Wojciech Małachowicz: Portret wampira nowoczesnego

27 października 2016

O filmie Przeobrażenie w reżyserii Michaela O’Shea w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2016

Przeobrażenie/WFF

Przeobrażenie/WFF

Przeobrażenie to jedna z ciekawszych propozycji na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym. Obraz Michaela O’Shea opowiada o samotnym chłopcu z Queens, który zmaga się z doświadczeniem dorastania. Główny bohater nie jest akceptowany przez swoich rówieśników, znęcają się nad nim okoliczni chuligani, zmaga się z traumą utraty rodziców, jednak wszystko to blednie przy skrywanej przez niego tajemnicy, którą odkrywamy już w pierwszej scenie. Poznajemy Milo w łazienkowej kabinie, gdy przyssany do szyi mężczyzny wypija jego krew. Reżyser nie zdradza nam, czy wampiryzm głównego bohatera jest urojony, czy rzeczywiście chłopiec jest istotą nadprzyrodzoną. Tak czy inaczej musi wybrać między zaspokojeniem nienasyconej żądzy krwi a miłością do Sophie.

Najbardziej wyrazistą cechą Przeobrażenia jest jego postmodernistyczny charakter. Oczywiście intertekstualność filmu wynika przede wszystkim z posłużenia się motywem wampirycznym. Postać wampira jest jedną z najbardziej ikonicznych w kulturze zachodniej, tak też reżyser sięgając po nią musi odwoływać się do innych tekstów kultury. Nie poprzestaje on jednak na bezwiednym korzystaniu z tradycji. Jego debiutancki film jest gęsto naszpikowany pośrednimi i bezpośrednimi odniesieniami – tych drugich jest być może za dużo i nie zawsze są potrzebne – do najbardziej kultowych filmów o wampirach. Kolejne cytaty współtworzą bogatą warstwę intertekstualną i to właśnie ona czyni ten obraz ciekawym oraz wielopłaszczyznowym.

Sam reżyser przyznał na konferencji prasowej, że stara się powrócić do pierwotnej funkcji potwora jako czynnika oswajającego człowieka ze śmiercią i swego rodzaju remedium na jego obsesję powstrzymywania procesu starzenia się. Dostrzega zachodzącą przemianę w postrzeganiu postaci wampirycznej, która paradoksalnie stała się uosobieniem marzenia o nieśmiertelności. W takim rozumieniu Przeobrażenie można traktować jako filmowy i socjologiczny eksperyment mający na celu zweryfikowanie, czy wampir we współczesnej kulturze może jeszcze pełnić pierwotną rolę, czy też nieodwracalnie został spłycony i sprowadzony do narzędzia budującego atmosferę grozy.

W toku odzyskiwania potwora jako postaci pogłębionej, O’Shea konstruuje intymny portret współczesnego wampira. Milo jest bohaterem rozdartym między zaspokojeniem swojej żądzy krwi a zastosowaniem się do ogólnie przyjętych norm moralnych. W tej dwoistości dostrzec można wyraźny wpływ niemieckiego ekspresjonizmu, który wprowadził do kina i silnie eksploatował ową kategorię. Milo, podobnie jak Nosferatu Murnaua i Nosferatu Herzoga, jest wewnętrznie skonfliktowany. Nie może wyrzec się swoich potrzeb, a jednocześnie pragnie wyrwać się z pozycji wykluczenia. Choć w samym filmie pojawia się odniesienie do Symfonii Grozy, sądzę, że bliżej Milo do kreacji Kinskiego, który kładzie większy nacisk na udrękę samotności. Różnią się od siebie tym, iż Milo w końcu wznosi się ponad swoje pragnienie krwi i poświęca się dla Sophie, cały czas pozostając świadomym nieosiągalności pełnego zespolenia się z ukochaną, podczas gdy Nosferatu Herzoga szaleńczo wierzy w możliwość zbliżenia się do Miny Harker, a jednocześnie nie próbuje rezygnować z jej krwi. Charakterystycznym motywem dla ekspresjonizmu będzie też historia człowieka, z którym igrają obce moce. Ową tajemniczą siłą byłoby coś na kształt przeznaczenia, które pokierowało życiem bohatera nadając mu rysy wampiryczne. Takie rozpoznanie jest uprawnione w kontekście podejścia reżysera do procesu kształtowania się postaci bohatera. O’Shea podczas konferencji na festiwalu w Deauville mówi o tym, że według niego dojrzewanie jest procesem, który w dużym stopniu zachodzi niezależnie od podlegającego mu podmiotu – „It’s magical how we become who we are”. W filmie pojawia się również nawiązanie do Martina George’a A. Romero. Wydaje mi się, że to obraz najsilniej związany z Przeobrażeniem. Łączy je nie tylko tematyka juwenalna, lecz również ogólny zarys fabularny, ale i tu, podobnie jak w kwestii Nosferatu, bohater Martina ustępuje Milo pod względem empatii. Jednak, co ważniejsze, odwołanie to silnie wiąże film O’Shea ze stylistyką lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, którą tak upodobało sobie amerykańskie kino z nurtu indie. Wystarczy spojrzeć na kilka produkcji z ostatnich lat, takich jak It follows czy Dom diabła. Przeobrażenie zdecydowanie wpisuje się w tę tendencję i wykorzystuje to nawiązanie do konstruowania warstwy wizualnej i treściowej filmu. Przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wydaje się być znamienny ze względu na następujące wtedy zderzenie dobiegającej końca rewolucji seksualnej i tłumiącej ją epidemii AIDS. Można doszukiwać się w filmie pewnych znamion wypierania seksualności. Zauważalne jest to w kontekście silnego nacechowania erotycznego postaci wampira w kulturze, którego brak w Przeobrażeniu. Pojawiają się również dwa ostrzeżenia przed chorobą, jedno w zapiskach Milo, drugie na plakacie, który bohater mija na ulicy.

W debiucie Michaela O’Shea należy się także doszukiwać wpływów kina indie z lat dziewięćdziesiątych, wtedy to następuje moment przełomowy dla tego nurtu. Do głosu dochodzi nowe pokolenie artystów, którzy zwracają się w stronę tematyki społecznej. Kino zaczyna dostrzegać człowieka, który zmaga się z nędzą, a w tle pojawiają się urbanistyczne i postindustrialne pejzaże. Twórca zalicza się do nurtu w ramach kina indie, który określa jako „nowy neorealizm”, będący silnie związany właśnie z tematyką społeczną. Cała akcja filmu rozgrywa się w biednej dzielnicy Nowego Jorku, a kilka scen kręconych jest w lokacjach przypominających o szkodach wyrządzonych w 2012 roku przez huragan Sandy. Co więcej, prawie wszyscy bohaterowie wywodzą się z klasy biedniejszej. Sytuacja ekonomiczna dotyka też Milo, który okrada każdą ze swoich ofiar.

Tym, co może budzić wątpliwości w filmie Michaela O’Shea, jest stosunkowo wolna narracja. Nie jest to kino, które pod tym względem wpisuje się w konwencję gatunkową. David Rooney w recenzji dla The Hollywood Reporter określa Przeobrażenie jako antyhorror i wydaje się to bardzo trafnym rozpoznaniem. Reżyser poprzez retardację akcji dekonstruuje kompozycję klasycznego horroru. Skutkuje to prawie zupełnym brakiem napięcia, jednak ciężko mieć o to pretensję do artysty. Jego debiutowy obraz z zamierzenia miał być bliższy dramatowi. Niemniej są momenty, w który pojawia się suspens, ale służy on jedynie akcentowaniu ważniejszych momentów. Być może niedosyt powodowany jest obietnicą, którą twórca składa w inicjującej mocnej scenie. Odbiorca ma prawo spodziewać się, że będzie jak u Hitchcocka, lecz czeka go tu rozczarowanie. Należy wspomnieć o jedynej scenie podnoszącej widza z fotela, która jest krótką fantazją Milo na temat zabójstwa Sophie. Przez swój zaskakujący dynamizm może się wydawać elementem burzącym spójność powolnej narracji. Jeśli zinterpretujemy ją jako świadectwo niegasnącej żądzy krwi głównego bohatera, nawet wobec ukochanej dziewczyny, dopełnia to dwoistość tak znamienną dla niemieckiego ekspresjonizmu i nawiązuje do sennych wizji w Martinie. Tym samym stworzony przez nią kontrast staje się uzasadniony i zamierzony.

Bardzo ciekawym aspektem filmu jest ścieżka dźwiękowa, którą skomponowała Margaret Chardiet, autorka projektu Pharmakon. Artystka tworzy głównie z pomocą syntezatorów, które doskonale sprawdzają się w dopełnianiu filmowej narracji, czego świetnym przykładem była Ex machina. Ponadto dźwięk syntezatora staje się kolejnym nawiązaniem do estetyki lat osiemdziesiątych, tym samym dopełniają warstwę intertekstualną.

Przeobrażenie to bardzo dobrze zapowiadający się debiut reżyserski. Zdecydowanie mocną stroną filmu jest jego warstwa intertekstualna. Michael O’Shea dosyć sprawnie wplata w swoje dzieło odniesienia do różnych nurtów i udaje mu się zachować przy tym spójność. Momentami zdarza mu się nadużywać retardacji akcji, jednak w kontekście całego obrazu jest to zwykle uzasadnione. Tym, na co najbardziej warto zwrócić uwagę, jest próba rekonstrukcji postaci wampira i przywrócenie mu jego pierwotnej niebanalnej funkcji poprzez selektywne i przemyślane zastosowanie oraz przetworzenie ugruntowanych w gatunku środków i motywów.

Wojciech Małachowicz

Twórcy Przeobrażenia (The Transfiguration)

Reżyseria: Michael O’Shea

Scenariusz: Michael O’Shea

Zdjęcia: Sung Rae cho

Muzyka: Margaret Chardiet

Aktorzy: Eric Ruffin, Chloe Levine

 

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × three =