Maria Juźwin: Sztuk-Mistrze z Lublina

27 sierpnia 2011

O festiwalu Carnaval Sztuk-Mistrzów.

Carnaval Sztuk-Mistrzów

Na przełomie lipca i sierpnia Lublin przeradza się w miasto Sztuk-Mistrzów z prawdziwego zdarzenia. Organizowany od czterech lat festiwal to wielkie święto cyrku i niepowtarzalna okazja, aby przekonać się, jak może wyglądać sztuka cyrkowa. Bez tresowanych słoni i nachalnie zabawnych, czerwononosych clownów. O tych już dawno wszyscy zapomnieli.

Festiwalowe pole namiotowe właściwie nie zasypia. Na zielonej przestrzeni tuż obok Starego Miasta, toczy się większość karnawałowego życia. W dwóch wielkich namiotach cyrkowych odbywają się wieczorne spektakle galowe, w ciągu dnia przedstawienia dla dzieci. Do mieszczącego się w sąsiednim namiocie Chill Roomu, uczestnicy festiwalu przychodzą zrelaksować się, wypić piwo, porozmawiać przy shishy. W nocy Chill Room przeradza się w klubfestiwalowy, dla niezmordowanych imprezy trwają tu do 7rano. Jest też specjalne pole dla amatorów fire show, przeznaczone do ćwiczeń manipulacji ogniem. Fani slackliningu mają swoje mini miasteczko linowe, próbują sił chodząc po poziomych taśmach, zawieszonych między namiotami. Jest też całe mnóstwo żonglerów, monocyklistów, bębniarzy, artystów cyrkowych i ludzi nie mających z cyrkiem nic wspólnego. Wszyscy przez cztery festiwalowe dni spotykają się na cyrkowym polu namiotowym.

Carnaval dziejesię wszędzie, przede wszystkim na ulicach, bo to właśnie ulicę cyrk szczególnie sobie upodobał. Nad dachami kamienic Krakowskiego Przedmieścia przez trzy dni toczy się podniebny spektakl – Urban Highline. Przechodnie podziwiają akrobacje śmiałków, spacerujących w powietrzu na poziomo zawieszonych taśmach. Na Rynku Starego Miasta i Placu Litewskim przedstawienia trwają niemalże bez przerwy, jedno po drugim. Są to popisy pojedynczych żonglerów (Frizzo), występy duetów (żonglerska sztuka walki w wykonaniu Get The Shoe) czy kilkuosobowych grup (żonglerka na trampolinie grupy Le Bo Trio). Są też rozbudowane spektakle, których autorzy przeplatają wirtuozerię cyrkowych tricków z tańcem, teatrem, kabaretem czy muzyką na żywo. Takie formy zaprezentowały w tym roku grupy artystów z Belgii – Cie Ea Eo i Shake That!, tworzące prawdziwy „żonglowany” teatr. Carnaval to także mnóstwo imprez towarzyszących: Otwarte Warsztaty Kuglarskie, konkurs żonglerki SLAM!, Fire Open Stage, Miasteczko Zabaw Niezwykłych.

Lublin gości co roku artystów z całej Europy. Są wśród nich cyrkowcy z prawdziwego zdarzenia, przemierzający świat wielkimi samochodami, podróżujący od festiwalu do festiwalu. Tak jak Anicet i Santiago, dla których cyrk jest sposobem na życie. Artyści specjalizujący się w akrobacji na masztach chińskich, prezentowali swój spektakl w ramach zeszłorocznej edycji Carnavalu Sztuk-Mistrzów. W tym roku powrócili do Lublina, tym razem zupełnie spontanicznie, w drodze powrotnej z festiwalu w Wiedniu. Podczas wieczoru Open Stage, zagrali improwizowany spektakl, z udziałem napotkanych dwa tygodnie wcześniej znajomych. Na zachodzie Europy cyrk już dawno zajął miejsce teatru alternatywnego. Repertuar tegorocznego festiwalu tylko potwierdził: stary cyrk odszedł do lamusa, ustąpił miejsca teatralnym spektaklom, rodzącym się na pograniczu wielu sztuk, tworzonym często na bieżąco. Szkoda, że w Polsce tak rzadko nadarzają się okazje, by z takim właśnie cyrkiem obcować. Szkoda, że nie ma gdzie takiego cyrku się uczyć. Pozostaje cieszyć się, że już za rok, Lublin znów przerodzi się w europejską stolicę nowej sztuki cyrkowej.

Maria Juźwin

 

Carnaval Sztuk-Mistrzów, Lublin 28-31 sierpnia 2011.

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × 3 =