Sabina Zygmanowska: Wendeta znaczy śmierć

7 kwietnia 2010

Protagonistką jest tytułowa Elektra, (Jeanne-Michele Charbonnet) która na wieść o zbrodni dokonanej na swoim ojcu Agamemnonie, postanawia się zemścić. Sprawczynią mordu jest jej matka Klitemnestra (Ewa Podleś) podburzana przez swojego kochanka Egistosa (Kurt Azesberger). Zdeterminowana Elektra całe swoje życie podporządkowuje żądzy odwetu, nawołując do zemsty zarówno swoją siostrę Chryzotemis (Danielle Halbwachs), jak i  brata Orestesa (Mark Schnaible), który w wielu inscenizacjach przedstawiany jest jako dzielny i odważny bohater, żądny czynu mściciel ojca, zaś w ujęciu Deckera staje się nieszczęśliwym, pragnącym spokoju człowiekiem, na którym Elektra wymusza decyzję o zabiciu matki i wypełnieniu rodowej zemsty.

„Elektra żyje w kraju niczyim – przestrzeni niezamieszkanej przez nikogo”, tymi słowami reżyser objaśnia początek spektaklu. Przed nami rozpościera się monumentalna, a zarazem bardzo ascetyczna scenografia Wolfganga Gussmanna, która będzie towarzyszyć nam przez cały spektakl. Potężne zbrukane krwią schody, prowadzące donikąd i przestrzeń okolona przytłaczającymi murami przywodzą na myśl labirynt, z którego nie ma wyjścia. I tak jest w istocie, ponieważ bohaterowie rozdarci pomiędzy silnym pragnieniem zemsty, a marzeniem o spokojnym życiu, krzątają się niespokojnie po scenie, nie znajdując wytchnienia nawet w królewskich komnatach. Chryzotemis śni o szczęściu domowego ogniska. Powracający Orestes początkowo nie stawia sobie zemsty za punkt honoru. Jedynie Elektra jest przekonana o słuszności swojej decyzji i z uporem dąży, by złowróżbny sen Klitemnestry się spełnił. Przebrana w płaszcz ojca, ciskając zakrwawiony topór, płonie gniewem, próbując nakłonić wszystkich do złączenia swoich sił przeciwko matce mężobójczyni. Jeanne-Michele Charbonnet w swoich partiach oddaje złowrogość postaci, której wizje znajdują się nieraz na granicy obłędu. Jej bohaterka jest jednak jednowymiarowa, ale z drugiej strony tłumaczy to jej dążenie, którego jedynym i niezachwianym celem jest krwawy rozrachunek z mordercami ojca. Na uwagę zasługuje świetna rola Ewy Podleś, która wcieliła się w postać Klitemnestry. Solistka znana między innymi z wykonania pamiętnej partii tytułowej w „Tankredzie” Gioacchino Rossiniego, stworzyła usidloną pragnieniem władzy kobietę, która nie zawaha się przed zgładzeniem swoich dzieci, by osiągnąć upragniony cel. Gorączkę panowania wyraża jej strojna suknia, przywodząca na myśl pamiętne kreacje Violetty Villas. Obwieszona biżuterią z mnóstwem brzęczących bransoletek, z dumą prezentowała swój atrybut władzy. Ta zewnętrzność, która jest równie uderzająca w przypadku Chryzotemis (wyglądająca jak groteskowa Marylin Monroe, która swym zachowaniem i sposobem poruszania demonstruje naiwność pensjonariuszki), schodzi na dalszy plan, bowiem siła głosu obu kobiet przyprawiała o drżenie i sprawia, że spektakl pomimo swojej momentami nużącej statyczności, jest gęsty od emocji.

Z uwagi na złożone partytury i trudności, jakie stwarza muzyka, opery Richarda Straussa rzadko gościły na polskich scenach. ?Elektra? ? uznawana za jedną z najznakomitszych, swoją prapremierę miała w Dreźnie na początku XX wieku, a do Polski trafiła po przeszło 60 latach – zrealizował ją Aleksander Bardini w 1971 roku i od tego czasu słuch o niej zaginął. Znany z autorskich niekonwencjonalnych inscenizacji Willy Decker, sięgnął po Elektrę 10 lat temu, realizując ją w Operze Holenderskiej w Amsterdamie i postanowił przenieść ją na grunt warszawskiej Opery Narodowej. Pod batutą Tadeusza Kozłowskiego Orkiestra Opery Narodowej dała popis znakomitego zgrania z wyraźnym podkreśleniem rysu psychologicznego postaci. Spór bohaterek i konflikt, w którym nie ma mowy o przebaczeniu, poprowadzony jest z dużym wyczuciem i konsekwencją, a sugestywna scenografia wyraża labirynt splątanych myśli przeżartych nienawiścią, które nieuchronnie prowadzą do kolejnej zbrodni. Zbrodni, która dopełniła czary przelanej krwi domu Atrydów.

Sabina Zygmanowska

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen − 8 =