Zuzanna Liszewska: Mydlana rzeź w korporacji

19 lipca 2012

O spektaklu Masakra paryska w reż. Piotra Kulczyckiego w Teatrze Wolandejskim w Warszawie.

Masakra paryska / fot. Maria Jękot

Kolejna premiera istniejącego już od dwunastu lat studenckiego Teatru Wolandejskiego pt. Masakra paryska to zaskakujący, brawurowy mariaż historii, dramatycznych wydarzeń z drugiej połowy XVI wieku rozgrywających się we Francji, ze światem współczesnych, wielkich korporacji rodem z filmu Chciwość. Czy tak ryzykowne połączenie może się teatralnie obronić?

Młodzi twórcy inspirowali się wydarzeniami Nocy św. Bartłomieja z 1572 roku, a właściwie szerzej: wojnami ,,trzech Henryków”: Henryka III, Henryka, księcia Nawarry i Henryka Gwizjusza, a także napisanym niemal ,,na gorąco” przez Christophera Marlow’a dramatem o tym właśnie tytule, w którego centrum znajdowała się postać przyznającego sobie nadludzkie prawa, zwyrodniałego Gwizjusza, przywódcy Legii Katolickiej i wielokrotnie ekranizowaną powieścią Alexandra Dumasa pt. Królowa Margot. Spektakl opowiada o rzezi dokonanej po połączeniukrólestw Francji i Nawarry, czego symbolem był ślub księżnej Małgorzaty de Valois z Henrykiem Burbonem, a więc rzezi dokonanej po rzekomym pojednaniu katolików i hugenotów, o intrygach, które ją poprzedzały i jej następstwach. Masakra przedstawiona jest tu jako fala sterowanych odgórnie likwidacji przeciwników. W tej świetnej scenie z ,,offu” odczytywane są listy zawiadamiające ,,z żalem” o śmierci osób niewygodnych, podczas gdy reflektor snopem światła uwypukla po kolei pozostawione przez nich, puste miejsca. Nie ma tu mowy o rozruchach, są morderstwa wykonywane z zimną krwią na zlecenie władzy. Co ciekawe więc, inscenizatorzy całkowicie pominęli kwestię religijną rzezi hugenotów, dzięki czemu pokazali inne, świeże spojrzenie na te wydarzenia. W inscenizacji Piotra Kulczyckiego barwne kostiumy z epoki zastąpiły sztywne garnitury i niebotyczne szpilki, a dramatyczne rozgrywki o władzę zamiast w pysznych dekoracjach pałacowych sal rozgrywają się w oparach papierosowego dymu oraz w surowej, niemal pustej przestrzeni, w której najważniejszymi punktami wydają się otoczony krzesłami stół, miska z wodą, lustro… Materiały literackie i źródłowe stanowią w tym wypadku jedynie pretekst do opowiedzenia bardzo współczesnej i uniwersalnej opowieści o żądzy władzy, o manipulowaniu innymi ludźmi i okrucieństwie, dążeniu (nomen omen) ,,po trupach” do celu.

Przeniesienie realiów historycznych do korporacji produkującej mydło (śmiercionośne), którym ręce ,,myłby sam Piłat”, jak zapewniają slogany reklamowe, powtarzane nieustannie przez pracowników tej firmy, owocuje jednak w moim przekonaniu podaniem widzowi ,,na talerzu” współczesnego odczytania historii, odarciem z metafory i aluzyjności. Można odnieść wrażenie, że wszystko staje się zbyt dosłowne, wszelka interpretacja ucieleśnia się na scenie natychmiast, napięcie często opada, zdarzają się ,,dłużyzny”, a widz, niezaskakiwany, przekonany o tym, co będzie dalej, nuży się, słuchając statycznych dysput, wygłaszanych przy stole, popielniczce, czy liliach. Uczynienie z Katarzyny Medycejskiej zimnej bizneswoman też jakoś nie zaskakuje, wydaje się przewidywalne. To wrażenie potęguje dość monotonna gra aktorki, z przesadną niekiedy manierą. Katarzyna, niczym Lady Makbet, umywa ręce po dokonaniu licznych zbrodni, a jednocześnie jest motorem wszelkich działań i intryg, prawdziwą królową rządzącą wszystkimi mężczyznami na dworze. Rola władczyni jest ogromnym, bardzo trudnym zadaniem, aktorskim sprawdzianem, z którego Maria Jękot wychodzi niekiedy zwycięsko (choćby we frapującej scenie pielęgnacji lilii i rozmowy z Joanną, którą bezwzględna ,,matka Francji” truje podstępem, używając słynnych rękawiczek). Na uwagę i oklaski zasługuje bardzo charakterystyczny, swobodny i zapadający w pamięć Michał Kapa. Jego Henryk Burbon w krzykliwym, fatalnym garniturze ma w sobie niepowtarzalny, groteskowy, komediowy rys, co działa ożywczo na przedstawienie, utrzymane poza tym w tonacji bardzo ,,serio”. Bardzo naturalnie wypada też Janek Marczewski (Gwizjusz). W jego wykonaniu czołowy ,,killer” Katarzyny wydaje się postacią złożoną, skomplikowaną, nieco jakby zagubioną i romantyczną (nie do końca wiadomo, czy kieruje nim zazdrosna, zawiedziona miłość wobec Małgorzaty, dobro Francji, na które często się powołuje, czy żądza władzy i chęć przechytrzenia wszystkich uczestników tej gry o wpływy i o życie), w każdym razie młody aktor wydobywa także indywidualność księcia. Pozostali aktorzy, mimo nowoczesnych kostiumów, są chwilami jakby zbyt historyczni, papierowi, uwięzieni w sztywnym gorsecie tekstu. Nie zdały również egzaminu współczesne ingerencje w zwartą i jednolitą kompozycję tekstu. Na przykład okrzyk rozhisteryzowanej Małgorzaty: ,,Wszyscy jesteście jebnięci!” zabrzmiał ni stąd, ni zowąd sztucznie i absurdalnie.

Mimo tych niedociągnięć i wątpliwości, uważam, że spektakl Teatru Wolandejskiego jest ciekawym eksperymentem. Dowodem na to, że można tworzyć własny, niezależny teatr, powracając nawet do − wydawałoby się − ,,wyświechtanych” i wyeksploatowanych przez sztukę motywów historycznych, że można przefiltrowywać je przez siebie i współczesność. Masakra paryska przypomina, że historia może być bliska młodym ludziom i że jest dla niej miejsce na deskach nowoczesnego teatru, co rzadko spotyka się na w pełni profesjonalnej scenie. Należy życzyć artystom, aby nadal tworzyli z taką determinacją. Myślę, że efekty ich teatralnych, odważnych poszukiwań mogą nas jeszcze zaskoczyć.

Zuzanna Liszewska

Masakra Paryska

na podstawie źródeł historycznych, Masakry w Paryżu Christophera Marlowe’a i Królowej Margot Aleksandra Dumasa.

Premiera: 8.07.2012

DK Stokłosy

obsada:

Henryk de Guise (Gwizjusz), książę Joinville – Janek Marczewski

Henryk de Valois, książę Andegawenii – Maciej Sobstyl

Katarzyna Medycejska, królowa-matka Francji – Maria Jękot

Karol IX, Król Francji – Juliusz Roszczyk

Małgorzata de Valois, księżna, nazywana „Margot” – Marta Kaczorowska

Henryk de Burbon, król Nawarry – Michał Kapa

Admirał Gaspard de Coligny – Bartek Burtea

Pani Marszałek (Marszałkini) de Tavannes – Agata Maczkowska

Joanna d’Albret, królowa-matka Nawarry – Agata Jakoniuk

Kardynał Lotaryński – Maciej Kerner

producent – Aleksandra Skurczyńska

muzyka – Paweł Sulewski

kostiumy – Ewa Uniejewska

asystent reżysera – Ewa Uniejewska

reżyser – Piotr Kulczycki

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen + fifteen =