Thomas Prattki: Pełnia życia

29 czerwca 2013

Thomas Prattki

Z Thomasem Prattki rozmawia Patrycja Mańka.

Będzie Pan gościem 7. Międzynarodowego Festiwalu Szkół Teatralnych ITSelF w Warszawie. Często bywa Pan na takich festiwalach?
Od czasu rozpoczęcia swojej działalności, czyli dziesięć lat temu, LISPA gościła u siebie studentów z 49 krajów. Z tego powodu mam wrażenie, jakbym uczestniczył w niekończącym się międzynarodowym festiwalu i dlatego też nie przyjmuję zbyt wielu zaproszeń na tego typu imprezy. Kiedy jednak zostałem zaproszony do Warszawy przez własną studentkę, Orinę Krajewską, zgodziłem się od razu.

Czego Pan oczekuje od międzynarodowego spotkania młodych aktorów i ich opiekunów?
Oczekuję wrażeń, których nie da się zapomnieć. Nie tylko z powodu programu festiwalu, ale także dzięki wspaniałej okazji do współpracy, czy zwyczajnie zapoznania się z artystami z całego świata. Tego rodzaju spotkania są szansą dla każdego na rozszerzenie swoich horyzontów, także pozateatralnych.

Co wydaje się Panu cenne?
By cieszyć się naszym zróżnicowaniem, by zachwycić się tym, ile mimo wszystko mamy ze sobą wspólnego!

„Poetic body”, czyli Pański warsztat, będzie jednym z dwóch opartych o pracę z ciałem. Na naszych uczelniach aktorskich fizyczne podejście do interpretacji poezji, malarstwa czy innych sztuk nie jest powszechne. Jak zamierza Pan otworzyć studentów/absolwentów na takie doświadczenie? Co mają szansę wynieść z Pańskich warsztatów?
Rodzaj kreatywności, jaki rozwijamy podczas warsztatów, to nie kwestia udoskonalania talentów, ale sposób bycia w świecie – fizycznie, emocjonalnie, intelektualnie.

Zwykle pracuje Pan z dyplomowanymi aktorami; na warsztacie pojawią się absolwenci szkół teatralnych, jak również ludzie w trakcie studiów aktorskich, ale także zupełni laicy. Czy to jest dla Pana wyzwanie?
Nigdy nie wyróżniam tego podziału podczas moich warsztatów. Przede wszystkim interesuje mnie człowiek, dopiero później – czy jest artystą. Różnicami między amatorem a zawodowcem zajmuję się na samym końcu. W programie LISPA stosunek rozwoju osobistego do rozwoju artystycznego jest kluczowy. Nigdy się nie pokrywają, choć są ze sobą sprzężone.

By zrozumieć istotę korelacji emocji i ciała w twórczym procesie powstawania artystycznej kreacji, proponuje Pan uczestnikom warsztatu techniki improwizacji. Na czym one polegają? Czy ta „gra” ma swoje zasady? Jak wpływa na uruchamianie procesów twórczych?
Zasady są bardzo proste: wraz z drugą osobą odgrywacie coś na scenie. A my musimy odkryć, co tu jest nie tak… Każdy człowiek ma tendencję do utrwalania w sobie przyzwyczajeń, które nie pozwalają nam być autentycznym w stosunku do siebie i drugiej osoby. Zanim więc zaczniemy być prawdziwie kreatywni, musimy zdać sobie sprawę, do jakiego stopnia w rzeczywistości jesteśmy nieświadomi własnego ciała. Improwizacja to zabawa, która pomaga w stawieniu czoła tej gorzkiej prawdzie. Natomiast podczas występów improwizowanie jest szansą na odkrycie nowych sposobów  rozwiązywania sytuacji scenicznych. Artysta, który nie potrafi zdobyć się na improwizację, nie będzie zbyt pomysłowy. Człowiek, który nie wie, co to zabawa, nigdy nie będzie żył w pełni.

Mówi Pan o holistycznym podejściu do teatru. Jak taka filozofia przekłada się na Pańską pracę warsztatową?
Mowa tu o holistycznej edukacji, która uwypukla zarówno artystyczną autonomię, jak i pomysłodawcę oryginalnej pracy, która wspiera jednostkową samorealizację, rozumianą jako proces uświadamiania sobie własnych możliwości.

Jaki cel nadrzędny ma Pańska szkoła i jakich umiejętności oczekuje się od jej absolwentów?
Moim celem jest, by nasi studenci stali się bardziej kreatywni, świadomi siebie, życia, swojej odrębności. Chciałbym także zainspirować artystów – aktorów, reżyserów, literatów i innych twórców – by dążyli do sukcesu, odkrywając własną drogę do niego. Większość naszych studentów ma już za sobą edukację na jakimś polu artystycznym i przychodzą do LISPA w poszukiwaniu czegoś innego, niż kolejne nowe techniki. A my pomagamy im odnaleźć to, czego szukają.

Rozmawiała Patrycja Mańka

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × four =