Wojciech Małachowicz: Między weryzmem a surrealizmem

22 stycznia 2017

O filmie Twoja i nie tylko twoja w reżyserii Hong Sang-soo w ramach 10. Festiwalu Filmowego Pięć Smaków

Twoja i nie tylko twoja/IMDb.com

Twoja i nie tylko twoja/IMDb.com

Hong Sang-soo to twórca bardzo mało znany w Polsce, jednak na świecie, szczególnie w Europie, ma już ugruntowaną pozycję, a jego dzieła od lat wyświetlane są na najbardziej prestiżowych festiwalach filmowych. O dziwo, choć w rodzimej Korei jest rozpoznawalny i często określany jako najwybitniejszy krajowy reżyser, jego filmy nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Sam artysta otwarcie przyznaje, że nie zależy mu na sukcesie komercyjnym, ma niewielką, wierną publiczność i to mu w zupełności wystarcza.

Stosunkowo niewielka popularność może być spowodowana tym, że Hong Sang-soo kręci filmy trudne i nie zawsze czytelne dla przeciętnego widza. Problemów nastręczać tu mogą zarówno kwestie narracyjne, jak i formalne. Co bardziej uszczypliwi krytycy twierdzą, że reżyser wciąż na nowo kręci ten sam film. Faktycznie, można zauważyć wiele stałych i powtarzających się elementów. Zwykle głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, intelektualista borykający się z problemami miłosnymi. Tak też będzie w przypadku Twojej i nie tylko twojej, która w dużej części jest zapisem rozmów głównego bohatera z ukochaną i przyjaciółmi.

Bardzo rozbudowane dialogi to kolejny charakterystyczny element poetyki Hong Sang-soo. Jego filmy są fabularnie minimalistyczne. Nacisk na sekwencje dialogowe wymusza szczególną dbałością o poziom i technikę gry aktorskiej. Artysta ma dosyć niekonwencjonalny, choć niezupełnie niespotykany, tryb pracy. Scenariusz zawsze powstaje w trakcie kręcenia filmu. Codziennie przed rozpoczęciem zdjęć Hong Sang-soo pisze partię materiału na bieżący dzień. W procesie pisania uwzględnia takie szczegóły, jak pogoda czy samopoczucie aktorów. Sami występujący muszą przygotowywać się na bieżąco, często improwizują. Bardzo podobny styl pracy przyjął Godard przy kręceniu Do utraty tchu. Zbieżność ta jest zupełnie nieprzypadkowa i ujawnia nowofalowe inklinacje reżysera. Efekty takiego trybu pracy widać gołym okiem. Artysta wydobywa z aktorów to, co kino tak skrzętnie ukrywa – przytłaczającą niezręczność towarzyszącą stosunkom międzyludzkim. Sceny rozmów między bohaterami pełne są niezamierzonych przerw, zawahań, powtórzeń, błędów i, co najważniejsze, drobnych, mimowolnych gestów. Gestów, których w klasycznym aktorstwie się unika. Hong Sang-soo przyjmuje artystę-człowieka z pełnym inwentarzem jego zachowań, stara się wręcz manifestować jego cielesność poprzez te najdrobniejsze ruchy. Zabieg ten wzbogaca dzieło na wielu poziomach. Podobną tendencję, choć jeszcze nie tak daleko posuniętą, można zaobserwować u Erica Rohmera, któremu zresztą Koreańczyk bardzo wiele zawdzięcza. W Mojej nocy u Maud dostrzegamy w scenach rozmów, że kamera nie zawsze podąża za wypowiadającym się w danej chwili bohaterem. Często zawiesza się na osobie, która dawno już skończyła swoją kwestię, stara się uchwycić nie tylko samą wypowiedź, lecz również nawet te drobne, nieznaczne zmiany na twarzy milczącego adwersarza. Owa fascynacja objawia się także w scenach jednoosobowych, kiedy to Koreańczyk w długich statycznych ujęciach podgląda bohatera zajętego zwyczajną czynnością, studiuje jego ruchy i gesty. Są to zwykle sceny nieistotne dla fabuły, a jednak dopełniają całości. Byłoby błędem nazwać Hong Sang-soo realistą, jednak w tej kwestii jest ewidentnie werystą.

Być może najbardziej błyskotliwym zbiegiem stosowanym przez Hong Sang-soo jest sposób wykorzystania owego weryzmu. Paradoksalnie z jego pomocą konstruuje on surrealistyczny charakter swoich filmów (poziom narracji) oraz kompromituje i obnaża sztuczność filmowego tworzywa (poziom formalny). Reżyser dostrzega, że wydobywanie i rejestrowanie języka oraz gestów możliwie najbardziej zbliżonych do naturalnej ekspresji wytwarza wrażenie dziwności i niezręczności. Wypływa to z faktu, że naturalizm ten stoi w sprzeczności z powszechnie przyjętą i najczęściej spotykaną w kinie estetyką, ujawniając tym samym represyjność sztuki filmowej wobec rzeczywistości. Doskonałość tego zabiegu polega na tym, że pełni nie tylko funkcję diagnozującą, ale staje się nową propozycją artystyczną.

Twoja i nie tylko twoja/IMDb.com

Twoja i nie tylko twoja/IMDb.com

Należy zaznaczyć, że owe silne dekonstrukcyjne tendencje tyczą się kwestii formalnych, nie podlega im sama narracja czy fabuła. Choć faktycznie w Twojej i nie tylko twojej zdarzają się sceny bardzo luźno związane z fabułą, czasem nawet zupełnie dla niej obojętne, to pozostaje ona zawsze niezaprzeczalnie spójna. Dlatego też koreański krytyk Huh Moonyoug w swoim studium twórczości Hong Sang-soosze, że reżysera nie należy zaliczać do awangardowych dekonstrukcjonistów. Co ciekawe, nie potrafi on udzielić jednoznacznej odpowiedzi, jak Hong Sang-soo udaje się zachować tą harmonię.

Fabuła Twojej i nie tylko twojej skupia się na rozstaniu dwojga głównych bohaterów, pisarza w średnim wieku Young-soo i młodszej od niego malarki Min-jung. Powodem rozpadu związku mają być zbyt częste i zbyt mocno zakrapiane alkoholem wypady Min-jung. Young-soo prawie natychmiast żałuje swojej decyzji i stara się doprowadzić do ponownego zejścia się z ukochaną, jednak nie jest w stanie jej odnaleźć. Gdy wreszcie ją spotyka, ona twierdzi, iż jest siostrą bliźniaczką Min-jung. Młody pisarz nie chce jej uwierzyć, jest przekonany, że to tylko kolejna gra między nim a dziewczyną. W trakcie filmu przewijają się jeszcze dwa wątki poboczne, w których Min-jung / jej bliźniaczka nawiązuje bliższe znajomości z dwoma innymi mężczyznami, obaj również biorą ją za inną osobę. To rozdwojenie i wszystkie związane z nim nieporozumienia stają się głównymi elementemi napędzającymi powolną akcje filmu.

Jak już wspominałem, filmy Hong Sang-soo fabularnie są do siebie bardzo podobne. Tyczy się to również jego najnowszego dzieła. Huh Moonyoug w swojej książce pisze za Claire Denis[2], że postać męska u koreańskiego reżysera jest konstruktem stałym, niezmiennym i pozaczasowym. Męskich bohaterów zawsze motywują pragnienia erotyczne, często także emocjonalne. Dlatego też u Hong Sang-soo nigdy nie zobaczymy ich w sytuacji o charakterze innym niż towarzyski lub erotyczny. Przeciwwagą dla mężczyzn mają być kobiety, które pełnią rolę obiektów pożądania, postaci wikłających akcję i wprowadzają czasowość. Będą personifikacją zmiany.

Już na pierwszy rzut oka dostrzegamy nawiązanie do ostatniego dzieła Luisa Buñela – Mrocznego przedmiotu pożądania, z którego Hong Sang-soo czerpie główny element fabuły i poddaje go inwersji. Jedna kobieta odgrywa dwie różne postacie. Rozwiązanie to rozszczepia nie tylko samą postać, ale również, co zaskakujące, narrację. Choć Min-jung przechodzi przemianę już na samym początku filmu i nie powraca więcej do roli byłej partnerki Young-soo, to jednak nadal funkcjonuje aż do końca filmu jako postać o dwoistym charakterze. Realizuje się to na kilka sposobów. Po pierwsze, główny bohater kilka razy przeżywa reminiscencje, granica między nimi a teraźniejszością jest praktycznie niezauważalna. Po drugie, ani na chwilę nie rozważa on na poważnie, że kobieta, którą odnalazł, nie jest jego byłą partnerką. Po trzecie, Min-jung cały czas funkcjonuje w recepcji oglądającego film, który nie jest w stanie zdecydować, komu uwierzyć. Rozszczepienie zarówno bohaterki, jak i narracji ma być metaforą uwydatniającą nieuchronny relatywizm recepcji rzeczywistości. Doskonałym przykładem będzie tu też inny film reżysera – Teraz dobrze, wtedy źle. Jest on podzielony na dwie części, a każda z nich to inna wersja tego samego wydarzenia. Co więcej, na samym relatywizmie się nie kończy. Reżyser przekonuje nas, że możliwe jest sformułowanie przynajmniej dwóch równoważnych sensów. Oczywiście stwarza to również pewne problemy. Twórcy zarzucany jest często nihilizm. W istocie jest zupełnie przeciwnie. Dzieło Hong Sang-soo generuje więcej niż jeden sens, nie daje jednej, konkretnej odpowiedzi, przez co potęguje tylko zagubienie, destabilizuje.

Rozszczepienie głównej bohaterki można też odczytywać jako reakcja kobiet na tendencję charakterystyczną dla wszystkich męskich bohaterów Hong Sang-soo. Każdy z nich posiada znamiona szowinistycznej ignorancji. W toku prób zrozumienia kobiety świadomie lub nieświadomie symplifikują je. Rozszczepienie Min-jung byłoby tutaj próbą wyrwania się z nałożonych na nią ram męskiego uproszczenia. Niestety rozwiązanie to zawodzi, dla Young-soo zawsze pozostanie ona taką, jaką sobie ją wyobraził.

W jednej ze scen główna bohaterka ma przy sobie wydanie Przemiany Franza Kafki. Rekwizyt ten nasuwa jeszcze inną interpretację egzystencji bohaterów Twojej i nie tylko twojej. Roman Karst pisał o Kafce w swojej przedmowie do Nowel i miniatur  z 1961 roku jako o pisarzu, który nie rozwiązuje problemów, wręcz przeciwnie, lubuje się w ich wikłaniu i rozbudowywaniu. Wszystkie jego dzieła odtwarzają w różnych odmianach jedną sytuację i mają nieskomplikowaną fabułę. Tym samym Kafka powraca wciąż do tego samego punktu, gdyż jego bohaterowie są niezmiennie uwikłani w ten sam problem – jak osiągnąć to, co nieosiągalne. Czytając rozpoznania Karsta odnośnie Kafki, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wydają się również kluczem do zrozumienia filmów koreańskiego reżysera. Twojej i nie tylko twojej. Powtarzająca się wciąż problematyka, ograniczenie fabuły i wreszcie upragniony cel, po który człowiek nie może sięgnąć. Według mnie, dla bohaterów Hong Sang-soo ostatecznym celem będzie bliskość drugiego człowieka czy ucieczka od samotności. Nawet jeśli jego intencje nie zawsze są czyste. Tak czy inaczej, ową bliskość bohaterowie osiągają co najwyżej pozornie i jedynie chwilowo.

Wojciech Małachowicz

 

Twórcy Twojej i nie tylko twojej

Reżyseria: Hong Sang-soo

Scenariusz: Hong Sang-soo

Muzyka: Dalparan

Aktorzy: Ju-hyuk Kim, Yoo-young Lee

 

[1] Huh Moonyoug, Hong Sangsoo, Seul Selection, Seul 2007.

[2] Huh Moonyoug, Hong Sangsoo, Seul Selection, Seul 2007, s. 43.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen − six =