po zdradzającą niebywałą teologiczną głębię pastorałkę Apokaliptyczny Baranku. Przemieszanie motywów i czasów tych melodii stanowiło dobry komentarz do amalgamatu kulturo-etniczno-religijnego, jakim jesteśmy.

 

Nie zabrakło też drobnych inscenizacji w wykonaniu uroczych przebierańców – inicjatorów wieczoru. Przedstawienia oparte były o motywy ludowe, z banalnym konceptem, który cieszy wszystkich; z przytupem i zaśpiewem; jakimś rodzajem rozbrajającej i prowokującej prostoty: otwórz, otwórz nowe wrota, tu korale są ze złota.

 

(2) A oliwy wystarczyło aż na osiem dni

 

Żydowskie Święto Chanuka jest obchodzone co roku każdego 25. dnia miesiąca kislew (zazwyczaj druga połowa grudnia, w tym roku 17-24 XII). Święto Świateł. Jest poświęcone pamiątce wydarzeń ze 164 r. p.n.e., kiedy Żydzi znajdowali się pod rządami króla Antiocha IV Epifanesa. Władca był zagorzałym hellenistą i umyślił sobie na siłę nawrócić swoich żydowskich poddanych. Wydał oficjalny zakaz praktykowania judaizmu, co więcej, posuwał się do bardziej wyrafinowanych form ucisku, jak zmuszanie do jedzenia wieprzowiny. Sytuacja dojrzała do wybuchu, kiedy Antioch dopuścił się sprofanowania Świątyni Jerozolimskiej, umieszczając w niej posąg Zeusa. Rozpoczęło się powstanie pod wodzą żydowskiego rodu Machabeuszy. Świątynię zrehabilitowano, Zeusa (co najmniej) wyniesiono, zniszczono nawet zbezczeszczony wcześniej ołtarz, zastępując go nowym. W świętym przybytku należało jeszcze tylko rozpalić lampę. I tu tradycja uzupełnia przekaz Ksiąg Machabejskich o historię o cudzie. Otóż, oliwy zachowało się jedynie tyle, ile mogło wystarczyć zaledwie na jeden dzień palenia ognia. Z kolei procedura odpowiedniego przygotowania następnych porcji, wiedziano, wymaga określonej liczby dni. Mimo to, postanowiono nie zwlekać i zapalić lampę, nie posiadając zapasu. Cud. Oliwy wystarczyło aż na osiem dni, czyli tyle, ile było potrzeba, by sporządzić następną. Na pamiątkę tych bohaterskich dni obchodzi się dzisiaj Chanukę. Świętuje się poprzez zapalanie codziennie kolejnej świeczki na chanukiji – świeczniku o ośmiu ramionach z tak zwanym szamesem pośrodku, czyli świeczką-sługą, od której zapala się pozostałe. To o dwa więcej ramiona, niż ma menora. Ważny szczegół. Ponadto spożywa się w ogólnej radości i wesołości wszelkie tłuste, smażone na oliwie smakołyki – placki i pączki.

 

Chanuka, Święto Świateł. Jeśli chodzi o obchody tych dni w kręgach Żydów Mesjanistycznych, czyli wierzących w Jezusa jako Mesjasza i jednocześnie zachowujących swoją żydowską tożsamość, to światło odnoszone jest do jego osoby. Chrystus czyli światło na oświecenie pogan (Łk 2,30), światłość świata (J 9,5). Ponadto, jako Sługa Pański, przejmuje w teologii mesjańskiej symbolikę, jaką ma szames pośrodku chanukiji. Światło, które jest sługą i sługa, który jest światłem.

 

Maja Mroczkowska

   

*Indygenat – przyznanie cudzoziemcowi obywatelstwa kraju, w którym przebywa.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 2 =