Martyna Bielińska: Samotność w supermarkecie

16 października 2011

Opowieściach z chłodni, krótkometrażowym filmie w reż. Grzegorza Jaroszuka.

Opowieści z chłodni

Jest nadzieja na zmianę oblicza polskiego kina! Oto dowód: krótkometrażowy  film dyplomowy Grzegorza Jaroszuka, absolwenta łódzkiej szkoły filmowej. Opowieści z chłodni to 26-minutowa etiuda o dwojgu samotnych ludzi, najgorszych pracownikach supermarketu. Zostają oni zmuszeni przez swojego szefa pod groźbą utraty pracy do znalezienia celu w życiu. Mają na to dwa dni. Ona – dwudziestokilkuletnia dziewczyna, która nawet nie potrafi skutecznie popełnić samobójstwa. Do tego ma kota alkoholika, wpadającego w furię, gdy nie dostaje piwa. Jej ulubione zajęcie to oglądanie programu telewizyjnego o najnieszczęśliwszych ludziach miesiąca. On – ciągle brany za kogoś innego, co stanowi źródło wielu nieporozumień i dziwnych sytuacji. Po upływie dwóch dni  cel zostaje wybrany: udział w programie Najnieszczęśliwszy człowiek miesiąca. Przygotowania zbliżają dwójkę odludków. Okazuje się, że mają wspólne pasje: jak najdłuższe obserwowanie padającego śniegu (rekord dziewczyny to kilka godzin) i wyglądanie samolotów na niebie.

Po streszczeniu fabuły można podejrzewać, że widz ma do czynienia z  filmem smutnym, pesymistycznym, o ciężkiej narracji. Nic bardziej mylnego! To historia opowiadana z przymrużeniem oka. W tytułowej chłodni kłębią się opary absurdu. Grzegorz Jaroszuk czerpał inspiracje z przeróżnych źródeł. Między innymi skorzystał z opowiadania  Etgara Kereta Samotność na lodówce. W filmie udało się odtworzyć nastrój zawarty na kilku stronach tekstu, z których zapożyczono również typ nieuśmiechającego się nigdy bohatera. Kolejną fascynacją literacką był Bohumil Hrabal, jego ironiczny punkt widzenia i inteligentny dowcip – czasem bardziej wyrafinowany, innym razem mało skomplikowany, zawsze uniwersalny. Ale to życie i obserwacje ludzi okazują się niewyczerpaną studnią pomysłów dla reżysera.  Liczne smaczki oraz elementy komiczne, jak historia wspomnianego już kota alkoholika to efekt zasłyszanych ludzkich opowieści (z życia wzięte!). Rzeczywistość bohaterów Opowieści z chłodni to przerysowana wersja naszej szarej codzienności. Wykreowany filmowy świat można uznać za pamflet na media, żerujące na nieszczęściu.

Opowieści z chłodni to czarna komedia, która pokazuje ludzi samotnych i pogodzonych z losem. W wyniku kontaktu z drugim człowiekiem czują, że przedawkowali ze swoją alienacją. Atmosfera filmu i jego bohaterowie przypominają nieco postacie z filmów Zelenki. Są bezradnymi nieudacznikami życiowymi, znającymi jak nikt inny smak porażki i samotności. Ale jednocześnie taki rodzaj bohatera sprawia, że trudno go nie lubić dzięki jego  drobnym dziwactwom; ich słabość stanowi równocześnie ich siłę. Największym atutem Opowieści z chłodni jest poczucie humoru, ironiczne, niekiedy absurdalne ale znakomite, na tyle klarowne, że trafia do każdego widza. To rodzaj dowcipu niespotykanego w polskim kinie ostatnich lat. Grzegorz Jaroszuk nie balansuje na granicy dobrego smaku, zakłada, że po drugiej stronie szklanego ekranu siedzi widz,  który zrozumie inteligentny żart. Świetne są też postaci drugoplanowe, między innymi dyrektor supermarketu – niesłychanie beznamiętny, ale życzliwy staruszek, szalenie nieporadny nieborak, nie mający w życiu nic prócz posady. Albo ”dres” pracownik sklepu, fan poezji. Fenomenalna scena recytacji Rilkego w szatni z właściwą ”dresom” manierą, nie szczędząc wulgarnych przecinków. Bardzo dobra gra aktorska i muzyka czyni wykreowany świat nieudaczników wiarygodnym. Reżyser ma zacne oko do wyłapywania mankamentów otaczającej nas rzeczywistości. Rzucenie światła punktowego na supermarket obrazuje konsumpcjonizm. Podniesienie tematu samotności (a także porażki) z uśmiechem, dystansem i lekkością to nie lada sztuka.

 Jaroszuk do polskiego kina wprowadza nową jakość. Charakteryzuje się również wyrazistym stylem, co rzadkie u początkujących reżyserów. Podkreśla to dziekan wydziału reżyserii PWSFTViT  Filip Bajon. Dlatego ten film można nazwać wydarzeniem i nadzieją kina. Choć końca opowieści nie należy zdradzać, by nie popsuć przyjemności oglądania, sam reżyser nazwał go ,,trochę happy endem”, co jest idealną pointą do dywagacji na temat jego dotychczasowej działalności artystycznej.

Losy Opowieści z chłodni to pasmo sukcesów. Swą dobrą passę rozpoczął na  festiwalu Łodzią po Wiśle, gdzie zdobył nagrody Grand Prix jury oraz publiczności. Wyświetlano go również na rodzimych festiwalach, między innymi Nowe HoryzontyDwa Brzegi. Spotkał się z ciepłym przyjęciem także za granicą, w Toronto i Locarno. Film Grzegorza Jaroszuka bierze udział w konkursie podczas trwającego właśnie 27 Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Pozostaje tylko czekać na debiut pełnometrażowy pod tytułem Kebab i horoskop o trzech nieudanych samobójstwach.

Martyna Bielińska

Opowieści z chłodni

Scenariusz i reżyseria: Grzegorz Jaroszuk

Zdjęcia: Marcin Władyniak

Montaż: Barbara Fronc

Muzyka: Michał Marecki

Dźwięk: Nicolas de la Vega

Występują: Justyna Wasilewska, Piotr Żurawski, Andrzej Walden i inni.

Produkcja: PWSFTviT, Easy Busy Productions

Data emisji:  09.04.2011 r.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 3 =